Katarzyna TS: „Żądanie reparacji to afront”

Niemcy rozstrzeliwują Polaków w Bochni, 18 grudnia 1939/ fot. arch. IPN
9

We wtorek (20.09.2022) na łamach niemieckiego dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pojawił się artykuł autorstwa Reinharda Muellera pt. „Niemcy – wieczny dłużnik?”. Jest to podręcznikowy wręcz przykład niemieckiej buty i bezczelności. Jeśli ktoś myśli, że Niemcy kiedykolwiek się zmienią, ten niech porzuci wszelkie nadzieje. Jeśli Niemcy czegoś żałują, to tego, że przegrali II wojnę światową. I że wraca sprawa zapłaty za ich zbrodnie.

Gdy Jarosław Kaczyński ogłosił 1 września 2022 roku, że Polska będzie domagać się reparacji od Niemiec, pisałam, że chociaż będzie to niewykonalne na drodze prawnej, to sprawa powinna być rozegrana politycznie. I tu faktycznie reparacje mogą stać się polską wunderwaffe, o ile sprawa zostanie rozegrana w taki sposób, żeby Niemcom bardziej opłacało się pójść na kompromis niż iść w zaparte (…) W interesie Niemiec jest bowiem to, żeby sprawy reparacji w ogóle nie podnosić, ponieważ tym samym przypomina się o niemieckich zbrodniach i niemieckim barbarzyństwie. A przecież Niemcy dążą do tego, żeby pamięć o ich zbrodniach zblakła, a ich barbarzyństwo zostało uznane za „okres błędów i wypaczeń”. Świat ma wierzyć, że Niemcy odpokutowali swoje przewiny i należy pozwolić im wziąć odpowiedzialność za Europę. Do tego nie można dopuścić! I to jest zadanie Polski– napisałam w felietonie „Reparacje jako wunderwaffe”.

Na razie Niemcy nie tylko idą w zaparte, ale zabrali się za straszenie Polski odebraniem ziem zachodnich, a w artykule Muellera znalazły się takie oto kwiatki: O ile słuszne jest nazwanie winy, tak dyskusyjne jest przeliczanie winy na roszczenia pieniężne i ich potrącanie. Ci, którzy grają tą kartą, zagrażają spójności europejskiej. (…) Powtarzanie wobec przyjaznego europejskiego państwa sąsiedniego żądania, które to państwo odrzuciło w odniesieniu do wyjaśnionej sytuacji prawnej, jest więcej niż nieprzyjazne. Oburzające jest odniesienie do wojny Putina z Ukrainą i napomnienie, że agresja nie powinna się opłacać. (…) Otwieranie rachunków z czasów, gdy wojna była jeszcze środkiem politycznym – i to właśnie w czasie, gdy wojna powróciła do Europy – jest sprzeczne z duchem jednoczącej się i równoważącej Unii.

Oczywiście pojawia się też wątek niemieckich krzywd. – Niemcy stracili jedną czwartą swojego terytorium. Około dwunastu milionów Niemców zostało zabitych i wypędzonych ze swojej ojczyzny, w niektórych przypadkach w sposób ludobójczy – pisze Mueller. Jego zdaniem jasne jest, że każdy, kto ponownie zajmie się sprawą reparacji, będzie musiał „skonfrontować się także z tym, co zabrano Niemcom i co otrzymała Polska”.

A teraz wisienka na torcie! Mueller pisze, że żądanie reparacji byłoby zrozumiałe w latach 50., 60., a nawet 80. – Dziś jest to nie tylko prawnie nie do utrzymania, ale jest to wręcz afront – stwierdza.

Afront? Domaganie się odszkodowania za ludobójstwo, masową grabież, niewolniczą pracę, obrócenie stolicy w kupę gruzów i sześć lat terroru to jest afront? Panu Muellerowi chyba sufit spadł na głowę. Afront to jest wtedy, gdy ktoś komuś naubliża lub odmówi podania ręki, a nie wtedy, gdy państwo będące ofiarą agresji domaga się zadośćuczynienia od państwa, które je napadło i obróciło w perzynę. Nie trzeba było napadać na Polskę w 1939 roku, to dziś nie byłoby tego „afrontu”.

Artykuł Muellera pokazuje, że sprawa niemieckich zbrodni już dawno spłynęła po Niemcach jak woda po kaczce. Nauczyli się klepać puste formułki o „uznaniu winy” i nic ponad to. Na tyle już poczuli się wybieleni, że mają czelność domagać się, aby powierzyć im odpowiedzialność za Europę. Przypomnienie o nierozliczonych zbrodniach doprowadza ich do białej gorączki. I bardzo dobrze! Nawet jeśli z tych reparacji nie zobaczymy ani grosza, to jest to doskonały sposób na pacyfikowanie niemieckiej buty. A co do niemieckich krzywd, to powtarzam: nie trzeba było napadać na Polskę w 1939 roku i realizować ludobójczej polityki wobec „podludzi”, to nie byłoby niemieckich krzywd, które są prostą konsekwencją niemieckich działań.

Przejdźmy teraz do zarzuconego Polsce „zagrażania spójności europejskiej” poprzez domaganie się reparacji od Niemiec, co ma być „sprzeczne z duchem jednoczącej się Unii”. Jak rozumiem, spójność europejska nastąpi wtedy, gdy wszyscy będą tańczyli tak, jak im Niemcy zagrają. I tym sposobem zatriumfuje duch jednoczącej się Unii, tak? To ja serdecznie dziękuję za taką spójność i jednoczenie. Dzięki tej spójności i jednoczeniu właśnie zbieramy owoce narzuconej nam przez Niemcy polityki energetycznej, czyli dekarbonizacji i zielonej transformacji. W ramach realizacji tej polityki Polska, która ma zasoby węgla na 200 lat, z eksportera węgla stała się jego importerem, a ceny „czarnego złota” wywaliły w kosmos. I to jest „zasługa” zarówno poprzedniej ekipy rządzącej jak i obecnej. To jest wspólny „sukces” Tuska i Morawieckiego, którzy wespół w zespół realizowali plan dekarbonizacji Polski pod niemieckie dyktando. Obaj są winni i zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Zwolennicy PiS wypierają ten fakt ze świadomości, bo przecież winny ma być tylko Tusk, a Morawieckiemu należy zaufać. Trzymajcie mnie, już się rozpędzam.

Wracając do artykułu Muellera muszę stwierdzić, że jego bezczelność zaskoczyła nawet mnie, chociaż na temat Niemców mam jak najgorsze zdanie. Ale miejmy nadzieję, że ta bezczelność zadziała otrzeźwiająco na Polaków, którzy widzą w Unii Europejskiej dobrą ciocię rozdającą cukierki. To nie jest dobra ciocia. To jest machina mająca na celu odebranie państwom członkowskim ich suwerenności i poddanie ich pod dyktat Niemiec. Polska ma zostać złamana i sponiewierana jako przykład dla opornych. Dobrze więc, że sprawa niemieckiego barbarzyństwa została przypomniana. A o tym, jak bardzo to Niemców wkurzyło, świadczy oburzenie niemieckiego publicysty, który dopatrzył się w tym przypomnieniu „afrontu”. Mam nadzieję, że ten „afront” będzie kontynuowany.

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Zobacz:

Reparacje od Niemiec i #StopUkrainizacjiPolski. Katarzyna Treter-Sierpińska w CEPolska [WIDEO]

 

 

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. ubawiony mówi

    Dlaczego Pani nie podziekuje Konfederatom za ujecie sie za reparacjami wojennymi od Niemcow? Wraz z rubasznym podsumowaniem.

  2. ubawiony mówi

    Krzyknij CBA a mecenas kon,wszechpolak,katolik,patriota,narodowiec -od razu zemdleje.

  3. W K mówi

    W XXI i dalszych wiekach można się zajmować reparacjami wojennymi od Niemiec co najwyżej hobbystycznie, ponieważ Polska nie dostanie reparacji od Niemiec. Co więcej, skoro Polska chce być w Unii Europejskiej, wkrótce we wszystkim będzie musiała słuchać niemieckich poleceń.

  4. Rickard mówi

    Dlaczego Polska się nie domaga reparacji od Rosji czy Ukrainy też? Rosja (ZSSR) wyrządziła podobną szkodę Polsce co Niemcy i odebrała Polsce sporą część terytorium. Aż tak się boimy Rosjan?

  5. W K mówi

    @Rickard Sam sobie odpowiedziałeś. Można się domagać reparacji od Rosji, ale gdy ktoś weźmie do ręki mapę ZSRR, zobaczy, że jest na niej Ukraińska SSR oraz Litewska SSR, a to są teraz najwięksi przyjaciele Polaków.

  6. Krzysztof mówi

    Najpierw to do władzy musi dojść Grzegorz (z asystentem/ką społecznym) no i Janusz. Oni to wszystko załatwią bo inaczej do pieniędzy dobiorą się żydzi

  7. Hammurabi mówi

    Mie natomiast zaskoczyła bezczelność i sprawa niejakiego Hansa Gielena, co to chciał wszystkich Polaków rozstrzeliwać, krzyczał, że “czuje się hitlerowcem”, a polskie(?) sądy szmaciarza uniewinniły, pomimo dowodów w postaci nagrań potwierdzonych zeznaniami świadków.
    Pytanie brzmi: co by było, gdyby ta niemiecka łajza prowadząc firmę w Izraelu wrzeszczała do Żydów, że wszystkich chce zapędzić do komór gazowych?
    Zapewne na dyplomatycznych przeprosinach i wywaleniu tego drania bez prawa ponownego wjazdu by się nie skończyło!
    Przytoczę tu cytat z wypowiedzi pani Nitek:
    ” Najbardziej bolało mnie nie to, że znalazł się taki Niemiec, który pała nienawiścią do Polaków, tylko to, że Polacy na to pozwalają, i niestety, niektórzy przytakują mu; czyli wtedy, kiedy na przykład mówił, że Polska to „shit” i że nienawidzi Polaków, bo jesteśmy najgorsi, jesteśmy białymi Murzynami, to były osoby, które zwyczajnie kiwały głową i mu przytakiwały. To było najsmutniejsze”…
    Właśnie! Ten brak “kręgosłupa” u tak wielu “Polaków”, denerwuje mnie najbardziej. Pal sześć Niemca, bo gdyby ośmielił się przy mnie na takie słowa, pokazałby rozmiar buta w powietrzu ale jak jeszcze długo Polacy trwać będą w takim uśpieniu?
    Czy dopiero taki Gielen ubrany w bryczesy i buty do jazdy konnej ze szpicrutą w ręku i wynalazkiem Lugera w kaburze będzie w stanie obudzić sympatyków “cywilizowanych” Niemiec?
    A sprawę reparacji i odszkodowań uważać należy za otwartą Szanowna Pani Katarzyno!
    Zbrodnie jakich się dopuszczali Niemcy i Austriacy (o czym dziwnie cicho, choć w sadyzmie ścigali się z Niemcami) są tak wielkie, że bezkarnie ujść nie mogą.

  8. Maksio mówi

    Polsce należą się reparacje albo odszkodowania za II wojnę światową zarówno od Niemiec jak i Rosji. Ale inna ekipa powinna się tym zająć, bo rząd Morawieckiego wciąż nie ma kasy z KPO, a Ziobro marnuje nasz milion dziennie (kara za Izbę Dyscyplinarną) i wygląda na to, że tymi reparacja mi chcą połatać dziurawy budżet. To jest kompromitacja i ja osobiście nie chcę żeby Kaczyński z Mularczykiem robili Polsce obciach. Bo to jest obciach przedwyborczy….

  9. Wojtek mówi

    Ciekawie będzie jeśli Ukraina upomni się za 500 lat polskiej okupacji, Tak gdzieś od XII wieku do pierwszego rozbioru. 500 lat to nie 5lat.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.