J. Międlar: Żołnierz NSZ wspomina walkę z ludobójcami z UPA. „W swoich szeregach mieli SS-manów. Ukraińcy byli wrogo usposobieni”
Skończyłem pisać pierwszy tom książki ze wspomnieniami Świadków ukraińskiego ludobójstwa na Polakach. Materiał jest tak ogromny, że w najlepszym wypadku zmieszczę go w 7 tomach. Ta książka to zapis traumatycznych doświadczeń Świadków ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, o których mi opowiedzieli podczas spotkań w latach 2019 – 2022. Takich rozmów przeprowadziłem ponad 60. Nikt wcześniej nie spisał tych relacji. Wspieram je ponad 400 wspomnieniami złożonymi w archiwach, do których dotarłem, a które nie były dotychczas nigdzie publikowane. Ta książka będąca materiałem historycznym, okraszona pisanym przystępnym językiem komentarzem, ma na celu spopularyzować fałszowany temat ludobójstwa na Polakach wśród społeczeństwa polskiego i ukraińskiego. Dziś zaprezentuję Państwu bardzo wartościowe wspomnienia kapitana Konstantego Kopfa, który opowiada o relacjach polsko-ukraińskich, hodowaniu antypolonizmu wśród Ukraińców oraz o walce z sotniami Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Te wspomnienia potraktujcie Państwo także jako zachętę do zapoznania się z ogromnym materiałem historycznym, w którego jestem posiadaniu i konsekwentnie będę wydawał. Tom I najnowszej książki, której tytuł podam niebawem, powinien ukazać się na początku roku 2023. Materiały filmowe są dostępne w aplikacji wPrawoTv.
Podkarpacie we krwi
Jak już wielokrotnie podnosiłem ukraińskie ludobójstwo na Polakach nie rozegrało się tylko na Wołyniu i województwie stanisławowskim, ale także na Zamojszczyźnie i Podkarpaciu. To na tych dwóch terenach objętych operacją „Wisła” poprzedzonej regularnymi walkami w latach 1944-1947 rozgrywały się regularne walki Armii Krajowej (por. wspomnienia Stanisława Krzaczka z Kompanii Żelaznej AK), Batalionów Chłopskich i Narodowych Sił Zbrojnych z Ukraińską Powstańczą Armią. Polacy do 1947 roku, w tym żołnierze NSZ i po ’45 byli partyzanci AK i BCh, mężnie walczyli z ukraińskimi ludobójcami, którzy Polaków mordowali bez opamiętania (por. np. wspomnienia Władysława Zimonia, Bolesława Pryszcza, Stefana Konowała).
Operacja „Wisła”
Bardzo rzadko podnosi się, że z UPA walczyli bohaterowie polskiego podziemia niepodległościowego oraz byli partyzanci z AK i BCh, po ’45 zasilający Wojsko Polskie, Ochotniczą Rezerwę Milicji Obywatelskiej i Milicję Obywatelską. Częściej spotykamy się z fałszerstwami historyków z politycznego nadania, którzy podnoszą, że po wojnie biorący udział w walkach z UPA np. na Podkarpaciu, umacniali sowiecką okupację w Polsce. A to wierutna bzdura, historyczne kłamstwo. Jeśli na tamtych terenach Polacy wstępowali do WP, ORMO czy MO i brali udział w walkach z UPA, to nie po to, by umacniać stalinowską okupację, ale by bronic swoich rodzin przed hajdamackimi rezunami.
Kapitan Konstanty Kopf
Dziś zaprezentuję Państwu wspomnienia mojego krajana z rzeszowszczyzny, kapitana NSZ Konstantego Kopfa (w wieku 98 lat zmarł w styczniu 2022 roku), który opowiada o walkach z ludobójcami z UPA. To bardzo ważne wspomnienia, zwłaszcza, że coraz częściej banderofile, operując zmanipulowanymi, szczątkowymi informacjami. z partyzantów NSZ próbują zrobić współpracowników z UPA.
Konstanty Kopf, ps. „Pewny” był obrońcą Rzeszowa w ’39, żołnierzem Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowych Sił Zbrojnych. Podczas drugiej wojny światowej walczył z hitlerowcami, UPA i Sowietami. Otrzymał Krzyż Walecznych za wyniesienie rannego dowódcy z pola walki. W 1946 został aresztowany przez UB i torturowany w rzeszowskim więzieniu. Już ta informacja, dla historycznych fałszerzy winna być jasną wskazówką, że ci co walczyli z UPA, nie byli żadnymi stalinowskimi kolaborantami, a wręcz przeciwnie, jej wrogami, bo zabiegali o suwerenność i bezpieczeństwo polskich rodzin.
Hodowanie antypolonizmu
Kapitan NSZ wspomina obronę Rzeszowa w 1939 roku, służbę w ramach Rady Głównej Opiekuńczej oraz walki w ramach Narodowych Sił Zbrojnych na terenie powiatu lubaczowskiego w województwie podkarpackim. Zaznacza, że przed wojną relacje z Rusinami (do tej grupy nie zalicza jedynie Ukraińców) były poprawne, wszak sami Ukraińcy do naszych rodaków byli „wrogo usposobieni”. Przywołuje nazwisko byłego nauczyciela języka polskiego okrutnego i niebezpiecznego przywódcę UPA na Podkarpaciu Iwana Szpontaka ps. „Żeleźniak”.
Jak wynika ze wspomnień, relacje między Polakami a Ukraińcami popsuły ekspansjonistyczne i brutalne bandy UPA, ukraińscy nauczyciele oraz greckokatoliccy kapłani, przez kapitana Kopfa zwani tzw. inteligencją ruską. Dodajmy, że dziś ich postawa nie została potępiona przez współczesną Ukrainę. Co więcej, stawiani są na piedestał. Tezy artykułowane przez kapitan Kopfa pokrywają się z dziesiątkami innych wspomnień z Podkarpacia, w których jestem posiadaniu.
Wspomnienie*
Urodziłem się w Lubaczowie powiat Lubaczów województwo Lwów. W lubczowie tylko się urodziłem, tam zamieszkiwali bowiem dziadkowie ze strony matki. Zamieszkałem z mamą i ojcem w Rzeszowie. Ojciec był oficerem a potem jako zasłużony otrzymał posadę w Starostwie w Rzeszowie w referacie wojskowym, którego był kierownikiem. Nie pamiętam gdzie urodził się mój brat Marian, ale było to w 1926 r. i zamieszkał wraz z nami w Rzeszowie. W momencie wybuchu wojny ja byłem absolwentem I Gimnazjum im. Stanisława Konarskiego w Rzeszowie. Ojciec jako oficer poszedł na wojnę, tak że w domu zostałem ja z bratem i mamą. Do 7 września 1939 r. uczestniczyłem w cywilnej obronie Rzeszowa. Miałem za zadanie ochronę obiektów wojskowych. W tym czasie nie byłem zrzeszony w żadnej organizacji. 8 września 1939 r. przed wkroczeniem oddziałów niemieckich do Rzeszowa wyjechałem z matką i bratem do dziadków w Lubaczowie. W Lubaczowie byłem świadkiem spotkania wojsk niemieckich i sowieckich 22 lub 23 września 1939 r. Ja to zdarzenie pamiętam dokładnie gdyż szczegółowo je obserwowałem. Na Rynku w Lubaczowie zasiedli przy jednym stole, do dziś pamiętam okryty zielonym suknem, przedstawiciele wojsk niemieckich i sowieckich na rozłożonej mapie wykreślali linię demarkacyjną. Widziałem tę mapę z okien przyległej do Rynku kamienicy. Granica ta przebiegała przez rzeki San, Bug, Narew i Pisę. Wszystko co na wschód od tej linii z niewielkimi wyjątkami przeszło pod okupację sowiecką wraz z częścią powiatu lubaczowskiego i Lubaczowem. Wszystko zaś co na zachód od tej linii przeszło pod okupację niemiecką. Lubaczów pozostawał pod okupacją sowiecką do 22 czerwca 1941 roku. Podczas okupacji sowieckiej ja praktycznie cały czas z rodziną uciekałem. Jako rodzina oficera i majętna – dziadkowie byli właścicielami okazałem willi w Lubaczowie i kilkunastu hektarów gruntu byliśmy narażeni na wywóz na Syberię. Stąd nasze życie w tym czasie polegało na ciągłych ucieczkach do biednych domów, do których NKWD-pograniczne nie zaglądało. Udało nam się uniknąć wywózki. W czasie okupacji sowieckiej uczęszczałem na tajne komplety szkolne i religijne – do dzisiaj mam obrazek z pieczątką z podpisem dziekana Sobczyńskiego, organizatora kompletów. 22 czerwca 1941 roku Niemcy uderzyli na Sowietów, a wojsko niemieckie wkroczyło do Lubaczowa. W naszym domu zamieszkiwał od czasu wkroczenia niemieckich prokuror goroda – gwardyjski major – Gordion z rodziną. Tenże w dniu wkroczenia wojsk niemieckich został przez nich zastrzelony 500 metrów od willi dziadków. Pod koniec 1941 roku zostałem zwerbowany do RGO – Rady Głównej Opiekuńczej Delegatura [polska organizacja charytatywna działająca podczas II wojny światowej – przyp. JM] w Lubaczowie przez notariusza Miliana Mieczysława. W swojej opiece miałem ODdzia RGO w Oleszycach. Bywałem w Oleszycach z racji kontaktów „służbowych”. Ja bezpośrednio podlegałem pod RGO Rawa Ruska a kolejnym szczeblem był Lwów, gdzie delegatem był znany adwokat Leopol Tesznar. W Krakowie na czele RGO stał ksiądz arcybiskup Adam Książe Sapieha. RGO zajmowała się wszechstronną pomocą więźniom, jeńcom wojennym oraz udzielała wszechstronnej pomocy biednej ludności (żywność, odzież, medykamenty i zapomogi pieniężne).
Prowadziłem podwójną działalność pod okupacją niemiecką pracując w Delegaturze RGO w Lubaczowie oraz konspiracyjnie najpierw w Związku Jaszczurczym podlegałem Rawie Ruskiej i Lwowowi. A od połowy 1942 r. byłem żołnierzem Narodowych Sił Zbrojnych. W tym czasie mój brat był jeszcze stosunkowo młodym chłopcem, nie prowadził żadnej działalności i myślę, że praktycznie nie mógł o żadnych zdarzeniach w tych czasach wiedzieć.
Jak już wspomniałem, znałem Oleszyce z kontaktów z Oddziałem RGO w tej miejscowości. Kontaktowałem się z panią Krystyną Ejsmund i kierownikiem szkoły o nazwisku Bogusz. Ja znałem z racji tych kontaktów strukturę narodowościową tej miejscowości, która była etnicznie taka jak w Lubaczowie: 1/3 ludności polskiej, 1/3 ludności żydowskiej i 1/3 ludności ruskiej określanej jako ukraińska. W skład ludności ruskiej wchodziły różne grupy: Rusinów, Starorusinów i Ukraińców. Rusini i Starorusini ogólnie pozytywnie ustosunkowywani byli do ludności polskiej i pokojowo z nią współżyli. Natomiast Ukraińcy byli do Polaków wrogo usposobieni.
W Kronice księdza Mroczowskiego, proboszcza Oleszyc znajduje się opis napadu sotni Szuma [Ukraińskiej Powstańczej Armii – przyp. JM] na stację kolejową w Oleszycach w celu odbicia Ukraińców wysiedlanych przez LWP na Zachód. Ja nie byłem świadkiem tego zdarzenia a znam je jedynie z zapisu tej Kroniki. UPA była silna i dobrze zorganizowana. Była zaopatrzona w broń niemiecką i niejednokrotnie w swoich szeregach posiadała SS-manów.
(…) Wiadomym mi jest, że sotnia Szpontaka ps. „Żeleźniak” [jeden z najbrutalniejszych i najbezpieczniejszych przywódców UPA na tamtych terenach – przyp. JM] byłego nauczyciela polskiego wymordowała 60 kilka osób we wsi Ruska koło Brusna oraz 3 maja 1944 roku spaliła miasteczko Cieszanów, gdzie więcej było Polaków niż Ukraińców. Wiem, że spalili miasteczko i wymordowali kilkadziesiąt osób, ale szczegółów dotyczących zarówno ofiar jak i sprawców nie mogę podać.
Jako żołnierz NSZ brałem udział w walce z sotnią Szuma pod Nową Groblą i pod Brusnem oraz Horyńcem. Bliższych szczegółów tych akcji już nie pamiętam. Brałem też udział w miesiącu marcu 1944 r. w walce z kolumną samochodową niemiecką pod wsią Laszki [powiat jarosławski – przyp. JM], która została zniszczona przez Oddział NSZ.
Przed wojną stosunki między różnymi nacjami w Lubaczowie były poprawne a nawet przyjacielskie, mogę to powiedzieć na przykładzie moich dziadków. Obok mieszkali Żydzi, a z tyłu Rusini. W sytuacjach, gdy pomoc sąsiedzka była potrzebna, udzielali jej. Żydówka nosiła chorej babci obiad, a Rusin pomagał dziadkowi w gospodarstwie. Zresztą on sam nazywał się Rusinem a nie Ukraińcem. Pamiętam, nazywał się Łóziński. Stosunki te uległy zmianie po wymordowaniu przez Niemców Żydów i po opanowaniu przez UPA części obszarów powiatu lubaczowskiego. Ludność ruska była zmuszana przez UPA do zaopatrywania jej i udzielania wszelakiej pomocy. Nieliczni tylko Rusini byli nadal dobrze usposobieni do ludności polskiej. Przykładowo informowali o planowanych napadach na Polaków. Część ludności ruskiej była spokrewniona z Polakami poprzez mieszane małżeństwa. Ukraińcy wywodzili się z tzw. inteligencji ruskiej: pop, nauczyciel, którzy kształtowali świadomość ukraińską i głosili konieczność powstania wolnej Ukrainy. W oddziałach Ukraińców przebywali kapelani ruscy – popi. Będąc na patrolu słyszałem z niedalekiej odległości w nocy śpiewy ukraińskich sotni – „jeszcze nie umarła Ukraina”. Byłem żołnierzem NSZ w latach 1943-46 do chwili aresztowania przez WUBP z Rzeszowa przez NKWD, na którego czele stał major Pyłypeńko – doradca WUBP Rzeszów.
* Z uwagi na wciąż prowadzone prace archiwalne, dokładne źródło publikowanych wspomnień zamieszczę dopiero w kolejnych tomach najnowszej książki.
Nie zarabiamy z reklam. Wspieraj naszą publicystkę dokonując zakupu w SKLEPIE lub dokonując donacji. Dziękuję.
TYLKO U NAS wywiady ze Świadkami ukraińskiego ludobójstwa na Polakach:
- Świadek rzezi wołyńskiej i ofiara pierwszego ataku banderowców – ROMAN STRĄGOWSKI [WIDEO]
- Z Wołynia do komory gazowej. Przejmujące wspomnienia p. Wiesławy Farbiszewskiej, która cudem uniknęła śmierci [WIDEO]
- [WIDEO] „Mój braciszek ssał pierś zamordowanej mamy.” Wzruszające wspomnienia i apel świadka rzezi wołyńskiej – Stefania Pasieka
- „A teraz zobaczycie komedyjkę.” Wspomnienia Wandy Podhalicz, świadka rzezi wołyńskiej [WIDEO]
- „Uciekł przed wywózką do Katynia, zabili go Ukraińcy. Babcię spalili żywcem.” Wspomnienie Marii Bułkowskiej, świadka Rzezi Wołyńskiej [WIDEO]
- Z Wołynia do niemieckiego obozu. Relacja Apolonii Rosińskiej, świadka Rzezi Wołyńskiej [WIDEO]
- Mocny apel do władzy i wspomnienia Marii Panek, świadka Rzezi Wołyńskiej! [WIDEO]
- „Ukraińcy mordowali czym popadnie…” Wspomnienia Świadka Rzezi Wołyńskiej, Janiny Bednarskiej [WIDEO]
- „Była Polska, nie ma Polski. Rżnąć Lachów!” Kazimiera Siwoń wspomina ukraińskie ludobójstwo i entuzjazm Żydów na widok sowietów [WIDEO]
- „Polaków zaciągali do band, a następnie mordowali pod Lwowem.” Alicja Heflich ze Lwowa wspomina zapomniane ukraińskie ludobójstwo [WIDEO]
- Tułaczka i zbrodnie zgotowane przez Ukraińców. Wspomnienia Anny Brojak – Świadka Rzezi Wołyńskiej [WIDEO]
- „Nie potrafię przebaczyć… Wszystkich pobili siekierami, piłami, motykami.” Wspomnienia Stanisława Krzaczka – Świadka Rzezi Zamojskiej [WIDEO]
- „Był mróz, dziadkowi było zimno, to mu Ukraińcy dom podpalili…” Wspomnienia Świadka Rzezi Wołyńskiej – Stanisławy Cal [WIDEO]
- Krwawa Niedziela w Kisielinie. Świadek Danuta Kujawa o ukraińskim ludobójstwie na Polakach. „To jest nie do przebaczenia” [WIDEO]
- „Przyszedł nas zamordować ukraiński sąsiad, szkolny kolega mojej siostry”. Świadek Eugenia Wiecha z Jezioran Szlacheckich wspomina ukraińskie ludobójstwo na Polakach [WIDEO]
- „Wszystkich powiązali i rąbali jeden po drugim. Ukraińcy krzyczeli: Lachów rżnąć.” Wspomnienia Marianny Malinowskiej – świadka ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- „Własnymi rękami ściągałem z płotu niemowlaka nasadzonego na parkan”. Żołnierz AK, ppłk Stanisław Jastrzębski wspomina walkę z ukraińskimi ludobójcami [WIDEO]
- Jak chrzestny chrześnicę zamordował w imię „Samostijnej Ukrainy”. „Widziałam poćwiartowane ciała.” Rozmowa ze Świadkiem ukraińskiego ludobójstwa, Krystyną Staniec [WIDEO]
- „Była przyjaźń, nagle Ukraińcy zaczęli mordować!” Wspomnienia Marii Bartoś, Świadka Rzezi Zamojskiej [WIDEO]
- „Spałam wśród ciał wymordowanej rodziny.” Wywiad z Anielą Nowak, świadkiem ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- „Powiązali drutem kolczastym, wyłupali oczy, a dzieci powiesili na hakach.” Wywiad z Genowefą Skowronek, świadkiem ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- „Ukraińskie tortury były o wiele gorsze niż niemieckie.” Wspomnienia Karoliny Szwedurskiej, świadka ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- „Mojego brata zamordował ukraiński sąsiad, któremu pomagał mój tata”. Wspomnienia Eugenii Lebiedzińskiej, Świadka ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- „Gdy szłam na I Komunię zamordowali moją mamę i siostrę. Dzieci nabili na widły i wrzucili w ogień”. Wspomnienia Alfredy Gajdzik z Sosznik, świadka ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- Jak Kościół greckokatolicki i ukraińscy sąsiedzi wspierali ludobójstwo na Polakach. Wspomnienia Świadka Rzezi Wołyńskiej, Władysławy Gryszpińskiej [WIDEO]
- „Spalili całą wioskę, bestialsko mordowali dzieci i kobiety”. Wspomnienia Władysława Zimonia, świadka ukraińskiego ludobójstwa na Podkarpaciu [WIDEO]
- „Pamiętam niebieskie oczy zamordowanej mamy.” Wspomnienia Janiny Kalinowskiej, świadka ukraińskiego ludobójstwa i wybitnej działaczki kresowej [WIDEO]
- „Dlaczego pomordowani na Wołyniu nie zostali ogłoszeni męczennikami?”. Wspomnienia Ireny Tyszeckiej, Świadka ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- „Ukraińcy kolaborowali z Niemcami, odcinali głowy, a po wojnie przyjmowali polskie nazwiska!”. Wspomnienia Anny Misztel, świadka ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- „Przed Ukraińcami chowaliśmy się w kościele!” Wspomnienia Józefy Gierzy, świadka ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- „Zorganizowali pochód i ogłosili Samostijną Ukrainę. Potem chcieli nas zgładzić jak Rosjanie i Niemcy!” – świadek ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- J. Międlar: Przemilczanie historii jest zamachem na prawdę! „Bóg będzie ich sądził!” Publikuję kolejny wywiad ze Świadkiem Rzezi Wołyńskiej [WIDEO]
- „Wnętrzności wypełnili trocinami. Ojca z AK bestialsko torturowało NKWD.” Wspomnienia Państwa Rosińskich, świadków ukraińskiego ludobójstwa na Polakach i sowieckich zbrodni [WIDEO]
- „Był silny związek Żydów z Sowietami. Ukraińcy chcieli go wziąć za nogi i rozbić mu głowę o drzwi.” Wspomnienia Elżbiety Simoni z Przemyśla [WIDEO]
- Zostali wzięci w sowiecko-ukraińskie kleszcze! „Żydzi witali Sowietów i gnębili Palestyńczyków!” Z Wołynia przez Syberię do Libanu i Anglii – rozmowa z Wandą Hylą [WIDEO]
- Borownica we krwi. Wspomnienia Bolesława Pryszcza, świadka ukraińskiego ludobójstwa na Podkarpaciu [WIDEO]
- Ukraińcy hucznie witali Sowietów! Mordowali Polaków uciekających na dworzec! Wywiad z Zenoną Majewską, Świadkiem Rzezi Wołyńskiej [WIDEO]
- „Spalili wieś. Ciocię i wujka bestialsko zamordowali.” Wywiad ze Stanisławem Lachem, świadkiem ukraińskiego ludobójstwa na Podkarpaciu [WIDEO]
- Chcieli mordować Polaków po drugiej stronie Sanu! „W Nienadowej Ukrainiec zabił swoją córkę i żonę-Polkę…” Wspomnienia Marii Flader [WIDEO]
- „Nikt nie wierzył, że Ukraińcy będą mordować Polaków. Mówili: powoli go rżnij, bo to dobry człowiek.” Wywiad z Anną Kownacką-Góral, świadkiem ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- „Ukraińcy gwałcili Polki i w krocze wsadzali butelki z benzyną, a Żydów rabowali ile wlazło” – Helena Partyka-Czoppa, Świadek ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- „Porżnęli żywcem piłą do drzewa, przywiązywali nago do słupa…”! Rozmowa z Walerią Babisz, świadkiem ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- Ukraińcy mordowali za pomoc Żydom! Wspomnienia Bronisławy Lach z Huty Brzuskiej, świadka ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]
- Świadek Rzezi Wołyńskiej z apelem do polskich władz, o pomocy Ukrainie i zakłamywaniu historii!
Cudownie, jacku, ze podjales sie tego zadania, aby przyblizyc wszystkie te okolicznosci dawnych czasow na tej ziemi.
Coraz czesciej trafia to do mnie, ze normalni, prosci ludzie, nawet roznorakiego pochodzenia, o ile nie zostana zainfekowani jakas satanistyczna idea, swietnie sie potrafia rozumiec i jest wszystko dobrze.
Ufam, ze wnet przyjdzie czas, gdy pozbedziemy sie wreszcie tych zainfekowanych, ktorzy nie potrafia dopasowac sie do swoich sasiadow i ponownie odnalezc pokojowe zasady wspolnego zycia, szukajac wciaz nowych prowokacji, zadajac pomocy i wspolczucia.
Po to jest sie dojrzalym czlowiekiem, aby nauczyc sie podejmowac wlasciwe decezje, inaczej, jest sie sobie samemu winny, gdy nie bedzie juz nikogo, komu daloby sie przypisac wine, ani nikt nie bedzie juz zalowal, ani pomagal!
Czekam z ciekawoscia na Twoje nastepne odcinki wspomnien!
Zycze Ci spokojnych i pelnych ufnosci Swiat Bozego Narodzenia, ze wkrotce minie czas ponizenia nas wszystkich i wnet odzyskamy nasza, w pelni zasluzona, ludzka Godnosc Czlowieka, Polaka i szczesliwego Narodu, naszego Duzego, bardzo Kochanego, Slodkiego Taty, ktory juz sie na nas cieszy, aby nas po kolei, poprzytulac!
Panie Jacku, z całym szacunkiem i WARSZAWSKIM geszeftem na pochybel wszystkim paparuchom! Jest Pan dla mnie czołowym klarniakiem zasługującym na dozgonny szacunek! Cała frajernia polityczna niech kitra pióra za wafle! Goldziacha z ferahną zawsze w pogotowiu! Pozdrawiam
Wspaniała inicjatywa pana Międlara. Historia ukraińskich zbrodni podlega intensywnemu wykreślaniu ze świadomości Polaków. Wspominanie o tych zbrodniach wkrótce będzie karane bo banderowskie lobby rośnie w siłę. Widać to już w polityce, nauce i oświacie, w kulturze, w policji, podobno w straży granicznej. Wkrótce pojawią się terrorystyczne bojówki. Niech owe dzieło pomoże zachować pamięć straszliwej tragedii naszych Kresowych Rodaków. Wiele w dziejach świata było przykładów ludobójstwa całych narodów ale nigdzie kaci nie nie byli takimi psychopatami in nie czerpali tyle radości ze swoich wyrafinowanych sposobów zadawania cierpienia ofiarom. To niewątpliwie w nich zostało i można mieć obawy, że odżyje.
Najgorsze jest to, że ukry urządzają nam Wołyń nr 2 z błogosławieństwem rządu w Polsce, a Polacy będący bydełkiem (Polacy zombi lub wiadomego pochodzenia) tego nie chcą widzieć!