Tak powstają kowidowe getta! Praca zdalna w urzędzie marszałkowskim tylko dla… zaszczepionych. „To docenienie ich odpowiedzialności w pracy”

Marszałek Olgierd Geblewicz / Fot. YouTube-wSzczecinie
15

Tego się nie da „odzobaczyć”! O Olgierdzie Geblewiczu, od 2010 roku marszałek województwa zachodniopomorskiego, mówi dzisiaj cała Polska. Otóż marszałek wyznał, że praca zdalna dla w urzędzie marszałkowskim będzie możliwa jedynie dla… zaszczepionych, bo „musimy chronić odpowiedzialnych”. Internauci już piszą o „laurze głupoty” dla Geblewicza.

Marszałek Geblewicz zrobił kolejny krok na drodze zaprowadzania w Polsce tzw. „kowidowych gett”, czyli sanitarnej segregacji Polaków na zaszczepionych na Covid-19 i niezaszczepionych.

Zdecydował, że od teraz zdalnie będą mogli pracować tylko i wyłącznie pracownicy zaszczepieni. Decyzja nie tylko jest skandaliczna, bo jest elementem sanitarnej segregacji, to jest po ludzku idiotyczna, bo to właśnie zaszczepieni powinni czuć się bezpiecznie, skoro przyjęli rzekomo bezpieczny i skuteczny preparat chroniący przed SARS-CoV-2.

Będą mogli z niej [możliwości pracy zdalnej – przyp. red.] skorzystać jedynie ci urzędnicy, którzy w poczuciu odpowiedzialności za siebie i innych zaszczepili się i chcą zwiększyć swoją ochronę – czytamy w cytowanym przez portal wSzczecinie.pl komunikacie urzędu.

Geblewicz stwierdził także, jego decyzja jest podyktowaną ochroną „odpowiedzialnych” (czytaj: zaszczepionych).
Niestety, rząd skapitulował w walce z pandemią, w imię nieodpowiedzialnego przymilania się antyszczepionkowcom. Nie wprowadza zachęt do szczepienia, nie chroni osób odpowiedzialnych, które się szczepią, nie daje narzędzi pracodawcom do organizacji pracy tak, by zakażenia i kwarantanny nie paraliżowały pracy firm i instytucji. Nie mamy wyjścia, musimy sami chronić odpowiedzialnych. Dlatego od poniedziałku wprowadzam rozwiązania dla zaszczepionych, umożliwiając pogłębienie ochrony im i ich bliskim. Pandemia przybiera na sile i musimy działać natychmiast – podkreśla i zaznacza, że poinformowanie pracodawcy o zaszczepieniu (bądź jego braku) będzie dobrowolne.

Jako pracodawca, podjąłem decyzję o przywróceniu pracy zdalnej części urzędu na najbliższe tygodnie. Będą mogli ją wykonywać ci pracownicy, którzy pomimo zaszczepienia obawiają się zarażenia siebie, swoich bliskich i chcą minimalizować to ryzyko – mówi. – Mieliśmy kilka przypadków infekcji osób zaszczepionych w naszym urzędzie. Zarazili się nie z własnej winy, pomimo należytej staranności – tłumaczy Olgierd Geblewicz i przekonuje, że jego działanie wynika z… logiki i dodaje, że nie wyklucza kolejnych udogodnień i docenienia odpowiedzialności w pracy dla zaszczepionych w urzędzie.

Jak to będzie wyglądało w praktyce? Każdy kto się zaszczepił będzie informował o tym swojego pracodawcy. Stąd ten, który się nie zgłosi u swojego pracodawcy, z miejsca będzie uważany za niezaszczepionego (w rozumieniu establishmentu: gorszego). Ponadto, będzie to oczywiste, że skoro pracownik przychodzi do pracy do urzędu, a nie pracuje zdalnie, niemalże na czole będzie miał wypisane: „niezaszczepiony=podczłowiek”.

Tak oto, na naszych oczach powstają „Kowidowe getta”, o czym dobitnie pisze w swojej książce Katarzyna Treter-Sierpińska (książka dostępna jest TUTAJ).

Przeczytaj:

Kowidowe getta coraz bliżej?! Uczelnia straszy niezaszczepionych studentów „niezaliczeniem przedmiotu i studiów”

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. RaK mówi

    Szczepionych należy chronić, a nieszczepionych nie. Z tego wniosek, że nieszczepieni NIE SĄ TAK NARAŻENI na infekcję, jak szczepieni! To przekazal p. Marszałek Olgierd Gieblewicz, nawet nie zdając sobie z tego sprawy być może.

  2. Repatriant mówi

    chodzi o to, żeby zaszczepione nieroby (cha, wg języka neutralnego: nierobszcze) mogli bumelować i opier… się w domu – to se Gebelsewicz i spółka wykombinowali

  3. Shadow mówi

    Przy okazji pokazał jakim jest bezmózgim kretynem. Gratuluję takich niedorozwiniętych samorządowców.

  4. finka mówi

    Gdyby była szczepionka to można by rozważyć szczepienie, ale nie ma, jest eksperymentalna terapia genowa, za którą nikt nie bierze odpowiedzialności prócz szczepiącego się. Nawet testy nie są opracowane na podstawie grasującej koronki, co podała FDA.

  5. Bodo mówi

    Glupkow nie sieją tylko sami rosną !

  6. Republikanin mówi

    @Bodo: A skąd biorą się jeszcze więksi głupkowie, którzy na tamtych głosują?

  7. Magda mówi

    Też pomyślałam o tym samym. Kolejny głupol na wysokim stanowisku. I my, podatnicy, takim płacimy. Pozdrawiam

  8. Pablo mówi

    Najlepsze, że jego wypowiedź to nie jakiś spontan lub przejęzyczenie. To wyreżyserowana, świadomie zaplanowana wypowiedź mająca pokazać go jako „męża stanu” . Każde zdanie zawiera techniki manipulacji. Gratuluję pijarowca !

  9. Norbert mówi

    zaszczyp siem i siednij w hałupi cilulu
    nie daj sobie wlać detergentu i żyj Człowieku Myślący

  10. Amsterdam mówi

    Logicznie myśląc powinno być odwrotnie 🤔

  11. Kasia mówi

    Myślę, że wielu zaszczepionych nie będzie chciało skorzystać z tego wątpliwego „bonusu” 🙂 Kto normalny chce siedzieć w domu?

  12. Kasia mówi

    No chyba, że chodzi o to, żeby wyszczepieńcy nie roznosili po świecie nowych mutacji….

  13. Piotr mówi

    To ten sam pajac, który zajechał drogę TiRowi?

  14. Marzena mówi

    Ja uważam że takie podejście jest spoko, bo wreszcie zaszczepieni nie będą roznosić tego g..,bo jak są chorzy i idą do lekarza, nie są kierowani na testy i łażą i roznoszą. Dla mnie osobiście osobie,która przeszła covida i po 1.5 roku ma nadal przeciwciała, nie szczepilam się, właśnie z tego powodu, dła mnie osobiście największym zagrożeniem są osoby zaszczepione,które wcześniej nie przeszły covida

  15. maniek mówi

    Geblewicz z Sutkowskim mogą sobie podać ręce. Urzędniczy kretyn i debilny wirusolog biegający po parku za koronawirusami.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.