Burza po decyzji Zełenskiego. „Bohaterowie UPA” patronami elitarnej jednostki
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” honorowe miano „imienia Bohaterów UPA”. Decyzję ogłoszono w 10. rocznicę powstania Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy.
Dekret został opublikowany na oficjalnej stronie prezydenta Ukrainy. W dokumencie wskazano, że celem nadania nowego patrona jest „przywrócenie historycznych tradycji armii narodowej”, a także uhonorowanie jednostki za wykonywanie zadań związanych z obroną integralności terytorialnej i niepodległości państwa.
Zgodnie z decyzją, jednostka będzie odtąd funkcjonować pod nazwą: Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” im. Bohaterów UPA Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Dekret wszedł w życie z dniem ogłoszenia, czyli 27 maja.
Tego samego dnia Zełenski spotkał się z żołnierzami Sił Operacji Specjalnych, wręczył im odznaczenia państwowe oraz podziękował za służbę i udział w działaniach wojskowych.
W kwietniu ukraiński parlament rozpoczął również prace nad zmianami w kodeksie karnym, które mają wprowadzić odpowiedzialność za tzw. „ukrainofobię”. Według komentatorów przepisy mogą w praktyce obejmować m.in. krytykę Stepana Bandery oraz działania związane z upamiętnianiem ofiar rzezi wołyńskiej.
Projekt przewiduje także możliwość ścigania działań, które — według autorów ustawy — „umniejszają znaczenie walki o niepodległość Ukrainy” lub podważają jej rolę w historii państwa.
Ukraińska Powstańcza Armia jest uznawana za formację odpowiedzialną za zbrodnie na ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Według historyków kulminacja mordów nastąpiła w lipcu 1943 roku, gdy oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 polskich miejscowości na terenie dawnego województwa wołyńskiego.
Za sprawców zbrodni, określanej mianem rzezi wołyńskiej, uznaje się członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery oraz podporządkowaną jej UPA. Szacuje się, że w wyniku ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zginęło co najmniej 100 tysięcy Polaków.
W tym kontekście przypomina się również działania Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące poszukiwań i ekshumacji ofiar. IPN skierował do władz Ukrainy 26 wniosków o przeprowadzenie prac poszukiwawczych lub ekshumacyjnych. Dziewięć z nich zostało odrzuconych, a piętnaście nadal pozostaje bez odpowiedzi. Zgody na prowadzenie prac wydano jedynie w pojedynczych przypadkach, m.in. we Lwowie-Zboiskach oraz w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.
Komentarz: Takie decyzje pokazują, że proces banderyzacji Ukrainy nie tylko trwa, ale wręcz nabiera tempa. To z kolei jest śmiertelne zagrożenie dla Polski.


