Postaw mi kawę na buycoffee.to

Mentzen kiedyś popierał ukrainizację, dziś pokazuje jej konsekwencje. Mocny reportaż o pobiciu Polaka przez Ukraińca

0

Sławomir Mentzen opublikował ponadgodzinny reportaż dotyczący dotkliwego pobicia polskiego nastolatka w Suwałkach. Według relacji przedstawionej w materiale chłopak miał zostać zaatakowany przez swojego ukraińskiego rówieśnika podczas gry w piłkę. Rodzina poszkodowanego zwraca uwagę, że po zdarzeniu zainteresowanie policji i kuratorów objęło nie tylko sprawę pobicia, lecz także polskiego nastolatka i jego kolegów. Powodem miało być zawiadomienie o rzekomym znieważeniu Ukraińca na tle narodowościowym.

Do zdarzenia miało dojść w marcu w Suwałkach. W reportażu Mentzen rozmawia z uczestnikami zajścia, ich rodzicami, prawnikiem, przedstawicielką miejscowego środowiska ukraińskiego oraz funkcjonariuszami policji.

SKLEP-WPRAWO.PL

Z relacji przedstawionej w materiale wynika, że grupa polskich i ukraińskich nastolatków grała wspólnie w piłkę. W pewnym momencie Polacy mieli zacząć zdobywać przewagę, co miało wywołać złość części ukraińskich uczestników. Według relacji mieli oni zacząć faulować i przepychać polskich nastolatków. Jeden z Ukraińców miał następnie strącić okulary polskiemu chłopakowi. Gdy nastolatek pochylił się, aby je podnieść, miał zostać silnie uderzony w twarz przez ukraińskiego rówieśnika.

Polski nastolatek stracił przytomność. Późniejsze badania wykazały u niego złamania kości oczodołu i twarzoczaszki. Chłopak trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami głowy.

WSPARCIE WPRAWO.PL

Rodzice poszkodowanego udali się na komisariat, aby zawiadomić policję o pobiciu. Jak relacjonuje Mentzen, ku ich zaskoczeniu na miejscu mieli zobaczyć matkę ukraińskiego nastolatka oraz samego uczestnika zdarzenia. Ukraińska rodzina miała złożyć zawiadomienie dotyczące rzekomego przestępstwa polegającego na znieważeniu ze względu na narodowość.

Polscy nastolatkowie uczestniczący w zdarzeniu zaprzeczają, aby z ich strony doszło do znieważania Ukraińca.

Rodzice poszkodowanego twierdzą również, że w związku z tym zawiadomieniem policja oraz kuratorzy zainteresowali się sytuacją pobitego chłopaka i jego kolegów. W ocenie Mentzena doprowadziło to do sytuacji, w której role sprawcy i pokrzywdzonego zaczęły się zacierać.

Policjanci mieli pojawić się w domu poszkodowanego około tydzień po zdarzeniu. Rodzina relacjonowała również, że kuratorzy zadawali jej pytania, które odbierała jako uwłaczające.

– Na dzień dzisiejszy wygląda to tak, że w tej sprawie o pobicie ma być jakaś mediacja, a jeżeli chodzi o ksenofobię, to już chodzą kuratorzy po domach – mówił ojciec pobitego nastolatka.

Mentzen krytycznie ocenił sposób prowadzenia sprawy.

– To bulwersująca historia, w której państwo ze sprawcy robi ofiarę, a z ofiar sprawców, tylko dlatego, że napastnik był Ukraińcem – stwierdził polityk.

 

 

W reportażu przedstawiono również stanowisko Anny Samoilenko, przewodniczącej Związku Ukraińców w Suwałkach. Rozmowa dotyczyła m.in. relacji polsko-ukraińskich oraz przyczyn niechęci części Polaków do Ukraińców mieszkających w Polsce.

Samoilenko wskazywała, że kluczowe znaczenie ma ustalenie, czy w związku ze zdarzeniem rzeczywiście doszło do nienawiści wobec Ukraińców. Jej zdaniem, gdyby takiej nienawiści nie było, nie powinna ona mieć wpływu na ocenę sprawy.

Przedstawicielka ukraińskiej organizacji stwierdziła również, że mogłaby zrozumieć reakcję ukraińskiego nastolatka, choć nie chciała jednoznacznie ocenić, czy jego zachowanie było adekwatne do sytuacji. Jako przykład podała sytuację, w której mąż miałby pobić żonę po tym, jak ta na niego nakrzyczała.

W dalszej części rozmowy Samoilenko stwierdziła również, że osoby niechętne Ukraińcom mają być – jej zdaniem – przedstawicielami niższych warstw społecznych. Wspomniała także o wpływie rosyjskiej propagandy na stosunek części Polaków do Ukraińców.

Te wypowiedzi spotkały się ze sprzeciwem Mentzena. Polityk uznał, że przedstawicielka ukraińskiej organizacji sprowadza krytykę zachowań części Ukraińców oraz polityki władz w Kijowie do kwestii statusu społecznego i wpływu rosyjskiej propagandy.

W reportażu poruszono również kwestię możliwych konsekwencji prawnych dla obu stron. Mentzen wskazywał m.in. na możliwość, że rodzice ukraińskiego nastolatka mogą obawiać się konsekwencji dla jego pobytu w Polsce i dlatego mogą być zainteresowani wycofaniem zawiadomienia, gdyby analogicznie postąpili rodzice polskiego chłopaka.

Pod koniec materiału Mentzen udał się do miejscowej komendy policji, gdzie próbował uzyskać informacje dotyczące postępowania w sprawie pobicia oraz czynności prowadzonych w związku z zarzutem znieważenia na tle narodowościowym.

Policjanci nie przedstawili publicznie pełnych informacji dotyczących sprawy, powołując się m.in. na wiek uczestników oraz charakter prowadzonych czynności.

Z wyjaśnień policji wynika, że w sprawie pobicia funkcjonariusze rozpytali świadków na miejscu zdarzenia. W ocenie policji nie było konieczności ponownego rozpytywania pokrzywdzonego, ponieważ okoliczności samego pobicia miały być wystarczająco jasne.

Odnotowano natomiast odrębne postępowanie dotyczące zarzutu znieważenia na tle narodowościowym. Policja uznała, że ta sprawa wymaga dodatkowego wyjaśnienia, dlatego została skierowana do sądu.

Komendant jednostki podkreślił, że policja nie ma możliwości samodzielnego zaniechania przekazania sprawy do sądu, jeżeli zachodzą ku temu przewidziane prawem przesłanki.

Reportaż Mentzena przedstawia zatem sprawę nie tylko jako konflikt między grupą nastolatków, lecz także jako przykład kontrowersji dotyczących sposobu, w jaki instytucje państwowe reagują na zarzuty przemocy oraz możliwego konfliktu na tle narodowościowym.

Komentarz: Rosnąca brutalność niektórych przedstawicieli ukraińskiej diaspory wobec Polaków musi budzić niepokój wśród sporej części naszych rodaków…

 

 

```html

Druga część „Genocidum atrox” filmu dokumentalnego Jacka Międlara „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.

Wspieraj pracę autora

```

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.