Katarzyna TS: Korespondencyjny wirus wyborczy

Jarosław Kaczyński/ fot. Twitter
21

Koronawirus dopadł Europę i nikt nie wie, kiedy odpuści. Może odpuści w lecie i wróci jesienią? A może nigdy nie odpuści? Wirusy tak mają, że jak już opanują umiejętność atakowania ludzi, to nie odpuszczają. Można spowolnić tempo ich rozprzestrzeniania się. Można wynaleźć lek, który powstrzymuje ich zabójcze działanie. Można zdobyć odporność, ale to wymaga wcześniejszego zachorowania lub szczepienia. Ale czy można całkowicie wyeliminować wirus, którym zakażają osoby nie wykazujące żadnych objawów zachorowania? Nie sądzę. Koronawirus zostanie z nami na zawsze i będzie atakował w różnym czasie z różną mocą.

Obecnie ten atak doprowadził do sparaliżowania społeczeństwa i państwa. Ludzie siedzą w domach, tracą pracę, firmy upadają. Czy 10 maja będzie po problemie? Bez żartów. Będzie gorzej. Kilka dni temu minister zdrowia Łukasz Szumowski stwierdził, że zgodnie z tendencją obserwowaną w kolejnych państwach, koronawirus dopiero nabiera w Polsce rozpędu. Ale Prawo i Sprawiedliwość uparło się, żeby 10 maja przeprowadzić wybory prezydenckie. I na tę okoliczność został właśnie znowelizowany kodeks wyborczy.

Podczas całonocnych (27/28.03.2020) głosowań sejmowych nad poprawkami do rządowej tarczy antykryzysowej, o godz. 2.30 zaserwowano posłom danie specjalne w postaci nowelizacji kodeksu wyborczego poprzez częściowe wprowadzenie głosowania korespondencyjnego. Ten przywilej PiS przyznał osobom w wieku 60+ oraz osobom przebywającym na kwarantannie i w izolacji ze względu na chorobę zakaźną. Warunkiem skorzystania z takiej formy głosowania jest wystosowanie zgłoszenia do komisarza wyborczego. Osoby 60+ muszą to zrobić 15 dni przed datą wyborów, a osoby na kwarantannie – 5 dni przed wyborami.

Co to oznacza? Po pierwsze, oznacza to wprowadzenie zasady nierówności wobec prawa, przy czym jako kryterium przyjęto wiek kierując się wskaźnikami śmiertelności ze względu na koronawirus. Oczywiście natychmiast rozległy się głosy, że to wspaniale, bo w ten sposób PiS nie naraża ludzi starszych na zakażenie w lokalach wyborczych. Ale jakoś zwolennicy tej tezy nie zauważają, że jednocześnie PiS wysyła do urn, czyli naraża na zakażenie, osoby w wieku poniżej 60 lat. Pierwszą ofiara śmiertelną uznaną w Polsce za zmarłą w wyniku koronawirusa była 57-letnia kobieta. Warto o tym pamiętać zachwycając się genialnym posunięciem PiS, które ma oszczędzać osoby 60+. Reszta niech się zaraża i umiera, byle tylko wybory zostały przeprowadzone. Wspaniale, prawda?

Drugą konsekwencją nowelizacji kodeksu wyborczego jest odebranie czynnego prawa wyborczego osobom, które znajdą się na kwarantannie później niż 5 dni przed wyborami. Przecież ten, kto zostanie skierowany na kwarantannę np. 3 dni przed wyborami, nie będzie mógł zgłosić zamiaru głosowania korespondencyjnego 5 dni przed wyborami. To oczywiste. Nie będzie mógł także udać się do lokalu wyborczego, ponieważ kwarantanna oznacza, że nie może wyjść z domu nawet jeśli jest zdrowy, a jak wyjdzie to dostanie grzywnę 30 tys. złotych, a nawet tymczasowy areszt i groźbę skazania na 8 lat więzienia za spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego. Oznacza to, że taka osoba nie może głosować ani korespondencyjnie, ani osobiście, czyli została pozbawiona czynnego prawa wyborczego. Artykuł 10 kodeksu wyborczego jasno i precyzyjnie wskazuje, że pozbawienie czynnego prawa wyborczego możliwe jest w trzech przypadkach: 1) pozbawienia praw publicznych prawomocnym orzeczeniem sądu; 2) pozbawienia praw wyborczych prawomocnym orzeczeniem Trybunału Stanu; 3) ubezwłasnowolnienia prawomocnym orzeczeniem sądu. Na tej liście nie ma punktu „osoby objęte kwarantanną później niż 5 dni przed wyborami”. Nocna wrzutka PiS-u jest więc bezprawiem.

Po nocnej nowelizacji kodeksu wyborczego sytuacja wygląda tak: jedni obywatele mogą głosować korespondencyjnie, a inni nie mogą, przy czym część zostanie w ogóle pozbawiona możliwości głosowania z przyczyn, których nie  przewiduje kodeks wyborczy. I cały ten galimatias po to, żeby przeprowadzić wybory prezydenckie w czasie zarazy. Zaiste, jak mawiał król Dezmod, zaglądnąwszy po skończonej potrzebie do nocnika: „Rozum nie jest w stanie tego ogarnąć”. Czy PiS i prezydent Andrzej Duda dostali jakiegoś korespondencyjnego wirusa wyborczego, który przesłania im myślenie?

Co prawda, najnowsze sondaże wyborcze dają PAD zwycięstwo nawet w pierwszej turze. Ma to być efekt skupienia się narodu wokół władzy, która w miarę suchą stopą przeprowadza go przez epidemiczny potop. Na razie tak to wygląda, ale jak będzie wyglądało za trzy, cztery miesiące? Ile firm upadnie, ilu pracowników straci pracę, ilu Polaków nie będzie w stanie spłacić zaciągniętych kredytów, ilu straci zdolność kredytową, ilu głód zajrzy w oczy? To są pytania, na które nie jesteśmy dziś w stanie odpowiedzieć. Ale jeśli kryzys gospodarczy okaże się zabójczy, to najprawdopodobniej za kilka miesięcy prezydent Duda nie będzie już miał takiego poparcia, jakie ma dziś. Dlatego PiS nie chce ryzykować i za wszelką cenę prze do wyborów w maju.

Ale jak nakłonić ludzi do wizyty w lokalach wyborczych, gdy koronawirus zbiera śmiertelne żniwo? Sposób jest jeden. Trzeba ich przekonać, że niebezpieczeństwo minęło, nawet jeśli nie minęło. Jak to zrobić? To bardzo proste. Gdy dziś ktoś mówi, że koronawirus nie stanowi śmiertelnego zagrożenia, jest natychmiast stygmatyzowany jako psychopata, który nie liczy się z ludzkim zdrowiem i życiem. Za miesiąc trzeba będzie wprowadzić narrację odwrotną: psychopatą zostanie ten, kto będzie mówił, że koronawirus nadal jest śmiertelnym zagrożeniem. Takiego delikwenta wykpi się i wyszydzi, a dla wątpiących zostanie głosowanie korespondencyjne jako przykład dbałości PiS o dobro ludu.

Reasumując: albo jesteśmy okłamywani obecnie, albo będziemy okłamywani za miesiąc. Innej opcji po prostu nie ma. Koronawirus nie zniknie z dnia na dzień. Jedyne co zniknie, to koronawirus wpisywany jako przyczyna zgonu. Tylko w ten sposób można przekonać ludzi, że pandemia zniknęła i nakłonić ich do pójścia do urn. Chyba, że PiS łaskawie zgodzi się na przesunięcie wyborów. Jednak na razie nic na to nie wskazuje.

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Zobacz też:

Katarzyna TS: Wybory po trupach

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Dar mówi

    Szanowna Pani bardzo dobry merytoryczny felieton.

    Dziękuję .

  2. Piotr r mówi

    Jak zwykle strzal w 10. Ze strony Autorki! Najlepsza felietonistka na tym portalu.

    A tak na marginesie to koronaworusy nie sa niczym nowym, znane sa od dziesiatek lat, kazdy wirus co jakis.czas.mutuje wiec po danej mutacji mozna mu nadac nowa nazwe tak jak to stalo sie obecnie i mozemy co sezon rozpetywac globalna histerie. Statystyki pokazuja ze nie ma znaczacego wzrostu smiertelnosci w stosunku do poprzednich lat . Zabaczymy za pare miesiecy ale pewnie bedzie tak jak z ,apowiadanymi 7 milionami ofiar swinskiej grypy przez zbrodnicza WHO…

    1. fajera mówi

      Ale nigdy wcześniej nie zamykano granic, nie izolowano całych miast (Chiny, Włochy), nie zamykano wszystkiego co się da łącznie z ludźmi… czy bez tych obostrzeń zachorowalność i śmiertelność byłaby ma takim samym poziomie jak przy poprzednich epidemiach?

    2. Tomek mówi

      „Statystyki” to akurat mówią, że obecnie w jednym tylko kraju (np Włochy, ale też inne można wskazać) umiera dziennie tyle samo osób co w czasie całej, trwającej rok, poprzedniej epidemii SARS.

  3. Anna Polka mówi

    Szerzej, kompletniej i trafniej kwestię wyborów przedstawił pan Międlar w swoim felietonie. Zdemaskował hipokryzje Kaczora i opętanych spiskowców. Ale dziękuję a ten tekst.

  4. Robert mówi

    Kondonawirus to korona wszystkich uroszczeń,korona koron nad ust.447.Kiedy gospodarki zaczną pękać,dla ratowania kraju kredyty pozaciągają w Nowym… planie Marshalla i zaś przetrwają kiedy się jak Jaruzelski,z Rockefellerem dogadają.To miasto to …diabelski pępek świata,choć Hellboy sam rozwalił se dwa rogi żeby się choć trochę upodobnić do człowieka

    1. Tomek mówi

      Tak, Robercik. A ci Żydzi realizować roszczenia z 447 to pewnie z Księżyca przylecą, bo Izrael też przez epidemię zamknięty, jak Polska, a w Stanach masz już 150 tys. prawie zachorowań w tydzień, więc jazda tam będzie bez trzymanki. Że też w takiej nawet chwili jeszcze te dowcipy z 447 się was trzymają…

  5. Robert mówi

    W wolnym świecie nic mi nie wiadomo co u Łukaszenki,w Korei Północnej,Wenezueli.Czyżby tych bogatych,demokratycznych krajów koroną nie ,,nagrodzono,,

    1. Tomek mówi

      W wolnym świecie jest dostęp do Internetu. Znajdziesz bez problemu oficjalne dane z Wenezueli czy Białorusi (po ok. 100 zakażeń), a co się dzieje w reżimie Kimów możesz zweryfikować w prasie, bo Kim oficjalnie żadnego zakażenia nie zgłosił, ale trudno wierzyć komuniście.

  6. Robert mówi

    Zwyczajnie,jak mieli broń chemiczną,jądrową,brudne bomby rzekomo, było wszystko o terrorystach 24 na dobę wiadomo

  7. Flex mówi

    Popatrzmy na demografię najbardziej dotkniętego wirusem kraju europejskiego czyli Włoch
    https://www.populationof.net/pl/italy/ . Liczba ludności 6 mln, liczba zgonów rocznie 654 tys. tj. statystycznie ok. 1,8 tys. dziennie! Media podają, że w ciągu ostatniej doby zmarło tam 889 osób zakażonych koronawirudem https://fakty.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/aktualnosci/news-pandemia-koronawirusa-wlochy-juz-ponad-10-tys-ofiar-smiertel,nId,4408346#iwa_source=special . Czyli bilans ostatniej doby to ~50% statystycznej liczby zgonów. Zwróćmy szczególnie uwagę, że komunikat mówi o „zakażonych wirusem”, a nie chorych na covid-19. Oczywiście nie ma pewności czy tekst jest zredagowany zgodnie ze źródłowymi komunikatami. Ale jeśli tak jest, nie wiemy czy bezpośrednią przyczyną tych zgonów był wirus, czy wiek i ogólny stan zdrowia. Nie dajmy się zwariować. To jak z ofiarami wypadków drogowych, o których się ciągle mówi i pokazuje tragiczne statystyki oraz wraki rozbitych i pociętych przez ratowników pojazdów. Dwukrotnie większą liczbę ofiar samobójstw się dyskretnie przemilcza, bo media nie pokażą powieszonego, zadłużonego męża i ojca, wykończonego przez system przedsiębiorcy czy zaszczutego przez rówieśników nastolatka. Pamiętajmy zatem, że władza i media będą zawsze eksponować to, co jest dla nich wygodne i służy ich interesom, a nie obiektywne fakty. Tak więc przy okazji epidemii władza zmienia reguły gry wyborczej i to raczej nie w imię swobód demokratycznych tylko w interesie partii rządzącej. Patrząc na działania władz i ich efekty mam wrażenie, że są to pokazowe działania pozorne. Pomijając „pracę” zdalną biurowców najgorzej wychodzą na tym pozbawione szkoły, zestresowane dzieci. Zarzucane od rana do wieczora zadaniami przez nauczycieli chcących się wykazać przed dyrekcjami, bo ci z kolei muszą to samo przed samorządem i kuratorium. W rezultacie cały problem spada na rodziców, a efekt będzie taki, że po powrocie do szkoły i tak trzeba będzie ten materiał przerabiać. Tak samo będzie „działać” ta szumna tarcza antykryzysowa. Nic tu się nie zmieni, dopóki państwo będzie służyć najpierw rządzącym, a dopiero potem obywatelom. PIS nie zrobił nic by ten stan rzeczy zmienić. Usprawnił tylko funkcjonowanie państwa by móc skuteczniej sprawować i utrzymać władzę. Nie przeprowadził reform organizacyjnych i strukturalnych. Większość działań kierownictwa administracji służy zdobyciu uznania przełożonych i „uścisku ręki Prezesa”!

    1. Flex mówi

      Przepraszam za pomyłkę „drukarską, Liczba ludności Włoch to oczywiście 60 mln, (zjadło mi 0 przy pisaniu).

    2. fajera mówi

      „…że w ciągu ostatniej doby zmarło tam 889 osób zakażonych koronawirudem”
      ale czy teraz te zgony to plus te statystyczne to w sumie byłoby jednak więcej! czy umierają teraz tylko ci zarażeni koronawirusem na choroby współistniejące co by umarli tak czy siak?

    3. Tomek mówi

      Flex,

      Po pierwsze, to że dziennie umiera 50 procent więcej ludzi to nie jest mało. I nie wiesz, czy to koniec, czy te liczby nie wzrosną. Dla przykładu, w Polsce to byłoby 200 tys. ofiar rocznie.

      Po drugie – szereg wirusów tak działa, że osłabia organizm, ale umierasz na choroby towarzyszące. Mając AIDS najpewniej umrzesz ze zwykłej infekcji czy zapalenia płuc – też będziesz w związku z tym sugerować, że HIV nie jest groźny? Dodam, że przy koronawirusie te choroby towarzyszące to np. często nadciśnienie – na to się ot tak nie umiera.

      Po trzecie – nie chodzi o to, by wariować, ale o to by być świadomym zagrożenia odpowiedzialnie temu przeciwdziałać.

      1. Tomek mówi

        A, no i warto dodać, że wspomniane przez Ciebie samobójstwa, wypadki samochodowe, a także inne częste przypadki śmierci typu rak, udar, zawał nie zarażają. Wirusy już tak. I to kolejna przyczyna, by tego nie bagatelizować.

  8. ROMAN mówi

    ale głosujemy na Krzysztofa Bosaka, przecież…
    w Jedynce /Polskie Radio/, tak przy okazji wirusa, bo na pieniądzach są zarazki, reklama wręcz nieustanna,
    Polska bezgotówkowa, to dopiero będzie kant…

  9. Pawel mówi

    Wygooglujcie/przeczytajcie:” Dr.Oleg Torsunov: Jak uniknąć zarażenia Koronawirusem „. mozna sobie z ta epidemia poradzic bez tej calej otoczki dramatyzmu i histerii, chyba ze ktos komus przelewa kase, bo ma jakies ukryte zobowiazania. Mozna sobie z tym poradzic bez paniki. Przekazcie dalej to info, nastepnym. Obce media w POlandii robia Wam tylko pranie mozgow i nic wiecej.

    1. Tomek mówi

      Kolejny Kaszpirowski trzepiący kasę na gamoniach. Jak chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o koronawirusie, to „wyguglaj” sobie jakiś artykuł naukowy albo wywiad z prawdziwym specjalistą od chorób zakaźnych. A nie ekscytuj się zdaniem gościa wydającego książki o dietach wegetariańskich i relacjach małżeńskich, który teraz na sensacyjnych portalach dla mniej ogarniętych robi za eksperta medycznego.

  10. oczy i uszy mówi

    Przeżyliśmy „hiszpankę” w 1920 r (nomen omen 100 lat temu!!!!!!) to i tego wirusa przetrwamy. Idę na głosowanie jeśli go nie odwołają, bo to jedyny sposób, aby rządzącym obecnie powiedzieć NIE CHCĘ WAS. Mam nadzieję, że nie będzie tłumów … Im więcej zachorowań wśród komisji tym gorzej dla Pis-u. Chociaż jak ktoś jest „ślepy i głuchy” i chce cierpieć to na to nic nie poradzimy.

  11. darek mówi

    szanowna PAni , a na kiedy niby powinno sie przesunac wybory?na lipca?na wrzesnia? i PAni zagwarantuje ze juz wtedy koronawirus zniknie tak? a jesli nie zniknie ?to co wtedy ?przesuwamy o nastepne dwa miesiace?a moze 3? i tak w kolko….PAni nie chodzi tak jak i opozycji o „zdrowie ludzi” tylko wam chodzi o to zeby duda nie wygral.

  12. Jolanta mówi

    Wybory, jak na razie, nie są obowiązkowe. To chyba jeden diabeł czy trzeba wyjść po zakupy, czy na wybory? Tak czy siak, zarazić się zawsze można. To może tak odłożyć wybory na rok i w międzyczasie zrobić porządek z targowica i sądami?

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Secured By miniOrange