Tak Godek zwyciężyła w sądzie z rzekomymi gejami

3

Sąd w Warszawie umorzył postępowanie ws. zeszłorocznych słów Kai Godek, że geje „chcą molestować i gwałcić dzieci”. Prawnicy aktywistki pro-life twierdzili, że oskarżyciele powinni udowodnić… że są homoseksualni. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zamierza skierować sprawę do sądu wyższej instancji – informowali załamując ręce dziennikarze liberalnego portalu Tomasza Lisa NaTemat.pl

Godek i kawa na ławę

Mocne słowa Kai Godek, znanej działaczki pro-life, związanej z Konfederacją, padło 19 maja 2019 r. w Polsacie.

Pederastia jest wstępem do pedofilii i to pokazuje film braci Sekielskich. Tam na sześć przypadków molestowania pięć ma charakter homoseksualny. I to zawsze tak jest. Teraz geje mówią, że chcą adoptować dzieci. Dlaczego chcą adoptować dzieci? Bo chcą je molestować i gwałcić, takie są fakt – powiedziała Godek, po czym 7 mężczyzn złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia przez nią przestępstwa, bowiem poczuli się urażeni jej słowami o homoseksualistach.

Problem w tym, że obrońcy Godek zapytali, czy mężczyźni są stroną postępowania, czyli czy są homoseksualistami. Innymi słowy, szach i mat.

Dla mnie jako prawnika oczywiste jest, że w procesie należy udowadniać podstawowe fakty, zwłaszcza, jeśli wywodzi się z nich skutki prawne. Z prywatnym aktem oskarżenia może wystąpić tylko osoba pokrzywdzona przestępstwem, a więc w tym przypadku tylko osoba homoseksualna. Skoro tak, to naturalne jest, że trzeba wykazać status pokrzywdzonego, a więc m.in. to, że jest się osobą homoseksualną. Przeciwnicy procesowi, i nie tylko oni, oburzeni są tym, że muszą to udowodnić i że Sąd nie wierzy im na słowo – mówił w rozmowie z wSensie.pl adwokat Hubert Kubik, pełnomocnik Kai Godek.

Żeby zrozumieć absurd rozumowania oskarżycieli z jednej strony, a z drugiej uświadomić dlaczego to udowadnianie jest tak istotne, można posłużyć się następującym przykładem. Ktoś stwierdza, że lekarze są skorumpowani. Czy żeby oskarżyć autora tej wypowiedzi muszę udowodnić, że jestem lekarzem, czy nie? Jeśli nie muszę, a Sąd ma mi uwierzyć na słowo, to przecież każdy w Polsce będzie mógł skierować akt oskarżenia, nawet jeśli w rzeczywistości nie jest lekarzem. Trudno wyobrazić sobie większe wypaczenie prawa karnego i procedury karnej niż taka hipotetyczna sytuacja – dodał mecenas Kubik.

Nie każdy może być stroną

Co ciekawe, adwokat wywodził, że zbyt łatwe stawanie się stroną postępowania, w tym przypadku przez homoseksualistów czy kryptohomoseksualistów prowadziłoby do absurdów.

Ponadto, nie zgadzam się z koncepcją w myśl której jeśli pomówiona zostanie jakaś grupa społeczna, czy zawodowa, to każda osoba, która udowodni do niej przynależność, z automatu, podkreślam – z automatu – ma posiadać status pokrzywdzonego. Odbijmy piłeczkę – jeśli ktokolwiek stwierdziłby np. że osoby heteroseksualne to złodzieje, to czy to ma oznaczać, że kilka miliardów ludzi na świecie z automatu ma uzyskać status pokrzywdzonego? Albo ograniczając się tylko do Polski – czy takie uprawnienie ma z automatu przysługiwać kilkudziesięciu milionom ludzi? Przecież to jest jakiś absurd. Słowa uznania należą się Sądowi, że w takiej kontrowersyjnej sprawie, budzącej ogromne emocje społeczne, potrafił na nią spojrzeć chłodnym prawniczym okiem – puentował adwokat Kai Godek.

Rafał Gaweł jest także gejem czy tylko przestępcą?

Jak się okazało, jednym z siedmiu składających na Kaję Godek zawiadomienie był założyciel Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych był skazany prawomocnym wyrokiem za oszustwa finansowe Rafał Gaweł, który przebywa w Norwegii, by uniknąć więzienia w Polsce i za którym w Polsce wystawiono list gończy.

Czytaj także: WAŻNE! Rafał Gaweł, szef lewackiego OMZRiK to oszust z żółtymi papierami!?

fot. screen Yt RzeczpospolitaTV

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Hammurabi mówi

    Niestety, pani Godek nie zwyciężyła. To, że w ogóle nad takim pozwem sąd się pochylił jest przegrana każdego normalnego człowieka! Wiadomo, że lewackie męty będą temat dalej drążyły z docelowym wyjściem ze sprawą poza granice kraju. To jest ich właściwy cel. Nie wygrana w sądzie ale wyjście z wrzaskiem na zewnątrz, dla którego kolejne porażki w sądach będą trampoliną.
    Kogo w świecie będzie obchodził fakt, że oskarżeniem zajmuje się jakaś szemrana organizacja tłustowłosego złodzieja? Sprawa ma być wodą na młyn i będzie, bo ciemne moce lewackiego Mordoru mają już dość środków by walczyć z każdym, który odsłania ich prawdziwy wygląd.
    Tej batalii której sprawa pani Głodek jest jedynie niewiele znaczącym elementem tła nie wygrają prawnicy, politycy ani żadni aktywiści. Wygrać ją mogą tylko zwykli ludzie którzy na co dzień dadzą odczuć kreaturom czym są.

  2. fajera mówi

    i coś mi się zdaje, że „niezawisły” od czegokolwiek sąd wyższej instancji wyda zgoła inny wyrok

  3. jarosław odessa kalkstein mówi

    Szczęść Boże!
    Bardzo spodobała mi się tak ujęta kwestia: „Odbijmy piłeczkę – jeśli ktokolwiek stwierdziłby np. że osoby heteroseksualne to złodzieje, to czy to ma oznaczać, że kilka miliardów ludzi na świecie z automatu ma uzyskać status pokrzywdzonego? Albo ograniczając się tylko do Polski – czy takie uprawnienie ma z automatu przysługiwać kilkudziesięciu milionom ludzi?”.
    Trzeba konkretnie zwalczać głupotę.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.