Radosław Sikorski zabrał głos ws. UPA. „To była czystka etniczna z elementami ludobójstwa”
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odniósł się do napięć w relacjach polsko-ukraińskich wywołanych sporem o pamięć historyczną oraz decyzję władz Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych honorowego miana „Bohaterów UPA”. W wywiadzie dla amerykańskiej stacji CBS News podkreślił, że trwałe pojednanie między narodami może zostać zbudowane wyłącznie na prawdzie o przeszłości.
Szef polskiej dyplomacji przypomniał, że zbrodnie popełnione na Polakach na Wołyniu miały charakter czystki etnicznej z elementami ludobójstwa. Zaznaczył, że według polskich szacunków życie straciło około 100 tysięcy osób, dlatego kwestie historyczne pozostają niezwykle istotnym elementem dialogu między Warszawą a Kijowem.
Sikorski podkreślił jednak, że pojednanie nie oznacza zapomnienia o przeszłości ani budowania relacji wyłącznie na emocjach. Jego zdaniem chodzi przede wszystkim o wyciągnięcie wniosków z historii i stworzenie warunków, które uniemożliwią powtórzenie podobnych tragedii w przyszłości.
Minister wskazał jako przykład proces pojednania między Francją i Niemcami po II wojnie światowej. Przypomniał, że fundamentem integracji europejskiej stała się Europejska Wspólnota Węgla i Stali, utworzona zaledwie kilka lat po zakończeniu najbardziej krwawego konfliktu w dziejach. Jak zaznaczył, celem nie było wymazanie pamięci o wojnie, lecz zbudowanie trwałych mechanizmów współpracy i pokoju.
W ocenie szefa MSZ podobna droga powinna przyświecać również relacjom polsko-ukraińskim. Podkreślił, że oba państwa powinny dążyć do rozwiązania sporów historycznych, jednocześnie nie dopuszczając do tego, aby zostały one wykorzystane przez Rosję do osłabienia współpracy między Warszawą i Kijowem.
Amerykańska stacja zwróciła uwagę, że Polska pozostaje jednym z najważniejszych partnerów wspierających Ukrainę od początku rosyjskiej inwazji. Przez polskie terytorium transportowana jest zdecydowana większość zagranicznej pomocy wojskowej kierowanej do walczącego kraju.
W tej samej rozmowie Sikorski odniósł się również do zagrożenia ze strony Rosji. Ocenił, że w ciągu najbliższych dwóch lat Moskwa może podjąć próbę przeprowadzenia operacji pod fałszywą flagą, która miałaby posłużyć jako pretekst do działań wymierzonych w jedno z państw należących do NATO.
Komentarze: Cóż za zmiana optyki… Nie warto jednak przywiązywać do niej większej wagi, bo wszyscy pamiętamy, jaką politykę Radosław Sikorski prowadził i prowadzi w relacjach polsko-ukraińskich. Pokorne schylanie głowy przed Zełenskim mówi samo za siebie.


