Katarzyna TS: Nigdy więcej takich „zwycięstw”!

Powstanie Warszawskie. Powstaniec przy wejściu do kościoła św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Autor zdjęcia: Sylwester "Kris" Braun. Koloryzacja: Mikołaj Kaczmarek
31

Jest 1 sierpnia 2022 roku. Jak co roku, o godzinie 17.00 zawyją syreny, żeby upamiętnić kolejną rocznicę godziny „W” rozpoczynającej Powstanie Warszawskie.  Godzina „W” miała przynieść wolność. Co przyniosła? Po 63 dniach walki przeciwko jednostkom niemieckim wspieranym przez kolaboracyjne formacje składające się z Rosjan, Białorusinów i Ukraińców, powstanie skapitulowało. Poległo ok. 18 tysięcy powstańców, a 25 tysięcy zostało rannych. Zginęło co najmniej 150 tysięcy cywilów, z czego ok. 60 tysięcy zostało wymordowanych podczas Rzezi Woli. Krew płynęła ulicami. Po kapitulacji Niemcy przystąpili do palenia ocalałych części miasta. Warszawa została zniszczona w ok. 85%.

Co roku o godzinie „W” nie mogę powstrzymać łez. Płaczę nad powstańcami, którzy ginęli nie tylko w walce, ale również na kwaterach zasypani gruzami walących się kamienic, mordowani w szpitalach po zajęciu ich przez jednostki niemieckie, rozstrzeliwani po wyjściu z kanałów. Płaczę nad cywilami, których Niemcy mordowali w kolejnych zdobytych dzielnicach. Płaczę nad kobietami i dziećmi gnanymi przed czołgami jako osłona przed kulami powstańców. Płaczę nad cywilami, którzy zginęli w kamienicach bombardowanych przez niemieckie lotnictwo i burzonych ogniem artylerii. Ci, którzy przeżyli, przeszli przez piekło na ziemi.

Ten horror rozegrał się zaledwie 78 lat temu. Czy można wybaczyć Niemcom takie barbarzyństwo? Ja nie umiem. Nie wierzę w żadne polsko-niemieckie pojednanie. Jeśli ktoś dziś mówi, że Unia Europejska (czytaj: Niemcy) jest gwarantem polskiego bezpieczeństwa, to robi mi się zimno z przerażenia. Ale przeraża mnie też to, że Powstanie Warszawskie jest przedstawiane jako wielkie, polskie zwycięstwo.

Oto fragment przemówienia prezydenta Andrzeja Dudy, wygłoszonego 31 lipca pod pomnikiem Powstania Warszawskiego na placu Krasińskich: To jest także wielka wartość, która wypływa z tamtego ogromnego, nieprawdopodobnego poświęcenia, z tamtej krwi, którą trzeba było – niestety – przelać bez mrugnięcia okiem po to, by mogła wstać z niej wolna Polska.

A teraz fragment przemówienia premiera Mateusza Morawieckiego, które wygłosił 1 sierpnia przed Muzeum Powstania Warszawskiego: Heroizm, walka o wolność, za wszelką cenę – także za cenę swojego życia – była wtedy i jest dzisiaj dla nas wzorem do naśladowania, wzorem dla przyszłych pokoleń.

I jeszcze fragment wypowiedzi prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej: Powstanie Warszawskie to wielkie, cywilizacyjne zwycięstwa dobra nad złem. Zwycięstwo cywilizacji człowieka dobrego, człowieka pokornego, człowieka oddanego zobowiązaniu wobec całej ludzkiej cywilizacji nad tym mrokiem, który panował i który przyniosła nam II wojna światowa.

Ratunku! Prezydent mówi o przelewaniu krwi „bez mrugnięcia okiem”, premier wysyła przyszłe pokolenia do walki „za wszelka cenę”, a prezes TK opowiada o „cywilizacyjnym zwycięstwie”. To jest jakieś szaleństwo! Powstanie Warszawskie nie było zwycięstwem. Pomimo niewyobrażalnego bohaterstwa i poświęcenia powstanie upadło, a Niemcy zrobili z nas miazgę. Nigdy więcej takich „zwycięstw”! Gdy dziś wspominamy heroizm powstańców i cywilnej ludności Warszawy, gdy wołamy „Cześć i chwała Bohaterom!”, to powinniśmy pamiętać o tym, jaką tragedią i katastrofą było Powstanie Warszawskie. Owszem, możemy chwalić się przed światem, że jako naród pokazaliśmy niesłychaną odwagę i umiłowanie wolności. I co z tego? Dziś Niemcy mają nas pod butem i dyktują, co nam wolno, a czego nie wolno. Czy po to powstańcy ginęli od niemieckich kul, żeby dziś niemiecka komisarz rozkazywała polskiemu rządowi? Czy po to mieszkańcy Warszawy ginęli od niemieckich bomb, żeby dziś niemiecki kanclerz żądał utworzenia europejskiej federacji pod przywództwem Niemiec? Czy to ma być ten cudowny rezultat przelewania polskiej krwi „bez mrugnięcia okiem”? To ma być efekt tego „wielkiego, cywilizacyjnego zwycięstwa”?

– Co jest dzisiaj największym zwycięstwem Powstania Warszawskiego, to nieprawdopodobne poczucie wspólnoty – powiedział prezydent Duda podczas wczorajszego Apelu Poległych. Prezydent Duda bredzi. Jakie poczucie wspólnoty? Mamy nieustającą wojnę polsko-polską, a PiS i PO dbają, żeby ta wojna nie wygasała, bo dzięki niej jedni i drudzy cyklicznie zmieniają się przy korycie. A do tego jedni i drudzy sukcesywnie oddają Polskę pod niemiecki but. Gdyby ktoś zapomniał, to przypominam, że to „patriota” Morawiecki zgodził się na Zielony Ład i mechanizm „pieniądze za praworządność”. Nie trzeba było Tuska, żeby oddać Polskę Niemcom. Zrobił to premier namaszczony przez Jarosława Kaczyńskiego. I ten premier ma czelność opowiadać o walce o wolność za wszelką cenę. Niedobrze się robi, gdy się tego słucha.

Wracając do Powstania Warszawskiego – co roku trwa dyskusja o tym, czy decyzja o jego rozpoczęciu była słuszna, czy niesłuszna. Nie zapowiada się na to, że ta dyskusja kiedykolwiek się zakończy. Nie będę przytaczać argumentów obu stron, bo są one doskonale znane i powtarzane od lat. Proponuję natomiast, aby każdy z Was spróbował odpowiedzieć na pytanie, które brzmi: czy chciałbyś/chciałabyś być w Warszawie w sierpniu i wrześniu 1944 roku? Odpowiedzcie szczerze, z ręką na sercu. Czy chcielibyście znaleźć się w tym piekle? Moja odpowiedź brzmi: NIE! Nie jestem już egzaltowaną gówniarą, której można wmówić, że Powstanie Warszawskie było wielkim zwycięstwem. To była klęska pod każdym względem: militarnym, politycznym i humanitarnym.

Powtarzam: nigdy więcej takich „zwycięstw”! Dość polityki szafującej życiem Polaków. Co prawda, na razie oszczędzone jest nam przelewanie krwi w walce, ale prawie 200 tysięcy Polaków pożegnało się ze światem na skutek zamknięcia służby zdrowia, a drenowanie polskich kieszeni trwa w najlepsze. Dla przypodobania się wielkim tego świata polscy politycy, którzy powinni dbać o polski interes narodowy, poświęcili Polaków na ołtarzu walki z pandemią, walki o klimat i walki o Ukrainę. I mają czelność wmawiać nam, że to jest sukces. NIE! To nie jest sukces. To jest kolejna klęska, którą nam zgotowano. A ci, którzy do tego doprowadzili, opowiadają nam dziś, że klęska to zwycięstwo. Jak długo jeszcze Polacy będą się na to nabierać?

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Zobacz też:

Rzeź Woli, czyli polska krew płynęła ulicami. Piotr Gursztyn o niemieckiej zbrodni na mieszkańcach Warszawy w sierpniu 1944 [WIDEO]

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. verizanus mówi

    Warto zauważyć, że od czasów sanacji chyba, lansowane są te zbrojne działania Polaków, kiedy przelewali oni krew niewiele z tego mając na korzyść innych (którzy ich podpuścili). Powstanie listopadowe, styczniowe, warszawskie. Jak mało obchodzone jest np. wielkopolskie (bo zwycięskie), rocznica bitwy pod Grunwaldem (dawniej świeto narodowe w I RP), zwycięstwo w wojnie trzynastoletniej itp. Tak samo nie podkreśla się barbarzyństwa Niemców w czasie powstania warszawskiego, tylko mgliście najczęściej, że Polacy bohatersko walczyli…itd

  2. anonim mówi

    Powstanie Warszawskie, jak rowniez udzial Polakow u boku alinantow byl perfidnym syjonistycznym spiskiem po to zeby Polska strecila najlepszych ludzi i zeby na ich trupach byla podmianka z pilskimi nazwiskami. Kim byli oraz kim sa ich pomioty to wiemy i czujemy jak nam a to z prawa a to zlewa przywalaja sierpowe, co zrobili z obecnej Polski i co chca zrobic w przyszlosci. Syjonistyczne, szwabskie oraz kacapskie przybledy ukryte pod polskimi nazwiskami dzis rechocza i pkuja w twarz jeszcze tym ostatnim przyzwoitym Polakom.

  3. Tey mówi

    Dziś to rechoczą potomkowie banderowców, dopuszczających się rzezi w czasie Powstania Warszawskiego. Z polskiej rechoczą głupoty.

  4. zagłoba sum mówi

    Chwała powstańcom i wieczna o nich pamięć! Wieczna pamięć o poległych zołnierzach i pomordowanych cywilach! Hańba i zapomnienie łajdakom, zdrajcom i pospolitym durniom odpowiedzialnym za wydanie rozkazu rozpoczecia Powstania! Niesłychane, ze ci wszyscy komorowscy, okuliccy etc. zamiast słuzyć jako przykład głupoty i zdrady mają swoje ulice, pomniki czy place!..

  5. verizanus mówi

    @ no cóż… mają swoje ulice, pomniki bo ich spadkobiercy należą do obozu zwycięzców

  6. AntyPO✡PiS mówi

    A jaki był udział Ukraińców w Powstaniu Warszawskim? A przepraszam! Nie dobra jest tak mówić!

    W pisowskim 👹 UkroPOlinie zakazano mówić o ukraińskiej zbrodni ludobójstwa na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce. Jak również nie mamy prawa mówić o Ukraińcach, którzy służyli u boku Niemców i mordowali Polaków walczących w Powstaniu Warszawskim.

  7. anonim mówi

    Ogladalem oficjalny spektakl ,,polskich” wladz, puste slowa bankstera maowieckiego. Mecenas zbokow lgbt trzaskus tez pozowal do zdjecia z jakas seniorka i obok stary lewak hipokryta purpurowa eminencja nycz ksywka nic. Instyny cyrk monty python.

  8. George mówi

    Polacy to notoryczni durnie i uwielbiają być wpuszczani w kanał. I tak jest od wieków. Przecież obecnej władzy i tej poprzedniej z Tuskiem na czele nie wybrali Niemcy czy Czesi tylko polscy durnie. Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało.

  9. czarny mówi

    Teraz to p. Treter-Sierpińska przegięła pałę całkowicie krytykując Powstanie Warszawskie. Takie postępowanie firmuje Międlar na swoim portalu? Plucie w twarz powstańcom za heroiczną walkę w obronie Warszawy?
    A jakie wyjście mieli Polacy zdaniem p. Treter-Sierpińskiej? Nie wywołaliby powstania, a Niemcy i tak by zburzyli Warszawę, bo takie mieli plany. To niech nawet te „wartościowe jednostki” przetrwałyby wojnę, a i tak za PRLu by ich wyłowiły różne służby i zlikwidowały albo siedzieliby w pierdlu, ubeckich katowniach.
    A jakiś mały procent wyjechałby za granicę. I co by to zmieniło w sytuacji Polski?
    I co to za porównywanie tamtej sytuacji do obecnej sytuacji w Polsce? Co były winne władze na emigracji, władze Powstania do obecnej sytuacji w Polsce, Europie?
    Takich bredni na tym portalu nie czytałem od dawna.

  10. anonim mówi

    @Czarny Polska od bardzo dawna ma problem z wewnetrzna wroga i zdradziecka agentura wiadomego pochodzenia plemiennego

  11. czarny mówi

    @Anonim A co to ma wspólnego z Powstaniem Warszawskim? Może jeszcze będziesz mi wmawiał, że to Żydzi wywołali Powstanie?

  12. piko mówi

    Gdybyś rozumiał co czytasz to może byś nie pisał bzdur. Gdzie autorka pluje powstańcom w twarz? Piszesz o swoich wyobrażeniach jak o czymś co by się stało. Ogarnij się człowieku.

  13. verizanus mówi

    @Czarny. Czymś innym jest niewątpliwe bohaterstwo powstańców, a czymś innym decyzja polityczna aby powstanie wywołać. Rzeczowa analiza czy miało ono sens może uchronić przed błędami w przyszłości. Zwłaszcza, że było to powstanie PRZEGRANE i dlatego każdy patriota powinien zastanawiać się DLACZEGO.

  14. czarny mówi

    @Verizanus A jakie mieli wtedy wyjście? Nie wywoływać powstania? I co w/g Ciebie by się wtedy stało?
    Idąc Twoim tokiem myślenia Polska nie powinna się bronić przed atakiem Niemiec w 1939 r, bo to była przegrana walka. A może powinna za cenę pokoju i przymierza z III Rzeszą oddać Niemcom Wolne Miasto Gdańsk i korytarz eksterytorialny. Bo po co było się wykrwawiać?

  15. W K mówi

    Ponad 200 tys. ludzi w piach, by zachwycić świat. Trudno w historii ludzkości znaleźć większy debilizm.

  16. verizanus mówi

    @Czarny Co by się stało to można porównać np z Krakowem. Tam nie było powstania. Bronić się powinna a jak nie było szans to zabiegać o pokój. Do dziś użyteczni… pokładają nadzieję w np Anglosasach czy Francuzach. Pierwszą rzeczą było w latach 30-tych pozbyć się sanacyjnych socjalistów. Jak jakiś naród TOLERUJE socjalistów przy władzy jest skazany na przegraną. Reszta jest prostą konsekwencją. Jeśli już patrzeć na historię sprzed 1944 r.
    Potem Polska znów musiała cierpieć socjalistów (i tak jest do dzisiaj) i co WYKRWAWIA się ktoś w sprawie utraconego Wilna, Lwowa, czy Grodna??? Dlaczego nie?

  17. czarny mówi

    @W K
    Wynika z tego, że Stalin był większym debilem, bo do obrony ZSRR przez Niemcami poświęcił więcej istnień ludzkich.
    A może cofnijmy się jeszcze do starożytności na bitwę pod Termopilami. Po co Grecy mieli samobójczo się wykrwawiać, skoro mogli poddać się Persom? Nie wspominając o „polskich Termopilach, o obronie kpt. Raginisa pod Wizną.

  18. czarny mówi

    @ Verizanus
    Z kim Polacy w okupowanej Polsce mieli zabiegać o pokój? Z Rosjanami, którzy potem za PRLu rękami innych Polaków wykończyliby ich albo zamknęli w pierdlu? Bo chyba nie masz na myśli Niemców?

  19. Greg mówi

    i nic nam to nie dalo………. wyslali ludzi na pewna smierc HANBA !!!

  20. verizanus mówi

    @Czarny W okupowanej było już za późno. Nie trzeba było przedtem tolerować socjalistów u władzy. Wtedy trzeba było prowadzić na miarę możliwości walkę podziemną, partyzancką, racjonalną żeby się nie wykrwawiać bez potrzeby (np. nie wysyłać słabo uzbrojonej młodzieży do praktycznie frontowej walki). No i chyba najważniejsze zabiegać o jakiś sojusz z aliantami , żeby nie oddali Polskę pod Sowiecką okupację. To było na pewno najtrudniejsze, bo Zachodowi zależało na upadku Polski, może nie całkowitym, żeby w razie czego poderwać Polaków do kolejnego z góry przegranego powstania, jak np Sowieci za bardzo nie będą chcieli dotrzymywać jakiś porozumień, albo sprzeciwiać się ich ekspansji, albo za daleko się posuwając z własną.
    Sowieci po przegranej przez Polaków wojnie i tak przecież polskich patriotów zabijali i zamykali w pierdlu. A pokój nam narzucili i nikt do dzisiaj nie walczy i nie wykrwawia się ani o Wilno ani o Lwów ani o Grodno. Dlaczego wg Ciebie?? Bo wszystkim zależało najpierw na pokoju z Sowietami a potem z państwami, które te tereny nadal okupują?

  21. czarny mówi

    Nie trzeba było tolerować socjalistów u władzy tzn kogo?
    Zachód oddał ruskim te tereny, bo chciał, żeby Stalin je zajął i nie próbował dalszej ekspansji komunizmu. Zachodu nie obchodziło co się stanie z Polską i innymi państwami, które weszły w skład bloku komunistycznego.
    Skoro i tak Sowieci zabijali i wsadzali do pierdla Polaków za PRLu, to co by się zmieniło w życiu młodych warszawiaków, gdyby nie poszli do powstania? Skończyliby z kulą z tyłu głowy albo w ubeckich kazamatach. Niektórzy może robiliby kariery za PRLu wiążąc się z PRLowską władzą. Ewentualnie wyjechaliby na zachód.
    I co by Polska na tym skorzystała?

  22. verizanus mówi

    A co było z Krakowem? Wszyscy Krakowiacy skończyli z kulą z tyłu głowy? albo w ubeckich kazamatach??? Kariery w PRLu robili generalnie zdrajcy. Im obojętne było czy robią je w III Rzeszy jako folksdojcze, czy Sowiecji jako tzw. partyjni. Już taki sort ludzi. Zachód w porozumieniu z Moskwą robił (i ROBI) tzw. drenaż mózgów.
    A co np Kraków zyskałby na powstaniu???
    Zachód Stalinowi dał te tereny i powstanie Zachodowi nie było potrzebne i nikt go tam nie wzniecił. Tak samo jak w 1939 r. ustalono, że Warszawa będzie należeć do niemieckich narodowych socjalistów i dopóki Hitler nie zerwał sojuszu ze Stalinem a Zachód de facto uznał ten stan, to też nikomu powstanie nie było potrzebne. Tow.Hitler mógł zabijać Polaków jak chciał i porządkować sobie teren po swojemu, jak potem np. Sowieci po 1945 r.
    Socjaliści generalnie (bo mają różne odcienie) charakteryzują się wrogością do KK jeśli chodzi o moralność (czasami mocno zakamuflowaną, a nawet jak trzeba udawaną przyjaźnią; coś jak Zachód wobec Polski; czysty koniunkturalizm). A w gospodarce maksimum podporządkowania państwu i minimum wolności gospodarczej.

  23. Henryk mówi

    Czarny należący do 90 proc. tzw.patriotów polskich syndromu sztokholmskiego ma rację.
    Do ostatniej kropli krwi bić się i nie mieć z tego nic. A, później można skamleć , świętować i głosić moralne zwycięstwo. Ot taki dziecięco-babski styl wyrażania patriotyzmu. Zasada zdrowego rozsądku i realizmu u takich nie istnieje.

  24. Dariusz mówi

    Panie Czarny czy jak tam Pan się zwie, przestań Pan bredzić . Hekatomba , klęska czczona jako sukces . Jakie to polskie… Należało siedzieć na dupach i czekać co przyniosą kolejne dni. Wszystko lepsze od zbiorowego samobójstwa od ” zdobywania broni ” przez dzieciaki . Skazany na śmierć, gdy odwleka wykonanie kary ma szansę na przeżycie. Kiedy już zawiśnie jest po sprawie . Za wysłanie dzieciaków na śmierć i skazanie cywili i miasta na zagładę decyzyjni powinni odpowiedzieć przed sądem. Chcesz się zabić, zrób to sam. A teraz człowieku ochłoń, przemyśl i nie wypisuj bredni.

  25. czarny mówi

    No tak, zapomniałem że wy zamiast Piłsudskiego gloryfikujecie Dmowskiego, który zrobił? Co on właściwie zrobił, czego dokonał?
    Henryk, to co w/g Ciebie miały zrobić polskie władze? Bo jak na razie to zajmujesz się wyłącznie krytyką powstania, nie proponując żadnej alternatywy.
    Należało siedzieć na dupach, żeby i tak być oddanym ZSRR, bo po co się narażać – taką bierną postawę proponuje Dariusz. W życiu też się kierujesz taką postawą? Lepiej przeczekać, może się jakiś cud wydarzy? Bo po co się wysilać?

  26. Anty mówi

    Był przynajmniej jeden żyd który zwalniał sprężynę niepotrzebnego powstania.Józef Retinger. A że był emisariuszem to znaczy że było ich więcej. Zadałeś pytanie więc odpowiadam. Po tekstach widzę jednak że przypełzłeś od bandy Ssakiewicza albo tego drugiego sprzedawczyka Bolkiewicza więc twoja rola jest oczywista.

  27. czarny mówi

    @ Anty
    Tzn w/g Ciebie Powstanie Warszawskie wywołali Żydzi?
    We wszystkich, którzy mają inne poglądy od Twoich i powszechnie obowiązujących i jedynie słusznych na tym portalu widzisz szpiegów?

  28. czarny mówi

    Swoją drogą ciekawa sprawa, przed tą rocznicą w innym tonie na tym portalu były artykuły odnośnie Powstania Warszawskiego np:. artykuł Jacka K. Matysiaka utrzymany w zupełnie innym tonie niż kocopoły paniusi Treter-Sierpińskiej?
    Czyżby ton publicystyki w tym roku był podyktowany tym, że Marsz Niepodległości przejął, związany z PISem, Bąkiewicz i wasza opcja nie miała okazji się wykazać, więc trzeba było zająć się krytyką powstania?

  29. verizanus mówi

    @Czarny Sprawa jest prosta wystarczy podać jakiś przykład CO DAŁO powstanie, bo że było przegrane i wielu uważa, że bohaterstwo Polaków (jak często w historii) zostało zmarnowane to raczej widać. Kto (być może posługując się zdrajcami) wywołał powstanie i W JAKIM CELU to wciąż sprawa dochodzenia historyków.
    Dla porównania z tamtą sytuacją warto zadać sobie pytanie dlaczego dziś wszyscy gloryfikatorzy walk z PRZEWAŻAJĄCĄ siłą wroga jakoś nie kwapią się z walką o Wilno, Grodno, czy Lwów? Te pytania są ignorowane, bo dopóki przynajmniej NA RAZIE nikt nas nie podpuszcza w tej sprawie, to one dla użytecznych….Nie istnieją, nie mieszczą się w żadna rubryka.

  30. czarny mówi

    No tak wszędzie spiski, szpiedzy, wszyscy uwzięli się na Polskę. A zielone ludziki w tej bajce też były?
    Nikt poważny poza jakimś histerykami pokroju P. Zychowicza, który spłodził takie dziełko jak „Obłęd ’44”, takimi rozważaniami się nie zajmuje.

  31. W K mówi

    @Czarny Stalin wysyłał wojsko, żeby zatrzymać front. To co innego. Przecież w 1939 r. też można było walczyć aż do likwidacji Warszawy, a jednak wtedy zwyciężył rozsądek i dzięki temu w 1939 r. miasto i jego mieszkańcy ocaleli.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.