Resort sprawdzi, co piszesz o Ukraińcach? MSWiA zabrało głos
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że służby na bieżąco analizują publikowane w internecie treści, które mogą nawoływać do nienawiści wobec obywateli Ukrainy lub znieważać ich ze względu na narodowość. Resort zaznaczył, że materiały takie są przekazywane odpowiednim organom ścigania, a w uzasadnionych przypadkach podejmowane są działania prokuratury.
Stanowisko ministerstwa zostało przedstawione po brutalnym ataku na młodą parę obywateli Ukrainy we Wrocławiu. Do zdarzenia doszło po serii pytań skierowanych do resortu dotyczących rosnącej liczby antyukraińskich treści publikowanych w mediach społecznościowych oraz ich potencjalnego wpływu na wzrost przemocy.
MSWiA przyznało, że w ostatnim czasie odnotowuje zwiększoną liczbę przestępstw motywowanych narodowością, których ofiarami są obywatele Ukrainy. Resort podkreślił, że potępia wszelkie przejawy nienawiści – zarówno te wyrażane słownie, jak i fizyczne ataki.
Ministerstwo przypomniało również obowiązujące przepisy Kodeksu karnego. Publiczne nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym lub wyznaniowym jest zagrożone karą do trzech lat pozbawienia wolności. Taka sama kara grozi za publiczne znieważenie osoby lub grupy z powodu jej przynależności narodowej. Z kolei stosowanie przemocy lub bezprawnych gróźb wobec osoby z powodu jej narodowości może skutkować karą od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
Resort zaznaczył, że przestępstwa tego rodzaju są ścigane z urzędu, co oznacza, że postępowanie może zostać wszczęte przez prokuraturę niezależnie od inicjatywy pokrzywdzonego. Jednocześnie zwrócono uwagę, że niepubliczne znieważenie, np. podczas prywatnej kłótni, może zostać zakwalifikowane jako zwykła zniewaga.
Z danych przedstawionych przez MSWiA wynika, że liczba obywateli Ukrainy pokrzywdzonych w sprawach dotyczących znieważenia, gróźb i przemocy motywowanych narodowością wzrosła z 95 osób w 2020 roku do 273 w 2025 roku.
Bezpośrednim impulsem do przedstawienia stanowiska resortu był atak, do którego doszło we Wrocławiu przy ul. Okulickiego. Trzech napastników zaatakowało 21-letniego obywatela Ukrainy oraz jego 20-letnią partnerkę. Kobieta próbowała stanąć w obronie mężczyzny, jednak również została pobita. Z obrażeniami ucha trafiła do szpitala.
Nagranie z zajścia szybko trafiło do mediów społecznościowych. Dzień później policja zatrzymała dwóch podejrzanych w wieku 27 i 45 lat. Obaj byli wcześniej wielokrotnie notowani przez organy ścigania.
Ministerstwo odniosło się również do statystyk dotyczących przestępczości cudzoziemców w Polsce. Według przedstawionych danych w pierwszym półroczu 2025 roku cudzoziemcy stanowili 6,18 proc. wszystkich osób podejrzanych o popełnienie przestępstw, co odpowiadało około 9,3 tys. osób. W analogicznym okresie 2026 roku udział ten spadł do 5,95 proc., a liczba podejrzanych zmniejszyła się do około 8,5 tys.
MSWiA podkreśliło, że obowiązek przestrzegania polskiego prawa dotyczy wszystkich osób przebywających na terytorium kraju, niezależnie od obywatelstwa. Resort przypomniał zasadę „zero tolerancji” wobec łamania prawa, wskazując, że cudzoziemcy skazani za przestępstwa, w tym przestępstwa z nienawiści, mogą zostać objęci procedurą wydalenia z Polski.
Jednocześnie przedstawiono dane dotyczące ogólnej przestępczości cudzoziemców. W 2025 roku zarzuty usłyszało 17 504 obcokrajowców, czyli o 1067 więcej niż rok wcześniej. Łącznie przypisano im 28 466 przestępstw, co oznacza wzrost o około 2200 czynów w porównaniu z poprzednim rokiem.
Najliczniejszą grupę podejrzanych stanowili obywatele Ukrainy – 10 602 osoby. Kolejne miejsca zajęli obywatele Gruzji oraz Białorusi. Resort zwrócił również uwagę na dynamiczny wzrost liczby podejrzanych pochodzących z Kolumbii – z 127 do 324 osób w ciągu jednego roku.
W statystykach wzrósł także udział cudzoziemców podejrzewanych o działalność w zorganizowanych grupach przestępczych. W 2025 roku odnotowano 265 takich osób, czyli o 81 więcej niż rok wcześniej, co oznacza wzrost o 44 proc. Najliczniejszą grupę nadal stanowili obywatele Ukrainy – 111 osób. Jednocześnie najszybciej rosła liczba podejrzanych obywateli Białorusi i Armenii.


