„Z każdej strony robię notatki! To opus magnum na temat relacji polsko-żydowskich.” Bodakowski recenzuje książkę Jacka Międlara „Polska w cieniu żydostwa” [WIDEO]
Politolog Jan Bodakowski był gościem redaktora Andrzeja Kozery z kanału na YouTube „Twoja Pasja Tv”. Tematem rozmowy była osoba Jacka Międlara, a w zasadzie jego, ciesząca się dużym zainteresowaniem, najnowsza książka „Polska w cieniu żydostwa. Wielcy Polacy o Żydach” (DOSTĘPNA TUTAJ, także z autografem lub dedykacją).
– Powoli idzie mi czytanie, ponieważ z każdej strony robię notatki! Jackowi nie można odmówić dobrego pióra, książka jest świetnie napisana. To opus magnum” (tł. wielkie dzieło – przyp. red.) na temat relacji polsko-żydowskich – w rozmowie z Kozerą mówi Bodakowski.
Publicysta zapewnia, że przygotuje na piśmie stosowną recenzję książki Jacka Międlara i zaznacza, że warto sięgnąć po tę pozycję, ponieważ książka jest podparta wieloletnim, merytorycznym studium autora, a nie jest „widzimisię wideo-blogera podającego się za znawcę relacji polsko-żydowskich”.
– Potrzeba nam ludzi, którzy bardzo merytorycznie zbierają informacje w tych kwestiach. Amunicją to prowadzenia walki kulturowej, która trwa są informacje. I o ile będziemy mieli te informacje to uda nam się przetrwać, zwyciężyć. Ta książka daje nam ich bardzo wiele! – zaznacza politolog.
Zachęcamy do wysłuchania tej niemal 9-minutowej rozmowy Jana Bodakowskiego z Andrzejem Kozerą oraz zaznajomieniem się z wcześniejszymi publikacjami i wywiadami, które dotyczą książki Jacka Międlara „Polska w cieniu żydostwa. Wielcy Polacy i Żydach”. Odnośniki do publikacji zamieszczamy pod nagraniem.
Zobacz także:
„Nie było wyzwolenia Auschwitz”. Jacek Międlar w Centrum Edukacyjnym Polska [WIDEO]
Jacek Międlar nie powinien chwalić się publicznie legitymacją Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Nikt, prawdopodobnie by jej mu wtedy nie zabrał. Przecież ta legitymacja jest honorowa i poza prestiżem nic nie daje. Myślę, że nadanie mu członkostwa jest ważniejsze od odebrania. Ktoś widocznie go docenił, a jak zrobił się raban, to uwidoczniły się kontrowersje i było za dużo krytycznych, szczególnie żydowskich głosów. Gdybyśmy mieli króla, to pan Jacek Międlar zostałby uhonorowany tytułem szlacheckim. Niestety, Kaczyński jest tylko królikiem, a nasza historia jest tak trudna, że o szlachectwie nie może być mowy tak samo jak i legitymacji Dziennikarzy Oficjalnie Polskich.
Herr Mindlar szlachcicem xD
Wy towarzyszu Tolek w mamrze będziecie robić za szlachciankę.
Herr Tolek pisowskim trollem xD
Przy takich indywiduach jak ty i tobie podobni, to i parobek i dziad żebraczy byłby urodzony. Mniemam, że jak się postarasz, natężysz i skupisz, dojdziesz znaczenia słowa „urodzony”.