Dmytro Jarosz o historii i relacjach z Polską: „Polacy okupowali Ukrainę”, „Ukraińcy mieli prawo do walki z najeźdźcami”
Dmytro Jarosz, były lider Prawego Sektora i obecny dowódca Ukraińskiej Ochotniczej Armii, opublikował apel skierowany do Polaków. W swoim wystąpieniu odniósł się m.in. do działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), przedstawiając własną ocenę relacji polsko-ukraińskich oraz historycznych sporów między narodami.
Jarosz przekonywał, że Ukraina, odpierając rosyjską agresję, broni nie tylko własnej niepodległości, ale również bezpieczeństwa Polski i całej Europy. Jak stwierdził, bez oporu stawianego przez Ukraińców rosyjskie wpływy mogłyby znacznie szybciej zagrozić innym państwom regionu.
W dalszej części apelu zaapelował do Polaków oraz polskich władz o skupienie się na przyszłości zamiast na historycznych konfliktach. Jego zdaniem budowanie dobrych relacji między narodami wymaga odejścia od sporów dotyczących przeszłości i skoncentrowania się na wspólnych wyzwaniach stojących przed oboma państwami.
Jednocześnie Jarosz ostrzegł, że odrzucenie takiego podejścia może doprowadzić Polaków do utraty znaczenia politycznego i kulturowego. W jego ocenie brak otwarcia na nowy etap współpracy miałby skutkować stopniowym osłabieniem narodowej tożsamości.
Największe kontrowersje wzbudziły jednak jego słowa dotyczące historii. Jarosz stwierdził, że Polacy powinni uznać, iż na „ukraińskiej ziemi” występowali w roli okupantów, porównując ich do współczesnej Rosji. Według niego Ukraińcy mieli pełne prawo do walki z osobami, które postrzegali jako najeźdźców i agresorów.
Dmytro Jarosz od wielu lat związany jest z ukraińskim ruchem nacjonalistycznym. W czerwcu 1994 roku współtworzył paramilitarną organizację „Tryzub” im. Stepana Bandery, a następnie przez lata zajmował w jej strukturach kierownicze stanowiska. W 2007 roku został przewodniczącym Centralnego Prowodu organizacji.
Znaczącą rolę odegrał również podczas wydarzeń na kijowskim Majdanie. W listopadzie 2013 roku był jednym z inicjatorów powstania Prawego Sektora – organizacji skupiającej różne środowiska nacjonalistyczne. Współtworzył także Samoobronę Majdanu, zyskując rozpoznawalność dzięki postulatom określanym jako „narodowa rewolucja”.
Komentarz: Wypowiedź opisywana w artykule stanowi doskonały dowód na to, jak daleko sięga impertynencja konkretnych osób z pogranicza świata polityki i ukraińskiego wojska. Ich reakcją na kolejną partię pomocy ze strony Rzeczypospolitej jest wyrażanie jeszcze większej pogardy dla naszego państwa i jego obywateli.


