Polscy wolontariusze pobici po zatrzymaniu przez izraelskie służby? Są zdjęcia obrażeń
Izrael poinformował o deportacji aktywistów zatrzymanych na morzu podczas próby dostarczenia pomocy humanitarnej do Strefy Gazy w ramach Globalnej Flotylli Sumud. Tymczasem w internecie pojawiają się zdjęcia ukazujące siniaki i obrażenia, których mieli doznać uczestnicy misji po zatrzymaniu przez izraelskie służby.
– Wszyscy zagraniczni aktywiści z flotylli PR zostali deportowani z Izraela. Izrael nie dopuści do naruszenia legalnej blokady morskiej Strefy Gazy – oświadczył rzecznik izraelskiego MSZ Oren Marmorstein.
Strona izraelska utrzymuje, że działania Globalnej Flotylli Sumud nie miały charakteru humanitarnego, lecz stanowiły formę wsparcia dla Hamasu.
Flotylla, składająca się z około 50 jednostek i 430 aktywistów, wypłynęła z południowej Turcji i została przechwycona na wodach międzynarodowych. Podobne inicjatywy były już wcześniej zatrzymywane przez izraelskie służby, w tym również wyprawa z udziałem posła Franciszka Sterczewskiego.
Szerokim echem odbiło się nagranie z udziałem ministra bezpieczeństwa narodowego Izraela Itamara Ben Gwira – tego samego polityka, który po uchwaleniu przepisów przewidujących karę śmierci wyłącznie dla Palestyńczyków otwierał szampana w Knesecie. Na filmie widać kilkadziesiąt osób klęczących twarzami do ziemi, ze związanymi z tyłu rękami, otoczonych przez izraelskich funkcjonariuszy.
Ben Gwir przechadza się pomiędzy zatrzymanymi, szydzi z nich, wymachuje izraelską flagą i wykrzykuje po hebrajsku: „Witamy w Izraelu, to my tu rządzimy”. Na innym nagraniu widać aktywistów znajdujących się na pokładzie statku, gdy z głośników odtwarzany jest izraelski hymn. Minister wdaje się tam również w sprzeczkę z jednym z mężczyzn, powtarzając hasło: „Naród żydowski żyje”.
W sieci publikowane są także zdjęcia obrażeń aktywistów przetrzymywanych przez Izrael. Fotografie wykonane po przybyciu uczestników misji do Stambułu przedstawiają siniaki oraz ślady urazów na twarzach i plecach zatrzymanych.
Komentatorzy zwracają uwagę, że jeśli izraelskie służby potraktowały aktywistów w tak brutalny sposób mimo świadomości, iż sprawa szybko ujrzy światło dzienne, to rodzą się pytania o los Palestyńczyków przetrzymywanych z dala od kamer i opinii publicznej.
W piątek rano, 22 maja, rzecznik polskiej sekcji Flotylli Sumud Rafał Piotrowski poinformował, że Polacy uczestniczący w misji są już bezpieczni.
– Jeśli chodzi o Agatę Wisłocką i Łukasza Kozaka, wiemy, że są w dobrym stanie. Z kolei Kareem Awad, student z Wrocławia, trafił do szpitala w Stambule, jednak jego stan jest stabilny – przekazał.
Piotrowski, goszcząc na antenie TOK FM, został zapytany o ocenę „szybkiej” i „konsekwentnej” reakcji polskiego MSZ na całą sytuację. Odpowiedział, że trudno mu zgodzić się z taką oceną.
Jak podkreślił, od zatrzymania pierwszej osoby posiadającej polskie obywatelstwo do wydania pierwszego komunikatu przez resort dyplomacji minęły niemal dwie doby, a stanowisko MSZ ograniczało się jedynie do deklaracji „zaniepokojenia”. – Dopiero po publikacji nagrania z udziałem Ben Gwira reakcje państw stały się wyraźnie ostrzejsze – stwierdził Piotrowski.
Komentarz: Jak widać, dla Żydów żadne wartości związane z prawami człowieka nie są w żaden sposób wiążące ani respektowane..


