To przechodzi ludzkie pojęcie! Ryszard Petru atakuje Straż Marszałkowską… fejkowym zdjęciem

fejkowe zdjęcie Hartwich/ fot. facebook
5
SKLEP-WPRAWO.PL

Po wczorajszej szarpaninie przy sejmowym oknie, Iwona Hartwich oskarżyła Straż Marszałkowską o brutalne potraktowanie, a dowodem ma być zdjęcie ze śladami na ramieniu. Internauci szybko wychwycili, że te ślady to efekt działań jej koleżanki, która ściskała ją za ramię.

W Internecie zaczęły też krążyć fejkowe zdjęcia, na których domalowano Hartwich krwawe pręgi, albo przedstawiono ją z ucięta ręka. Zdjęcie z krwawymi pręgami udostępnił na Facebooku Ryszard Petru i napisał: „Panowie strażnicy Kuchcińskiego, za kilka lat będziecie się chować przed ludźmi ze wstydu. Tak wygląda jedna z protestujących matek po wątpliwej przyjemności kontakcie ze Strażą Marszałkowską”.

W związku z powyższym mamy dwa pytania.

Pytanie pierwsze: Czy Petru wrzucił to zdjęcie, bo nie wie, ze to fejk, czy też zrobił to z premedytacją?

Pytanie drugie: Dlaczego Petru nie opublikował zdjęcia Iwony Harwich kneblującej swojego niepełnosprawnego syna, gdy ten prosił ją „Odejdźmy stąd”?

Źródło: twitter

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. ros mówi

    Kiepsko zrobione w Photoshopie 🙂

  2. Romuald mówi

    Pan Petru nie musi już nic udowadniać…,nie ma znaczenia czy wrzucił to zdjęcie jako fejk,czy może nie wiedział co wrzuca,Wystarczy Pan Petru-mądra głowa,hehehe

  3. Stefan mówi

    Jakim prawem robia burdel z sejmu?Dosc takich zachowan i protestow aby odwracac uwage Polakow od spraw ktore sa zalatwiane jak od ponad 2000 lat przaz wszelkie zydostwo z Barabaszem i Panem Jezusem itd

  4. Palisada mówi

    Petru – kup se młotek i walnij się w ten durny dekiel.

  5. Żaneta mówi

    RYSIEK to on wie lepiej bo on sześciu króli obchodzi ???a tak już poważnie to powinni te baby za nogi i ręce wynieść !!!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.