Postaw mi kawę na buycoffee.to

Na incydentalnych polskich odwetach pogrobowcy OUN-UPA zbudowali teorię o „spirali akcji odwetowych” (część II)

0

CZĘŚĆ I – TUTAJ

Druga część artykułu z dnia 29 kwietnia 2026 r. Na incydentalnych polskich odwetach pogrobowcy OUN-UPA zbudowali teorię o „spirali akcji odwetowych”

SKLEP-WPRAWO.PL

SAHRYŃ – BASTION UKRAIŃSKICH NACJONALISTÓW

8 lipca 2018 r. z banderowskim pozdrowieniem do Sahrynia przybył prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, aby otworzyć – jak głosił komunikat – „Memoriał pamięci Ukraińców, którzy zginęli z rąk polskich Batalionów Chłopskich i jednostek Armii Krajowej w 1944 r.”. Prezydent Poroszenko złożył kwiaty pod pomnikiem wzniesionym w 2008 r. i wygłosił mowę, w której powielił tezy ukraińskiej nacjonalistycznej propagandy o „wzajemnym przebaczeniu” i „bratobójczych konfliktach między naszymi narodami”. Ostrzegał przed upolitycznieniem historii i apelował o zmiany w nowelizacji ustawy o IPN w części, która dotyczy Ukraińców, de facto banderowców i ukraińskich esesmanów, z którymi naród ukraiński nie miał nic wspólnego, gdyż w tamtym czasie był po stronie przeciwnej.

WSPARCIE WPRAWO.PL

SYTUACJA POLITYCZNA

17 września 1939 r. Kresy Wschodnie II RP zostały zajęte przez ZSRR. Na mocy dekretu Hitlera z dnia 12.10.1939 r. powołano Generalną Gubernię, siedzibą gubernatora Hans Frank był Kraków. Działacze OUN, w obawie przed unicestwieniem siatki organizacyjnej przez władze sowieckie, przenieśli swoje kadry do GG i oficjalnie rozpoczęli współpracę z Abwehrą. Skutkowało to tym, że Ukraińcy w GG stanowili uprzywilejowaną grupę narodowościową. W październiku 1939 r. wzdłuż zachodniej linii demarkacyjnej powstały tzw. Ukraińskie Dopomogowe Komitety, których zadaniem było otaczanie opieką uciekinierów z Małopolski Wschodniej i ukraińskich żołnierzy zwolnionych z obozów jenieckich.

W listopadzie 1939 r. delegacja OUN na spotkaniu z Hansem Frankiem przedstawiła memoriał zawierający szereg postulatów, m.in. prośbę o utworzenie ukraińskiej reprezentacji o zasięgu całej GG i wydzielenie kantonów zamieszkałych przez Ukraińców. W kwietniu 1940 r. został powołany Ukraiński Centralny Komitet (UCK) pod przewodnictwem W. Kubijowycza. Udział w jego tworzeniu brał T. Oberländer, wysoki funkcjonariusz Abwehry zainteresowany neutralizacją polskiego ruchu oporu. Na ten temat, 5 marca 1940 r., podczas przyjęcia na Wawelu, Hans Frank powiedział: „W rozwiązaniu tych problemów przyjdzie nam z pomocą 600 tys. Ukraińców, wrogów Polski od kolebki”.

UCK formalnie był organizacją społeczną, de facto działał pod egidą OUN-Melnyka, wspierał niemiecką machinę wojenną i realizował swoje cele w odniesieniu do ziem nazywanych „Zakierzonią”. Kubijowycz szczególną wagę przywiązywał do narodowego odrodzenia Podlasia i Chełmszczyzny, uważał bowiem, że na tym obszarze mieszka najwięcej spolonizowanych Ukraińców. Ukrainizacja tego terenu odbywała się drogą rozwoju ukraińskiego szkolnictwa, spółdzielczości i organizacji kulturalnych. Stanowiska wójtów powierzano Ukraińcom nawet w gminach o nikłym odsetku ludności ukraińskiej.

Świadkowie piszą, że głównymi działaczami wrogo nastawionymi do Polaków byli Ukraińcy pochodzący z woj. lwowskiego oraz że szczególnie krwawo w historię tego regionu wpisała się policja ukraińska, która początkowo mordowała Polaków z ukrycia. Po skierowaniu przez gestapo do posterunków na stanowiska dowódcze absolwentów szkół policyjnych morderstwa się nasiliły. Miały miejsce prowokacje i donosy, wielu Polaków aresztowano i ślad po nich zaginął. Działalność UCK w realizacji polityki Niemiec wywołała reakcję ze strony Podziemnego Państwa Polskiego. Sądy wydawały wyroki śmierci na najbardziej gorliwych kolaborantów, konfidentów i donosicieli działających na szkodę ludności polskiej.

Po agresji Niemiec na ZSRR (czerwiec 1941 r.) stan bezpieczeństwa Polaków uległ dalszemu pogorszeniu. Niemcy przygotowywali się do realizacji Generalnego Planu Wschodniego, a ukraińscy nacjonaliści do „oczyszczania” Chełmszczyzny z elementu polskiego. W tym celu prowadzili agresywną kampanię antypolską i umacniali swoje struktury w terenie. Najmniejszą jednostką terenową były „stanice” obejmujące 1–2 wsie, natomiast 5–6 wsi tworzyło „kuszcz”, w którym był przywódca i łącznicy.

W 1942 r. pojawiły się ulotki wzywające ludność polską do opuszczenia domów. W listopadzie 1942 r. Niemcy, z pomocą policji ukraińskiej, rozpoczęli akcje wysiedlania Polaków z 297 wsi na Zamojszczyźnie. Tragedia dotknęła 110 tys. osób. Na pozostawione gospodarstwa osiedlano kolonistów niemieckich i kilka tysięcy przesiedlonych Ukraińców. Do akcji włączył się UCK. Kubijowycz wystosował odezwę, w której napisał: „Ukraińcy, z całą ufnością odnoście się do organów władzy (…). Nasze komitety otrzymały polecenie przyjścia wam z pomocą”.

W 1943 r. na Chełmszczyznę zaczęli napływać Polacy z Wołynia. Kubijowycz na spotkaniu z H. Frankiem wysunął postulat o treści: „Zabronić, by ewakuowani Polacy lub uciekinierzy z Wołynia pozostawali na stałe lub przejściowo na tym mieszanym terytorium”. Oddziały AK i BCh zbrojnie przeciwstawiły się akcji przesiedleńczej, ale z powodu szczupłości sił nie zdołały jej zapobiec.

W drugiej połowie 1943 r. Niemcy ponieśli klęskę w bitwie pod Kurskiem. Na Wołyniu, w wyniku ludobójczych działań OUN-Bandery, pozostały pogorzeliska i wielkie cmentarzysko. Resztki żywiołu polskiego broniły się w kilku dużych ośrodkach samoobrony organizacyjnie powiązanych z Armią Krajową. Na północnym Wołyniu i Polesiu wielu Polaków przebywało w bazach partyzantów radzieckich.

Głównodowodzący tzw. Ukraińską Powstańczą Armią (UPA) Roman Szuchewycz część sotni z Wołynia przemieścił na Chełmszczyznę z zadaniem opanowania terenu i niedopuszczenia do włączenia tych ziem do państwa polskiego. Pod pojęciem Chełmszczyzny należy rozumieć południowo-wschodnie tereny woj. lubelskiego. Częścią Chełmszczyzny jest Zamojszczyzna z powiatami: zamojskim, biłgorajskim, tomaszowskim i hrubieszowskim. W tych powiatach przed wojną Ukraińcy stanowili 24% ogółu mieszkańców.

Badacz ukraińskiego nacjonalizmu dr hab. Wiktor Poliszczuk pisze, że na Podlasiu i Chełmszczyźnie nie było zwolenników OUN, a ludność ukraińska w dużej mierze była pod wpływem idei komunistycznej. Sytuacja zmieniła się po agresji Niemiec na Polskę i upadku państwa polskiego.

Po przybyciu banderowskich sotni z Wołynia jesienią 1943 r. wzmogły się napady na polskie wsie. Polskie oddziały partyzanckie, mające swoje siedziby w lasach, nie były przygotowane na tak duże uderzenie ze strony tzw. UPA, która swoje bazy lokowała w ukraińskich wsiach, tym samym narażając ludność cywilną na ofiary.

Bandy upowskie współdziałały z miejscowymi grupami paramilitarnymi, mylnie nazywanymi „Ukraińska Narodowa Samoobrona” (UNS), z policją ukraińską i niemiecką żandarmerią. Wiele wsi przekształcono w obozy warowne – to z nich UPA-UNS wyruszały do polskich wsi, paliły je i mordowały mieszkańców. Szczególną aktywność przejawiały „kuszcze”: SAHRYŃSKI, BEREŚCIOWSKI, SZYCHOWICKI, UHRYNOWSKI I WERBKOWICKI.

Polskie władze podziemne apelowały o zaniechanie przemocy – bezskutecznie. Ukraińska ekstrema wzywała do bezwzględnego zabijania Polaków. Nie wszyscy Ukraińcy podporządkowali się tym wezwaniom; wielu z nich za pomoc Polakom zginęło z rąk bojówek UPA.

Druga zbrojna banderowska inwazja na Chełmszczyznę miała miejsce w I kwartale 1944 r. W pierwszych dniach stycznia 1944 r. wojska radzieckie zajęły część Wołynia, front ustabilizował się, a do lipca 1944 r. trwały walki z Niemcami o „twierdzę” Kowel. Z Wołynia na Chełmszczyznę przeszło kilkanaście sotni upowskich, w tym jedna z najkrwawszych – atamana „Żeleźniaka”. Nad ludnością polską zawisła groźba zagłady.

Niemcy rozpoczęli operację zmierzającą do rozbicia ruchu oporu. W tym celu wzmocnili siły policyjne, do walk wydzielili pułki policyjne dywizji SS-Galizien i dozbroili ukraińskie oddziały paramilitarne. W lutym 1944 r. na Lubelszczyznę wyjechała „grupa bojowa” płk. Beyesdorfa, utworzona z pierwszego zaciągu do dywizji SS-Galizien. Z Wołynia na Zamojszczyznę wycofał się melnykowski Legion Wołyński pod dowództwem płk. Diaczenki.

Oddział AK we wsi Sahryń (10 marca 1944 r.)
Oddział AK we wsi Sahryń (10 marca 1944 r.)

Antyniemieckie siły partyzanckie zostały zaskoczone skoordynowanymi działaniami Niemców z ukraińskimi nacjonalistami. Na Chełmszczyźnie w walkach z faszystami brała udział I Ukraińska Dywizja Partyzancka pod dowództwem Petra Werszyhory, która wspomagała trzy główne ugrupowania polskie – AK, BCh i AL.

SAHRYŃ JEST SYMBOLEM KRWAWEJ WOJNY Z OUN-UPA O LUBELSZCZYZNĘ I SYMBOLEM KONFLIKTU, KTÓRY TRWA NADAL

O dramacie ludności polskiej donosił komendant hrubieszowskiego obwodu BCh Mieczysław Osiej. W raporcie pisał: „Sytuacja na terenie obwodu, zaczynając od 5 marca 1944 r., jest wprost tragiczna. W chwili obecnej płoną wsie polskie. W czasie pożaru ginie ludność polska od karabinów, siekier, młotków oraz w płomieniach (…). Wszystkie drogi, zarówno polne, jak i szosy, zostały opanowane przez policję ukraińską oraz ortschutzów (…). Na terenie ukazały się oddziały SS-Galizien. Ci wypowiadają jawnie, iż są ostatnią awangardą wojsk niemieckich i jako ostatni będą wyrzynać ludność polską”.

Żołnierz AK Benedykt Józewko pisze: „Gdy 6 marca 1944 r. zameldowałem się u komendanta obwodu hrubieszowskiego, zostałem przez niego poinformowany, że kilka dni wcześniej zatrzymano trzech emisariuszy popów, którzy ze wschodnich terenów przeszli na teren powiatu hrubieszowskiego z rozkazami i ulotkami nawołującymi, aby w dniu 16 marca 1944 r. rozpocząć (…) generalną rzeź Polaków. Dano mi do przeczytania kilka tych ulotek. Treść ich była wręcz przerażająca. Świadczyły one o kompletnym zdziczeniu zarówno tych, którzy je redagowali, jak i tych, którzy zajmowali się ich kolportażem”.

ABY ZAPOBIEC PRZYNAJMNIEJ CZĘŚCIOWO TEMU, CO STAŁO SIĘ NA WOŁYNIU, DOWÓDZTWO AK I BCh POSTANOWIŁO ZLIKWIDOWAĆ DWA NAJGROŹNIEJSZE BASTIONY UKRAIŃSKICH NACJONALISTÓW – SAHRYŃ I BEREŚĆ.

Atak na Sahryń rozpoczął się o świcie 10 marca 1944 r. Mimo że wydano rozkaz oszczędzania ludności cywilnej, w toku walk – jak pisze oficer AK Bronisław Mielniczak – zginęło nie więcej niż 120 osób cywilnych. Zlikwidowanie bazy w Sahryniu nie zahamowało wypadów UPA-UNS na polskie wsie. Wielu Polaków ginęło wskutek podstępu. Przykładowo: we wsi Oszczów, gmina Dołhobyczów, zwołano zebranie w celu pojednania. Po przyjściu do remizy Ukraińców wyprowadzono, a 26 Polaków rozstrzelano.

Przed rozpoczęciem letniej ofensywy frontu wschodniego Niemcy ewakuowali kolonistów, przesiedleni Ukraińcy wrócili na swoje gospodarstwa, aktywiści OUN uciekli z wojskami niemieckimi, a bandy UPA do lasów. Wejście wojsk radzieckich i polskich na Lubelszczyznę w lipcu 1944 r. nie zapewniło bezpieczeństwa. Żołnierze AK i BCh zostali rozbrojeni, a OUN-UPA ze zdwojoną siłą kontynuowała ludobójczą działalność, napadała na posterunki milicji i paraliżowała działalność administracji. Ataki nasiliły się po przesunięciu się frontu nad Wisłę.

Po zakończeniu wojny spokój w tym regionie przywróciła wojskowa operacja „Wisła”, przeprowadzona w 1947 r.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.