Postaw mi kawę na buycoffee.to

Program SAFE miał wzmacniać polski przemysł. Skorzysta na nim czeski koncern

Czołg PT-19 / Fot. Wikipedia.pl
0

Rzeczywistość coraz brutalniej obnaża propagandowe deklaracje rządu Donalda Tuska. Nie chodzi już wyłącznie o kontrowersje wokół mechanizmu SAFE i sposobu jego forsowania, lecz o kolejny przykład pokazujący słabość państwa w strategicznym obszarze bezpieczeństwa. Jak podała Wirtualna Polska, spółka Polska Amunicja wycofała się z negocjacji z Agencją Uzbrojenia dotyczących dostaw amunicji 155 mm dla Wojska Polskiego. W praktyce otwiera to drogę do przejęcia kontraktu przez czeski koncern Czechoslovak Group.

To kolejny cios w narrację o „wzmacnianiu polskiego przemysłu obronnego” i budowaniu „strategicznej autonomii”. Jeszcze niedawno politycy koalicji zapewniali, że kluczową rolę w programach finansowanych w ramach SAFE odegrają spółki związane z Polską Grupą Zbrojeniową. Dziś okazuje się, że państwo nie potrafi samodzielnie zabezpieczyć nawet podstawowych dostaw amunicji artyleryjskiej, która stanowi fundament współczesnych sił zbrojnych NATO.

SKLEP-WPRAWO.PL

Sytuacja wygląda szczególnie kompromitująco w realiach wojny na Ukrainie i gwałtownie rosnącego zapotrzebowania na pociski kalibru 155 mm. Od wielu miesięcy eksperci alarmują, że Europa cierpi na poważne braki produkcyjne i że państwa powinny inwestować we własne moce przemysłowe. Tymczasem działania polskiego rządu prowadzą w przeciwnym kierunku — zamiast wzmacniać krajowe zakłady, zwiększają uzależnienie od zagranicznych dostawców i obcego kapitału.

Jeszcze większe kontrowersje budzi fakt, że cały proces odbywa się równolegle z forsowaniem mechanizmu SAFE. Rozwiązanie przedstawiane przez Unię Europejską jako sposób wspólnego finansowania zbrojeń w praktyce oznacza kolejne miliardy euro zadłużenia oraz coraz większy wpływ instytucji unijnych na kierunki wydatkowania środków. Rząd zaakceptował te rozwiązania bez szerokiej debaty publicznej, mimo że ich skutki finansowe będą odczuwalne przez długie lata.

WSPARCIE WPRAWO.PL

Efekt może być łatwy do przewidzenia: Polska będzie się zadłużać po to, by kupować amunicję i sprzęt od zagranicznych koncernów, często po znacznie wyższych kosztach. Już teraz pojawiają się ostrzeżenia, że wejście czeskiego giganta do programu może oznaczać wzrost wartości kontraktu. Ostatecznie rachunek poniosą polscy podatnicy, podczas gdy krajowy przemysł zbrojeniowy pozostanie na marginesie.

Cała sytuacja pokazuje głębszy problem obecnej polityki państwa. Zamiast konsekwentnie budować własną suwerenność gospodarczą i militarną, rząd stawia na model oparty na zależności od zewnętrznych partnerów. W praktyce oznacza to finansowanie rozwoju zagranicznych koncernów przy jednoczesnym niedoinwestowaniu polskich zakładów i osłabianiu ich pozycji na rynku.

Ironia jest tym większa, że jeszcze niedawno politycy obecnej koalicji ostro krytykowali poprzedni rząd za rzekome upolitycznienie sektora zbrojeniowego. Dziś okazuje się, że mimo haseł o profesjonalizacji i europejskiej współpracy państwo nadal nie potrafi skutecznie przeprowadzić strategicznego programu amunicyjnego bez sięgania po zagraniczny kapitał i zagranicznych producentów.

W czasach, gdy bezpieczeństwo militarne powinno być absolutnym priorytetem, Polska zamiast rozwijać własne zdolności produkcyjne coraz bardziej uzależnia się od obcych koncernów. Koszty tej polityki — finansowe, gospodarcze i strategiczne — poniosą przede wszystkim obywatele.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.