Niepokojące doniesienia z Polski. Coraz większa aktywność osób powiązanych z ukraińskimi środowiskami?
Od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę Polska stała się jednym z najważniejszych punktów aktywności zagranicznych służb specjalnych. Jak wynika z informacji opublikowanych przez „Rzeczpospolitą”, na terytorium naszego kraju trwa intensywna rywalizacja wywiadów wielu państw. Obok służb rosyjskich i białoruskich aktywność znacząco zwiększyły również służby państw sojuszniczych, w tym przede wszystkim Ukrainy.
Według rozmówców dziennika, po wybuchu wojny liczebność personelu związanego z działalnością wywiadowczą przy zagranicznych placówkach dyplomatycznych wyraźnie wzrosła. Dotyczy to zarówno państw uznawanych za przeciwników Polski, jak i krajów pozostających z Warszawą w bliskich relacjach politycznych oraz wojskowych.
Polskie służby specjalne nie są w stanie w pełni monitorować wszystkich działań prowadzonych przez zagranicznych partnerów. Powodem mają być przede wszystkim ograniczone zasoby kadrowe oraz konieczność koncentrowania się na najpoważniejszych zagrożeniach. Jak przyznają anonimowo funkcjonariusze cytowani przez „Rzeczpospolitą”, wobec części aktywności służb państw sojuszniczych stosowana jest zasada ograniczonego nadzoru.
Jeden z oficerów wskazuje, że wynika to również z praktyki powszechnie stosowanej przez wywiady różnych państw. Mimo formalnej współpracy każde państwo prowadzi bowiem własne działania operacyjne, także na terytorium sojuszników. Jednocześnie rozmówcy dziennika podkreślają, że w kwestiach kluczowych dla bezpieczeństwa Polski i Ukrainy współpraca służb przebiega bez większych zakłóceń.
Szczególną uwagę zwraca jednak aktywność ukraińskich służb specjalnych. Według informacji przedstawionych przez „Rzeczpospolitą” ich działania nie ograniczają się wyłącznie do obserwacji środowisk rosyjskich i białoruskich. Obejmują również aktywność skierowaną wobec obywateli Ukrainy przebywających w Polsce.
Jak twierdzą rozmówcy gazety, ukraińscy funkcjonariusze mają zachęcać swoich rodaków zatrudnionych w polskich przedsiębiorstwach i instytucjach do przekazywania informacji dotyczących miejsc pracy. Według relacji anonimowych oficerów chodzi niekiedy o dane mające charakter poufny lub wrażliwy. Sprawy tego typu mają być przedmiotem zainteresowania polskich organów ścigania, choć szczegóły prowadzonych postępowań pozostają niejawne.
Kontrowersje budzą również informacje dotyczące prób nawiązywania kontaktów z obywatelami Polski. Chodzi przede wszystkim o osoby podróżujące na Ukrainę w ramach działalności humanitarnej, społecznej lub biznesowej. Według źródeł cytowanych przez dziennik ukraińskie służby starają się wykorzystywać takie wyjazdy do pozyskiwania nowych kontaktów i współpracowników.
Rozmówcy „Rzeczpospolitej” twierdzą ponadto, że część działań operacyjnych prowadzona jest metodami budzącymi szczególne zastrzeżenia. Wśród zarzutów pojawiają się informacje o wykorzystywaniu polskiej tożsamości oraz dokumentów w celu ukrywania rzeczywistego charakteru prowadzonych operacji.
Polskie służby mają odnotowywać tego rodzaju przypadki, jednak ze względu na strategiczne znaczenie relacji polsko-ukraińskich podchodzą do nich z dużą ostrożnością. Zachowanie równowagi pomiędzy ochroną własnych interesów bezpieczeństwa a utrzymaniem współpracy z kluczowym partnerem pozostaje jednym z największych wyzwań dla krajowych służb specjalnych.
Przedstawione informacje pochodzą z publikacji „Rzeczpospolitej” z 18 czerwca 2026 roku i opierają się na wypowiedziach anonimowych funkcjonariuszy polskich służb specjalnych. Z uwagi na charakter źródeł część opisanych ustaleń nie została oficjalnie potwierdzona przez właściwe instytucje państwowe.


