SKLEP-WPRAWO.PL

„Powiązali drutem kolczastym, wyłupali oczy, a dzieci powiesili na hakach.” Wywiad z Genowefą Skowronek, świadkiem ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]

Genowefa Skowronek, Świadek Rzezi Wołyńskiej / Fot. Jacek Międlar
2

Ludobójstwo, które Ukraińcy przeprowadzili na Polakach w latach 1939-1947, wciąż jest przedmiotem wielu przekłamań. Z jednej strony Ukraińcy kłamliwie przedstawiają je jako konflikt polsko-ukraiński, z drugiej zaś strony na pożodze na narodzie polskim budują swoją tożsamość. Skuteczną odpowiedzią na kłamstwo jest prawda. Prawda zawarta w świadectwach żyjących świadków ukraińskiego ludobójstwa, z którymi od 2019 roku regularnie się spotykam i ich wspomnienia uwieczniam. Te wspomnienia to także – idąc za Horacym – „pomnik trwalszy niż ze spiżu”, na którego zbudowanie za kilka lat będzie już za późno.

Moim kolejnym rozmówcą w ramach projektu „Spotkanie ze Świadkiem Rzezi Wołyńskiej” jest Genowefa Skowronek (z d. Balewicz). Urodziła się 12 czerwca 1935 roku w miejscowości Załucze (pow. śniatyński). Gdy ukraińscy zbrodniarze poczęli masowo mordować Polaków w jej okolicy miała zaledwie 8 lat. To czego była świadkiem będąc małą dziewczynką utkwiło w jej pamięci na całe życie.
Na desce pływały dwie osoby: mężczyzna i kobieta. Byli powiązani drutem kolczastym, oczy wydłubane, nos ucięty, mnóstwo ran mieli w klatce piersiowej. Leżeli nadzy. Jemy odcięli przyrodzenie, a ją podziobali w „tym” miejscu – ukraińskie zbrodnie na polskich sąsiadach wspomina pani Genowefa. W innym miejscu opowiada jak Ukraińcy bestialsko wymordowali całą rodzinę jej bliskich. Ukraińcy nie oszczędzali nawet dzieci.
W dwóch synów wbili haki. Jednego powiesili w jednym końcu, drugiego w drugim końcu mieszkania – opowiada.

Ukraińcy trzykrotnie próbowali zamordować małą Gienię. Każdego razu cudownie unikała śmierci. Przed ludobójcami, ona i jej rodzina, chowali się w polach kukurydzy, by ostatecznie, dzięki pomocy mniejszości Ukraińców o dobrym sercu, skryć się w „żydowskim bloku”, który ochraniali sowieccy żołnierze.
Także i pod tym blokiem Ukraińcy próbowali mnie zabić – wspomina.

Gdy Sowieci zorganizowali wywózkę Polaków na zachód, Polacy pospiesznie udali się na dworzec. Ludobójcom  wciąż było za mało przelanej krwi polskich cywilów, kobiet i dzieci. Gdy pociąg ruszył, w pogoń za nim ruszyli Ukraińcy.
Jeszcze mieli kosy na plecach ci banderowcy na koniach. Ja to mam w oczach. To było straszne. A broń, którą mieli, otrzymali od Niemców – opowiada pani Genowefa. W pogoni za pociągiem z Polakami, sowieccy żołnierze rozstrzelali wszystkich Ukraińców. Jeden Rosjanin został ranny.

Pani Genowefa nie ma wątpliwości, że zbrodnie, których Ukraińcy dopuścili się na Polakach to ludobójstwo, nic innego i wskazuje, że nigdy wcześniej jej świadectwem nie zainteresował się Instytut Pamięci Narodowej i dziennikarze.

Cała, niemal godzinna rozmowa z Panią Genowefą Skowronek jest dostępna w aplikacji wPrawoTV na Androida (TUTAJ) oraz iOS (TUTAJ). Subskrybując aplikację za niecałe 5 złotych miesięcznie, wspieracie Państwo moje działania w realizacji tego niezwykle ważnego projektu. W aplikacji znajdziecie wszystkie nagrania ze Świadkami Rzezi Wołyńskiej. Wywiady, w formie stenogramów i poprzedzone stosowną przedmową, w przyszłym roku ukażą się w mojej kolejnej książce.

Wspierającym realizację tego projektu z całego serca dziękuję (WSPARCIE – TUTAJ) i zachęcam do dokonania zakupu, zwłaszcza moich książek na http://sklep-wprawo.pl. Zamówienia zagraniczne: [email protected]sklep-wprawo.pl.

ŚWIADKOM I OFIAROM UKRAIŃSKIEGO LUDOBÓJSTWA NA POLAKACH ZBUDUJMY POMNIK TRWALSZY NIŻ ZE SPIŻU!

Opracowane wywiady:

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. SKLEP-WPRAWO.PL
  2. Aga mówi

    Ofiarom należy się pamięć i ujawnienie prawdy potomnym o tej zbrodni aby na zawsze zapamiętali co uczynili ukraińscy banderowcy. Zbrodnia zawsze jest zbrodnią. Nie można udawać, że tego nie było z uwagi na poprawność polityczną.

    Tak samo trzeba ujawnić zbrodnie Żydów ze służb UB, SB, NKWD czy GRU na narodzie polskim.

    Proszę też spróbować uzyskać więcej informacji na temat wypowiedzi Aleksandra Barkaszow udzielonego „Życiu Warszawy” z 4 października 1994, który stwierdził „Wiem jaką tragedią jest dla Was sprawa katyńska ale oświadczam, że polskich oficerów nie rozstrzelali Rosjanie. Sprawdziliśmy przynależność etniczną NKWD-stów czyli wykonawców wyroków. Wszyscy byli Żydami i wypełnili rozkazy sobie podobnych, stojących wyżej w ówczesnej hierarchii.”

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.