Katarzyna TS: Oddajcie ostatnią koszulę!

prezydent Andrzej Duda i prezydent Wołodymyr Zełenski/ fot. screen
22

W niedzielę (22.05.2022) prezydent Andrzej Duda przemawiał w ukraińskim parlamencie w Kijowie. – Moment dziejowy sprawia, że Ukraina i Polska mają niesamowitą polityczną szansę jako dwa blisko spokrewnione narody tej samej części Europy – powiedział PAD. – Nadszedł dzisiaj czas, w moim głębokim przekonaniu, na nowy polsko–ukraiński traktat o dobrym sąsiedztwie, na traktat, który uwzględni wszystko to, co razem zbudowaliśmy w naszych relacjach choćby w ostatnich miesiącach – stwierdził PAD.

Prezydent Duda oświadczył też, że osobiście bardzo zależy mu na tym, aby Ukraina dołączyła do inicjatywy Trójmorza i zapewnił, że Polska będzie „ze wszystkich sił” wspierać Ukrainę w drodze do członkostwa w Unii Europejskiej. Podkreślił, że „Ukraina musi być odbudowana przede wszystkim na koszt agresora”, czyli Federacji Rosyjskiej. – Na ten cel w pierwszej kolejności należy przeznaczyć zamrożone dziś w zachodnich bankach rosyjskie rezerwy walutowe, a te są ogromne. Ogromne! To Rosja zrujnowała Ukrainę i to Rosja musi za to zapłacić. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. I wierzę w to, że nikt uczciwy na świecie też żadnych wątpliwości nie ma – powiedział prezydent Duda.

Odwoływanie się do uczciwości w polityce jest – delikatnie mówiąc – naiwne. Polityka jest antytezą uczciwości. Czy to się komuś podoba, czy nie, w polityce liczy się siła i brak siły. Gdyby w polityce liczyła się uczciwość, to Wielka Brytania i Francja przyszłyby Polsce z pomocą we wrześniu 1939 roku, a Churchill i Roosevelt nie sprzedaliby nas Sowietom na konferencji w Teheranie w 1943 roku. Gdyby w polityce liczyła się uczciwość, to zbrodnia katyńska zostałaby osądzona w Norymberdze jako zbrodnia sowiecka. Tyle o uczciwości w realiach międzynarodowych. Teraz przejdźmy do postulowanego przez prezydenta Dudę nowego traktatu polsko-ukraińskiego. Co to ma być?

W poniedziałkowym (23.05.2022) wywiadzie w Rozmowie RMF Jakub Kumoch, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, wyjaśnił, że traktat ów mógłby być wzorowany np. na traktacie elizejskim, czyli francusko–niemieckim traktacie o współpracy podpisanym w 1963 roku przez prezydenta Francji Charles’a de Gaulle’a i kanclerza Niemiec Konrada Adenauera. Traktat ten uważany jest za fundament powojennego pojednania i przyjaźni między Niemcami i Francuzami. Kumoch powiedział, że traktat polsko-ukraiński mógłby nosić nazwę „traktatu sarmackiego” lub „paktów sarmackich”.  – Chcemy, żeby Polska i Ukraina były powiązane tak, żeby nie dało się tego rozerwać – podkreślił.

I jeszcze jedna kwestia, czyli jak mają wyglądać granice Ukrainy. Oto deklaracja prezydenta Dudy wygłoszona w ukraińskim parlamencie: Świat, wspólnota międzynarodowa powinien się domagać od Rosji zaprzestania agresji, całkowitego wycofania się z terytorium Ukrainy (…) Jeżeli dla świętego spokoju, interesów gospodarczych czy politycznych ambicji zostanie poświęcona Ukraina, choćby centymetr jej terytorium i kawałek suwerenności, będzie to olbrzymi cios nie tylko dla ukraińskiego narodu, ale dla całej wspólnoty Zachodu.

Mamy zatem plan, którego założenia wyglądają tak: Ukraina wygrywa wojnę i zachowuje „każdy centymetr” swojego terytorium; Rosja zostaje obarczona kosztami odbudowy Ukrainy; Polska i Ukraina podpisują traktat, który ma je powiązać tak, żeby „nie dało się tego rozerwać”; Zachód przestaje robić jakiekolwiek interesy z Rosją; Rosja upada; wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Kurtyna!

To jest plan, dla realizacji którego Polacy mają wspierać Ukrainę za każdą cenę, a nawet ponad siły. Przecież warto oddać ostatnią koszulę, żeby zniszczyć Rosję, prawda? Tak  przedstawia to rządowa propaganda. Oddajcie ostatnią koszulę, ale cieszcie się, że na Wasze domy nie spadają bomby. A benzyna może być i po 10 złotych! Za ten dzisiejszy wysiłek dostaniecie reaktywację Rzeczypospolitej Obojga Narodów. I wróci dawna wielkość „sarmackiej” potęgi. Razem z Ukraińcami będzie nas 80 milionów i to my będziemy dyktować warunki Niemcom i Francuzom.

W całym tym planie tylko jedna rzecz jest pewna: jeśli nasi „sarmaccy” wizjonerzy nie opamiętają się, to Polska faktycznie odda ostatnią koszulę i zostaniemy z gołą dupą. Czyli jak zawsze. Bądźmy poważni. Komisja Europejska (czytaj: Niemcy) właśnie prowadzi akcję „zagłodzenia” Polski i ma w nosie to, czy to jest uczciwe, czy nieuczciwe. Jednocześnie Niemcy i Francja robią, co mogą, żeby przypadkiem ich biznesy z Rosją za bardzo nie ucierpiały. Podczas gdy prezydent Duda opowiada w kijowskim parlamencie o tym, że „jako Polska od dawna ostrzegaliśmy Europę przed imperialnymi zapędami Rosji i Putina; przed chęcią odbudowy wpływów Związku Sowieckiego, a może i carskiej Rosji; przed uzależnianiem od rosyjskich źródeł energii”, europejscy nabywcy rosyjskiego gazu zgodzili się płacić za niego w rublach, tak jak zażyczył sobie prezydent Putin. Natomiast Komisja Europejska przedstawiła instrukcję, w jaki sposób te rublowe płatności mają się odbywać, aby nie naruszało to unijnych sankcji. Spotkanie w tej sprawie zostało zwołane na wniosek Francji, a jego ustalenia  zostały entuzjastycznie przyjęte przez niemieckie spółki. Wojna wojną, sankcje sankcjami, ale biznes z Rosją trwa i Polska może sobie protestować do upojenia. Nie każdy chce oddawać ostatnią koszulę, żeby realizować „sarmackie” projekty.

Tak się gra, jak przeciwnik pozwala. A w tej rozgrywce przeciwnikiem Polski jest nie tylko Rosja. Przede wszystkim są to Niemcy, które nie po to zrobiły z Unii Europejskiej narzędzie swojej hegemonii w Europie, żeby teraz Polska realizowała jakieś mrzonki o powrocie Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dlatego pytam, czy polskie władze mają jakiś plan B na wypadek, gdyby oddanie ostatniej koszuli nie wystarczyło do zbudowania wyśnionej potęgi w sojuszu z Ukrainą, która czci sprawców ludobójstwa na narodzie polskim. Czy polskie władze w ogóle zakładają możliwość porażki koncepcji o pokonaniu Rosji „raz na zawsze” przy pomocy ukraińskiego przedmurza?

Obawiam się, że cała ta zabawa skończy się dla nas bardzo smutno. Decyzje premiera Morawieckiego doprowadziły do tego, że Niemcy mają nas w garści i sukcesywnie odcinają nam środki finansowe. Za zgodę na wdrożenie mechanizmu „pieniądze za praworządność” i akceptację dekarbonizacji, a co za tym idzie, utratę suwerenności energetycznej przez Polskę, Morawiecki powinien utracić stanowisko i stanąć przed Trybunałem Stanu. Oczywiście nic takiego się nie stanie. Zamiast oglądać świat zza krat, premier Morawiecki będzie wydawał kolejne miliardy, żeby sfinansować pomoc dla Ukrainy, a prezydent Duda będzie opowiadał, że to „wielka, dziejowa, historyczna szansa i wielki, dziejowy, historyczny przełom”. Ze zdroworozsądkowego punktu widzenia nawet ostatnia polska koszula nie wystarczy, żeby zrealizować utopijny plan naszych „sarmatów”. Ale za to biedę z nędzą mamy gwarantowaną. Czy jest jakiś plan B? Obawiam się, że nie ma.

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Zobacz też:

Katarzyna TS: Prorok Zełenski i ukraiński amok prezydenta Dudy

 

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. ROMAN mówi

    póki co to Polska jest przedmurzem dla Ukrainy, a Sarmaci wywodzą się z ludów irańskich, i tak kiedyś podchodzono do tego w Koronie…

  2. Ewa-Maria mówi

    Nie wiem co jeszcze musi się wydarzyć aby ci szkodnicy się opamiętali. Ja proponuję żeby do koszuli dołączyli swoje majtki. Uważam że Polska nie ma już ani premiera ani prezydenta. Stali się popychadłami ukraińskimi. A tak atakowali Tuska że jest sługusem, popychadłem niemieckim. To samo o tych dwóch szkodnikach można powiedzieć.

  3. z-k mówi

    Wszystko wskazuje na rychłe już powołanie chazarskiego kaganatu Europy Środkowo – Wschodniej z wymieszaną ludnością polską, litewską, chachłacko – banderowską i chachłacko-białoruską – jeśli uda się spacyfikować Łukaszenkę a całość oczywiście pod żydowskim zarządem.

  4. George mówi

    Uważam, że po nieszczęsnym, na całe szczęście już martwym, prezydencie Lechu Kaczyńskim, człowiek bez właściwości – Andrzej Duda – zajmuje w rankingu najgorszych prezydentów drugie miejsce. Najwyraźniej dobry Bóg postanowił nas jakoś szczególnie ukarać i pozwala, żeby naszą nieszczęśliwą ojczyznę nawiedzały takie nieszczęścia jak Andrzej Duda! No ale widać, jesteśmy tak marnym narodem, że nawet Bóg stracił do nas cierpliwość!

  5. Tey mówi

    Czy dawni sarmaci zapuszczali pejsy?

  6. anonim mówi

    Co za romantyczne zdjęcie, brakuje tylko buziaczków pełnoustnych w akompaniamencie gruchających gołąbków nad głowami, jak kiedyś E.Honnecker z L.Breżniewem. Prawdzie LOVE żyda z szabesgojem.

  7. Seb mówi

    Ja myślałem że Duda będzie się z Zeleńskim całować

  8. Hammurabi mówi

    Przy tak zatrważającym poziomie analfabetyzmu politycznego połączonego z kompletnym zobojętnieniem przyszłość Polski wygląda bardzo ciekawie, zgodnie ze starochińskim przekleństwem: „żebyś żył w ciekawych czasach”.
    Mniejsza o to, że te „ciekawe czasy” dla naszego kraju ciągną się już od wieków.
    Teraźniejszość skrzeczy.
    Dlatego nie sposób odmówić racji panu Braunowi w temacie przyszłości polskiej sceny politycznej „zasilonej” partiami mniejszości ukraińskiej w Polsce.
    Każdy sprzeciw, każda uwaga nawet, skierowana w kierunku potomków rezunów z UPA zostanie potraktowana jako akt polskiego nacjonalizmu a nawet szowinizmu i jako taka będzie piętnowana na podobnych zasadach jak antysemityzm.
    Troja wciągnęła w swoje mury konia…
    My, zmuszeni jesteśmy wprowadzić przesiedleńców.
    Praktycznie wyjdzie na to samo.

  9. alojz mówi

    Brakuje tu jeszcze jednej flagi: tęczowej. Bo tę biało-niebieską obaj mają w sercach. A Adrian niech odda majtki swojej starej.

  10. czarny mówi

    Akcja przesiedleńcza idzie pełną parą. Wczoraj zauważyłem, że nawet jakiś ukraiński kanał tv im uruchomili do odbioru w Polsce. Jak to idzie w tym tempie, teraz to rozdawnictwo, cenzurowanie Wołynia, to niedługo należy oczekiwać wprowadzenia języka ukraińskiego jako drugiego obowiązującego w Polsce, organizacji, działaczy samorządowych, posłów, partii, chociaż swoje partie to oni już mają. A Polacy zostaną sprowadzeni do roli pariasów we własnym kraju żyjących w nędzy.

  11. OZ mówi

    Pani Kasiu : niech oddają ostatnią koszulę – tylko swoją !

  12. Franciszek mówi

    Przed nami zupełnie inna rzeczywistość polityczna. Przed nami możliwość nowego otwarcia, a Pani, Pani Katarzyno, uparcie tkwi w dziewiętnastowiecznej polityce prawdziwie mocarstwowej. Zapomina Pani o jednym: Anglików od pomocy Polsce w trzydziestym dziewiątym odciągali właśnie tacy jak Pani „realiści” zakładający, że polityka to kwestia – jak Pani była łaskawa napisać – „siły i braku siły”. I efekt był jaki był. Tymczasem dzisiaj mamy sytuację, która Niemcom i Francji, a więc krajom o bezwzględnie mocarstwowym charakterze, daje do zrozumienia, że w polityce w istocie chodzi (i zawsze chodziło) o coś więcej. I że to „coś więcej” dzieje się wreszcie nie tylko na naszych oczach, ale i z naszym udziałem. Proszę się nie gniewać, ale Pani felietonów od dłuższego czasu zwyczajnie nie da się czytać bez żalu.

  13. anonim mówi

    @Czarny, ktoś tu wspomniał o analfabetyźmie politycznym Polaków. Tak to prawda totalny analfabetyzm spowodowany życiem tylko dla kasy skóra fura i komóra. Gdy tak patrzę na ludzi w Polsce którzy mówią po polsku, to mam wrażenie że jest to zgraja cywilizowanych małp, komplenie nieczułych na bodźce patriotyczne. Cóż lata prania mózgu przez filozofie róbta co chceta i masowa promocja świata wirtualnego musiała dać takie efekty. Tak Polacy są już na równi pochyłej, żeby zostać pariasami sługami ukroli i eskomosów ze skróconymi napletkami. Kiedyś jakiś eskomos odgrażał się, że będziemy szukać żarcia po śmietnikach. Przerażające polskie barany nadal są strzyżone do gołej skóry i tylko beczą i stoja w miejscu.

  14. Piotrek mówi

    MediaNarodowe sprzedały się i realizują zdradziecka politykę pis 🙁 Duda i Morawiecki sprzedał nas za srebrniki.

  15. Valhalla mówi

    …co do małp to akurat idzie ospa…od astralnego zenka ( genom szympansa)

  16. MAREK mówi

    Bicie pokłonów i służenie psychopatom, zbrodniarzom i dewiantom schwabem, hararim oraz wszystkim złoczyńcom na około kosztem Polaków pokazuje, czym są ci polskojęzyczni KAPO typu PAD. Widać jak na dłoni, że doprowadzenie do śmierci ponad 200 000 Polaków to nie był przypadek, tylko cel. Jak widać nie jest to koniec mordowania, poniżania i zniewalania Polaków. Teorią spiskowa i wyrwaniem z kontekstu jest „budowa wielkiego Izraela” przez żyda Zelenskiego, teorią spiskową są antypolskie działania oraz służalczość męża żydówki PAD, teorią spiskową są żydowskie korzenie wizjonera zezwierzęcenia ludzkości harariego. Zaangażowanie żydowskich bogaczy w budowę tzw. nowego porządku świata i transhumanizmu czy walkę z klimatem to całkowity przypadek.

  17. Shadow mówi

    @ Franciszek –jedzie od ciebie na kilometr propagandą nierządnych lub/i totalną głupotą. Dla ciebie to zapewne Putin jest winien inflacji i naszej biedzie, a nie te skurwiałe, sprzedajne, nierządne szmaty. Bo tak mówią nieustanie w kurwizji i nie tylko. Taka inflacja nie powstaje w ciągu 2 -3 miesięcy, tylko dużo, dużo dłużej. I to jest właśnie zasługa tych błaznów. Żadnej nowej odsłony nie będzie w takim wydaniu jak ci się marzy, bo nie ma na to absolutnie żadnej szansy, ani politycznej, ani gospodarczej. Nie bierzesz pod uwagę bardzo wielu czynników, m.in.,że ci , nazwani przez p. Katarzynę sarmatami, są tylko płatnymi wypierdkami mamuta bez żadnych zdolności i honoru, próbującymi ciągnąć , jak ratlerki, niedźwiedzia za nogawki. Upaińcom zaś dają ciała nawet bez mydła z wiadomych powodów, jak np. kompromaty i rozkazy od starszych i mądrzejszych.

  18. Hammurabi mówi

    Dodam tylko, że łączenie ognia z wodą musi spowodować wzrost ciśnienia. Po przekroczeniu pewnych nieprzesuwalnych granic musi nastąpić wybuch.
    Owszem istnieje coś takiego jak cud. Jednak w polityce cuda mają to do siebie, że się nie zdarzają. Przynajmniej ostatnio.
    Póki co, Polacy stoją niczym wiejski głupek na weselu, potrącani, przestawiani, przewracani i kopani przez weselników ot tak dla zabawy i by głupek przypadkiem nie zhardział.
    „Franciszek” – utopista – pisze coś o nowym otwarciu… Owszem, są właśnie rozdawane karty. Tylko jak zawsze znaczone, w dodatku szuler je rozdający dokładnie wie kto jakie karty otrzyma jeszcze przed otwarciem.
    Wciąż mam przeczucie, że cały ten wojenny dym, te dramatyczne newsy, są jedynie elementem gry o całkiem inne trofeum. Pamiętać należy, że ziemie na których toczy się ta wojna są najżyźniejszymi w całej Europie. W połączeniu z tym co pod nimi jest ukryte stanowią tłusty, smakowity kąsek.
    Warto pamiętać, że Niemcy po zajęciu tego terenu wywozili pociągami wracającymi na zachód właśnie czarnoziem.
    Jeśli – co nie daj Boże – doszłoby do powstania jakiegoś „nowotworu” państwowego, to powstałby on bez obszaru na wschód od linii Czernichów, Kijów, Odessa.
    To tłumaczyłoby niespotykane nigdzie indziej ułatwienia i socjal dla przesiedleńców ukraińskich i maniakalne wręcz niszczenie wszystkiego co choć trochę wystaje ponad ziemię przez Rosjan.
    Skoro Ukraińcy nie będą mieli do czego wracać, powstanie nisza którą skwapliwie zajmą i zagospodarują znani ze swoich wędrówek „wciąż wypędzani”.
    I choć sami rolnictwem się nie chcą parać bo ziemi oszukać się nie da, to będą rezerwować dla siebie pozycję spartiatów, całą resztę po weryfikacji sprowadzając do poziomu helotów.

  19. alojz mówi

    @Hammurabi Startuj w najbliższych wyborach. Mój głos już masz.

  20. Franciszek mówi

    Szanowni dyskutanci. Wszystko to prawda, a moje niewczesne wywody trącą mirażami na odległość. Zgoda. Gorzej jednak, że w tej przenikliwej (proszę mi wierzyć, to naprawdę nie jest sarkazm!) analizie uwzględniającej znacznie więcej składowych, niż tylko moje „pobożne życzenia”, Pani Katarzyna – oraz Wy, szanowni – w kwestii pryncypiów sami sobie przeczycie. Sytuacja geopolityczna w Europie jest szczególna, i to w sposób niespotykany od dekad, to nie ulega wątpliwości. Być może prawdą jest również, że wszystkie te polityczne działania pod osłoną wojny służą innym celom. Pewnie nawet jest i tak, że ten wiejski głupek na weselu znów będzie popchnięty i przestawiony, a może nawet kopnięty. Jaka jednak z tego wypływa nauka? Pani Katarzyna twierdzi, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Hammurabi twierdzi, że znów podnosimy głowę próbując wejść do gry, w której znaczone karty są już dawno rozdane.
    To jest właśnie, Hammurabi, ta fatalna, obrzydliwa natura chama, albo, jak wolisz, heloty, którą brzydzę się od lat, która ukąsiła to społeczeństwo i zatruła jadem niemocy i przeświadczenia, że jaśnie pan i tak na nic nie pozwoli, że nasze miejsce na zagumniu i w ogóle „gęba w ciup, rączki w małdrzyk”. O tym, jak bardzo obraz kreślący „dawno_już_zapisane_rozdanie jest fałszywy, świadczy fakt zupełnego zagubienia tuzów Europy i świata w rosyjskiej logice, tuzów, którzy po raz pierwszy od lat osiemdziesiątych (czego zresztą zupełnie nie kryją, bo ukryć się nie da) kompletnie zgłupieli, bo do tej misternie planowanej gry wszedł element absolutnie nieprzewidywalny: polityka Putina, bo przy zielonym tapecie pojawił się szaleniec. Ale to jest oczywiście złudzenie, prawda? Gra, w dodatku gra znaczonymi kartami, czyż nie? Oni wszyscy dawno już rozpisali dzieje Europy na najbliższe półtora wieku, tylko udają dezorientację, a wojna na Ukrainie była częścią tej układanki. Wszystko jest tak, jak oni chcą, żeby było, więc po diabła się wychylać.
    Pora umierać.

  21. alojz mówi

    @ Franciszek. Chiny i Rosja są w trakcie tworzenia Eurazji, organizmu gospodarczego od Władywostoku do Lizbony (Z. Brzeziński „Wielka szachownica’), przy współudziale Niemiec oczywiście. Odebrałoby to USA rolę hegemona. Zatem muszą skłonić Rosję do przejścia na ich stronę w wojnie przeciw Chinami. Skuteczną formą nacisku byłoby okrążanie Rosji wojskami NATO. Z mapy wynika że rakieta odpalona z Donbasu doleci do Moskwy szybciej niż z Polski. Sromotna klęska USA w Afganistanie przekonała Rosję, że pora działać. A Polakom przypadł zaszczyt bycia lojalnym sojusznikiem tak jak w Iraku, Afganistanie, Czechosłowacji czy na Haiti 200lat temu, tj. frajera do wyjmowania gorących ziemniaków z ogniska. Zarząd Polin zainstalowany w Wawie oczywiście wykonuje posłusznie przychodzące polecenia bez wahania, tak jak Jaruzelski nie wahałby się zrobić z Polski postatomowej pustyni, gdyby radzieccy tego zażądali. Ogólnie nie jest fajnie albowiem sukces projektu Eroazji narzuciłby Polsce rolę Mitteleuropy w pojęciu niemieckim czyli kondominium niemiecko -rosyjskiego a dogawor USA z Rosją zapewne skutkowałby kolejną Jałtą, czyli „Skoro Rosja jest naszym sojusznikiem to może sobie wziąć Polskę”. W tej sytuacji stworzenie trzeciego projektu Międzymorza, tworu w kontrze do komunizującej EU i Rosji wydaje się być kuszącą wizją. Ale na to trzeb aby wyłożyć grube miliardy których nie ma. No i pytanie kto by tym rządził, skoro Polacy w Polsce nie maja nic do powiedzenia. Ogólnie to zazdroszczę Węgrom ich asertywnego podejścia do sprawy.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.