Katarzyna TS: Obywatele, rozejść się!

kadr z filmu S. Barei pt. "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz"/ fot. screen
11

Pokolenie Polaków wychowane na filmach Stanisława Barei doskonale zna scenę z filmu „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”, którą wybrałam jako ilustrację dzisiejszego felietonu. Przed sklepem stoi milicjant i wlepia mandaty osobom, które wyrażają się w sposób mało elegancki. Jeden dostaje mandat za okrzyk: „Jak pan masz chęć, to se te 125 weź i wkręć! W dupę!”. Drugi za to, że w rozmowie z żoną powiedział: „Niech mnie oni, moja kochana, w dupę pocałują”. A dwaj delikwenci na zdjęciu zostają pouczeni, żeby na drugi raz dobrze zastanowili się, zanim powiedzą coś na temat handlu.

Scena, w której obywatel karany jest za to, że powiedział „dupa”, doskonale obrazuje, co dzieje się, gdy rządzący zyskują nieograniczoną władzę nad społeczeństwem. Dzieje się to, że władza ściga obywatela za wszystko i pod absurdalnymi pretekstami. W efekcie obywatel zaczyna traktować władzę jak wroga i kombinuje, jak tu obejść zarządzenia władzy. Od jutra, czyli od 1 kwietnia, będziemy mogli przekonać się na własnej skórze, jak ten system zadziała w Polsce AD 2020. Bowiem od jutra wchodzi w życie zarządzenie nakazujące utrzymywać na ulicy odległość dwóch metrów pomiędzy członkami rodziny. Ma to być sposób na zatrzymanie epidemii koronawirusa i ma obowiązywać przez dwa tygodnie z możliwością przedłużenia.

Jak to będzie wyglądać w praktyce? Załóżmy, że mąż i żona jadą na zakupy. Z budynku wychodzą razem i zanim dojdą do samochodu muszą rozejść się, żeby zachować wyznaczoną odległość. Potem wsiadają do samochodu i tu zasada dwóch metrów przestaje działać. Gdy wysiądą z parkingu przed sklepem, muszą znowu rozejść się, żeby dojść do sklepu z zachowaniem wyznaczonej odległości. Czy mogą wziąć jeden koszyk, czy dwa, żeby zachować nakazany odstęp? Czy zapakowanie zakupów do bagażnika również musi odbywać się w odległości 2 metrów jedno od drugiego? Wniesienie zakupów do domu też? A jeśli ktoś nie zachowa wymaganej odległości, to co będzie? Policjant z gwizdkiem i okrzykiem „Obywatele, rozejść się”? Czy szykują nam się sceny jak z Barei?

Usiłuję znaleźć jakieś wyjaśnienie tego, że rząd zakazał rodzinom wspólnego przemieszczania się po ulicy. I jedyne wytłumaczenie, jakie znajduję, to ułatwienie policji namierzania osób, które razem idą ulicą, chociaż nie są rodziną. Policjant nie musi już wnikać, czy to idzie mąż z żoną, matka z córką albo bracia, czy też sąsiedzi lub koledzy. Hasło „Obywatele, rozejść się” ma zastosowanie do wszystkich. Nie wolno nam zbliżyć się na ulicy do drugiej osoby. W ogóle! Władza przekonuje nas, że to dla naszego dobra. Zobaczmy zatem, jakie mogą być tego efekty.

Dwadzieścia dni temu, 11 marca, zostały zamknięte szkoły, przedszkola, uczelnie, muzea, teatry i kina. Minister zdrowia Łukasz Szumowski ogłosił, że rozpoczynamy społeczną kwarantannę. Dwa dni później zostały zamknięte granice i wprowadzono 14-dniową kwarantannę dla powracających. Zamknięto również kluby, puby, restauracje, kasyna i galerie handlowe. Wprowadzono zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób. 24 marca wprowadzono zakaz zgromadzeń powyżej dwóch osób, a w kościołach może przebywać maksymalnie pięcioro wiernych. Wprowadzono obostrzenia w komunikacji miejskiej ograniczając liczbę pasażerów. I jakie są tego efekty? Liczba zakażonych koronawirusem stale rośnie. Dziś jest to już 2311 potwierdzonych przypadków. Mamy 200-250 nowych zakażeń każdego dnia. Czy gdyby nie było kwarantanny, tych przypadków byłoby więcej? Z pewnością tak. Ale pomimo kolejnych obostrzeń liczba zakażeń rośnie coraz gwałtowniej, a minister Szumowski zapowiada podwajanie tych przyrostów co kilka dni. W związku z tym wdrażana jest akcja „Obywatele, rozejść się”, w myśl której mąż i żona nie mogą iść obok siebie ulicą. Czy to zatrzyma koronawirusa?

Moim skromnym zdaniem akcja „Obywatele, rozejść się” nie zatrzyma epidemii. Z bardzo prostej przyczyny. Tego typu obostrzenie jest po prostu niewykonalne. Dlaczego? Dlatego, że ludzie uznają je za absurdalne i nie będą go przestrzegać. A gdy policjanci zaczną im wlepiać mandaty za to, że nie przestrzegają tego absurdalnego zarządzenia, to jedynym efektem będzie mocne wkurzenie na władzę. Tak to działa. Gdy władza zaczyna wydawać absurdalne zarządzenia, obywatele mówią: „Niech mnie oni, moja kochana, w dupę pocałują”. A przecież nie da się postawić policjanta przy każdym, kto stwierdzi, że cała ta kwarantanna to głupota i zawracanie głowy. I co wtedy?

Kwarantanna trwa w Polsce już 20 dni. Mamy coraz ostrzejsze restrykcje i coraz więcej zakażeń. Jednocześnie Prawo i Sprawiedliwość prze do wyborów 10 maja. Do Sejmu wpłynął właśnie projekt ustawy przyznającej prawo do korespondencyjnego głosowania wszystkim wyborcom, chociaż jeszcze niedawno PiS twierdził, że takie głosowanie to prosta droga do oszustw i fałszowania wyborów. Teraz zaś ma to być świetne rozwiązanie i panaceum na wszystkie kłopoty. Przy takim sprzecznym przekazie trudno o zaufanie do władzy. A do kompletu rodzina nie może razem iść ulicą. Nie będę zdziwiona, jeśli wielu Polaków dojdzie do wniosku, że rządzący chcą ich po prostu wziąć za twarz, a koronawirus jest tylko pretekstem.

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Zobacz też:

J. Międlar: Koronawirus żyzną glebą dla spiskowców i zastraszanie terminem wyborów, czyli dżuma 2.0 [WIDEO]

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Piotr. mówi

    Polecam wypowiedz.dra. Wolfganga.Wodarga czy dr Karin Mölling, demaskuja ta falszywke.jaka jest koronawirus. Oprocz tego racej ma fanatyczny pisuar jakim jest Wielgucki aka.Matka Kurka ale w.kwestii koronaświrusa.podobnie jak w przypadku Owsika mówi prawde

    1. piotr mówi

      Dr Milewski: Metoda izolacji jest błędna! To rozmontuje państwo. Skutki gospodarcze będą dotkliwsze! | gazetawarszawska.com

  2. Robert mówi

    Za pierwszej komuny było trochę gorzej ale bardziej radośnie ,kiedy ksiądz tysiące umacniał, w sursum corda i mówił otwarcie z ambony,dzisiaj choć cenzura lewacka wsadziła kazania w kontrolowaną internetu rozgłośnię,każde Boże dziecię Czeka ,że będzie wolne ,kiedy znienacka zostanie przeciw skovyt 19 cudownie zaszczepione przez wszystkowiedzących

  3. Robert mówi

    Pani Katarzyno… nigdy nie schodzimy z drogi ,w którą wierzymy.Dużo siły i wiary.

  4. Walko mówi

    Do pewnego momentu da się naciskać. Jednak, kiedy się przekroczy pewną wartość, to skutek może być odwrotny do zamierzonego. Wkurzeni ludzie mogą wylec na ulicę i pokazać władzy, że mają dość. Co wtedy?

  5. Historyk mówi

    Za mnie może głosować PIS.W tej sytuacji, to już nie ma żadnego znaczenia.

  6. karol mówi

    Wuhan. Pierwsza ostrzegała przed koronawirusem. Lekarka zaginęła.

  7. Flex mówi

    To zurzędniczałe państwo, zarządzane przez Dyzmów jest skazane na Bareizm. Urzędnicy i budżetówka tworzą prawo, które zdejmie z nich odpowiedzialność i przerzuci ją z obowiązkami na obywateli. Popatrzmy na zdalne „nauczanie”. Zasypywane przez nauczycieli od rana do późnego wieczora e-poleceniami dzieci nabawią się nerwic i stanów lękowych. Ich nie zawsze będących w stanie pomóc rodziców, bierze po prostu q-wica! Do tego pozbawieni fizycznego obowiązku opiekuńczo-wychowawczego nauczyciele dostaną 100% wynagrodzenia (podobnie jak „pracujący” zdalnie urzędnicy. A narażeni na zakażenie, tyrający fizycznie ciągle w fabrykach rodzice, nie są pewni czy dostaną pełną wypłatę, będą mieć pracę i co się dzieje z dziećmi pod ich nieobecność.(Bo np. w takim Amazonie robol przez 10h nie ma możliwości korzystać z telefonu, więc dziecko nie dodzwoni się gdyby coś się działo. A gdy skończy się pandemia, zacznie się „walka z kryzysem” „restrukturyzacje” i powrót do pomiatania pracownikami przez korpokapo. Oczywiście rząd, administracja i budżetówka się „zawsze wyżywią” i przejdą przez kryzys suchą stopą. Na ich potrzeby zaufany Min.Fin. pożyczy od swych banksterskich „ziomków” ile trzeba, bo taka jego rola w tym rządzie. A spłacać będą swą pracą robole i przedsiębiorcy. PJK niczym judoka sprytnie stosuje tai sabaki. Stawia fikcyjny opór przed przełożeniem wyborów prezydenckich, a podpuszczana opozycja pcha temat coraz mocniej. W odpowiednim momencie (pewnie po świętach) PJK i PIS nagle opór zmieni w „szarpnięcie” proponując wybory za rok i o tyle przedłużenie obecnej kadencji PAD! Orban ugrał koronawirusem teraz niemal władzę dyktatorską. PIS po utracie Senatu woli dmuchać na zimne. W najbliższych miesiącach wszystko będzie „wina Kaczyńskiego”więc wybory albo teraz, albo jak najpóźniej. Za pół roku sponiewierani pracownicy na PAD nie zagłosują.

  8. az mówi

    te odległości to tak jakby uważać że dym z papierosa podąża za palaczem. że jak odjdzie to dym zniknie tam gdie go włąśnie wypuścił.

    wirus o średnicy 70 namometórw (bakteria ma większą średnicę 20 razy a masę 8 tys razy) wirus nanopył unosi sie jak dym ( i to dniami) i z tej fizycznej przyczyny rozporządzenie o odstepie jest bezsensowne, gorzej jest zbrodnicze bo szerząc epigenetyczny fałsz daje ludziom beznadziejną złudę zdrowego zachowania. (filtrowanie kombinezony maski -tak | odstępy bezsensowne zbrodnicze kłammstwo fałszywego bezpieczeństwa)

    Mikronowe kropelki przy kaszlu czy kichaniu wysychają i wirus lata jak dmuchawic mając jeszcze gliko wyrostki zwiekszające jego zdolności lotnicze.
    —ps
    teraz myśle że dodtkowo :
    przy tych nano wielkościach brownian motion odgrywa rolę i łańcuchy cukrowe mogą dawać efekt nano śmigła gdy losowe zderzenia cząsteczek gazu wzmagają ruch obrotowy bo z jednej strony osłanianie przez miekkie cukry a z drugiej twarde w zdeżeniu proteiny. Może nanoparticle budowa powodować statystyczną przewagę ukierunkowanego ruchu i nanomotor napedzany ciepłem gazu jego czasteczk. (ciekawe? chyba o tym nikt w kontekscie koronawirusa nie pisał jeszcze)

  9. az mówi

    przy mikrocisnieniowych kombinezoanch i nanofiltracji mozna wejśc w wirusa jak w mąkę. Koszt takiego zabezpiecznia w skali < $10. Cieńka folia jak z worka od smieci nigdy nie przepuści wirusa. A warstwa cisnioniowa go wydmucha gdy nieszczelna.

    To ochrona dla zdrowych ale mozna by mieszać żdrowych i chorych bo zakładając że filtr dziła zdrowy ma zawsze czyste powietrze.

    Jezli to jest samoisnta epidemia minie samoistnie.
    Jezli to jest uzyć broni B to nie jest to ostani patogen w ich dypozycji.

    poprzedni wpis zmienił sie w 'c" ? (moze mój błąd?)

    owszem odstępy lepsze niż kichanie nos w nos ale to nedza z biedą rzyądu i próba ogłupiania ludzi.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.