J. Międlar: „Objawy” Covid-19. Z lekarskiej kartoteki

13

Z przerażeniem patrzę jak w reżimowych telewizjach gadające głowy z respiratorami w tle przekonują o zagrażającym naszemu bezpieczeństwu patogenie SARS-COV-2. Jak przez wciskanie mitu o grożącej nam zagładzie pierze się mózgi Polakom bez większych przeszkód. Jak internetowi atencjusze porównują bezużyteczne maseczki do pasów bezpieczeństwa w samochodzie, a Główny Inspektor Koronaterroru wysyła setki tysięcy Polaków do domowego aresztu. Poza tym, że koronawirus ma branie w mainstreamie i dorobił się setek tysięcy memów, to spośród pozostałych wirusów, z którymi żyjemy od dawna, nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym. No może poza tym, że propagandą, która wyrosła wokół niego, globalny establishment pozbawiony zdrowego rozsądku rujnuje gospodarkę, a zwłaszcza szpitalnictwo!

Garść faktów.

Rozmawiałem ze znajomym lekarzem*, który przybliżył mi jak koronawirus uśmierca Polaków i rujnuje szpitalnictwo w Polsce. Relacja doktora jest przerażająca. I na wszelki wypadek zaznaczam: ten lekarz nie należy do grona fabrykantów „teorii spiskowych”. Nie kwestionuje szczepionek. Nie jest propagatorem leczenia alternatywnego. Nie sprzedaje witaminy lewo czy prawoskrętnej. Jest jednym z tysięcy lekarzy w Polsce, który ma serdecznie dość „korona-ściemy”, ponieważ przekonał się, że to nie Covid-19 masowo prowadzi ludzi do piachu, ale głupota bezdusznych polityków i inspektorów-koronaterrorystów.

Przypadek numer 1.
Zamknęli cały oddział, na którym pracuje mój rozmówca. Dostał kwarantannę, tak jak jego dwaj koledzy-lekarze. Ci dwaj mają „koronę”. Przynajmniej tak wynika z testów PCR, które zdaniem genetyków… nie nadają się do badania koronawirusa. Ale wracajmy do opowieści lekarza. No strach się bać, pomyślałem z przekąsem. Dwóch lekarzy chorych? I tak oto między mną a doktorem wywiązała się rozmowa.
Mają jakieś objawy? – zapytałem o lekarzy dotkniętych Covidem.
Nie. Poza tym, że jeden ma zapalenie zatok, a drugi stracił czucie w zębach.
Czyli są objawy. Ale jakieś dziwne…
To „objawy” po zbyt głębokim wepchnięciu patyczka do nosa. Naruszyli nerw…
Żartujesz?
Niestety nie żartuję. To nie jest przypadek odosobniony. Patyczek, którym robi się wymaz, jest długi i mimo obecności wacika na szczycie jest naprawdę ostry. W
sadzają go w nosogardziel. To naprawdę bardzo blisko mózgu. Przy samych zatokach. Dwaj koledzy-lekarze zaraz po wymazie mieli silne bóle głowy. Obu uszkodzono nerw trójdzielny na wysokości zatok… Ja miałem to szczęście, że „tylko” bolała mnie głowa.
– Brzmi strasznie.
– Jednemu z nich wyszło na tomografii, że ma uszkodzenie gałązek nerwu na ścianie zatoki. Wymaz miał robiony ponad miesiąc temu. Do dziś nie czuje zębów. 
– Uczucie jak po znieczuleniu o stomatologa?
– Tak, tylko że po wizycie u stomatologa czuje się zęby po kilku godzinach. On nie czuje zębów już ponad miesiąc.
– A co z drugą osobą?
– Już od ponad miesiąca cierpi na „zapalenie zatok”. A czym się objawia zapalenie zatok, to chyba wiesz…

Przypadek 2. W  jednym ze Szpitali Wojewódzkich wymazy robią inaczej niż w miejscu pracy mojego rozmówcy.
Tam patyczek najpierw wsadzają do gardła, a potem ten sam od razu do nosa – tłumaczy. Od medyka dowiaduję się, że co prawda patogeny pojawiają się „wszędzie”, to jednak są takie, które mogą doprowadzić do śmierci jeśli tylko pojawią się w niepożądanym miejscu.
Tłumacząc na język zrozumiały dla każdego, w jamie ustnej mogą znajdować się patogeny, których obecność w bliskiej odległości od mózgu, a takim miejscem bez wątpienia są obszary przy zatoce klinowej i czołowej, może prowadzić do zapalenia opon mózgowych, a w konsekwencji do śmierci. Zwłaszcza, że z ust do nosa przenosi się na patyczku niezmierzone ilości patogenów – mówi mój rozmówca.

SKLEP-WPRAWO.PL

Przypadek numer 3.
Od pół roku gabinety lekarzy rodzinnych są zamknięte na trzy spusty. To jedna z restrykcji, którą wprowadzono w ramach walki ze „śmiertelnym” wirusem. Teraz jedyna możliwość, żeby pacjent zasięgnął konsultacji u medyka pierwszego kontaktu, to rozmowa telefoniczna. A to rzecz jasna rodzi kolejne patologie.
W ubiegłym tygodniu przyszedł do mnie pacjent. Odesłał go do mnie lekarz rodzinny sugerując, że chory mężczyzna ma… zaawansowaną rwę kulszową – opowiada mi lekarz. – Proszę, by pacjent usiadł. Nie ma szans. Nie rusza nogą i na nogę nie staje. W ogóle cud, że udało mu się do mnie doczłapać. Okazało się, że od czterech tygodni ma złamane udo. Tylko skąd miał to wiedzieć, skoro lekarz rodzinny „badał” go przez telefon?

Jeśli już mowa o objawach przy Covid-19 to można wymienić te, który występują przy grypie.
Bóle głowy, gorączka, kaszel… Standard – wylicza lekarz. Większość z nas przynajmniej raz w życiu przechodziła grypę. Żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. A to, że osoby obciążone chorobami wieńcowymi, zaawansowanymi cukrzycami czy w bardzo podeszłym wieku umierają z koronawirusem w organizmie, nie jest niczym nadzwyczajnym.
Co w tym dziwnego, że osoby starsze i bardzo chore umierają na Covid? Przecież dla osób obciążonych chorobami i bardzo starych każdy patogen może okazać się gwoździem do trumny. Poza tym, śmiertelność na Covid-19 jest marginalna, a o wiele bardziej niebezpieczna zdaje się być zwykła grypa czy bostonka – mówi doktor. Bostonka? Wiem coś o tym. Choroba upierdliwa i sprawiająca ból. Doprowadzające do pasji swędzeniem kończyn i twarzy. Do tego gorączka dochodząca do 40 stopni. Ból w gardle tak silny, że nie sposób przełknąć kromki z masłem.

Nie przeczę, że są osoby, które ciężko przechodzą zakażenie koronawirusem, ale nie jest to zjawisko proporcjonalne do medialnej propagandy, która towarzyszy temu patogenowi. „Walka” z nim nie może być usprawiedliwieniem dla dorzynania szpitalnictwa i gospodarki.

Przejdźmy dalej.

Przypadki numer 4, 5 i 6.
Doktor tłumaczy, że lekarze i pielęgniarki z nim pracujące lądowały na kwarantannie już kilka razy. A to, jak łatwo się domyślić, kończy się zamykaniem oddziałów, a nawet całych szpitali.
Szpitale w S****** i w M***** już są pozamykane. Do tego ma dojść zamknięcie oddziału neurochirurgii w szpitalu wojewódzkim. Będziemy bez neurochirurgii w całym regionie. Już dziś wywożą pacjentów z neurochirurgii do szpitali położonych w innym województwie. Zamknięte szpitale działają tylko w trybie ostrym, czyli w praktyce nie działają wcale – opowiada lekarz, który po raz kolejny prosi mnie o zachowanie anonimowości.

Zamknięcie oddziałów, a nawet całych szpitali to w praktyce wyrok śmierci na poważnie chorych pacjentów.
Wiosną tego roku, gdy wszystkich sparaliżowały doniesienia medialne o koronawirusie, doprowadzono do śmierci jednego z pacjentów. Dostał zawału. Przyjechała do niego karetka, ale nigdzie nie został przyjęty, bo wszyscy bali się, że ma… koronawirusa, albo, że sam może się go nabawić w szpitalu. Pacjent zmarł… na zawał. Więcej? – pyta mnie lekarz.
Mów dalej.
Jest początek kwietnia. Chłopak w wieku dwudziestu kilku lat dostaje ataku padaczkowego. Pracownicy karetki przyjeżdżają na miejsce. Mierzą pacjentowi temperaturę. Ma gorączkę. Obawiając się, że gorączkę wywołał „śmiertelny” koronawirus, nie przyjęto chłopaka na neurologię. Zmarł w domu. Rodzice do dziś nie mogą pogodzić się ze śmiercią syna.
– Przecież to jest jawne łamanie przysięgi Hipokratesa!
– Ty to powiedziałeś…

Mój rozmówca na tym nie poprzestaje. Przytacza przypadek starszego pana.
Miał ponad 90 lat. Od wielu miesięcy nie wychodził z domu. Nabawił się silnego zapalenia płuc. Przyjechała po niego karetka. W szpitalu stwierdzili, że to nie Covid i odesłali go do domu – opowiada lekarz.
– Nie Covid, ale jednak zapalenie płuc! – odpowiadam.
– No właśnie. Kiedyś starszy pacjent, w bardzo kiepskim stanie, z ostrym zapaleniem płuc, z miejsca zostałby odesłany na oddział interny. Teraz trzeba mieć Covid…
– Jak skończyła się ta historia?
– Po dwóch dniach pan Zbyszek już się nie obudził. Rodzina usłyszała, że powodem śmierci był… Covid.
– Ta sprawa śmierdzi na kilometr. Z podobnym przypadkiem spotkałem się w związku ze śmiercią dziadka przyjaciela. Dopiero po tym, gdy zmarł, rodzina dowiedziała się, że powodem zgonu było… zakażenie koronawirusem.
– Pan, o którym ci mówiłem, nie zmarł na żadnego koronawirusa. Miał zapalenie płuc, a wirusa – jeśli już – to nabawił się, gdy dwa dni przed śmiercią wożono go od Annasza do Kajfasza, czyli z oddziału na oddział. Gdyby został przyjęty na internę, prawdopodobnie dziś byłby zupełnie zdrowy.

Przypadek numer 7.
A teraz przypadek telewizyjny, niezwiązany z doświadczeniami mojego rozmówcy. Wczoraj włączyłem w sieci (nie mam kablówki) TVP Info. Patrzę, a tam dwaj panowie kamerkami internetowymi połączeni z Woronicza. Jeden to jakiś artysta, a drugi… sam nie wiem. Jakiś typek. Obaj mieli „koronę”. Redaktor pyta o objawy Covid-19. Dopytuje się o zmiany w płucach, wysoką gorączkę. Ewidentnie liczy na mrożącą krew w żyłach historię. Na nieszczęście propagandystów wszystko szło na żywo. I ciach, obaj goście relacjonują przebieg choroby: „jedynym objawem było to, że siedziałem zamknięty w czterech ścianach”, „byłem trochę osłabiony, miałem temp. 36,1 i źle mi się zaciągało papierosem”. Redaktor próbował skierować rozmowę na inny tor. Nie było mu łatwo.

Tyle na temat „objawów” Covid-19. Jak widzicie najpoważniejsze z nich, o których nie ma mowy w mediach głównego ścieku, są wywołane działaniem nieumiejętnych diagnostów, a zwłaszcza chorą polityką polskich władz i Głównego Inspektora Koronaterroru. W wyniku zaserwowanego nam łajdactwa, kryjącego się pod nazwą „pandemia”, umierają ludzie, którym w imię walki o zdrowie Polaków odmawia się odpowiedniej opieki lekarskiej. O tym jednak w reżimowych mediach już nie usłyszycie.

Objawy

Objawy

Posted by Wprawo.pl on Tuesday, September 29, 2020

Przeczytaj także:

J. Międlar: Duszpasterze korona-głupoty. „Maseczki? To jest jak z pasami bezpieczeństwa w samochodzie”

J. Międlar: RZEŹ ZAMOJSKA [WIDEO]

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Hammurabi mówi

    Po moich doświadczeniach ze „służbą zdrowia” mogę jedynie pozazdrościć znalezienia Lekarza (z wielkiej litery) z prawdziwego zdarzenia.
    Ale jego słowa wpisują się w tzw. „teorię spiskową” mówiącą o depopulacji. Jak widać, każdy sposób jest dobry a każde draństwo usprawiedliwione.
    Polityka migracyjna plus powszechna degeneracja, hołubienie LGBT+ pól alfabetu, to rugowanie odwiecznych obyczajów, głaskanie z włosem feministek, czarnych, „zielonych” i innych zboczonych oszołomów… Teraz jeszcze „przyjdą trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, mrozy i śnieżyce tam, gdzie ich nie było. Przyroda będzie się zachowywać, jakby walczyła z człowiekiem, a w tym czasie będzie narastało zło, lecz to dopiero początek waszych (naszych) boleści.

    1. Maverick mówi

      Wszyscy sa glupi. Maseczki niepotrzebne. Testy zle i nieskuteczne oraz grozne. Drodzy idioci, czy uwazacie ze caly swiat zwariowal tylko Braun i jego otoczenie ma recepte na w;asciwa ocene pandemii. Debile to nie jest sprawa Polski – to jkest problem swiatowy, W 21 wieku swiat dal sie sterroryzowac wraz z cala elita naukowa ze wszystkich kontynmentow ? Ciemna maso zacznij sie modlic to moze Bog cie wyslucha.

  2. wilk mówi

    Przykladem totalnej glopoty jest pan SZUMOWSKI ktory po 3 dniach od zararzenia sie wirusem wyzdrowial.Ci ludzie ktozy byli i sa bez prawnie wezieni w domach,na tz.kwarantannie i ci ktozy zaplacili mandaty,powinni skladac pozwy do sadow o odszkodowania za bez prawne ograniczenia wolnosci i o zwrot mandatow za bez prawne ich wypisywanie.

  3. Zbigniew mówi

    Dlaczego tutaj na najlepszym portalu (moze na swiecie dla mnie) jest tak ponuro?

    Dlatego, ze pan Jacek nie wie co to jest mobbing i stosuja go wobec niego a jeszcze bidak cieszy sie, ze nie maja sily – tak moga czleka doprowadzic……….. .

    Chcialem u Algierczyka kupic se cagary a nie moglem wejsc bez maski, bo wylazlem z dzitu w pantoflach i w progu pokazuje pieniadze papierowe klaniam sie salam malejkum a starszy pan tez nieogolony, tez sie klania i odpowiada cos po algiersku.

    Trzecie podejscie juz zainteresowalo piwoszy siedzacych przed kioskiem – zaczynaja sie smiac, czestuja papierosem abym sie uspokoil i staraja sie pomoc ale boja sie zblizyc, bo kwarantany, respiratory, smierc.

    Zadyma zainteresowala cywilnego policjanta na emeryturze (skad ich nagle tyle) (cywil umiera w kwaranttannie a rodzi sie policjant, bo ilosc duszyczek jest reglamentowana pojemnoscia globu.).

    Wszyscy sie smieja algierczyk sie klania a mi sie robi jakos niewesolo, bo generalnie wole jak jest odwrotnie.

    Dlatego, ze sobie przeypomnialem co piszecie na najlepszym na swiecie portalu i tylko dlatego, gdyz teraz witaja sie ludzie ze mna pierwsi co rodakom strasznie imponuje, skad tylu przyjaciol.

    1. Zbigniew mówi

      Na miescie czesto zapominam sie i robie odwrotnie:
      chodze w masce, klaniam sie wszystkim (minimum 2 razy jak made in japan – jak ktos sei odkloni to trzeba powtorzyc i dopiero przejsc dalej, grzecznych w maskach tym sie zatrzymuje i staja i sie klaniaja drugi raz – jakies reguly musza byc: pytaja Wankowicza, jak tam nastepna zona, dobra? Tak ale dla dzieci.).

      Przechodzac obok zaprzyjaznionych Algierczykow w masce mowie Salam Maliejkum – teraz Zdrastwujtie Tawaryszcze, juz wywoluje jakas dziwna radosc, zdejmuje maske i wchodze do kiosku bez maski a w srodku babcia jakas i krzyk – wpad, rozkladam lapska i patrze na nich o co idiot tawariszce. Ruski to zaraz mam zimne piwo dla dojscia do siebie i proba tlumaczenia, ze postepuje odwrotnie.

      To ja postepuje odwrotnie?

      1. pos_ergo mówi

        Dlaczego ja nic nie rozumiem? Co to za język?

        1. Włościanka mówi

          Bo p. Zbigniew należy do plemienia polinezyjskiego. Jak wiesz Polska ma multi-kulti od 800 lat. Więc trochę tych plemion jest.

  4. Antyparch mówi

    organizacje uznawane za ultraprawicę, jak niemiecka AFD, czy francuski Front Narodowy uznają postulaty LGBT. Jak wilk oraz 50% wyborcow poslusznych jego wezwaniu glosujacych na trzaskowskiego.

    1. Alek mówi

      Dziwisz sie? Niemiecka nsdap byla skrajna lewica, moze nawet skrajniejsza od partii komunistycznej tamtejszej, szla z komuna reka w reke, poki sie o koryto nie poklocili.
      A teraz mowia, ze to skrajna prawica byla i do tego nie niemcy lecz okupanci niemiec.
      Taki kowidowy cyrk.

  5. zdzichol mówi

    Moja ‚przychodnia’ jest nieczynna. Nie działa tam 7 poradni NFZetowskich ale 7 prywatnych gabinetów w tym samym obiekcie, w tych samych pomieszczeniach, jest czynnych jak najbardziej.

    Np. stomatolog jest tak zawalony prywatną robotą, że miesiącami w ogóle nie odbiera telefonów. A kierownik przychodni arogancko odpowiada niezadowolonym pacjentom, że przecież mogą przenieść się do innej przychodni, jeśli tacy niezadowoleni.

    I, o dziwo, w tej całej absurdalnej sytuacji śmiertelność spadła!

  6. Maciej mówi

    Bardzo ważna informacja!

    3 października odbędzie się kontrmanifestacja do marszu równości, który odbędzie się we Wrocławiu. Istotna jest MOBILIZACJA środowisk konserwatywnych, narodowych i wszystkich tych, którym leży na sercu tradycyjna, zdrowa i silna rodzina. Przeciwstawmy się homopropagandzie wszyscy razem! Przestań być w końcu Milczącą Większością.

    Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/2791586891075182/?acontext=%7B%22ref%22%3A%2252%22%2C%22action_history%22%3A%22%5B%7B%5C%22surface%5C%22%3A%5C%22share_link%5C%22%2C%5C%22mechanism%5C%22%3A%5C%22share_link%5C%22%2C%5C%22extra_data%5C%22%3A%7B%5C%22invite_link_id%5C%22%3A2977481765696864%7D%7D%5D%22%7D

    UDOSTĘPNIAMY WŚRÓD ZNAJOMYCH!

  7. Jonasz mówi

    lekarze w większosci to konowały durne i i łase na forse, jedynie można mieć szacunek do tych którzy potrafią poskładać człowieka po wypadku

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.