[WIDEO] „Sądowy bajzel”, czyli wymiar (nie)sprawiedliwości kpi z Jacka Międlara

Prokurator Justyna Trzcińska Fot. YouTube/ screen
3

Jacek Międlar opublikował rozmowę z pracownicą sądu, z którą miał przyjemność rozmawiać dnia 19 lutego 2020 roku w sprawie, między innymi, zbliżających się rozpraw sądowych. Na oświadczenie, iż nie ma go aktualnie w domu i nie ma przy sobie dokumentów, pracownica wzdycha teatralnie.
PILNE: J. Międlar: Stalinowski wyrok w obronie Grubej Kreski [WIDEO]

„Ależ proszę pana, my za każdym razem to słyszymy, gdy pan do nas dzwoni!” – stwierdza. Zupełnie tak, jakby obowiązkiem Polaka było przysłowiowe siedzenie w domu 24/7. Pani z sądu podaje sygnaturę. Jacek zapytuje, czy wniosek o pomoc prawną i usprawiedliwienie nieobecności wpłynął do sądu. Pismo miało być wysłane miesiąc temu. Ostatnio bowiem sąd ukarał redaktora grzywną, gdyż zagubił nadesłane dokumenty. Rozmawiająca stwierdza, iż dokumentów nie ma w systemie. Radzi ponadto, aby „reklamować na poczcie”. Dokumenty zaś „dziwnie giną”. Wniosek miał „nie wpłynąć”, kolejny już raz, i koniec. Pani z sądu upiera się bowiem, iż żaden dokument nie został wysłany. Trzeci raz z rzędu. Jacek prosi o połączenie z osobą, która może sporządzić notatkę służbową.

Do tego momentu, rozmowa trwa około 8 minut. Nagle następuje cud. Pisma, które nigdy do sądu nie dotarły, w jednej chwili magicznie się odnajdują! „O faktycznie… jest usprawiedliwienie!” – stwierdza zawstydzona pani z sądu. Czy tak powinny działać polskie sądy, decydujące de facto o życiu Polaków? Czy jedynym sposobem uniknięcia grzywny za bałagan w urzędowych papierach, jest dopominanie się telefonicznie i sprawdzanie, czy wnioski rzeczywiście dotarły? Zdaje się, iż sądowa Temida naprawdę jest ślepa i nie ma pojęcia, gdzie trzyma własne dokumenty. Bez prywatnej interwencji Jacka, sąd zapewne kolejny raz ukarałby go grzywną. Jak można określić tę sytuację inaczej, niż farsą? Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać, a ręce same opadają z bezsilności. Najwyraźniej, sądy nie mają zamiaru chronić obywateli. Co więcej – usilnie działają na ich szkodę.

 

Przeczytaj również:

Nowe akty oskarżenia J. Międlara! Wzywanie do nienawiści, umniejszanie ilości ofiar Holokaustu i krytyka zmarłego komunisty

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. andrzej mówi

    ” Tam gdzie diabeł nie może tam zawsze babę poślę ! „

  2. Greg mówi

    „Dobra Zmiana”……………….

  3. Śmieszek mówi

    Nie no, męczennik:) Nie dość, że jedna pani nie widziała jego pisma w systemie (wiadomo, że cały wymiar sprawiedliwości nic nie robi, tylko walczy z panem Międlarem), to jeszcze mu dane z dowodu kazali podać, żeby się zidentyfikował:).

    A nie łatwiej po prostu nie gadać głupot o „parchach” albo zrozumieniu intencji świra-mordercy?:) No, ale wtedy nie powstałyby dzisiątki artykułów, w których można się nad sobą poużalać:)

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.