Kard Ryś u Bogdana Rymanowskiego wyjątkowo pozwala na krytykowanie Izraela, twierdząc, że nie ma w tym antysemityzmu
Nie ma dziś wątpliwości, że żaden list Konferencji Episkopatu Polski nie wywołał w ostatnich latach tak silnych emocji jak dokument poświęcony relacjom z judaizmem. Kard. Grzegorz Ryś, goszcząc w programie Bogdana Rymanowskiego, przyznał, że współtworzył stanowisko przyjęte przez biskupów i jednocześnie zgodził się z częścią krytycznych uwag kierowanych pod adresem dokumentu.
Hierarcha ocenił, że w liście zabrakło wyraźnego rozróżnienia między antysemityzmem a krytyką działań państwa Izrael i jego władz. Podkreślił, że również w samym Izraelu istnieje ostra debata dotycząca polityki rządu, a Żydzi krytykujący własnego premiera nie są z tego powodu oskarżani o antysemityzm.
Kard. Ryś zaznaczył, że dokument nie był jego prywatną inicjatywą, lecz oficjalnym stanowiskiem całego Episkopatu. Tekst przygotował Komitet ds. Dialogu z Judaizmem, następnie został przekazany wszystkim biskupom, którzy przez kilka tygodni mogli zgłaszać poprawki. Po dyskusji dokument przyjęto w głosowaniu.
Wyjaśniając teologiczne podstawy listu, metropolita odwołał się do adhortacji papieża Franciszka „Evangelii gaudium”, szczególnie fragmentów dotyczących relacji Kościoła z narodem żydowskim. Przypomniał, że papież podkreśla nieodwołalność przymierza Boga z Izraelem oraz żydowskie korzenie chrześcijaństwa. Jak zaznaczył, Franciszek idzie w tych rozważaniach znacznie dalej niż sam list KEP, wskazując także, że Bóg nadal działa pośród narodu żydowskiego, a chrześcijanie mogą wiele czerpać ze wspólnej lektury Biblii hebrajskiej i żydowskiej tradycji interpretacyjnej.
Kardynał zwrócił również uwagę na dramatyczny wymiar historii relacji chrześcijańsko-żydowskich. Przypomniał, że papież Franciszek wyraźnie ubolewa nad prześladowaniami Żydów dokonywanymi przez chrześcijan i uznaje to za bolesną część historii Kościoła.
Odnosząc się do zarzutów, że w dokumencie pominięto temat zbawienia przez Jezusa Chrystusa, kard. Ryś podkreślił, że list nie miał charakteru traktatu dogmatycznego. Jego celem było opisanie relacji Kościoła z judaizmem, a nie ponowne definiowanie podstaw chrześcijańskiej wiary. Zaznaczył, że Kościół nie rezygnuje z głoszenia Chrystusa jako jedynego Zbawiciela, jednak nie to było przedmiotem omawianego tekstu.
W rozmowie pojawił się również temat nawracania Żydów. Kard. Ryś przypomniał, że Kościół nie prowadzi wobec nich instytucjonalnej misji misyjnej. Dodał jednak, że każdy chrześcijanin ma prawo świadczyć o swojej wierze i mówić o Jezusie Chrystusie. Zwrócił przy tym uwagę, że pojęcie „nawrócenia” tradycyjnie oznacza odwrócenie się od pogaństwa i bożków, czego — jak podkreślił — nie można odnosić do judaizmu.
Hierarcha został także zapytany o moment publikacji listu, który zbiegł się z intensywną ofensywą Izraela w Strefie Gazy. Wyjaśnił, że dokument przygotowano z okazji czterdziestej rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze, a termin publikacji był związany właśnie z tym wydarzeniem.
Jednocześnie przyznał, że w liście mogło zabraknąć wyraźniejszego zaznaczenia, iż krytyka działań militarnych Izraela nie musi oznaczać antysemityzmu. Podkreślił jednak, że biskupi nie są od prowadzenia bieżącej polityki, a ich zadaniem było przede wszystkim przypomnienie stanowiska Kościoła wobec judaizmu i przeciwdziałanie narastającemu antysemityzmowi.
Komentując działania wojenne Izraela, kard. Ryś zaznaczył, że Kościół sprzeciwia się wojnie prewencyjnej. Jednocześnie podkreślił złożoność konfliktu izraelsko-palestyńskiego, który trwa od dziesięcioleci i w którym — jak stwierdził — trudno wskazać strony zachowujące się w pełni cywilizowanie. Dodał jednak jednoznacznie, że żadne państwo, również Izrael, nie może w imię własnego bezpieczeństwa pozwalać sobie na wszystko.
Odnosząc się do aktów profanacji dokonanych przez izraelskich żołnierzy wobec chrześcijańskich symboli religijnych, kardynał wyraził oburzenie i smutek, ale zaznaczył, że nie można utożsamiać takich działań z postawą całego społeczeństwa izraelskiego wobec chrześcijaństwa.
W dalszej części rozmowy pojawił się temat środowisk tradycjonalistycznych, w tym Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Kard. Ryś wyraźnie zaznaczył, że nie poleca tych środowisk, choć jednocześnie podkreślił, że Kościół nie zwalcza samej nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego. Jak przypomniał, także jako biskup Łodzi umożliwiał sprawowanie liturgii trydenckiej i sam udzielał bierzmowania w tej formie.
Problemem — jego zdaniem — nie jest liturgia, lecz odrzucanie nauczania Soboru Watykańskiego II. Kardynał podkreślił, że katolik nie może wybiórczo akceptować dokumentów soborowych ani stawiać się ponad autorytetem Kościoła. Dopuszczalna jest teologiczna dyskusja nad interpretacją dokumentów, ale nie ich całkowite odrzucanie.
Pytany o możliwość ekskomuniki wobec Bractwa św. Piusa X w przypadku nielegalnych święceń biskupich, kard. Ryś przypomniał, że takie działanie automatycznie skutkuje karą ekskomuniki zarówno wobec osoby udzielającej sakry, jak i ją przyjmującej.
Na koniec rozmowy odniósł się do tytułów maryjnych, takich jak „Współodkupicielka” czy „Pośredniczka Wszelkich Łask”. Zaznaczył, że można ich używać, pod warunkiem właściwego rozumienia: jedynym Odkupicielem i Pośrednikiem pozostaje Jezus Chrystus, natomiast Maryja oraz wszyscy wierzący mogą uczestniczyć w Jego dziele w sposób podporządkowany i zależny od Niego.
Komentarz: Czyżby skala informacji o działaniach władz Izraela sprawiała, że coraz trudniej ignorować rzeczywistość?


