Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ukraiński profesor zarzucił Polsce współpracę z Wehrmachtem. Burza po jego wpisie

Uroczystości we Lwowie z okazji 114. urodzin Stepana Bandery / Fot. Facebook
14

Ukraiński ekonomista Roman Szeremeta opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym przedstawił manewry Wojska Polskiego z września 1938 roku jako wspólne ćwiczenia z Wehrmachtem. Taka interpretacja spotkała się z krytyką internautów i historyków, którzy zwrócili uwagę, że niemieccy oficerowie uczestniczyli w wydarzeniu wyłącznie w charakterze zagranicznych obserwatorów. Kontrowersje wywołało również zestawienie zajęcia Zaolzia z niemiecką aneksją Sudetów, bez odniesienia do wcześniejszych wydarzeń na Śląsku Cieszyńskim.

W czwartek Roman Szeremeta opublikował w serwisie X archiwalne zdjęcie wykonane podczas manewrów Wojska Polskiego pod Rzeszowem we wrześniu 1938 roku. We wpisie zasugerował, że były to wspólne ćwiczenia polskiej armii i Wehrmachtu oraz powiązał je z późniejszym zajęciem przez Polskę Zaolzia i niemiecką aneksją Sudetów.

SKLEP-WPRAWO.PL

Publikacja wywołała falę komentarzy. Internauci przypomnieli, że manewry były ćwiczeniami wyłącznie Wojska Polskiego, natomiast zagraniczni oficerowie obserwowali ich przebieg jako oficjalni goście. Wśród obserwatorów znaleźli się przedstawiciele Niemiec, Związku Sowieckiego, Japonii i Włoch.

Widoczny na fotografii Bogislav von Studnitz pełnił funkcję niemieckiego attaché wojskowego w Warszawie. Jego obecność podczas ćwiczeń nie oznaczała udziału Wehrmachtu w manewrach, podobnie jak obecność przedstawicieli innych państw nie czyniła wydarzenia wspólnymi ćwiczeniami z armiami ZSRR, Japonii czy Włoch.

WSPARCIE WPRAWO.PL

Dyskusję wywołało również porównanie zajęcia Zaolzia do niemieckiej agresji na Czechosłowację. Krytycy wpisu wskazywali, że pominięto wcześniejszy konflikt polsko-czechosłowacki o Śląsk Cieszyński.

W styczniu 1919 roku wojska czechosłowackie wkroczyły na teren administrowany przez Polskę. Do ofensywy doszło w czasie, gdy znaczna część polskich sił walczyła na wschodzie, a na Śląsku Cieszyńskim trwały przygotowania do wyborów do Sejmu Ustawodawczego. Walki zakończyły się zajęciem przez Czechosłowację znacznej części spornego obszaru.

Po zakończeniu działań zbrojnych mocarstwa zachodnie zapowiedziały rozstrzygnięcie sporu w drodze plebiscytu, jednak ostatecznie do głosowania nie doszło. Polska zaakceptowała takie rozwiązanie pod warunkiem zachowania przez Czechosłowację neutralności w wojnie polsko-bolszewickiej oraz umożliwienia transportu uzbrojenia przez swoje terytorium. Według historycznych opracowań władze w Pradze nadal blokowały przewóz materiałów wojskowych przeznaczonych dla Polski.

Roman Szeremeta jest ukraińskim ekonomistą pracującym w Stanach Zjednoczonych. Kieruje Wydziałem Ekonomii w Weatherhead School of Management na Case Western Reserve University, gdzie pełni funkcję profesora nadzwyczajnego.

W przeszłości był także rektorem założycielem American University Kyiv oraz uczestniczył w pracach Narodowej Rady Odbudowy Ukrainy po Skutkach Wojny – organu doradczego powołanego przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w 2022 roku. Zadaniem rady było przygotowanie planów odbudowy kraju, propozycji reform oraz długofalowych strategii rozwoju Ukrainy.

Komentarz: To przemyślana strategia Ukraińców. Chcą nas postawić w jednym szeregu z III Rzeszą, podczas gdy w rzeczywistości to oni sami w nim byli.

```html

Druga część „Genocidum atrox” filmu dokumentalnego Jacka Międlara „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.

Wspieraj pracę autora

```

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Hammurabi mówi

    I co robić? jedni źli, drudzy niedobrzy…
    Jednak to prawda, że ci, którzy rządzą polską polityką są niczym trampkarze wystawieni do gry z ekstraklasą.
    Mając po swojej stronie niepodważalne argumenty kładą uszy po sobie podkulają ogony i z rzadka ośmielają się szczeknąć lub raczej zaskomleć wpatrzeni w reakcję Niemiec, Unii, Izraela czy USA.

  2. Jans mówi

    https://piwar.info/anatomia-prowokacji-czy-nadciaga-nowa-wojna/

    „……Nikt mi nie zleca pisania artykułów ani tym bardziej nie finansuje, co zresztą widać po ich treści – nie są na rękę żadnemu środowisku politycznemu. Mieszkam z dala od polsko-ukraińskiego kotła, żyję w bezpiecznym miejscu i mam spokojne życie, więc teoretycznie mogłabym mieć na to wszystko wywalone.

    Po co więc piszę? Po prostu martwię się o moich rodaków, którzy ulegają prowokacji i dają się wciągać w cudzą grę, w której są jedynie pionkami przeznaczonymi do odstrzału. Miejcie się na baczności, bo kiedy wpływowi polskojęzyczni politycy i dziennikarze głównego ścieku nagle zaczynają zmieniać narrację ws. Ukrainy, którą chwilę wcześniej wspierali, to znaczy, że coś się szykuje.

    Agnieszka Piwar

    PS Znajomy Zbyszek często mi powtarza, że dobrze mu się czyta moje artykuły, ale jego zdaniem brakuje w nich recepty co robić. W tym przypadku – nie ulegać prowokacjom i dążyć do odseparowania Ukraińców od Polaków. Nasze narody powinny egzystować oddzielnie.”

  3. Mr. X mówi

    szanowny Hammurabi, to jest plan a nie ułomność rządu, przecież nikogo – z tych którzy są przy korycie – nie obchodzą truchła jakichś pomordowanych 80 czy więcej lat temu. przykro to mówić, ale Wołyń to taki sam temat poboczny jak aborcja czy tęczowe parady. tak, wiem, są środowiska walczące o pamięć i pochówek, ale my mówimy o tych amebach u szczytu władzy (którą sami im daliśmy…). zwracałem już na to uwagę, że teraz nastepuje powolny odwrót w stronę skłócenia obywateli dwóch panstw. ostatnio w Poznaniu nakrzyczeli w tramwaju na jakiegoś ukraka, minister ukracki z góry podziękował, po czym… okazało się że to nie był ukrak a Hindus. ale przekaz poszedł. teraz tylko od nas zależy, czy damy się w to wciągnąć, jeśli tak – to nam biada. zimni i wyrachowani. ukraki szaleją? straż miejska, policja, zgłaszamy, działamy zgodnie z prawem. i odwracamy się od nich plecami… mając oczywiście na uwadze to, że w te plecy może ktoś nam kosę wsadzić. bądźcie czujni, zdrowy umysł i czyste ręce mogą niejednego z nas uratować.

  4. ad mówi

    Sanacyjny reżim wykorzystał fakt, że Czechosłowacja była na kolanach i wtedy ją napadł. To zdumiewające, że Ziuk wcześniej nie wpadł na pomysł, aby odebrać Zaolzie. Podobna sytuacja miała miejsce, gdy przy granicy z Litwą sanacyjni watażkowie zorganizowali manewry wojskowe. Zupełnie „przypadkiem” właśnie wtedy Józef Artylerzysta nacisnął na rząd litewski, aby tenże nawiązał stosunki dyplomatyczne z Polską. Silni wobec słabych, słabi wobec silnych? No coś takiego, ale tak przecież mówi się o hierojach!

  5. Hammurabi mówi

    „Sanacyjny reżim”…
    A co robiły pepiki 23 stycznia 1919 roku, kiedy Polska została „odwiedzona” (5 styczeń 1919 r – zajęcie Wilna przez wkraczającą Armię Czerwoną) przez miłujące pokój hordy krasnoarmiejców? I jakim prawem Rada Ambasadorów w 1920 przyznała te tereny Czechosłowacji w obliczu wojny z bolszewikami bez tak lubianych przez zachód „plebiscytów”?
    Pewnie tym samym, na którym oparto embargo na dostawy zakupionej przez Polskę broni!
    Każdy, nawet największe niemieckie bydlę z Alei Szucha w Warszawie pastwiące się nad Polakami jest lepszy od „sanacyjnego reżimu” prawda Ad?

  6. Hammurabi mówi

    A tak na marginesie warto przy okazji wspomnienia o Zaolziu, pamiętać o mordzie na polskich jeńcach w Stonawie, Olbrachcicach, o terrorze i rabunku zafundowanym polskiej ludności Zaolzia.
    Ale co tam! To przecież bagnetami zakłuto Polaków a nie jeńców innej narodowości.

  7. ad mówi

    No tak. Nic tak rusofoba nie boli jak prawda. A kolejki do specjalistów galante.

  8. z-k mówi

    Kto z chachłami pije ten pod płotem leży… zamiast narzekać należy zamknąć lotnisko i wszystkie trasy zaopatrzenia banderolandu, wprowadzić wizy, wywalić wszystkich pasożytujących ukrów a na granicy zacząć budować płot i tylko wtedy zaczną nas szanować.

  9. anonim mówi

    Ale ma ten banderowski profesorek tupet i pokazuje zdjęcie jako bezczelną manipulację wskazującą na niby współpracę Polskiej Armii z Wermahtem. Klasyczne odwracanie kota ogonem jak się chce przykryć własne kłamstwa. Tak Wermaht wizytował w Polsce tuż przed wojną, ale cel tej wizyty był dla Niemców jasny mianowicie zorientować się co do rzeczywistej siły Polskiej Armii, aby zaplanować późniejszą agresję na Polskę.

  10. Katarzyna mówi

    Książka adresowa z 30 lat Lwowa nazwie prawdę precyzyjnymi danymi jego mieszkańców. Polacy,Polacy polskie firmy,profesorowie,drukarze,artyści,inteligencja.Te księgi są zdygitalizowane, literatura Prawdy.

  11. Katarzyna mówi

    1256-książę Daniel Rurykowicz zakłada gród na siedmiu wzgórzach,nazwany imieniem swego syna-Lwa. 1340-Król Polski Kzimierz Wielki staje się legalnym spadkobiercąRusi Halickp-Włodzimiwrskiej i przyłącza ją do Korony.Ziemie te zwłaszcza wsie i chutory zamieszkująRusini,zaś miastazapełniają się Polakami i Niemcami.Ziemie najeżdżane kiedyś przez Tatarów i Litwinów stają się miejscem osadnictwa polskiego. Rusini licznie polonizują się porzucającnawet swą religię.. Ziemie te przyłączone do Królestwa Polskiego nazywane są aż do 1772 województwo ruskie.1772 I rozbiór Polski przyłącza Małopolskę Wschodnią do Austrii.W 1906r spis ludności odnotował”we Lwowie 120.612 mieszkańców używa języka polskiego,20.400języka niemieckiegozmieszanego z żargonem żydowskim,a 15.159 języka ruskiego.

  12. Katarzyna mówi

    W drugiej połowie XXw dokonała się wymiana 80 procent mieszkańców Lwowa. W żyły miasta wpompowano krew ludzi o innej mentalności,innym języku,odmiennej kulturze. Tak nazwał to znakomity profesor Nicieja. Tylk Polskie Lwy Cmentarza Łyczakowskiego stały zasłonięte paździerzem,by przypadkiem Orlętom ani spoczywającej tu Polsce nie było zbyt pięknie.

  13. ad mówi

    Dlatego hieroje już od lat kilkunastu na wiecach wznoszą transparenty – „Lwów nie dla polskich panów!”

  14. SKLEP-WPRAWO.PL

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.