Katarzyna TS: Ruski fejk, czyli schizofrenia relacji polsko-ukraińskich

premier Morawiecki przed pomnikiem ofiar Wielkiego Głodu/ fot. Twitter/Kancelaria Premiera
11

W sobotę (26.11.2022) premier Mateusz Morawiecki udał się do Kijowa, gdzie wraz z premier Litwy Ingridą Simonyte i premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem podpisał  Deklarację Premierów Trójkąta Lubelskiego oraz wziął udział w konferencji „Zboże z Ukrainy”, podczas której zadeklarował, że Polska przeznaczy 20 milionów dolarów na wsparcie eksportu ukraińskiego zboża. Ale zanim złożył podpis i wygłosił deklarację, premier Morawiecki udał się pod pomnik ofiar Wielkiego Głodu, gdzie złożył symboliczną wiązankę zbóż.

Wsparcie - darowizny

Czym był Wielki Głód nazywany na Ukrainie Hołodomorem? Była to zbrodnia popełniona w latach 1932-33 przez kierownictwo Związku Sowieckiego na ukraińskich chłopach, którym odebrano całą żywność jako karę za opór wobec kolektywizacji. Liczba ofiar na Ukrainie szacowana jest na prawie 4 miliony osób. Głód wywołany przymusową kolektywizacją spowodował również wiele ofiar poza Ukrainą: na Kubaniu, Powołżu, Zachodniej Syberii i w Kazachstanie.

W 2009 roku Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wszczęła śledztwo w sprawie Wielkiego Głodu jako zbrodni ludobójstwa. W styczniu 2010 roku Prokuratura Generalna Ukrainy skierowała do sądu akt oskarżenia, a 13 stycznia 2010 roku Sąd Apelacyjny w Kijowie uznał Józefa Stalina (Gruzin), Wiaczesława Mołotowa (Rosjanin), Łazara Kaganowicza (Żyd), Pawła Postyszewa (Rosjanin), Stanisława Kosiora (Polak), Własa Czubara (Ukrainiec) i Mendla Chatajewicza (Żyd) za winnych tej zbrodni.

Podałam narodowość sprawców Wielkiego Głodu, żeby pokazać, iż nie była to zbrodnia popełniona przez jedną nację na innej nacji. Była to zbrodnia popełniona przez ludzi różnych narodowości, których połączył zbrodniczy komunizm. Kolektywizacja rolnictwa była jednym z filarów komunistycznej utopii. W całym ZSRS doprowadziła ona do śmierci ok. 14,5 miliona ludzi, załamania produkcji rolnej, spadku liczebności zwierząt hodowlanych nawet o połowę, wprowadzenia racjonowania żywności i obniżenia stopy życiowej społeczeństwa o 40%. Dopiero pod koniec lat 50. rolnictwo w ZSRS osiągnęło poziom produkcji sprzed rewolucji październikowej roku 1917.

Tyle na temat Wielkiego Głodu, a teraz przejdźmy do sedna dzisiejszego felietonu, czyli zdjęcia, które pojawiło się w mediach społecznościowych, a które jest fotomontażem wykorzystującym zdjęcie Morawieckiego oddającego hołd ofiarom Hołodomoru. Fejkowe zdjęcie przedstawia polskiego premiera przed pomnikiem Stepana Bandery. Ten fotomontaż rozpowszechniany jest w mediach społecznościowych, zarówno polskich jak i zagranicznych. Co więcej, w artykułach publikujących ten fejk przypisano premierowi Morawieckimu następującą wypowiedź: „Bandera zawsze był wielkim przyjacielem polskiego narodu”.

W reakcji na ten fejk Pełnomocnik Rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej RP, Stanisław Żaryn, zamieścił na Twitterze „alert dezinformacyjny” o następującej treści: Propaganda Rosji wyprodukowała sfałszowane zdjęcie Premiera RP, kłamiąc, że Premier składał w Kijowie hołd S. Banderze. To kolejna rosyjska próba destabilizowania RP oraz relacji PL i UA. Celem działań Kremla jest wytworzenie w PL wrogości wobec UA. Działania propagandowe oparte na fałszywym zdjęciu mają na celu uderzenie w wizerunek Premiera RP, ale także destabilizację debaty publicznej w PL. Rosja liczy, że promowanie kłamstwa dot. honorowania Bandery przez władze RP wytworzy w reakcji wrogość wobec Rządu RP i Ukrainy. Propagandowy przekaz jest transferowany do polskiej infosfery, ale również do infosfery krajów Zachodu. Działania propagandowe korespondują z typowymi dla Rosji próbami zaognienia relacji Polski i Ukrainy. Dla Kremla jest to obecnie cel priorytetowy.

Czy ten fejk jest faktycznie wytworem rosyjskiej propagandy? Nie wiem. Równie dobrze może być wytworem kogokolwiek. Ale uznajmy, że –  tak jak obwieścił Żaryn – jest to ruski fejk, którego celem jest „uderzenie w wizerunek premiera RP”, „destabilizacja debaty publicznej w Polsce” i „zaognienie relacji Polski i Ukrainy”. Jeśli tak faktycznie jest, to mamy do czynienia z sytuacją, w której ruski fejk uderzający w relacje polsko-ukraińskie to pokazanie polskiego premiera przed pomnikiem ukraińskiego bohatera. Czujecie tę groteskę?

Pomnik Stepana Bandery, który wykorzystano do fotomontażu, faktycznie istnieje i znajduje się we wsi Koziwka (dawna polska Kozówka), ok. 30 kilometrów od Tarnopola. Ukraińcy faktycznie oddają hołd temu zbrodniarzowi, który odpowiada za wymordowanie co najmniej 100 tysięcy Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Gloryfikujący Banderę ambasador Andrij Melnyk został niedawno mianowany wiceministrem spraw zagranicznych Ukrainy. Polska nie wystosowała z tego powodu żadnej noty protestacyjnej. Doradca prezydenta Zełenskiego poinformował, że „Polacy zgodzili się zapomnieć Rzeź Wołyńską”, a ukraiński IPN ogłasza, że Siły Zbrojne Ukrainy „kontynuują tę samą walkę, jaką prowadziła UPA”. Premier Morawiecki właśnie zadeklarował w Kijowie, że Polska zawsze będzie wspierać Ukrainę. A Polacy, którzy domagają się, aby Ukraińcy zaprzestali gloryfikacji banderowskich zbrodniarzy, są wyzywani od „ruskich onuc”. I to wszystko nie prowadzi do „wytworzenia w Polsce wrogości do Ukrainy”, tak?

Awantura wokół fejkowego zdjęcia Morawieckiego przed pomnikiem Bandery dobitnie pokazała schizofrenię relacji polsko-ukraińskich. Polega ona na tym, że Polacy mają udawać, iż nie widzą ukraińskiej gloryfikacji zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach, a Ukraińcy wmawiają Polakom, że nie wiedzą, iż czczeni przez nich „heroje” mają na koncie ludobójstwo na narodzie polskim. Powiedzenie prawdy jest kwalifikowane jako działanie na rzecz Kremla, więc „dla dobra sprawy” trzeba milczeć i akceptować kłamstwo. Ale gdy pojawia się zdjęcie Morawieckiego oddającego hołd Banderze, to jest histeria i wrzask, że to rosyjska próba „zaognienia relacji Polski i Ukrainy”.

Napiszę jeszcze raz: to jest groteska. Jeśli psuciem relacji polsko-ukraińskich ma być fejkowe zdjęcie polskiego premiera oddającego hołd ukraińskiemu bohaterowi, to chyba jest coś nie tak z tym ukraińskim bohaterem. I to bardzo nie tak, skoro pełnomocnik rządu Stanisław Żaryn zamieścił histeryczny „alert dezinformacyjny”, w którym de facto przyznaje, że pomnik ukraińskiego bohatera jest obrazą dla Polaków. Czy to znaczy, że już można domagać się od Ukraińców, żeby zaprzestali gloryfikacji zbrodniarzy? Bo jeśli nie, to po co ten alarm? W myśl deklaracji rzecznika polskiego MSZ, który stwierdził, że „jesteśmy sługami narodu ukraińskiego”, Żaryn powinien milczeć, a nie zamieszczać alert, który przecież może urazić Ukraińców śpiewających „Batko nasz Bandera”.

Reasumując: albo Bandera to zbrodniarz i fejkowe zdjęcie Morawieckiego to skandal albo Bandera to bohater i fejkowe zdjęcie Morawieckiego to nic takiego. Trzeba się w końcu zdecydować, bo takie kiwanie się na płocie zawsze kończy się upadkiem. I nie trzeba do tego ruskiej dezinformacji. Wystarczy ukraińska bezczelność i polskie chowanie głowy w piasek. Im dłużej to będzie trwało, tym gorzej dla relacji polsko-ukraińskich. Czy to jest tak trudne do zrozumienia?

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Zobacz też:

Katarzyna TS: „Ruska ku*wa”

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. z-k mówi

    Banderopacholstwo przybrało już tak obżydliwe (nie poprawiać) rozmiary, że wcale bym się nie zdziwił gdyby to nie był fejk.

  2. Stefania mówi

    Twoje komentarze są zawsze w punkt .Pozdrawiam serdecznie

  3. Repatriant mówi

    o żaryn zadzwonił czujnymi jajami na alarm, a płaszczak poderwie eskadrę bombowców dalekiego zasięgu i pluton antycyberprzestrzenny

  4. Ktm mówi

    Zyd tyszka dolaczyl do malpiatni. Menazeria jak sie patrzy ha ha ha. Ideowa prawica.tfuuuuu

  5. Ktm mówi

    Muzeum Polin zwiedzacie za darmo kondompederasci?
    Tyszce zawdzieczacie te przyjemnosc jako wydarzenie kulturalne z najwyzszej polki. Tfuuuuuuu

  6. alojz mówi

    Zbrodnia hołodomoru w pojęciu melnyka jest niczym wobec zbrodni popełnionych przez IIRP na Ukraińcach w dwudziestoleciu międzywojennym.

  7. Shadow mówi

    Dla tych małp, logika i prawda nie ma znaczenia. Liczy się tylko bezczelna propaganda.

  8. Madame mówi

    Oj. A w TV przy piosence ‘Czerwona kalina’ gawiedź się szampańsko bawi. Czy to w polskim Mam talent czy też przy okazji kultury francuskiej w Teatrze Wielkim w Warszawie. Albo przygrywa zespół Enej (tak czczą swojego walecznego bohatera). Nasz naród jest wyjątkowy. Plują w twarz, eeee, deszcz pada. Wyschnie.

  9. Rebih mówi

    To nie jest fejk, ale podsumowanie polityki, moralności i podłości Morawieckiego. To zdjęcie jest znacznie prawdziwsze od tego pokazującego, jak Morawiecki fałszywie składa kwiaty pod pomnikiem Wielkiego Głodu zorganizowanego przez bliskich mu ideowo i rodzinnie żydokomunistów.

  10. finka mówi

    MM, Duda,Kaczyński i inni zarządzajacy Polską nie muszą bać sie fejków, bo ich działania przekraczają wszystkie fejki. Ostatni występ MM, w podobno bombardowanym Kijowie, to kolejne dzialanie wbrew polskim interesom, kolejne wsparcie, 20 mln.$ na eksport ukrowskiego zboża,oczywiście z naszych kieszeni. Duda zapala świecę w rocznicę wielkiego głodu ale w rocznicę ludobójstwa banderowców na Polakach milczy.

  11. verizanus mówi

    @ Finka A może oni po prostu realizują SWOJE interesy. Jak już dali im władzę to robią co im każą, bo WYNAGRODZENIE I BEZKARNOŚĆ mają zapewnione. Oczywiście jak będą wykonywali polecenia 😉

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.