„Lex szarlatan” uchwalone
Wątpliwości budzi ogólnikowo brzmiące stwierdzenie o eliminowaniu „praktyk pseudomedycznych”, które jest dość mgliste i może być w razie potrzeby dowolnie interpretowane. Jeszcze większy niepokój powoduje mowa o karaniu za odmowę „leczenia zgodnie z aktualną wiedzą medyczną”, ponieważ jak pokazała przeszłość – szczególnie ta nieodległa – za tym zwrotem zazwyczaj kryje się przypisywanie chemicznych medykamentów pacjentom na każdą możliwą dolegliwość. Największymi beneficjentami takiego stanu rzeczy są koncerny medyczne, których praktyki, mimo że zgodne z prawem (choć i to nie zawsze), często są wątpliwej natury etycznej.
Na ten moment trudno stwierdzić jaki będzie finał tej sprawy. W przeszłości Karol Nawrocki kilkukrotnie pozytywnie zaskoczył, wetując kilka szczególnie szkodliwych ustaw, ale póki co nie zajął jeszcze stanowiska. Wydaje się jednak, że pewna szansa na prezydenckie weto istnieje, ponieważ nawet posłowie PiS-u – partii, która namaściła Nawrockiego na prezydenta – niezbyt entuzjastycznie odnieśli się do nowych propozycji. 160 wstrzymało się od głosu, 7 było przeciw, a 19 nie głosowało. Żaden nie poparł ustawy. Niemniej jest to spora niewiadoma i pozostaje nam tylko czekać.
Na koniec, podchodząc już do tematu zdroworozsądkowo warto wspomnieć, że każda prewencja powinna mieć swoje granice. Nie sposób uchronić potencjalnych pacjentów przed wszelkimi błędami lekarskimi, a koniec końców wszystko weryfikuje rynek, ponieważ renoma lekarza, który nie ma efektów, z czasem podupadnie. Potrzebny jest dostęp do różnorodnej wiedzy, a na samym końcu decyzję u kogo się leczyć powinien świadomie podejmować sam zainteresowany i ponosić konsekwencje swoich decyzji. Najlepszym wyjściem jest wzajemne uzupełnianie się medycyny konwencjonalnej i naturalnej, a dość jednostronna narracja płynąca z mediów, gabinetów lekarskich i z ust polityków na korzyść tej pierwszej, a demonizująca tą drugą może nasuwać przypuszczenia, że nie jest to przypadek.
Źródła:
gov.pl
Rzeczpospolita


