J. Międlar: Duszpasterze korona-głupoty. „Maseczki? To jest jak z pasami bezpieczeństwa w samochodzie”

Tadeusz Isakowicz-Zaleski i kard. Kazimierz Nycz / Fot. YT
20

Zdaję sobie sprawę, że po tym felietonie wyleje się na mnie fala hejtu. Mam świadomość, że jedni zaatakuję mnie za kwestionowanie maseczkowego zamordyzmu (to dobre słowo!), a inni za tknięcie nietykalnych – zdaniem niektórych – duchownych. Trudno. Najważniejsza jest prawda i to jej, a nie mecenasom głupoty będę sekundował.

Maseczkowa psychoza to jedna wielka ściema! Wiedzą o tym politycy, naukowcy, lekarze… Wie o tym Mateusz Morawiecki, który mimo nakazu wprowadzonego przez kierowany przez siebie rząd, do kina przyszedł bez namordnika. Wie o tym prof. Łukasz Szumowski, który po Sejmie łazi bez maski, a w rozmowie w RMF FM mówił: One [maseczki – przyp. red.] nie pomagają. One nie zabezpieczają przed wirusem, one nie zabezpieczają przed zachorowaniem. Naprawdę nie pomagają. Wie o tym często cytowany w mainstreamie prof. Włodzimierz Gut: Ubawiłem się, kiedy przeczytałem, że maseczkę zakłada się po to, żeby osoba bezobjawowa chora kaszląc nie zaraziła kogoś innego. W tym momencie zaczynam się dobrze bawić, bo jeżeli bezobjawowa, to nie chora, jeżeli kaszle to objawowa, a jeżeli zdrowa, to nie zaraziŻe maseczki to ściema ma świadomość także dr n. med. Zbigniew Martyka, specjalista chorób zakaźnych, ordynator oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej. Odnosząc się do rozporządzenia Rady Ministrów z 7 sierpnia 2020, z którego zniknął zapis zwalniający z obowiązku zasłaniania nosa i ust osoby, które nie mogą zakrywać twarzy ze względu na stan zdrowia, a został tylko zapis o całościowych zaburzeniach rozwoju, zaburzeniach psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim oraz trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa, dr Martyka napisał:  Jesteśmy świadkami kolejnych narzuconych nam rygorów. Poinformowano, że od 8 sierpnia br. nie istnieją praktycznie żadne przeciwwskazania zdrowotne do noszenia maseczek (poza niektórymi psychiatrycznymi). To tak, jakby wydać rozporządzenie, że od jutra nie istnieją niektóre choroby, np. cukrzyca, zapalenie płuc, czy marskość wątroby. 

Utrudnienie dopływu tlenu i zwiększenie zawartości dwutlenku węgla we wdychanym przez maseczkę powietrzu może być nieodczuwalne przez osoby w pełni zdrowe (o ile nie podejmują w tym czasie zwiększonego wysiłku fizycznego). Ale osoby mające problem z oddychaniem (astma, przewlekła obturacyjna choroba płuc, niektóre wady serca, niewydolność krążeniowo-oddechowa, duża niedokrwistość) są szczególnie wrażliwe na zmniejszenie ilości tlenu – wyjaśnia lekarz. Dr Martyka napisał nie tylko o tym, że maseczki szkodzą zdrowiu. Wskazał też, że nie ma żadnych dowodów na to, iż zapobiegają one rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2.

Na tym nie koniec. O tym, że „zwykłe” maseczki to ściema wie także Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas. Wynika to z listu w sprawie warunków organizacji zaprzysiężenia Prezydenta RP, w którym wskazał, że uczestnicy Zgromadzenia Narodowego muszą założyć maski o podwyższonym poziomie zapobiegania przenikalność zarazków.

Statystyki zachorowalności i umieralności (w zdecydowanej większości osób obciążonych poważnymi schorzeniami), wskazują jasno, że koronawirusowe wariactwo to nie jest żadna śmiercionośna zaraza, „dżuma 2.0” czy „hiszpanka XX wieku”, ale „pandemia bezobjawowa”, bezprawie i bujdy na resorach.

Nie pojmują tego duszpasterze, przez niektórych uznawani za stróżów prawdy i zdrowego rozsądku. Reprezentanci kleru, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu uznawany był przez wiernych za ostoję normalności i źródło głosu zdrowego rozsądku. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, bp Piotr Libera, kard. Kazimierz Nycz. Na pozór duchowni z różnych bajek. Na pozór. Połączyła ich korona-głupota…, a może chęć zaistnienia w mainstreamie?

8 sierpnia 2020 roku ks. Isakowicz-Zaleski udzielił wywiadu portalowi Do Rzeczy. Jakich „mądrości” możemy się z niego dowiedzieć? Kapłan, pokornie stwierdzając, że nie jest specjalistą od spraw epidemii, czy zdrowia twierdzi, że jeżeli są pewne normy nakreślone przez władze państwowe, to jako obywatele powinniśmy się do nich dostosować. I dalej mówi: To jest jak z pasami bezpieczeństwa w samochodzie. Czy nam się to podoba, czy nie, musimy je zapinać.

Ks. Isakowicz-Zaleski do nierozumnych nie należy. Jak zatem wytłumaczyć jego idiotyczne porównanie „maseczek”, które – idąc za prof. Szumowskim i Gutem – „nie pomagają” i „nie zabezpieczają przed wirusem” do pasów samochodowych? Dla jasności przyjrzyjmy się temu porównaniu.

  1. Pasy bezpieczeństwa nie ratują przed wypadkiem, tak jak maseczki nie ratują przed zakażeniem. Tu się zgadzamy. Porównanie jest właściwe.
  2. Gdy dojdzie do wypadku, istnieje spore prawdopodobieństwo, że pasy bezpieczeństwa uratują życie. Gdy dojdzie do zakażenia, maseczka życia nie uratuje. Wprost przeciwnie. Maseczki mogą tylko zaszkodzić! 

Nikt z Was nie ma już chyba wątpliwości, że porównanie, którym posłużył się duchowny, czyni z niego duszpasterza korona-głupoty. Przykro mi to pisać.

Isakowicz-Zaleski miał szansę, żeby w sprawie milczeć. Niestety z tej szansy nie skorzystał. Zwyciężyła jego namiętność – medialna atencja. Co jeszcze powiedział w wywiadzie?

Odrzucić skrajności. Chodzi o z jednej strony żądanie zamykania świątyń, ograniczanie liczby wiernych do pięciu na mszy, a z drugiej strony podejście, że wirusa nie ma, można nie nosić maseczek, w ten sposób narażać innych. Oba podejścia są nie do przyjęcia – powiedział w wywiadzie. Brzmi rozsądnie, ale w istocie to bezmyślna paplanina. Kto poza marginalną grupką internetowych aktywistów twierdzi, że koronawirusa nie ma? Koronawirus jest. Tak samo jak jest wirus grypy, wirus odry, wirus HiV… Ale na miłość Boską, w jaki sposób ludzie mają innych zakażać nie mając żadnych objawów, nie wymieniając się śliną, nie kichając, nie kaszląc… Jak? A nawet gdyby zakażali, to jak mają ich chronić maseczki, które – jak dowodzą specjaliści – przed patogenami nie zabezpieczają? Albo mamy jelitówkę, to jest rozwolnienie i temperaturę dobijającą do 40 stopni, albo jej nie mamy. Tak samo jest z Covidem. I nawet jeśli przyjmiemy, że będąc „chorym bezobjawowym” (brzmi tragikomicznie), tj. nosicielem koronawirusa, w jakiś dziwny sposób możemy zakażać, to zamiast wciskać społeczeństwu kit o maseczkowym dobrodziejstwie, należałoby przeprowadzić kampanię edukacyjną na temat mycia rąk, uprawiania sportu i zdrowego odżywiania, od którego zależy dobra kondycja naszego układu immunologicznego. Ciężko dać wiarę, by krakowski duchowny tego nie wiedział… Dlaczego zatem opowiada takie pierdoły? 

Bp Piotr Libera, kard. Kazimierz Nycz czy dominikanie – oni także zachęcają do stosowania się do „nowej normalności” wprowadzonej przez władzę państwową. Co prawda nie pokusili się na egzotyczne porównanie, tj. „maseczki są jak łaska Pańska”, albo „maseczki są jak kamizelki kuloodporne”, ale bezpośrednio wzywają do zachowania dystansu w kościele, zakładania namordników czy przyjmowania Komunii Świętej na rękę. Zakon dominikanów, który uchował „prezydentkę” Gdańska, wypuścił w sieci filmik instruktażowy, w którym zaprezentowano jak „bezpiecznie uczestniczyć w Eucharystii”. Czy trzeba siać ten strach wobec drugiego człowieka i ulegać plandemii? Para wchodzi razem, a siada oddzielnie? Przykre, że kościół sieje strach wobec drugiego człowieka. Ja dziękuję Panu Bogu, że u mnie są parafie, gdzie normalnie przyjmuję eucharystię, na klęcząco i do ust – napisała internautka. Dominikanie – słudzy diabła! – napisał kolejny twitterowicz.

Społeczeństwo zaczyna dostrzegać jak wiele absurdów i niekonsekwencji wiąże się z koronawirusowym szaleństwem i z namordnikowym terrorem. Polacy pod nosem śmieją się z maseczkowych restrykcji, a wielu z nich zakłada je w miejscach publicznych tylko z obawy przed interwencją policji i wypisaniem wysokiego mandatu. Tymczasem kler, przez wieki uznawany za ostoję mądrości i zdrowego rozsądku, zamiast powiedzieć basta, albo nabrać wody w usta, sekunduje głupocie i psychozie napędzanej przez polityków, mainstream i hochsztaplerów, którzy na pandemii bezobjawowej zbijają po prostu kapitał. Co przerażające, tymi cwaniakami zdają się być także sami sutannowi, którzy wpisując się w retorykę mainstreamu, chcą zapewnić sobie medialną atencję, przychylność establishmentu i głaskanie po głowie. Wiedzą, że jeśli ich zdanie będzie niezgodne z narracją „góry”, zostaną zepchnięci na margines i okrzyknięci mianem „szurów” w czarnych kieckach. Kościół walczący? Najwyraźniej tak. Ale walczący ze zdrowym rozsądkiem i o wygodne stołki.

WESPRZYJ DZIAŁALNOŚĆ PORTALU – KLIK.
DOKONAJ ZAKUPU W NASZYM SKLEPIE – KLIK.
WSPOMÓŻ PROJEKT „SPOTKANIE ZE ŚWIADKIEM RZEZI WOŁYŃSKIEJ” – KLIK.

Przeczytaj także:

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. hens mówi

    Bezobjawowi nie chorują bo ich organizm przezwyciężył ewentualnego wirusa i jeśli cokolwiek wydychają to właśnie przeciwciała ‚zwycięskie’! Zatem zdecydowanie nie powinni się maskować i powinni rozprzestrzeniać odporność! WYSZCZEPIAĆ OTOCZENIE ! 🙂

    Co do pasów to w sposób prosty można zweryfikować ich sensowność. Czy po wprowadzeniu ‚obowiązku’ spadła śmiertelność? NIE!
    Czy po wprowadzeniu obowiązku zabezpieczeń gniazdek elektrycznych spadła śmiertelność wśród dzieci? NIE!
    Czy po wprowadzeniu zakazu termometrów rtęciowych spadła śmiertelność? NIEEE!
    Czy po wprowadzeniu zakazu żarówek cokolwiek się polepszyło!”? TAAAKK, kasiora u producentów diódek!

    Czy po wprowadzeniu ‚śmierci mózgowej’ cokolwiek się zmieniło? TAAKK! Wolno legalnie mordować!

    Prof. Talarowi usiłują odebrać prawo praktyki, bo po pierwsze jest chętny na jego klinikę a to gigantyczny interes. Po drugie profesor uświadamia ‚uratowanym’, że za te kilka tysięcy, które wręczyli pod stołem transplantologom, ci zamordowali jakiegoś człowieka!

    Pamiętamy ‚łowców skór’ w Łodzi? Tak, to jest poziom ‚medycyny’ i medyków w ‚polsce’.

    ZA KILKA DOLARÓW WIĘCEJ…

  2. Halina mówi

    To wszystko prawda, niestety. Bardzo przykre, że w kościołach księża wzbudzają dodatkowo strach u wiernych powtarzając „pandemia”, „epidemia” i zakładając maseczki. Ksiądz Skorupka nie takiemu wirusowi stawił czoła…

  3. YWANDA mówi

    Czeski film o ciele czy cielcach ? Kostel(CZ)=Kosciol, jak sobie posciela czy jak zjedza ? Fru(S)=Pani, kost=jedzenie, dieta a kosta=kosztuje. Frukost= Fruhstuck(D)= sniadanie takze spirytualne Piesni nad Piesniami 1:3 ‚Sniada jestem.. spalilo mnie slonce’. Slonce opala na czerwono i sniado.. pytanie jakiego koloru te cielce ? Czerwony i czarny ? Blut und Boden ?

    1. rins mówi

      Dlatego kij im w oko Morawieckiemu i reszcie tej bandy patroli z Budką na czele

  4. marju73 mówi

    Bardzo dobrze Nycz prezentuje się z tym odwróconym krzyżem. To właciwe zdjęcie opisujące tego osobnika.

  5. Teresa Maria mówi

    Te czerwone pasibrzuchy zasługują przeważnie na pogardę . Tylko kasa, do głowy im nie przyjdzie szczera ewangelizacja, czy wsparcie chorego, albo słabego człowieka. No i ustawić się tak, aby jak najmniej stracić. Będziecie zapełniać piekło purpurowi barbarzyńcy.

    1. Halina mówi

      Bez przesady! Pani komentarz godzi w godność kapłana, nie naszą sprawą jest osądzanie. To nie jest drobna krytyka czy też mała uwaga, którą ewentualnie można się podzielić. Nic nie zmieni mojego szacunku dla stanu duchownego i zawsze protestuję, kiedy ktoś za dużo sobie w krytyce pozwala.

      1. Marcin mówi

        Niestety Pani Halino komuniści wszędzie muszą swoje uwagi zostawić.

      2. Marcin mówi

        Dokładnie tak. Kapłani mają o wiele więcej pokus. Poza tym to tak jak z politykami i partiami – są odbiciem społeczeństwa. Brak pobożności w ludzie odbija się na kapłanach. Owszem zdarzają się czarne owce ale nie można uogólniać i osądzać. Trzeba się za nich modlić i jak już to napominać na osobności.

  6. verizanus mówi

    Może chodzi też o to żeby udawać, że się boi koronawirusa, żeby ONI się nie wkurzyli i NAPRAWDĘ nie wypuścili jakiejś zarazy ;). Chociaż najczęściej jest to pewnie standard gadają bo im tak każą. Urzędnicy mają zapłacone, na innych są kwity a użytecznych… też coraz więcej 😉

  7. Marcin mówi

    Zapomniałeś dodać cytaty wybitnego znawcy polskiej medycyny inż. Zięby, który z wielką radością podzieliłby się kolejnym swoim płatnym specyfikiem na wyleczenie głupoty lub wyleczenie wirusa, w zależności co i komu bardziej by pasowało. Nie ma to jak podsycać narodowe jęczenie/marudzenie/narzekanie na każdy możliwy w Polsce temat. Niestety, ale najwyraźniej po 1 września 1939 roku umarła cała patriotyczna inteligencja w Polsce… Zostali tylko reprezentanci izraelskich i amerykańskich żydów, poradzieckich komunistów, czy właścicieli znacznej części Polski kolonialnych niemców. Normalni Polacy w Polsce się nie liczą. Jakikolwiek zryw patriotyczny przeciw obcej dominacji w polskiej polityce i gospodarce został z Polaków wyrżnięty metodami upaińców.

    1. Jacek Międlar mówi

      Nie uważam inż. Ziębę za „wybitnego znawcę polskiej medycyny”… Powołuję się na opinie prawdziwych specjalistów.

      1. Gojek mówi

        W porównaniu do większości kekarzy i ludzików z tytułami profesora pan Zięba to encyklopedia wiedzy. Inna rzecz, że chce sobie dorobić… ale o tym wszystkim mówił setki razy. Jak zazdrościsz sam zacznij podobną działalność (jeśli masz wiedzę i jakiekolwiek pojęcie o medycynie).

  8. Norman mówi

    Czytałem ten wywiad na stronie Do Rzeczy i napiszę to samo, co tam napisałem, jedynie przeredagowane w jeden wpis.
    Od początku „stanu epidemii” w polskim Kościele najważniejsze jest słowo ministra-dyktatora, nie Słowo Boże. To grzech przeciwko I Przykazaniu. Zamknięcie kościołów w czasie wielkanocnym to grzech przeciwko III Przykazaniu. Zakaz wychodzenia z domów i zakaz odwiedzania chorych w szpitalach uniemożliwił wielu ludziom realizację IV Przykazania. Odwołanie planowanych operacji i zamknięcie przychodni i poradni to złamanie V Przykazania (oczywiste) i VII. Służba zdrowia w Polsce działa nie dzięki łasce ministra, tylko dlatego że obywatele płacą na nią ogromne pieniądze w podatkach, kiedy człowiek przychodzi po leczenie, to nie przychodzi po łaskę, a po usługę, za którą zapłacił. Odmawiając usług służby zdrowia, państwo nas okrada. Zamknięcie salonów fryzjerskich i wielu innych firm, czyli uniemożliwienie ludziom pracy na chleb też jest sprzeczne z VII Przykazaniem. Sprzeczne wypowiedzi ministra zdrowia (zawsze bez sprostowania wcześniejszych słów) są złamaniem VIII Przykazania.
    To wszystko są ciężkie grzechy ministra Szumowskiego, którego polski Kościół bezwarunkowo popiera, we wszystkim mu ulega i absolutnie bluźnierczo nazywa go ewangelistą.
    Kościół miał szansę stać się głosem rozsądku, jak bywał nim nie raz w czasie epidemii w poprzednich wiekach i zupełnie ową szansę zmarnował. Kościół powiedział Polakom, że nie jest im do niczego potrzebny, że wszystko co dobre i ważne pochodzi od państwa (podkreślam, działania państwa w sprawie covid nie są dobre). Skoro można zamknąć kościoły na całe tygodnie w najważniejszym czasie w roku i biskupi twierdzą, że wszystko jest OK, to czemu ich nie zamknąć raz na zawsze?
    Ale do rzeczy (nomen-omen), maseczki. Nie ma dowodów naukowych na ich jakąkolwiek użyteczność w zapobieganiu zarażeniom wirusowymi chorobami układu oddechowego, przeciwnie – badania wykazały ich bezużyteczność („Effectiveness of N95 respirators versus surgical masks in protecting health care workers from acute respiratory infection: a systematic review and meta-analysis”, „The use of masks and respirators to prevent transmission of influenza: a systematic review of the scientific evidence”, „Effectiveness of Surgical and Cotton Masks in Blocking SARS–CoV-2: A Controlled Comparison in 4 Patients”, ” What is the evidence for cloth mask?”, „The physiological impact of wearing an N95 mask during hemodialysis as a precaution against SARS in patients with end-stage renal disease”, badania z Seulu opublikowane w „Annals of internal medicine” i wiele innych, prof. Johnatan Van-Tam Brytyjczyk pochodzenia wietnamskiego bada wirusowe choroby układu oddechowego od ponad 30 lat zwłaszcza pod kątem zapobiegania zachorowaniom i powiedział wprost „Nie ma masek, odnośnie których dowiedziono by, że zapobiegają rozprzestrzenianiu się Covid-19.”) i ryzyko zdrowotne przez nie powodowane. Obowiązujące w Polsce i wielu innych krajach nakazy maseczkowe to współczesne gusła! Kościół zawsze był przeciwny gusłom, teraz bardzo mocno je popiera.
    Nie zgadzam się też z twierdzeniem, że „są pewne normy nakreślone przez władze państwowe, to jako obywatele powinniśmy się do nich dostosować”. Katolik nie kieruje się tym, co jest legalne – a tym, co jest moralne. Żeby nie przedłużać wywodu zacytuję „Prawo ludzkie o tyle ma moc prawa, o ile odpowiada zdrowemu rozumowi; a to świadczy, czy się wywodzi z prawa wiecznego. Jeśli zaś mija się z rozumem, jest prawem niesprawiedliwym i nie ma mocy prawa, ale tylko moc gwałtu”. Prawa wprowadzane przez rząd w sprawie covid są dalekie od rozsądku i sprawiedliwości – są gwałtem.
    Nie jestem wzorcem katolika ani teologiem z wykształcenia. Jednak w tej kwestii nie mam wątpliwości: NIENOSZENIE MASECZKI NIE JEST GRZECHEM.
    Na co dzień widzimy wiele, nazwijmy to „występków przeciwko higienie i epidemiologii”, których ani rząd, ani Kościół nie napiętnuje.
    1. Ślinienie palców przed dotknięciem strony w książce/gazecie czy innej kartki albo worka foliowego.
    2. W marketach często starsi ludzie wkładają do wózka na zakupy torbę na kółkach, którą przed chwilą przejechali po psim gie, albo jeszcze częstsze wożenie dzieci z brudnymi butami w części zakupowej wózka, a potem wózek bierze następny klient i wkłada tam chleb.
    3. Niektórzy klienci (rzadko, ale tego nie powinno w ogóle być) w kolejce do kasy ręczny koszyk (albo nawet paczkę frytek) przesuwają butem po podłodze, a potem kładą na taśmę kasy z całym syfem wytartym z podłogi.
    4. Żeby nie było, że tylko klientów obsobaczam. Sklepy też o czystość wózków nie dbają, nieraz widać nawet ptasie odchody na wózkach.
    5. Niemycie rąk po wyjściu z kibla.
    6. Palenie papierosów. Są dwa czynniki łączące Wuhan (pierwsze ognisko epidemii covid) z Północnymi Włochami (największe ognisko w Europie): koszmarne zanieczyszczenie powietrza i duża liczba palaczy papierosów. Ludzie, których układ oddechowy jest codziennie atakowany przez smog i dym tytoniowy, są bardzo wrażliwi na infekcje tego układu. Nie wspominając o prostym fakcie, że z reguły brudnymi palcami dotykają filtrów i wkładają je do ust.
    Nie trzeba daleko szukać, żeby tę listę wydłużyć. Czemu żadnego z tych zachowań Kościół nie uzna za grzech? Jeśli ktoś chce walczyć o bardziej higieniczny i zdrowszy świat, to proszę, jest tysiąc kierunków działania do wyboru. Skąd więc ten fetysz maseczkowy?

    1. drit mówi

      „Skąd więc ten fetysz maseczkowy?”
      Z tamtąd gdzie tkwi intelektualnie 5/6 populacji ludzkiej – z ciemnoty i zabobonu.

  9. IK mówi

    Co ten wielebny robi z „Krzyżem”, który powinien być w pozycji pionowej zawieszony na piersi? Czemu to ma służyć? Czy będzie nim dłubał w zębach? Kto to jest i dlaczego takie durne zdjęcie ozdabia ten artykuł?

  10. IK mówi

    Kiedyś, blisko 10 lat temu, miałem okazję przywitać się z ks. Isakowiczem-Zalewskim, zamienić kilka zdań. Dotąd uważałem go za kogoś, kto będąc silnym duchowo nie pływa z prądem. Może zmęczony jest już, a może tylko chwilowo się pogubił. A może musiał wybrać „mniejsze zło”. Nie sądzę, aby nie wiedział co jest grane, nie wyobrażam sobie, aby nie czytał tych książek, tych „programów” zniewolenia świata, które należy znać. Co przeważyło? Czyje „dobro”? Nie mogę pojąć, aby musiał się sprzedać bez walki o Prawdę.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.