Postaw mi kawę na buycoffee.to

Klęska ukraińskiej firmy w Polsce

0

Jeszcze kilka lat temu ukraińska marka odzieżowa Vovk zapowiadała ambitne wejście na polski rynek. Firma inwestowała znaczne środki, otworzyła salon w warszawskim centrum handlowym Blue City i liczyła na szybkie zdobycie klientów nad Wisłą. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej korzystna od wcześniejszych oczekiwań. Marka zakończyła działalność w Polsce, a cała ekspansja zakończyła się niepowodzeniem.

Według informacji branżowych Vovk przeznaczył na rozwój w Polsce około 300 tysięcy euro, jednak nie zdołał przebić się do świadomości polskich konsumentów. Przedstawiciele firmy sami wskazywali później na błędy strategiczne — niekorzystnie wybraną lokalizację sklepu, zbyt późne uruchomienie sprzedaży internetowej oraz skupienie działalności głównie na klientach ukraińskich mieszkających w Polsce. Okazało się, że oparcie biznesu niemal wyłącznie na diasporze nie wystarczyło do osiągnięcia stabilnej pozycji na wymagającym rynku.

SKLEP-WPRAWO.PL

Firma zwracała również uwagę na wysokie koszty prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. To interesujące w kontekście narracji, która od kilku lat dominuje w debacie publicznej wokół Ukrainy i pomocy kierowanej do tego kraju. Z jednej strony regularnie pojawiają się apele o dalsze wsparcie finansowe i gospodarcze ze strony państw Zachodu, z drugiej natomiast część ukraińskich firm znajduje środki na zagraniczne inwestycje oraz próby ekspansji na nowych rynkach.

Vovk nie był zresztą jedynym przykładem ukraińskiego biznesu próbującego zaistnieć w Polsce. W ostatnich latach podobne próby podejmowały także ukraińskie sieci gastronomiczne, sklepy spożywcze czy projekty usługowe, które liczyły na zainteresowanie zarówno uchodźców, jak i migrantów zarobkowych. W wielu przypadkach zakładano, że sama obecność dużej społeczności ukraińskiej w Polsce zapewni odpowiedni poziom sprzedaży i stabilne zyski. Rynek szybko zweryfikował te oczekiwania.

WSPARCIE WPRAWO.PL

Polscy konsumenci nadal kierują się przede wszystkim ceną, jakością oraz rozpoznawalnością marki. Również sami Ukraińcy mieszkający w Polsce nie zawsze byli skłonni wybierać firmy wyłącznie ze względu na ich narodowe pochodzenie. W efekcie część projektów nie osiągnęła zakładanych wyników finansowych.

Podobne problemy pojawiały się również w przypadku niektórych ukraińskich startupów technologicznych i firm usługowych, które przedstawiano jako symbole dynamicznej gospodarki odpornej na skutki wojny. Duże kampanie promocyjne i medialny entuzjazm nie zawsze przekładały się jednak na realne sukcesy biznesowe. Ostatecznie firmy musiały zmierzyć się z konkurencją, wysokimi kosztami działalności oraz wymaganiami klientów oczekujących konkretnych standardów jakości.

Cała sytuacja rodzi pytania o kondycję ukraińskiej gospodarki i sposób funkcjonowania części tamtejszego biznesu. Z jednej strony Ukraina nieustannie zabiega o kolejne pakiety pomocy finansowej i wsparcia ze strony Zachodu, z drugiej natomiast nie brakuje przedsiębiorstw podejmujących kosztowne próby zagranicznej ekspansji. Dla wielu obserwatorów jest to wyraźny kontrast, który budzi dyskusje dotyczące priorytetów ekonomicznych oraz struktury ukraińskiego rynku.

Przypadek Vovk pokazał również, że polski rynek pozostaje trudny dla nowych marek, niezależnie od ich pochodzenia. Sam przekaz marketingowy czy polityczna atmosfera wokół danego kraju nie gwarantują sukcesu. Ostatecznie o powodzeniu decydują przede wszystkim konkurencyjna oferta, odpowiednia strategia i zdolność do zdobycia zaufania klientów.


Komentarz: Powyższy przykład pokazuje, że nie wszystko jest jeszcze stracone. Musimy się tylko obudzić…

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.