Ks. Michał Woźnicki i jego konflikty [WIDEO] – J. Międlar

Po lewej ksiądz Michał Woźnicki i interwencja policji (23.04.2020)
20

Spore zamieszanie zrobiło się wokół salezjanina, ks. Michała Woźnickiego, któremu w ubiegłym tygodniu, zamaskowani funkcjonariusze przeszkodzili w przygotowaniach do odprawienia mszy świętej przed kościołem w Poznaniu. W Eucharystii uczestniczyło zaledwie kilka osób. Nagranie przejrzałem i poza wtargnięciem zamaskowanych funkcjonariuszy (prawdopodobnie nasłanych przez złośliwych współbraci lub ich klakierów, lub innych postronnych) niczego zdrożnego nie zaobserwowałem. Policja zrobiła z siebie błaznów, za co sami ponoszą winę oraz ci, którzy dyrektywami im na to pozwolili. Policjanci jak przyszli, tak samoośmieszeni szybko się rozeszli, a duchowny spokojnie mszę świętą mógł odprawić, mimo iż – na co niewielu wskazuje – nabożeństwo sprawowano pod garażami, na terenie prywatnym domu zakonnego, do którego formalnie ks. Woźnicki nie ma żadnych praw. Dlaczego Mszy Świętej, w której uczestniczyło zaledwie kilka osób, ks. Woźnicki nie odprawił w ustronnym miejscu, mieszkaniu lub ogrodzie przyjaciela/ciółki? Jedynym usprawiedliwieniem w tym miejscu może być fakt, że ksiądz po prostu przyjaciół nie ma…, a jeśli tak to w tym miejscu wyrażam smutek. Odpowiedź na powyższe pytanie znajdzieie Państwo między wierszami niniejszej publikacji. Pewne jest, że pisanie o „kapłanie broniącym Mszę Świętą” jest nadużyciem. Nie było kogo i czego bronić, bo nikomu i niczemu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

I proszę nie odbierać tej publikacji jako zarzut wymądrzającego się „byłego księdza”. Nie mam zamiaru niczego komukolwiek zarzucać. Chcę jedynie po ludzku tę sprawę Państwu wyjaśnić, gdyż dostrzegam, że ktoś najwyraźniej bazuje na Państwa niewiedzy w zakresie praktyki zakonnej. I zaznaczam, nie jestem zwolennikiem ani jednej, ani drugiej strony konfliktu. Życzę im jak najlepiej. A sprawę wyjaśnię w najprostszy możliwy sposób.

Dla niedoinformowanych. Rzeczony salezjanin, którego sprawie przyglądam się od kilku miesięcy, codziennie zamieszcza w Internecie (najpewniej przy udziale pomocnika) transmisje z kazań i modlitw, które odprawia w pokoju mieszczącym się w domu zakonnym księży Ojca Bosko. Pokój ów przemeblował na niewielką kaplicę. Ks. Woźnicki, który m.in. poza plugawymi oskarżeniami jednego z kandydatów na prezydenta o „pedalstwo” i fikcyjne małżeństwo, tak naprawdę mimo kontrowersyjnych opinii, herezji nie głosi (mogę tak stwierdzić na tyle, na ile wysłuchałem jego nagrań). To fakt, w przemówieniach jest dość monotematyczny, bo zamiast o szeroko pojętej wykładni ewangelicznej, bez ustanku mówi o „nadzwyczajnym rycie”… ale ma do tego święte prawo.

Ks. Michał od kilku lat jest w realnym konflikcie ze wspólnotą domu salezjańskiego w Poznaniu, co przełożyło się na relacje z inspektorią (prowincją) zgromadzenia zakonnego. W Internecie dowiedzieć się można, że powodem konfliktu ma być odprawiana przez księdza Michała Msza Święta w rycie trydenckim. Ciężko dać temu wiarę, ponieważ Eucharystia w takiej formie nie jest zakazana, co jest wiedzą powszechnie dostępną. Ba, ks. Woźnicki przez długi czas odprawiał msze święte w kościele przy ul. Woronieckiej w Poznaniu i pewnie mógłby to tam czynić nadal, gdyby nie konflikt z bufoniastym przełożonym i jego kolegami, którzy złośliwie robili mu pod górkę. Wystarczyło się dogadać, albo wyjechać do innej parafii, do której zresztą w grudniu 2017 roku został skierowany.

Ksiądz Michał nie jest mile widziany w poznańskiej plebanii. Mimo to nie chce się z niej wynieść, czego kompletnie nie pojmuję. Po co siedzieć w miejscu, gdzie cię nie chcą i jesteś traktowany jak intruz? Poza tym ja w sytuacji, gdy przeniesiono mnie do jednego z domów w Małopolsce, gdzie poza denuncjacją, oparami alkoholu i patrzeniem „z byka” niczego więcej nie doświadczam – mówiąc w dużym skrócie – prędko z niego zawróciłem.

Ks. Woźnicki otrzymał dekret wysyłający go do parafii w Marianówce, ale z tego nie skorzystał. Przecież mógłby tam robić to na czym mu zależy, czyli głosić prawdę i odprawiać mszę w „nadzwyczajnym” rycie. Miałby co chciał i co wynika ze święceń, czyli swobodę w głoszeniu, o czym ja po białostockim kazaniu, przez następne 20 lat mógłbym tylko pomarzyć. Zamiast tego wybrał uparte przesiadywanie na plebanii, gdzie przez wspólnotę jest jednostką niepożądaną, a w Sądzie Rejonowym w Poznaniu toczy się postępowanie w sprawie jego eksmisji, w sieci utożsamiane jest walką byłych kolegów duchownego z tridentinum.

Ta cała sytuacja zakrawa o śmieszność, bo z komentarzy dowiedzieć się można, że chodzi tylko i wyłącznie o „nadzwyczajny ryt”, w którym msze święte odprawiał ks. Bosko, założyciel zgromadzenia salezjanów. A niby w jakim rycie miałby odprawiać Don Bosko skoro żył w XIX wieku?

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Kapłan z Lublina popłynął ściekiem Życińskiego

To prawda, ksiądz Michał pada ofiarą chamstwa, którego dopuszczają się współdomownicy i ich klakierzy. Mam tu na myśli nasyłanie policji, psychologa czy wylewania wiadra wody na prowadzącego procesję rezurekcyjną kapłana. Tak, takie wydarzenia mają miejsce! Z drugiej strony rozumiem zdenerwowanie współdomowników, którzy mają prawo nie życzyć sobie tłumów wiernych/fanów ks. Michała Woźnickiego, przybywającego na msze święte do jego pokoju. Plebania nie jest domem publicznym. To przestrzeń prywatna, gdzie księża mają prawo czuć się jak u siebie w domu: modlić się w ciszy, śpiewać pod prysznicem, swobodnie chodzić w krótkich spodniach, pić kawę lub piwo, być rozczochranym. Ba, wewnętrzne prawo zgromadzeń zakonnych zazwyczaj wskazuje na zakaz wprowadzania obcych na teren plebanii (domu zakonnego) bez zgody przełożonego. O ile zdołałem podpytać taki sapis także mają salezjanie w Polsce. I jak zabranianie głoszenia i udzielania sakramentów, bez poważnej przyczyny jest nieewangeliczne i niemoralne, tak wprowadzanie porządku w domu zdaje się być czymś co cywilizowany człowiek winien akceptować. Na ten aspekt nikt nie zwraca uwagi…

Aktualnie ks. Michał Woźnicki bezprawnie przebywa w domu salezjanów w Poznaniu. Gdyby tylko nie został wydalony z inspektorii (miało to miejsce w roku 2018), czego spokojnie mógł uniknąć – miałby pełne prawo do dachu nad głową, co każdemu członkowi zgromadzenia się należy. Jednak nigdzie nie jest i nie było powiedziane, że ma to być dom w Poznaniu, którym rzeczony salezjanin mieszka od kilku lat. Konflikt na linii cyniczny proboszcz-Woźnicki istniał i istnieje od lat, więc zamiast go pogłębiać, ks. Michał mógł spokojnie wyjechać z Poznania.

Podsumowując. Mamy księdza Michała, który nie chce opuścić domu. Nie skorzystał z oferty głoszenia i odprawiania w innej parafii (świetna oferta!). Wybrał konflikt i codzienne patrzenie na gęby tych, którzy mu dokuczają, kpią i ma z nimi zatarg sądowy. To chłop, który niejedną wiosnę ma na karku, zatem winien pójść po rozum do głowy i skończyć z tym cyrkiem. Po ludzku! Opcja numer 1: Niech duchowny jedzie do inspektora i próbuje wynegocjować rozejm, który jest możliwy, gdyż w jego sprawie (publicznie) nie interweniowała nuncjatura, prymas czy episkopat. Następnie niech się spakuje i opuści dom, gdzie nikt go nie lubi. Może jeszcze nie jest wszystko stracone. Msza „trydencka” nie jest i nie będzie zakazana, zatem duchowny będzie miał na czym mu zależy. Opcja numer 2: Czas spakować manatki i wynieść się z plebanii. Wynajęcie kawalerki nie będzie problemem, a dalsze losy, przy pomocy wiernych/fanów i portali społecznościowych, z których kapłan korzysta, niech sobie zorganizuje na własną rękę. Ze znalezieniem lokalu do tridentinum także nie będzie kłopotu, a internetowa drama na linii salezjanie-Woźnicki przejdzie do historii. Jest jeden skutek uboczny… ksiądz Woźnicki straci trampolinę, na której skacze coraz wyżej, a jak wiecie im wyższy skok tym upadek dotkliwszy…

Sprawa księdza Woźnickiego jest wielowątkowa, dlatego przestrzegam Państwa przed kategorycznym stawianiem sprawy z twierdzeniami, że to co dzieje się na Woronieckiej w Poznaniu to walka z tridentinum na wzór zamordyzmu z Korei Północnej. Owszem, problem konfliktu księdza Woźnickiego z kolegami z domu zakonnego istnieje, jest żałosny i sprawy nie powinny zajść tak daleko, a zwłaszcza do poznańskiego sądu, ale banalizacja problemu również nie przystaje do zdrowego rozsądku.

Ksiądz Michał to nie jest duchowny moich marzeń. Nie poszedłbym do niego do spowiedzi i chyba nie znaleźlibyśmy wspólnego języka. Doceniam jego determinację, która wierzę gorąco jest ugruntowana na szlachetnych intencjach, ale jego forma działania bardziej mnie śmieszy niż inspiruje. Na pewno życzę mu wszystkiego dobrego, tak jak i wszystkim salezjanom, w których szeregach na peryferiach wiary ewangalizował niesamowity śp. Andrzej Szpak. Świeć Panie nad jego duszą!

Przeczytaj:

J. Międlar: „Przywódcami mają być Żydzi.” Korzenie Unii Europejskiej – wolnomularz Coudenhove-Kalergi

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Anton mówi

    „……….mimo iż – na co niewielu wskazuje – nabożeństwo sprawowano pod garażami, na terenie prywatnym domu zakonnego, do którego formalnie ks. Woźnicki nie ma żadnych praw. ….”
    =====================================================
    Szanowny Autorze
    ” teren prywatny ” – to znaczy wspólnota zakonna do której również należy ks.Wożnicki , który jest prześladowany przez posoborowych faryzeuszy – ” wilki w owczych skórach ” za to , że jako jeden z nielicznych kapłanów trwających w niezmiennej i niezmutowanej Nauce KK-go , Ewangelii i Tradycji odrzuca herezje , apostazję i schizmę zdrajców posoborowych , którzy od czasu Soboru Watykańskiego II- go ( po wejściu do struktur Stolicy Apostolskiej masonerii ) systematycznie burzą KK-cki od wewnątrz poprzez judo -protestantyzację , fałszywy ekumenizm i zmianę Liturgii oraz obrządku Ofiary Mszy Świętej . Jako pierwszy przeciw tej schiźmie i herezji sprzeciwił się buntem abp.Lefevbre kreując ( dla ratowania KK-go ) Bractwo Św.Piusa X-go , które po dziś dzień trwa w niezmiennie krystalicznej Nauce Kościoła, Ewangelii i Tradycji . Dziś już wiemy że to tacy jak oni trzymają SKAŁĘ , Która Chrystus Sam ustanowił . Po latach dopiero jako pierwszy w Polsce dostrzegł ta zdradę i podstęp ks.. ( wówczas jeszcze profesor ) dr Piotr Natanek i samodzielnie wystąpił przeciw watasze masonerii kościelnej – kontynuatorów masona soborowego abp.Bugninniego za co pod naciskiem kolejnego ” wilka w owczej skórze ” tj kard .Nycza został ” suspendowany ” przez kolejnego zdrajcę kard .Dziwisza . Słowo suspendowany napisałem nie bez pardonu w cudzysłowie , gdyż jak powiedział ks .Małkowski ; ” SUSPENSA jest nieważna , gdyż wystąpił przeciw antykościołowi ” !
    Poza tym wydanych jest wiele Encyklik papieskich , które jednoznacznie wskazują ,że za współprace z masonerią każdy duchowny popada w ekskumenikę tzw.ipsco -facto ( z automatu ) Wiedząc , że posoborowi duchowni nie tylko pracują dla nich , ale również wielu z nich znaczących postaci przynależy do lóż masońskich nie powinniśmy a nawet nie możemy nazywać ich pasterzami .
    Po ks.Natanku Duch Święty nie zakończył swojego dzieła budzenia innych duchownych – mamy kolejnych bogobojnych ” stróżów ” niezmutowanej i niezmiennej Nauki KK-go , Ewangelii i Tradycji takich jak ; abp.Lenga , ks. Bałemba , ks. Woźnicki , ks. Powierża, Bractwo Św.Piusa X-go i im podobni . TO JEST PRAWDZIWY CZŁON KK-go który po rozbiciu Pasterzy Stolicy Apostolskiej
    pozostał Chrystusowi i oczekuje na powtórne Jego przyjście .
    . Autor chyba zapomniał kto go ” zdegradował ” z posługi kapłańskiej ,albo po dzis dzień nie ma pojęcia kim oni są i komu tak naprawdę służą . Dlatego ten artkkuł jest dla prawdziwych katolików ŻENADĄ !!!
    Treści katolickie czytajmy codziennie:
    sacerdoshyacinthus.com
    verbumcatholicum.com
    actualia.blog
    Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
    będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

    1. Pilecki mówi

      Lepiej nie dało się tego ująć. Brawo !

    2. Hammurabi mówi

      „Bractwo Św.Piusa X-go , które po dziś dzień trwa w niezmiennie krystalicznej Nauce Kościoła, Ewangelii i Tradycji…
      Może ta „nauka” o której pan prawi była „jakaś”. Jednak czy „krystaliczna”? Z punktu widzenia Polaka naukę tą można zgłębiać, jednak nazywać ją „krystaliczną” w świetle dokonań Rzymu na przestrzeni wieków to nawet nie jest przesada. To nadużycie!
      Jest pan jak widzę świetnie zorientowany w najnowszych dziejach Kościoła. A co ze znajomością jego roli w odrobinę dalszej, ponad tysiącletniej historii tu, na tych ziemiach?
      Celowo nie poruszam haniebnych tematów z historii kościoła ogólnie znanych w świecie, bo najważniejsza tu jest sprawa polska.
      „Krystaliczna” nauka Kościoła „niezmienna” od wieków… W Polsce i wobec Polski, tak naprawdę od pierwszej połowy XII wieku! Konkretnie od 1138 roku, z późniejszymi „fajerwerkami” poprzez 5 sierpnia 1772 roku aż po dzień dzisiejszy, faktycznie „niezmienna”!
      Bez obrazy, jednak zastanawiam się co jest powodem tej – jakże polskiej – łatwowierności i zaślepienia, wobec tak licznych faktów?

      1. Anton mówi

        Hammurabi mówi
        ” Może ta „nauka” o której pan prawi była „jakaś”. Jednak czy „krystaliczna”? Z punktu widzenia Polaka naukę tą można zgłębiać, jednak nazywać ją „krystaliczną” w świetle dokonań Rzymu na przestrzeni wieków to nawet nie jest przesada. To nadużycie!”
        ====================================================
        Słowa które napisałem o ” krystalicznie ” Mszy Św. dotyczą czystości Liturgii składanej Ofiary przez Samego Chrystusa na nas . Nie ma tam NIC co by wskazywało na jakakolwiek nieczystość – odejście od Chwały Boga Eucharystycznego i PRAWDZIWEJ OFIARY BARANKA . Jeśli ktokolwiek to podważa ogólnikami – to z każdym takim wystąpię do rozprawy ,ale merytorycznej a nie krzykaczy , którzy opierają się na swoim mniemaniu i jakiś tam ogólnikach bez podania argumentów . Taki człowiek traci zaufanie i jest traktowany za trolla .

        1. Hammurabi mówi

          A ja Szanowny Panie potraktowałem temat szerzej. Nie wystarczy „rączęta składać” i być jak ów sługa „zły i gnuśny” (Mt 25, 24-30)!
          Piękna forma, a treść?
          Nie opieram się „na swoim mniemaniu”, tylko szukam i kojarzę fakty. A fakty jednoznacznie stawiają kościół w bardzo złym świetle. Zarówno ten dzisiejszy, jak i ten sprzed II Soboru Watykańskiego. Zwłaszcza ten sprzed.
          Pisze Pan o „prawdziwej ofierze baranka”… A jak odpowiem innymi słowy. „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).
          Fałsz i obłuda!
          Od wieków fałsz, interesy polityczne i żądza władzy, na ołtarzu której owi „bracia najmniejsi” a pośród nich i Polacy, byli składani w ofierze setki i tysiące razy.
          Wiara w Boga pozostała. Wiara w intencje Kościoła już nie bardzo.

          1. Alek mówi

            To nie Kościół był w historii Polski zawadą, tylko te kanalie, które ten Kościół zwalczały, a szczególnie zasłużyli się dwaj królowie z rodu Sasów oraz Stanisław August Poniatowski.
            To wrogowie Kościoła sprzedawali polskie interesy w imię swego prywatnego interesiku.

  2. PrawyProsty mówi

    Pan Międlar starą się być obiektywny ale jeśli nie widzi różnicy, jak niestety większość „katolików”, między Mszą Wszechczasów i novus ordo misse to na niewiele się to zda. Pan Jacek jest posoborowym byłym ksiedzem, który jak wierzę pomimo dobrych intencji, trwając w grzechu ciężkim z partnerką, a jest to rzecz podważająca niestety jego PRAWDĘ, zrównuje niemal 20 wieków nauczania Kościoła z 50 latami posoborowych coraz większych herezji. Panie Jacku z całą sympatią do Pana ale dopóki zrównuje Pan Starą Mszę z nową postępu duchowego nie będzie, a ksiądz Woźnicki jak będzie dawał się przenosić co chwilę tak jak Pan to tak jakby poddał się w walce. Tak myślę i pozdrawiam portal wprawo.pl.

    1. Ramzes mówi

      Zajechało katechizmowymi bzdurami ziomeczku. Miedlar cala prawdę napisał. A istoty tridentinum nie porusza.

      1. Alek mówi

        Katechizm jest bzdurą da kogoś, kto stoi poza Kościołem.

      2. andrzej mówi

        Gdzie jest tam ” prawda ” -????? widzą ją ci co się jej boja i wiary w nich nie ma -bo się zestarzeli w swojej nieprawości a szatan ich za łeb trzyma .

    2. Anton mówi

      Dokładnie ! myślałem , że jak masoneria kościelna wywaliła ze swojej synagogi szatana ks.Jacka Międlara -to mu się oczy otworzą i powróci do prawdziwego KK-go i Tradycji ,ale okazuje się ,że szatan go przeciągnął na swoją stronę !

  3. Alek mówi

    Nie jest zakazana stara Msza? Formalnie nie. Ale przypomnijmy sobie przedwczesną emeryturę takiego jednego ks. proboszcza z Bydgoszczy i zaraz będzie wszystko jasne. A on tylko dwa razy w tygodniu odprawiał starą Mszę. Jak nie jest zakazana, to bym też chciał jedną w naszej parafii.
    Nazywanie wiernych fanami to chyba coś z języka nowego rytu Mszy, gdzie ksiądz nie jest już księdzem tylko prezesem Mszy, czy też przewodniczącym.
    Wreszcie nie każdy jest biznesmenem, żeby sobie zbudował własny kościół do oprawiania Mszy. A jakby nawet zbudował, to i tak ląduje w punkcie wyjścia – czyli czy wolno mu w tym kościele odprawiać niezakazaną Mszę. Nie każdy jest lefebrystą.

    1. andrzej mówi

      ” KOŚCIÓŁ JEST TAM GDZIE JEST PRAWDZIWA WIARA ” -( Św.Hieronim – doktor biblijny Kościoła )
      Posłuszeństwo -posłusznym ! Napisano ; ‚ PO OWOCACH ICH POZNACIE ” !
      To nie budynek , wiekszośc czy ci co przy ” korytach ” maja władzę , ale ci co ” SŁUCHAJA SŁOWA BOŻEGO I WYPEŁNIAJĄ JE ” !
      Problem pomylonego posłuszeństwa ;
      https://sacerdoshyacinthus.com/2012/07/25/problem-pomylonego-posluszenstwa/

  4. Jarosław mówi

    Którego kandydata miał na myśli ?

  5. Dominik mówi

    Msza Święta Trydencka nie jest zabroniona i jest zapotrzebowanie wiernych na uczestnictwo w niej, to nie mogę pojąć dlaczego Inspektoria Wrocławska to utrudnia ?! … a tym bardziej, że ks Michał nie głosi herezji. Trzymam stronę księdza Michała w tej kwestii. Co do sytuacji bytowej ks Michała, to nie masz racji Drogi Jacku. Newet jeżeli ks. inspektor wydalił ks. Michała ze zgromadzenia, to nie ma żadnego prawa wywalić go na bruk. Jestem pewien, że inspektor i dyrektor domu zakonnego są złośliwi po prostu. Jest mi tym bardziej smutno, że w kierownictwie Salezjanów jest taki gnój, a Inspektoria Wrocławska (parafia św. Michała Archanioła) to moja rodzinna parafia, a w Poznaniu na Wronieckiej byłem kiedyś na rekolekcjach z ks. Piotrem Biegusem SDB i bardzo mile to wspominam. Pozdrawiam serdecznie. CWP !

  6. Marcin mówi

    https://www.youtube.com/watch?v=ehJ1Wk40W0w

    Ksiądz Michał Woźnicki nie ma prawa odprawiać żadnej Mszy Świętej w żadnym rycie skoro jest przez Kościół suspendowany. Przestępstwo pomówienia i oczernienia, przestępstwo przeciwko wyborom jakich dokonuje w trakcie kazania powinny być ścigane.
    Jeśli ksiądz włada swoją świadomością, powinien odpowiedzieć za to co zrobił.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.