Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ciąg dalszy sprawy Berkowicza: Izrael ingeruje w polskie sprawy i żąda odebrania mu mandatu

0

Wystąpienie posła Konfederacji Konrada Berkowicza, który z mównicy sejmowej porównał Izrael do III Rzeszy, wywołało ostry kryzys na linii Warszawa–Tel Awiw. Choć polskie władze potępiły zachowanie parlamentarzysty, stanowczo odrzuciły sugestie ambasady Izraela dotyczące pozbawienia go mandatu.

Do incydentu doszło w Sejmie, gdy Konrad Berkowicz zaprezentował flagę Izraela z naniesioną swastyką zamiast Gwiazdy Dawida. Poseł oskarżył Izrael o dokonywanie ludobójstwa z „wyjątkowym okrucieństwem” nazwał to państwo „nową III Rzeszą”. Na te słowa natychmiast zareagowała Ambasada Izraela w Polsce, określając przeszłość posła jako „wątpliwą” i wzywając polskie władze do podjęcia kroków, które sprawiłyby, że „nie będzie on miał miejsca w parlamencie”.

SKLEP-WPRAWO.PL

Reakcja strony izraelskiej, sugerująca wpływ na skład polskiego Sejmu, wywołała sprzeciw przedstawicieli rządu. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, mimo jednoznacznie negatywnej oceny zachowania Berkowicza, uznał stanowisko ambasady za niedopuszczalne.

– To wyborcy w Polsce, a nie żadna ambasada, będą nam wybierać parlamentarzystów – stwierdził lider PSL, oceniając wpis placówki dyplomatycznej jako szkodliwy i wymagający reakcji MSZ.
W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik resortu dyplomacji Maciej Wewiór. Podkreślił on, że choć Berkowicz poniósł już najwyższe możliwe kary regulaminowe i finansowe nałożone przez Sejm, to o obsadzie mandatów decyduje wyłącznie suweren.

WSPARCIE WPRAWO.PL

Ambasada Izraela, uznając reakcje polskich władz za ważne, podtrzymała swoje stanowisko, apelując o wdrożenie „kompleksowego, narodowego planu walki z antysemityzmem”. Sprawą zajęły się już organy ścigania. Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi czynności sprawdzające pod kątem publicznego znieważenia flagi obcego państwa oraz znieważenia grupy osób z powodu ich przynależności narodowej.

Głos w sprawie zabrał również Prokurator Generalny Waldemar Żurek. Podkreślił on, że swastyka nie jest ani „żartem”, ani „prowokacją”, lecz symbolem zbrodniczej ideologii, a jej użycie w debacie publicznej wymaga jednoznacznej reakcji państwa. Niezależne zawiadomienie w tej sprawie złożył także wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty.

Sam zainteresowany odpowiedział na krytykę w mediach społecznościowych, zarzucając stronie izraelskiej stawianie znaku równości między antysemityzmem a krytyką działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Poseł argumentował, że jego wystąpienie było reakcją na doniesienia o torturach, przesiedleniach oraz śmierci wolontariuszy (w tym Polaka) w Strefie Gazy. Stwierdził, że woli być nazywany „antysemitą”, niż milczeć wobec – jego zdaniem – powtórki z tragicznej historii.

Sprawa Berkowicza stała się kolejnym testem dla polsko-izraelskich relacji dyplomatycznych, balansując między ochroną powagi instytucji państwowych a obroną suwerenności procesów demokratycznych w Polsce.

Komentarz: Opisana sytuacja aż nadto dowodzi tego, w jak dużym stopniu osoby sprawujące władzę w Rzeczpospolitej są na pasku Izraela. Ze swej strony polecam bardzo wartościowy materiał Jacka Międlara na ten temat.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.