Lewacka mowa miłości, czyli „Rotmistrz Pilecki” i „Wołyń we krwi” to hemoroidy nacjonalizmu

"Ja im tych „hemoroidów nacjonalizmu” nigdy nie wybaczę. A Wy?"

Fot. pressmania.pl
1

Lewacka walka o nowy, wspaniały świat trwa. Dzień w dzień jesteśmy bombardowani przekazem o zaletach multi-kulti. Dzień w dzień słyszymy, że Polska to siedlisko ksenofobii i rasizmu. Dzień w dzień próbuje się nas postawić do kąta lżąc chrześcijaństwo i stawiając islam na piedestale.

Premier Beata Szydło, która w Auschwitz powiedziała, że państwo powinno chronić swoich obywateli, została opluta przez oszalałych z nienawiści lewaków. Lansujący kazirodztwo prof. Hartman pozwolił sobie na takie oto słowa: „Odrażające zachowanie premierki rządu RP, Beaty Szydło, zasługuje na anatomiczny komentarz. Ktoś powinien dokładnie przebadać genealogię tego wydarzenia, będącego najwyraźniej wykwitem wielowątkowej degradacji kulturowej, której jesteśmy zbiorową ofiarą.” Tak właśnie wygląda lewacka mowa miłości używana do upodlenia Polaków.

Jeżeli jednak myśleliście, że fanatycy multi-kulti plujący na chrześcijaństwo i polską tradycję doszli już w swoim zacietrzewieniu do ściany, to jesteście w błędzie. Na łamach „Krytyki Politycznej” ukazał się felieton pt. „Polska poczta katolicka”. Autorka felietonu, Kaja Malanowska, żali się w nim, że na poczcie przy ul. Madalińskiego można kupić m.in. „Wołyń we krwi”, „Wyklętych”, „Rotmistrza Pileckiego”, „Modlitewnik dziecięcy” i „Księgę małego patrioty”. Cóż, każdy ma prawo żalić się na to, co mu się nie podoba i do pani Malanowskiej pretensji nie mam. Niech czyta, co chce. W końcu żyjemy w wolnym kraju. Nie o felieton pani Malanowskiej więc chodzi. A o co? O to, w jaki sposób ów felieton został zareklamowany na portalu fb „Krytyki Politycznej”. Oto cytat: „Od ‘Wyklętych’, poprzez ‚Wołyń we krwi’, ‚Żołnierzy niepodległości’, modlitewnik ‚W intencji ojczyzny’, na ‚Rotmistrzu Pileckim’ i albumie z symbolami ‚Polski Walczącej’ kończąc – jak Poczta Polska zaraziła się hemoroidami nacjonalizmu.”

Przeczytajmy to jeszcze raz na spokojnie i wyciągnijmy wnioski. Dla „Krytyki Politycznej” książki o rtm. Pileckim, ludobójstwie na Wołyniu, modlitewnik i album z symbolami Polski Walczącej to HEMOROIDY NACJONALIZMU. Nie można chyba w bardziej dobitny sposób okazać pogardy dla Polaków i polskości. Nie można w sposób bardziej jednoznaczny podeptać godności drugiego człowieka. Nie można w sposób bardziej haniebny opluć ludzi, którzy zginęli z rąk niemieckich i sowieckich okupantów. Nie można w sposób bardziej nienawistny zbezcześcić pamięci ludzi mordowanych przez ukraińskich rezunów. I jeszcze ten modlitewnik nazwany hemoroidem nacjonalizmu. W obliczu mordów na chrześcijanach dokonywanych przez islamistów na całym świecie jest to wręcz przyklaśnięcie tym zbrodniom. Skoro muzułmanie mordują hemoroidy nacjonalizmu, to chwała im za to, prawda?

Dla „Krytyki Politycznej” książki o rtm. Pileckim, ludobójstwie na Wołyniu, modlitewnik i album z symbolami Polski Walczącej to HEMOROIDY NACJONALIZMU.

Warto zadać sobie pytanie: dlaczego „Krytyka Polityczna” pozwala sobie na coś takiego? Odpowiedź jest bardzo prosta. Robią to, bo mogą i chcą. Robią to dzięki politycznej poprawności, która została tak skonstruowana, żeby służyć za cep do obijania narodu i wiary. Wynika to wprost z doktryny marksizmu kulturowego klasyfikującego państwo narodowe i wiarę chrześcijańską jako systemy opresyjne wobec rzekomo prześladowanych mniejszości. Dla kulturowego marksisty, a takim niewątpliwie jest autor wpisu, plucie na rtm. Pileckiego i modlitewnik nie jest mową nienawiści. Dla autora tego wpisu Polak i katolik to jednostki, które powinny zniknąć z powierzchni Ziemi, bo stoją na drodze nowego wspaniałego świata multi-kulti budowanego przy pomocy muzułmanów nawołujących z minaretów do wierności Allachowi. Oczywiście kulturowy marksista zakłada, że islam to tylko narzędzie do pokonania chrześcijaństwa, które potem zostanie odłożone na półkę jak niepotrzebny już młotek. Głupota tego założenia aż bije po oczach, ale kulturowy marksista nie przyjmuje do wiadomości, że prędzej czy później dżihadyści utną mu ten jego durny łeb. Kulturowy marksista wierzy, że będzie inaczej i opowiada głodne kawałki o laicyzacji islamu, a dla Polaków ma obelżywe hasełko o „hemoroidach nacjonalizmu”.

Gdy komuniści mordowali żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego usprawiedliwiali swoje zbrodnie hasłem „AK zapluty karzeł reakcji”. Zanim zaczęły zapełniać się doły śmierci, z których dziś prof. Szwagrzyk wydobywa szczątki ofiar zbrodniczego reżimu przyniesionego na sowieckich bagnetach, komunistyczna propaganda robiła Polakom wodę z mózgu posługując się dokładnie takimi samymi metodami, jakimi dziś posługuje się „Gazeta Wyborcza” i TVN. Były fake newsy, manipulacje, donosy wywołujące interwencje Stalina u aliantów i totalne zafałszowanie pojęć. Z bandyckich oddziałów GL i AL grabiących polskie wsie i majątki propaganda komunistyczna zrobiła bojowników o wolność i demokrację. Z oddziałów AK i NSZ, które broniły cywilów przed bandyckimi napadami, zrobiono zdrajców kolaborujących z III Rzeszą. Oczywiście szermowanie epitetem „faszysta” wobec żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego było na porządku dziennym. „Faszystami” byli właściwie wszyscy, którzy nie chcieli w Polsce komunizmu. Rabowanie dworów i mordowanie ziemian oraz inteligencji przedstawiane było jako walka z elementami faszystowskimi. Kościół katolicki przedstawiano jako gniazdo zabobonu i ciemiężyciela ludzkości, a Związek Sowiecki jako postępowy raj, który zapewni wszystkim ludziom dobrobyt i szczęście. Coś Wam to przypomina?

Zanim zaczęły zapełniać się doły śmierci, z których dziś prof. Szwagrzyk wydobywa szczątki ofiar zbrodniczego reżimu przyniesionego na sowieckich bagnetach, komunistyczna propaganda robiła Polakom wodę z mózgu posługując się dokładnie takimi samymi metodami, jakimi dziś posługuje się „Gazeta Wyborcza” i TVN.

Dziś „faszystami” są Polacy, którzy nie godzą się na samobójcze multi-kulti, a opętana polityczną poprawnością Unia Europejska ma być postępowym rajem i panaceum na wszelkie zło. Kościół katolicki tradycyjnie przedstawiany jest jako gniazdo zabobonu i ciemiężyciel ludzkości, a zamiast „zaplutych karłów reakcji” mamy „hemoroidy nacjonalizmu”. Samozwańczy zbawiciele świata spod znaku czerwonej gwiazdy wrócili do korzeni. Musimy zdawać sobie z tego sprawę i nie lekceważyć tego, co się dzieje. A dzieje się to, że po raz kolejny stajemy oko w oko z przeciwnikiem, który dla realizacji swoich celów nie cofnie się przed niczym. Co prawda dziś nie ma za sobą sowieckich bagnetów, ale ma o wiele większy zasięg oddziaływania propagandowego oraz poczucie absolutnej bezkarności za swoje słowa i czyny. Ale dopóty dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie. Ja im tych „hemoroidów nacjonalizmu” nigdy nie wybaczę. A Wy?

Może ci się spodobać również Więcej od autora

1 komentarz

  1. robert mówi

    Hemoroidy nacjonalizmu tylko dla hetero!!!Dla pozostałych gładki rurociag przyjazni.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.