P. Krzemiński: Pamięć pod ostrzałem

Pomnik "Rzeź Wołyńska" autorstwa Andrzeja Pityńskiego
3

Wołodymyr Mychajłowycz Wjatrowycz, który przez pięć lat był prezesem ukraińskiego IPN, a obecnie pełni funkcję deputowanego Rady Najwyższej Ukrainy, jest autorem publikacji „Druga wojna polsko-ukraińska 1942–1947”. Sprowadza w niej Rzeź Wołyńską do regularnego starcia zbrojnego dwóch armii. W tym rozumieniu mordowanie bezbronnych cywili tylko dlatego, że byli Polakami, usprawiedliwiała walka Ukraińców o „uwolnienie” się od polskiej państwowości. Nie będę polemizować z tezą główną książki, z uwagi na jej oczywistą fikcyjność.

Antypolonizm ukraiński sięga czasów hetmana Bohdana Chmielnickiego inspiratora powstania kozackiego, który zawarł z rosyjskim dyplomatą Wasilijem Wasilijewiczem Buturlinem ugodę perejasławską (1654). Zobowiązał w niej starszyznę kozacką do wierności carskiej Rosji. Do dziś jest bohaterem narodowym Ukrainy. Konsekwencje jego wyboru kierowanego nienawiścią do polskości obserwujemy do czasów obecnych.

Na łamach Polityki zamieszczono artykuł Katarzyny Kaczorowskiej „Wołyń: rocznica w cieniu wojny. To jak odbezpieczanie granatu”. Atakuje w nim między innymi reporterską działalność Jacka Międlara, który z własnej kieszeni, wspierany przez dobroczyńców, jeździ po całej Polsce i przeprowadza wywiady z naocznymi świadkami Rzezi Wołyńskiej. Nie otrzymał żadnego wsparcia ze strony polskiego państwa w tym IPN-u. Trudno nie odczytywać tego typu tekstów jako żywe ucieleśnienie trafności zarzutów płynących w stronę Ukrainy. Przemilczenie ludobójstwa jest równoznaczne z kontynuowaniem ideologicznej linii jego sprawców lub co najmniej chęcią wymazania ich winy. Może też grać tutaj rolę zwykła ignorancja i myślenie życzeniowe związane z bieżącą polityką.

Jak informuje portal Kresy.pl, Komitet Nauk historycznych PAN domaga się przerwania konkursu szkolnego „Wołyń – pamięć pokoleń”. Prof. Tomasz Schramma argumentuje to wojną na Ukrainie. Nie mieści się w głowie, że instytucja, której obowiązkiem jest stanie na straży pamięci historycznej narodu polskiego, staje się ideologicznym lobby, który tę pamięć prześladuje. Historia w tym rozumieniu jest niczym innym jak inną formą wyrafinowanej polityki podatnej na nieustanne manipulacje. Prawda jest jedna i absolutna. Nie ma półprawd. Historyk, którego nie interesują fakty historyczne nie jest godzien nazywać się człowiekiem rozumu i nauki. 11 lipca obchodzimy 79 rocznicę Rzezi Wołyńskiej. Nie pozwólmy kalać pamięci niewinnych ofiar ukraińskiego szowinizmu.

Przeczytaj także:

P. Krzemiński: Ponury cień Bandery

P. Krzemiński: Zaszczuć piłkarza!

TYLKO U NAS wywiady ze Świadkami ukraińskiego ludobójstwa na Polakach:

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. z-k mówi

    I wcale się nie zdziwię gdy „nasze” banderopachoły wskażą „dzieło” tego rezuna jako lekturę oobowiązkąwą w szkołach Polin.

  2. Kamil mówi

    Ludzkie pojęcie przechodzi…. Nie ma takiego drugiego kraju który by tyle wycierpiał a i tak każda świnia chce Nasza Polskę rozerwać za ideologię lub parę euro…

  3. Dumny Polak mówi

    Racja, Kamil, to juz przekracza wszelkie granice czegokolwiek!
    Czy to teraz, za wszystkie te bezczelnosci i bezwstydnosci, nie jest bezposrednio odpowiedzialna ta durna, pyzata du(r)dziarska, zdradziecka morda!?
    Zamiast plakac zelenskiemu w kamasze, niechze wreszcie zachowa sie , kanalia, godnie polskiego prezydenta, a nie robi z siebie kompletnego idioty!
    Takiemu zdrajcy teraz kazdemu wolno nasrac na jego sprzedajna morde!
    To jesz ich , a nie nasz, polski Prezydent!
    To jest lajza, sprzedawczyk, zdrajca i winny jest juz teraz, prowokowania do wolny przeciwko Rosji, rujnowania i narazania na ponowna utrate egzystencji calej Polski!
    Takie problemy nalezy zalatwiac calkiem inaczej, ty ukr..ka kanalio!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.