W kinach – Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Kadr z filmu rzy billboardy za Ebbing, Missouri / Fot. Youtube
2

W kinach w całej Polsce, w tym i w warszawskim kinie Kinoteka, widzowie mają okazje zobaczyć film „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” w reżyserii Martina McDonagha. W filmie wystąpili: Frances McDormand, Abbie Cornish, Peter Dinklage, John Hawkes, Lucas Hedges.

Historia ukazana w filmie rozgrywa się w małym prowincjonalnym miasteczku w USA. Mildred Hayes nie może pogodzić się brakiem działań policji w sprawie zamordowania swojej córki. By zademonstrować swój gniew z powodu bezczynności policji kobieta wynajmuje trzy tablice reklamowe na opuszczonej drodze wiodącej koło miasteczka i umieszcza na nich prowokacyjny przekaz, skierowany do szanowanego przez lokalną społeczność szeryfa Williama Willoughby’ego (w tej roli Woody Harrelson). Z działaniami kobiety nie może pogodzić się prymityw i rasista zastępca szeryfa, posterunkowy Dixon (w tej roli Sam Rockwell).

Film świetnie ukazuje dramat prymitywnej, wulgarnej i agresywnej matki nie mogącej pogodzić się z brakiem postępów w śledztwie, jej prawo do frustracji i wyrzutów czynionych stróżom prawa. I równocześnie to jak krzywdzące są wyrzuty kobiety kierowane pod adresem sympatycznego, rozumiejącego działania kobiety i umierając na raka szeryfa.

Twórcy filmu pomimo ukazania prowincjonalnej Ameryki jako prostackiej i agresywnej, są dla niej pełni sympatii. Film ukazuje ”dobro” tkwiące w każdej z głównych postaci.

Konserwatywnego widza może trochę zgorszyć nieustanne wulgaryzmy, antyklerykalne treści głoszone przez wzbudzającą sympatie bohaterkę, czy gloryfikacja samobójstwa i ukzanie przemocy jako czegoś atrakcyjnego. Jednak jeżeli takie elementy są formą propagowania szkodliwych postaw, to nie są one nachalne.

Historia opowiedziana w filmie jest bardzo atrakcyjna, dynamiczna i pełna przemocy. Akcja wciąga. Bohaterowie wzbudzają sympatie. Widza bawi duża dawka czarnego humoru. Film jest bardzo rozrywkowy pomimo poruszania poważnego tematu i dramatycznych okoliczności zdarzeń. Może nie ma jakiś wybitnych walorów moralnych ale zapewnia dobrą rozrywkę, bez zbytniej nachalnej lewicowej propagandy.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Franio mówi

    God damn it! Zapowiada się fucking dobry film. Zastanawiam się, czemu nasi takich filmów nie robią. U nas kina obyczajowego po prostu nie ma. Robi się tylko lekkie, banalne kino o przygodach warszawskiej klasy średniej. Nie tylko lekkie, banalne ale i nudne. O pazdzierzach Patryka Vegi nie wspominam, bo to jest dno. Najbardziej zdumiewa polski widz, który idzie na taki film, a po seansie narzeka, że głupi był.

  2. Loser mówi

    A najbardziej zdumiewa uwaga jednego z czołowych aktorów u Vegi, Lindy, który w jednym z wywiadów zauważył, że środowisko policyjne i mafijne to praktycznie to samo środowisko.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.