Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wóycicki przekracza kolejną granicę. Twierdzi, że Polacy wymordowali 300 tys. Żydów

0

Dr Kazimierz Wóycicki ponownie stanął w obronie swoich kontrowersyjnych wypowiedzi dotyczących UPA, rzezi wołyńskiej oraz relacji polsko-ukraińskich. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” odniósł się do burzy, jaką wywołał jego wcześniejszy występ w TVP Info, gdzie porównał Armię Krajową do Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Publicysta argumentował, że ocena historycznych formacji nie może opierać się wyłącznie na ich zbrodniach. W tym kontekście przywołał szacunki dotyczące liczby Żydów zamordowanych przez Polaków podczas II wojny światowej. Jego zdaniem fakt istnienia takich zbrodni nie podważa znaczenia polskiego oporu przeciwko niemieckiej okupacji, podobnie jak zbrodnie popełnione przez członków UPA nie powinny przekreślać jej roli w ukraińskiej walce o niepodległość.

SKLEP-WPRAWO.PL

Tego rodzaju argumentacja wpisuje się w konsekwentnie prezentowane przez Wóycickiego stanowisko, zgodnie z którym ukraińskiego ludobójstwo powinno być rozpatrywane w szerszym kontekście konfliktów narodowościowych i wzajemnych krzywd. Krytycy takiego podejścia zwracają jednak uwagę, że prowadzi ono do rozmywania odpowiedzialności za zorganizowaną akcję eksterminacji polskiej ludności cywilnej przeprowadzoną przez OUN-UPA.

W rozmowie pojawił się również temat ukraińskiej polityki historycznej. Wóycicki bronił decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy nawiązującej do UPA. Uważa, że Polska reaguje na tego typu działania zbyt emocjonalnie, nie uwzględniając faktu, iż Ukraina buduje własny panteon bohaterów narodowych i własną narrację historyczną.

WSPARCIE WPRAWO.PL

Największe kontrowersje wywołała jednak dyskusja dotycząca odpowiedzialności za rzeź wołyńską. W trakcie rozmowy podkreślano, że zbrodnie dokonane na Polakach miały charakter zaplanowanej i systematycznie realizowanej operacji. Wóycicki kwestionował jednak tezę o bezpośredniej odpowiedzialności najwyższego kierownictwa UPA, wskazując, że inicjatorami działań mieli być lokalni dowódcy, a część kierownictwa organizacji miała odnosić się do nich krytycznie.

Jednocześnie przyznał, że wydarzenia na Wołyniu i w Galicji Wschodniej można określać mianem ludobójstwa. Równocześnie przypominał o przypadkach zabijania ukraińskich cywilów przez polskie formacje zbrojne, argumentując, że również te wydarzenia powinny być obecne w debacie historycznej.

Prowadzący rozmowę Bogusław Chrabota nie zgadzał się z takim zestawieniem. Podkreślał, że Armia Krajowa nie prowadziła działań o charakterze ludobójczym, a skala zbrodni popełnionych na Polakach przez UPA pozostaje nieporównywalna z działaniami strony polskiej. Wóycicki przyznawał istnienie tej dysproporcji, jednak nadal utrzymywał, że porównywanie UPA do innych narodowych formacji niepodległościowych jest uzasadnione.

Spór jest bezpośrednią kontynuacją dyskusji wywołanej jego występem w TVP Info. Wóycicki wystąpił tam w obronie słów wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego, który wcześniej zestawił UPA z Żołnierzami Wyklętymi. Sam publicysta poszedł jeszcze dalej, stwierdzając, że Armia Krajowa i UPA były dwiema narodowowyzwoleńczymi armiami.

W trakcie telewizyjnej debaty odpowiadał również na zarzuty dotyczące mordów dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów na polskiej ludności cywilnej. Przekonywał, że również po stronie polskiej dochodziło do brutalnych aktów przemocy wobec Ukraińców i wskazywał na publikacje historyczne opisujące te wydarzenia.

Kazimierz Wóycicki od wielu lat budzi emocje swoimi ocenami dotyczącymi historii relacji polsko-ukraińskich. Już wcześniej przekonywał, że część postaci i symboli ukraińskiego ruchu narodowego należy rozpatrywać w szerszym kontekście walki o niepodległość Ukrainy. Bronił również działań ukraińskich środowisk odwołujących się do tradycji OUN-UPA, argumentując, że są one elementem ukraińskiej pamięci historycznej.

W kolejnych latach wielokrotnie zabierał głos w sprawach polityki wschodniej. Opowiadał się za zdecydowanym wspieraniem Ukrainy przez Polskę, podkreślając znaczenie silnego państwa ukraińskiego dla bezpieczeństwa regionu. Krytykował także osoby i środowiska, które jego zdaniem utrudniały budowanie polsko-ukraińskiego porozumienia, zarzucając im wspieranie narracji korzystnych dla Rosji.

Jego najnowsze wypowiedzi ponownie wywołały gorącą debatę dotyczącą granic historycznych porównań, odpowiedzialności za zbrodnie popełnione podczas II wojny światowej oraz miejsca UPA w pamięci narodowej Ukrainy.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.