Parlament Europejski nawołuje do walki z afrofobią. Posłowie PiS poparli kuriozalną rezolucję

Fot. Youtube
2

Człowiek uczy się przez całe życie. Dziś nauczyłam się nowego słowa, które brzmi „afrofobia”. Według rezolucji Parlamentu Europejskiego przyjętej 26.03.2019 roku, afrofobia to forma rasizmu prowadząca do wykluczenia i dehumanizacji osób pochodzenia afrykańskiego skorelowana z historycznie represyjnymi strukturami kolonialnymi i transatlantyckim handlem niewolnikami. PE postanowił zaapelować do państw członkowskich UE o potępienie afrofobicznych tradycji oraz o zniechęcanie do nich, a także o zapewnienie bezpiecznych i legalnych dróg wjazdu do UE dla migrantów, uchodźców i osób ubiegających się o azyl.

W rezolucji znalazł się też apel o zwalczanie tzw. przestępstw z nienawiści wynikających z afrofobii. Jednocześnie wezwano do zaprzestania profilowania rasowego czy etnicznego w każdej postaci w ramach egzekwowania prawa karnego. Najwidoczniej Parlament Europejski uważa, że w przypadku „osób pochodzenia afrykańskiego” kolor skóry ofiary jest istotny, ale kolor skóry przestępcy nie powinien być brany pod uwagę. Czyli jeśli biały pobije czarnego, to jest to wynik afrofobii. A jeśli czarny pobije białego to nie ma mowy o rasizmie, a przestępca nie może być „profilowany etnicznie”, bo wtedy jest to afrofobia.

W rezolucji zaapelowano też o zwiększenie na szczeblu europejskim, krajowym i lokalnym wsparcia finansowego dla organizacji społeczeństwa obywatelskiego zajmujących się zwalczaniem rasizmu oraz o opracowanie krajowych strategii antyrasistowskich w odpowiedzi na sytuację osób pochodzenia afrykańskiego w obszarach edukacji, mieszkalnictwa, opieki zdrowotnej, zatrudnienia, kontaktów z policją, usług społecznych, sądownictwa oraz udziału w życiu politycznym i reprezentacji politycznej, a także o zachęcanie do udziału osób pochodzenia afrykańskiego w mediach i programach telewizyjnych, by odpowiednio zareagować na brak reprezentacji osób pochodzenia afrykańskiego oraz brak wzorów do naśladowania dla dzieci pochodzenia afrykańskiego.

Co z tym fantem ma zrobić Polska? Skąd weźmiemy wystarczającą liczbę „osób pochodzenia afrykańskiego”, żeby wdrożyć zalecenia PE dotyczące walki z afrofobią? Za chwilę może okazać się, że polskie media są afrofobiczne ponieważ nie ma w nich czarnoskórych, więc dzieci pochodzenia afrykańskiego nie mają wzorów do naśladowania, co musi budzić słuszny gniew całej postępowej ludzkości. Jedyna nadzieja w tym, że Polsce uda się sprowadzić przynajmniej kilka tysięcy „osób pochodzenia afrykańskiego”, żeby je zatrudnić na eksponowanych stanowiskach i w ten sposób zabezpieczyć się przed zarzutem afrofobii. A ponieważ eurodeputowani Prawa I Sprawiedliwości poparli anty-afrofobiczną rezolucję PE, możemy spać spokojnie ufając, ze premier Morawiecki zrobi, co jego mocy, żeby Polska mogła z dumnie podniesionym czołem wykazać się walką z afrofobią na każdym odcinku. Sukces!

Zbiórka na wsparcie dla Jacka Międlara i portal wPrawo.pl

Źródło informacji: europarl.europa.eu

Przeczytaj też:

„Biali to podludzie z defektem genetycznym! Trzeba ich wymazać!” Tak działają aktywiści Georga Sorosa

Kup książki

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Klemek mówi

    Simon Mol, ten to był znany u nas, zarażał hivem białe towarszyszki z antify ile wlezie, bo tak czarownik mu powiedział. Miał wyłudzać mieszkania, zarażać hivem, kraść, kłamać itd. Taki typowy antifaszista roku.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Simon_Mol

  2. Mari mówi

    A myśleliśmy, że komuna była najgorsza. Brak słów.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.