Korespondent z Donbasu o tym jak żyje się na ziemiach zajętych przez Rosjan [WIDEO]

Fot. eMisjaTv
4

Już cztery miesiące trwa otwarta wojna na Ukrainie. Mimo początkowych sukcesów, wojska Federacji Rosyjskiej na wielu odcinkach frontu musiały zaniechać natarcia, zaś z niektórych zajętych już obszarów zostały zmuszone do całkowitego wycofania. Zawzięte walki wciąż jednak trwają w Donbasie, gdzie może dojść do rozstrzygającej bitwy. Obie strony skoncentrowały tam znaczne siły, których ewentualne okrążenie może zakończyć się całkowitym załamaniem frontu.

Nie ulega wątpliwości, że zawzięty opór Ukraińców możliwy jest jedynie dzięki masowym dostawom zachodniej techniki wojskowej, która napływa do naszych wschodnich sąsiadów głównie przez terytorium Polski. O ile jednak politycy w Polsce bazują na narracji strachu oraz konieczności powstrzymania Rosjan na terytorium Ukrainy, reprezentanci państw Zachodu idą krok dalej, próbując konfrontacji z samym Putinem przy pomocy Ukraińców. W tym momencie rzeczywiście można już przyznać, że Federacja Rosyjska walczy na terenie Ukrainy z całym Zachodem, w tym przede wszystkim członkami NATO. Ukraińcy cały czas otrzymują nowoczesne uzbrojenie i amunicję, a jedynym słabym ogniwem ich obrony jest poziom przeszkolenia rekruta, dlatego premier Wielkiej Brytanii, Boris Johnson zadeklarował ostatnio, że jego kraj może w ciągu roku wytrenować dla Ukrainy około 30 tys. zawodowych żołnierzy. Oznacza to, że Rosjanom kończy się czas. Każdy dzień opóźnienia w postępach na froncie gra na ich niekorzyść. Jednak w obliczu dotychczasowych strat, Kreml nie ryzykuje już operacji mogących doprowadzić do utraty dużych zgrupowań. Rosjanie postępują teraz powoli, lecz konsekwentnie. Mimo, iż dowódcy ukraińscy mówią o możliwości kontrofensywy, którą planują na koniec sierpnia, wiele wskazuje na to, że do tego czasu wojskom Federacji Rosyjskiej uda się domknąć okrążenie w okolicach Słowiańska i Kramatorska. Do tego jednak jeszcze daleko.

A jak w tej chwili wygląda życie na zajętych przez Rosjan ziemiach? Czy faktycznie ktoś mówi tam o „wyzwoleniu”? Czy, ci którzy pozostali na miejscu nie są w oczach ukraińskich wojskowych zdrajcami? Wszak obiekty cywilne po rosyjskiej stronie frontu znajdują się pod ciągłym ostrzałem ukraińskiej artylerii. Czy w tej sytuacji można powrócić do codzienności? O tym dziś w programie z cyklu: „Dokąd zmierzamy” opowie polski korespondent w Donbasie, Dawid Hudziec.

Zobacz także:

„Dziadek był porąbany na części… To odpowiedni moment, żeby Ukraińcy przeprosili!” Wywiad z ks. Marianem Podolskim, świadkiem ukraińskiego ludobójstwa na Polakach [WIDEO]

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Michu. mówi

    To ruskie zaczęli tą wojnę. Są zbrodniarzami, każdy kto z nimi trzyma jest zdrajcą.

  2. test24 mówi

    To jest ciekawe. Od lat śledzę m. in. ten serwis i wiele razy czytałem o tym, co Ukraińcy odwalali, i to w przeciągu ostatnich 5 lat, ale teraz wszyscy murem za z Ukrainą i gadanie, że zła Rosja napadła. Przecież to się nie trzyma kupy. A jeszcze niedawno sam zapewne krzyczałeś o nazistach na Ukrainie i żeby oddali Lwów. Co się zmieniło? Dolary wpadły na konto?

  3. Michu. mówi

    Wiesz co, staram się być sprawiedliwy, żeby móc się spokojnie golić przy lustrze. Kto się wpierdolił na Ukrainę? Ruskie, Kto gwałcił kobiety i dzieci? Ruskie. Kto zrównał Mariupol z ziemią? Ruskie. Także sorry, nie wiem jak można być przeciw Ukrainie w tej wojnie. Ja jestem całym sercem za nimi, bo są skrzywdzonymi ofiarami i walczą Bohatersko.

  4. test24 mówi

    Jeśli mamy być sprawiedliwi, to musimy słuchać relacji obu stron. A uwierz mi, Rosja też ma wiele paskudnych rzeczy do pokazania. Ja po ilości kłamstw, które opublikowała strona Ukraińska, już Ukrainie nie ufam i podchodzę ze sporym dystansem do tych relacji o gwałtach i mordach cywili, bo Ukraińcy też mają wiele za uszami. Uważam Cię za człowieka inteligentnego, wszak wchodzisz na ten portal, bo czujesz, że coś z tym światem nie gra. Dlaczego miałbyś więc unikać rosyjskiego punktu widzenia, twierdząc, że to propaganda i jednocześnie słuchać propagandy ukraińskiej? A przecież tak wiele relacji z Ukrainy okazało się już nieprawdą. Zamiast podsycać konflikt i się nakręcać, musimy dążyć do jak najszybszego pokojowego rozwiązania i ukarania WSZYSTKICH zbrodniarzy z obu stron, bo inaczej zawsze ktoś będzie czuł się pokrzywdzony i kolejny konflikt będzie kwestią czasu. Uczmy się na błędach, by nie powtórzyła się sytuacja po drugiej wojnie światowej, którą Polska przegrała podwójnie, a część hitlerowskich zbrodniarzy dożyło emerytur w Argentynie, a mordercy z UPA są bohaterami. Rozumiem nienawiść Polaków do Rosji spowodowaną nie tak odległą historią i właśnie dlatego tym razem musimy być sprawiedliwi, by nasi potomkowie żyli w pokoju. Oczywiście, rosyjskie media również podają propagandę. Ale jak mamy wiedzieć, co jest prawdą, a co fikcją, jeśli nie mamy niczego do porównania? Ten mechanizm wysłuchiwania relacji obu stron by wydać sprawiedliwy osąd jest wspaniałym osiągnięciem naszej cywilizacji. Nie rezygnujmy z niego przez emocje. Pozdrawiam!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.