P. Krzemiński: Kiedy przyjdzie czas na opamiętanie, czyli błędne koło polskiej dyplomacji

prezydent Andrzej Duda i prezydent Wołodymyr Zełenski/ fot. screen
5

Konflikt na wchodzie Ukrainy znacząco się przedłuża i nie widać perspektyw jego szybkiego zakończenia. Z sytuacji jaką obserwujemy, można wyciągnąć parę wniosków. Z uwagi na nieustannie dozbrajanie Ukrainy przez zachód siły rosyjskie są opóźnione i nie osiągają swoich celów strategicznych tak szybko, jak się tego spodziewano. Z drugiej strony wiele wskazuje na to, że Donbas w końcu będzie kontrolowany przez Rosję, jeżeli nie w całości to w większości. Po trzecie dostęp Ukrainy do Morza Czarnego został drastycznie ograniczony, co skazuje ją całkowicie na zależność zachodu w zakresie korzystania z zagranicznych portów.

Polityk jednak nie powinien ograniczać się jedynie do obserwowania zaistniałej rzeczywistości, od tego mamy publicystów, jego obowiązkiem jest wyciąganie z niej odpowiednich wniosków i ich praktyczne zastosowanie. Niestety polska klasa polityczna nieustępliwie kroczy jedną wytyczoną ścieżką, to jest na starcie czołowe z Rosją. Wzajemne osłabianie się mocarstw od zawsze należało do ich własnych interesów. Nic dziwnego, więc że zajmują wobec siebie wrogie stanowiska. Kraje, które są słabsze i z góry skazane na walkę wpływów na swoim terenie, nie mogą stać się zakładnikiem interesów tylko jednej ze stron, ponieważ w ten sposób stają się narzędziem do walki geopolitycznej, które jak każde narzędzie, kiedy będzie już niepotrzebne, zostanie wyrzucone do kosza. Wystarczy wspomnieć konferencję w Teheranie czy w Jałcie.

Polski rząd jako nieliczny w Europie radykalnie zerwał ekonomiczne powiązania z Moskwą, tym samym skazując siebie na kupowanie tych samych rosyjskich surowców od Niemiec lub nabywaniu ich jeszcze drożej od innych państw. Skutki tej polityki zobaczymy dopiero w przyszłości, jednak już teraz ideologiczne wyjaśnienia rzeczników partii rządzącej w najmniejszej mierze nie uspokajają. Oprócz konsekwencji gospodarczych, polska dyplomacja swoim jednowektorowym kierunkiem naraża wielowiekowe tradycje przyjaźni z państwami, które nie chcą być zakładnikami polityki szkodzącej ich interesom wewnętrznym, mam na myśli Węgry.

Początkowa euforia Polaków, która objawiała się pomaganiem Ukraińcom, powoli zaczyna się kończyć. Narasta niepokój społeczny, co może grozić spięciami na tle etnicznym. Polski rząd, który przyjął taką, a nie inną politykę, odpowiada za to co się dzieje i będzie dziać w Polsce, żadne szukanie koła ofiarnego nie będzie usprawiedliwieniem.

Jedyne co mogą zrobić obywatele, to nie dać się napuszczać i wykorzystywać propagandowo przez wielkich graczy. Należy mieć nadzieję na to, że po kryzysie nastąpi odrodzenie i że Polska, pomimo irracjonalnych decyzji i narracji władz, będzie podmiotem a nie przedmiotem międzynarodowej geopolityki.

Przeczytaj także:

Katarzyna TS: 40 milionów w gotowości

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Ewa-Maria mówi

    Pierwsze co należy zrobić to odsunąć Morawieckiego od władzy. Co do konfliktu rosyjsko- ukraińskiego uważam że tak szybko się nie skończy. Natomiast można się spodziewać że konflikt wybuchnie w Polsce. Już słychać niezadowolenie Polaków w związku zaistniałą sytuacją. Galopująca drożyzna a do tego Ukraińcy na polskim garnuszku. My będziemy zaciskali pasa a on jak pasożyty żyją na nasz koszt. To wisi w powietrzu.

  2. edekzzawody mówi

    US juz przygotowuje nowa opcje w Polsce.Ambasador Brzezinski spotyka sie z szerokim spectrum polskiej opozycji.Najbardziej prawdopodobne jest zastapienia PiS przez Polska 2050.PiS jest formacja skonczona na polskiej scenie politycznej.BND probuje rewitalizowac sily folksdojczow polskich i tez nie jest bez szans.Poki co nic nie zrobimy.Bieda wymiecie tych nieudacznikow i polskojezycznych „patriotow”.Inflacja ceny brak „bendzyny” i gazu.To jest cos co wywola tsunami efekt w RP.To tylko kwestia czasu.Znikna uczeni ministrowie typu „Dworczyk czy Niedzielski”.Wszystko bedzie wg starej polskiej zasady”Ordnung muss sein”.

  3. Krzysztof mówi

    Do: Ewa -Maria Masz słuszność , mało kto to widzi . Obawiam się obsewrując ten cały bałagan , że dojdzie do wojny w Europie i MY POLACY , będziemy kolejnym narodem , który będzie mordowany przez kacapów , a kaczyńskie , morawieckie i inne pijackie ryje będą miały czas uciec z Polski , tak jak załatwił nas morawiecki wykupując akcje za 4,5 mln nie mówiąc nic społeczeństwu polskiemu , bo wiedział ,że nadejdzie gigantyczna inflacja . Czy to nie świnia i cham ? To ja pytam się …. czy morawiecki , to Polak czy żyd ? Obstawiam to drugie jak większość rządu tzw . „polskiego” Zwykli złodzieje i oszuści . Widzicie to i nic nie robicie – drodzy Polacy. Mam wrażenie ,że zasługujemy na taki los.

  4. Adam mówi

    Masz rację Krzysztofie. Dla mnie to niezwykle trudne kochać swój kraj,a jednocześnie przyznać, że przez absolutne zdebilnienie społeczeństwa zwyczajnie zasługujemy na to,co nam przygotowują wszelkiej maści zdrajcy. Po ewentualnym konflikcie Polski nie będzie. Będziemy co najwyżej nic nie znaczącym zfederalizowanym terytorium bez żadnego wpływu na własne życie. Przyznam, że nie spodziewałem się tego,co robi aktualna władza, mieniąca się – o zgrozo – rządami patriotycznymi. To jest po prostu dramat.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.