Utopijne wizje PiS w „zrównoważonym budżecie bez deficytu” na 2020: 13 emerytury, 500+ na pierwsze dziecko i manna z nieba

Fot. PAP
4

Podczas konferencji prasowej poświęconej polskiemu budżetowi na rok 2020, premier Mateusz Morawiecki wypowiedział się na temat tzw. „trzynastek”. Ustawa budżetowa zakłada dochody i wydatki na około 435,3 mld złotych – w tej kwocie mieszczą się wspomniane emerytury oraz „500 plus na pierwsze dziecko”.

„Przyjęliśmy projekt budżetu bez deficytu, zrównoważony, w którym ma swoje odzwierciedlenie nasz wielki projekt prorodzinny, czyli 500 plus również na pierwsze dziecko. Wszystko utrzymujemy w kształcie takim, jak obiecaliśmy” – mówił Morawiecki. Zapewnił także o terminowym wypłacaniu trzynastej emerytury. „Te wszystkie ustawy są wkomponowane w naszą ustawę budżetową w ramach sektora finansów publicznych” – oświadczył.

„Trzynastki” będą wypłacane w wysokości najniższej emerytury obowiązującej od 1 marca, w 2020 ich wartość wyniesie 1200 złotych brutto. Rozwiązanie dotyczyć będzie  emerytur i rent powszechnych, rolniczych, służb mundurowych a także wielu innych. Świadczenie ma rzekomo wyjść na przeciw potrzebom emerytów i rencistów, którzy pobierają wyjątkowo niskie renty bądź emerytury. Będzie wypłacane automatycznie, bez żadnych formalności i bez względu na wysokość otrzymywanych świadczeń. Pieniądze na to mają pochodzić z Funduszu Solidarnościowego i budżetu państwa. Czyli, nie oszukujmy się – z portfela podatnika.

Polaków uderzy to po kieszeni sumą niemal 12 mld złotych. Pytanie, czy nie lepiej byłoby po prostu przestać zabierać pieniądze w horrendalnie wysokich podatkach, które PiS co i rusz ustala? W 2020 drastycznie wzrosną ceny prądu, ostatnimi czasy Sejm przegłosował także wzrost akcyzy na używki. Polski VAT utrzymuje się na zatrważająco wysokim poziomie. Gołym okiem widać desperackie próby czerpania pieniędzy skąd tylko się da – tylko po to,  by mydlić biednym emerytom oczy dodatkowymi pieniędzmi, za które kupią coraz mniej.

Doprawdy żałosna polityka PiS budzi nie tylko ekonomiczne przerażenie, ale i czysto moralny niesmak. Sam ZUS jest przecież jedynie piramidą finansową sztucznie podtrzymywaną przy życiu. Pytanie tylko,  co skończy się pierwsze – pieniądze w „budżecie”, czy cierpliwość okradanych Polaków?

Źródło informacji: PAP

Przeczytaj również:

Napisała: „Ku*wa ma boleć. Do twojego końca ty ch***”. Teraz skarży się na „nienawiść z prawej strony”.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Robert mówi

    Na czym to się ma trzymać ,szpachli ,silikonie,taśmie?Niech im gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie,nigdy nie zagaśnie….Wesołych Świąt

  2. Flex mówi

    „…500 plus również na pierwsze dziecko. Wszystko utrzymujemy w kształcie takim, jak obiecaliśmy…” Z informacji medialnych wywołujących poważny „niepokój społeczny” wynika jednak, że program 5set+zagrycha wróci po nowych podatkach do 0,5l+zagrycha bo 5małpek to alkoholizm, a 0,5l to nasza tradycja (niemal dziedzictwo narodowe) i walka z alkoholizmem. O „zbawiennym wpływie do budżetu” nie trzeba już wspominać. A;e po dawce ironii tak serio: Pamiętam jak w PRLu władza „ludowa” regulowała przepływy budżetowe płacami i ceną alkoholu. PIS zaczyna iść tą drogą. Że jej kres to manowce wskazuje analogia z mojej sporej pamięci faktograficznej. Miałem lat 9 gdy po powrocie z pracy Ojciec beształ Matkę, że nie kupiła gazety z nowymi cenami żywności. Na szczęście napiętą sytuację uspokoił wieczorem występujący w DTV Ś.P. P.Jaroszewicz i owe podwyżki odszczekujący. Jego „gęba” podczas tego wystąpienia to niezapomniane do dziś wrażenie. To był 1976 r. dla informacji młodszych czytelników. Kierunek nadany gospodarce przez PIS może doprowadzić do podobnego „wystąpienia” PMM czy nawet 1sekr. PJK. Przez 4 lata nie zrobiono żadnych reform w strukturze i organizacji Państwa by zmniejszyć koszty jego funkckonowania. Zajmowano się tylko wyszukiwaniem miejsc gdzie jeszcze da się upchać zasłużonych i sprawdzonych „towarzyszy”. „Efekty” tej polityki widać np. w Sądownictwie. Ta kadencja to będzie tylko jej eskalacja, bo każdy aparatczyk z rodziną i zapleczem chce się obłowić przed oddaniem za 4 lata (przy ostrym kryzysie szybciej) władzy. Ale póki co jutrzejszej nocy rodzi się dla nas miłość i nadzieja na lepszy świat i życie. To tylko rodzący się Jezus może być jej jedynym pewnym gwarantem. nie chciwi, sprzedajny politycy. Zatem radujmy się w Panu z bliskimi i módlmy się by oświecał „umysły miłościwie nam panujących”. Wesołych Świąt!

    1. Marek mówi

      Pan Bóg chętnie pomaga dzieciom, ale niektórym jak widać to nie w smak, czyli siądźmy do wigilijnego stołu i ponarzekajmy że każda rodzina to patologia, że rząd pomaga dzieciom zamiast nam dać tą kasę, a my tak jesteśmy miłosierni bo przecież na tacę dajemy po 10zł tygodniowo…

  3. Prophet mówi

    Dziwne rzeczy mówi ten nasz premier.Bez deficytu?To wspaniałe,ale…zawsze nas tresowano,że to niemożliwe.Budżet to skomplikowana sprawa,tak naprawdę to wróżenie z fusów,a im kraj ma większe zadłużenie tym ilość komplikacji wzrasta,a tu rząd chce z roku na rok zmienić to całkowicie! Szok!Albo się to skończy katastrofą,albo to mesjasze ekonomii!
    Państwo,ba,świat można naprawić,nie, pisząc nowe przepisy,ale wykreślając stare! PiS na tym polu nie ma osiągnięć.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.