Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ukraina znów chce eksportować przez Polskę. Problemem może być nawet 11 mln ton plonów

Rozsypane zboże w woj. kujawsko-pomorskim/twitter.com/Oleksandr Kubrakov
0

Rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę portową i logistyczną coraz mocniej komplikują morski eksport Ukrainy. W związku z utrudnieniami Kijów ponownie szuka alternatywnych szlaków transportowych, w tym możliwości wykorzystania polskiej infrastruktury kolejowej, magazynowej i portowej.

Chodzi przede wszystkim o eksport produktów rolnych, które należą do najważniejszych towarów wysyłanych przez Ukrainę za granicę. Ukraińskie Ministerstwo Rolnictwa poinformowało we wtorek o rozmowach ministra Tarasa Wysockiego z polskim chargé d’affaires ad interim Piotrem Łukasiewiczem. Jednym z głównych tematów spotkania była organizacja alternatywnych tras eksportowych.

SKLEP-WPRAWO.PL

Wysocki przyznał, że regularne rosyjskie ataki na infrastrukturę portową oraz zaplecze logistyczne zmuszają Ukrainę do poszukiwania innych sposobów wywozu produktów rolnych.

— Tranzyt będzie korzystny dla wszystkich, zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy logistyka morska stała się znacznie bardziej skomplikowana i droższa z powodu rosyjskich ataków — przekazał ukraiński minister.

WSPARCIE WPRAWO.PL

Podkreślił również potrzebę zwiększenia przepustowości transportu przez Polskę. W proces ten miałyby zostać zaangażowane m.in. Koleje Ukraińskie, służby celne i graniczne oraz inspekcje weterynaryjne i fitosanitarne.

Ukraińskie ministerstwo wskazuje jednocześnie na możliwość wykorzystania polskich portów jako elementu alternatywnego systemu eksportowego. Wiceminister rolnictwa Denys Baszłyk mówił o odbudowie możliwości morskiego eksportu poprzez tzw. „korytarze solidarności”. W tym kontekście wymienił porty w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Świnoujściu.

Plan zakłada więc transport ukraińskich produktów drogą lądową przez Polskę, a następnie ich dalszy eksport z polskich portów na rynki zagraniczne. Skala planowanego tranzytu może być jednak znacząca, a Ukraina już sygnalizuje kolejny problem — brak wystarczającej powierzchni magazynowej.

Ukraińskie władze zabiegają bowiem o zapewnienie możliwości przechowywania części plonów na terenie Polski. Wynika to z obaw, że infrastruktura transportowa nie będzie w stanie na bieżąco obsłużyć całego wolumenu ukraińskiej produkcji rolnej kierowanej przez polskie terytorium.

Według ukraińskiego Ministerstwa Rolnictwa deficyt powierzchni magazynowej w listopadzie może wynieść od około 7,5–8 mln ton do nawet 11 mln ton. Oznaczałoby to konieczność znalezienia dodatkowych miejsc do przechowywania ogromnych ilości zbóż i innych produktów rolnych.

Problem wykorzystania polskiej infrastruktury do eksportu ukraińskiej produkcji rolnej nie jest nowy. Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji Ukraina została w dużej mierze odcięta od dotychczasowych szlaków eksportowych przez Morze Czarne. W rezultacie część transportu skierowano drogą lądową przez państwa sąsiednie, w tym Polskę.

Znaczenie tego kierunku dodatkowo wzrosło po decyzji Unii Europejskiej z 2022 roku o zniesieniu ceł i ograniczeń ilościowych na import produktów z Ukrainy. Rozwiązanie to miało ułatwić Ukrainie sprzedaż towarów na zagranicznych rynkach i wesprzeć jej gospodarkę w warunkach wojny.

W praktyce część ukraińskich produktów rolnych pozostała jednak na rynkach państw sąsiadujących. W Polsce doprowadziło to do gwałtownego wzrostu podaży, szczególnie w sektorze zbóż. Polscy rolnicy alarmowali, że napływ tańszych produktów z Ukrainy utrudnia sprzedaż własnych zbiorów i wpływa na ceny skupu.

Dodatkowe kontrowersje wywoływały różnice w wymaganiach dotyczących produkcji rolnej oraz stosowania środków ochrony roślin. Polska strona argumentowała, że producenci krajowi muszą spełniać bardziej rygorystyczne wymogi, co wpływa na koszty prowadzenia gospodarstw i konkurencyjność.

Narastające protesty rolników doprowadziły ostatecznie do zaostrzenia stanowiska polskich władz. W 2023 roku rząd Mateusza Morawieckiego zdecydował o wprowadzeniu zakazu importu ukraińskiego zboża, co stało się jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach Warszawy z Kijowem.

Obecne rozmowy pokazują, że wraz z pogarszaniem się sytuacji ukraińskiej infrastruktury portowej Polska ponownie może stać się jednym z kluczowych państw tranzytowych dla ukraińskiego eksportu rolnego. Jednocześnie skala planowanego transportu i zapowiadany niedobór powierzchni magazynowych mogą ponownie postawić pytania o wpływ ukraińskich produktów na polski rynek oraz sytuację krajowych producentów rolnych.

Komentarz: Już niedługo nie będziemy mogli żywić się polską żywnością.

```html

Druga część „Genocidum atrox” filmu dokumentalnego Jacka Międlara „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.

Wspieraj pracę autora

```

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.