Ministerstwo Zdrowia wyda 450 tys. zł na ściankę LED. Zakup uzasadniono „wzmożoną polityką komunikacyjną ministerstwa”

minister zdrowia Adam Niedzielski/ fot. Twitter
10

Ministerstwo Zdrowia wyda 450 tys. złotych na ściankę LED, która ma być wykorzystywana podczas konferencji prasowych i spotkań kierownictwa resortu. Do przetargu ogłoszonego 13 października zgłosiły się cztery firmy. Najdroższa oferta to ponad 512 tys., najtańsza – 220 tys.

Według specyfikacji zamówienia sprzęt ma być wykonany w technologii LED SMD1010. Rozmiary: 3650 mm szerokości, 2200 mm wysokości i 85 mm głębokości. Minimalna rozdzielczość obrazu – 1920 x 1080 pikseli.

Dlaczego resort zdrowia zdecydował się wydać prawie pół miliona złotych na zakup ścianki LED? Ma to być konieczne ze względu na wizerunek ministerstwa i trendy w komunikacji. Ministerstwo przekonuje, że koszt zakupu jest w dłuższej perspektywie niższy niż wynajem

W związku ze wzmożoną polityką komunikacyjną ministerstwa, tj. regularnymi briefingami, konferencjami prasowymi, istnieje uzasadniona potrzeba prezentowania przygotowanych materiałów nie tylko w mediach społecznościowych, lecz także na żywo podczas spotkań z dziennikarzami. Ta forma przekazu jest powszechnie stosowana w innych resortach, ścianka LED staje się powoli standardowym wyposażeniem w każdej dużej instytucji – wyjaśnia Joanna Koc z Biura Komunikacji ministerstwa.

Jak widzicie, walka z koronawirusem toczy się na wielu frontach. Premier przywozi zakupy staruszkom i uroczyście otwiera szpital na Stadionie Narodowym. A minister zdrowia dba o to, żeby grafiki z zaleceniem DDMA+W wyświetlały się na eleganckim telebimie za pół bańki. Brawo! Razem pokonamy pandemię!

Źródło informacji: Wirtualna Polska

Zobacz też:

Katarzyna TS: Lockdown zabija

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. obywatel 06 mówi

    witam wszystkich logicznie i dedukcyjnie myślących.
    Najwyższz pora sprawdzać wiarygodność SANEPiDu tzn.pilnie ustanowić społecznych kontrolerów przy każdej powiatowej stacji SANEPiDu,gdyż prawie na pewno przekłamują dane o ilości tzw.przypadków zarażeń co dalej jest podstawą do siania medialnej paniki.Obecne tak zwane niezbędne obostrzenia są etapowo otrzymywanymi odgórnie poleceniami aż dziw bierze,że we wszystkich europejskich krajach przy skrajnie różnej pogodzie,nasłonecznieniu,temperaturze itd,itp -ciągle te same nasilające się fale zachorowań.Ktoś tym steruje ????

    1. Matka Polka mówi

      Jak to, kto tym steruje? Głupie pytanie! Wielki potwór spaghetti z planety Nubiru.

    2. Egil mówi

      Raczej WHO. A przez kogo jest opłacana? Zgaduj zgadula…

    3. Matka Polka mówi

      Przez około 90 państw członkowskich, przez inne agendy ONZ opłacane przez państwa członkowskie. No nie mów, że przez wielkiego potwora spaghetti?

    4. Rebih mówi

      O tym, że steruje możemy przypuszczać, w końcu trudno uwierzyć, że wszystkim rządom naraz rozum odebrało i umarli wszyscy eksperci rządowi, którzy potrafili liczyć powyżej 100. Trudniej powiedzieć kto to jest i jakie ma cele, ale na pewno dowiemy się tego, gdy już będzie za późno.
      A pomysł kontrolowania Sanepidu jest zupełnie nierealny.

    5. Matka Polka mówi

      Raczej dużo łatwiej uwierzyć, że wszystkie rządy, bazujące na wiedzy dziesiątek tysięcy ekspertów, mają dużo, dużo więcej racji niż jakiś wymądrzający się Rebih, co wyskoczył z Internetu, co nie?

    6. W K mówi

      @Matka Polka Problem w tym, że np. rząd w Polsce wstydzi się swoich ekspertów, czyli wiarygodność 0.

    7. Matka Polka mówi

      No coś ty. Lista ekspertów choćby Rządowej Rady Medycznej ds. Epidemiologicznych (aktualnie tak nazywa się formalne główne ciało doradcze zrzeszające ponad 40 ekspertów) jest łatwy do sprawdzenia, jej przewodniczący, profesor, co chwila ostatnio wypowiada się medialnie. O autorach analiz, na jakie powołuje się rząd, też jest niby głucho? Choćby o ICM się ostatnio mocno wprawo.pl rozpisał. Wiarygodność, W K, to ty możesz mieć zerową, jako anonim w Internecie nie odznaczający się zbytnią wiedzą o epidemii, a nie profesor czy instytut badawczy.

  2. nikt mówi

    Dzisiaj w szpitalu zmarła pacjentka 52 lata. Niestety poszukiwania aparatu Ambu (za kilkadziesiąt zł) trwały za długo. Na oddziale gdzie leżała takowego nie było.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.