„Antyfaszystka” demaskuje bezczelne kłamstwo Newsweeka. Artykuł zniknął, sprostowania nie opublikowano

fałszywka Newsweeka/ fot. facebook
1

Newsweek poszedł już po takiej bandzie, ze nie wytrzymała nawet jedna z „antyfaszystek” biorących udział w blokowaniu legalnego marszu narodowców w Katowicach 6 maja br.

„W związku z tym, że od kilku dni w sieci krążą zdjęcia ze mną z blokady antyfaszystowskiej w Katowicach, muszę sprostować niektóre informacje. Te zdjęcia, które są zamieszczone na fanpage’u OKO.press, pochodzą z pierwszej blokady ulicy. Trzyma mnie na nich dwóch policjantów, jeden obiema dłońmi ściska mój nadgarstek (http://tiny.pl/g8mhv) Rzeczywiście, wygląda to groźnie, bo stawiałam im opór i nie chciałam się ruszyć z ulicy. W wyniku tej sytuacji nie stało mi się nic poważnego, miałam jedynie siniaki na rękach. Dzisiaj Newsweek Polska opublikował artykuł, w którym opisuje, że jednej z protestujących złamano rękę. Zamieszczona wypowiedź nie należy do mnie i nie znam jej autorki, natomiast na miniaturze pojawiło się zdjęcie z moim wizerunkiem, tym razem z drugiej blokady. Widziałam policjantów, którzy zachowywali się brutalnie wobec uczestników i uczestniczek kontrmanifestacji. Jednak ten, który mnie trzyma, podał mi rękę i spokojnie prosił o to, żebym wstała, bo nie chce mi niczego zrobić, a musi wykonywać swoje obowiązki. Byłoby to mocno niesprawiedliwe, gdybym nie zabrała głosu w tej sprawie” – napisała kobieta na Facebooku i dodała, że artykuł już został usunięty, ale nie zamieszczono żadnego sprostowania.

W artykule pisano też o „duchu ZOMO” powołując się na relację „obrońcy demokracji” Adama Mazguły.

W związku z fałszywką opublikowana przez Newsweek oświadczenie wydał dziś Przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów Rafał Jankowski.

Portal newsweek.pl 11 maja br. zamieścił materiał prasowy pod tytułem „Złamali mi rękę!” – policjanci brutalnie spacyfikowali antyfaszystowską kontrmanifestację. Opisane zostały wydarzenia z Katowic z 6 maja, podczas których funkcjonariusze mieli dopuścić się „brutalnej interwencji” i złamać rękę jednej z uczestniczek protestu. Artykuł został opatrzony zdjęciem rzekomej pokrzywdzonej i łamiącego prawo (i rękę) funkcjonariusza policji.

Po zapoznaniu się zarówno z tym materiałem, relacją rzekomej pokrzywdzonej, a także po zapoznaniu się z przebiegiem interwencji, nie mam wątpliwości, że funkcjonariusz Policji przedstawiony na zdjęciu zachował się nie tylko zgodnie z prawem, ale wykazał się też opanowaniem, co bezdyskusyjnie potwierdziła relacja osoby bezpośrednio zainteresowanej.

Jest oczywiste, że redakcja Newsweek Polska rażąco naruszyła wizerunek policjanta i całej formacji. W imieniu środowiska policyjnego stanowczo protestuję przeciwko tego rodzaju przypadkom nadużyć i nierzetelności dziennikarskiej. Naginanie i fałszowanie faktów służące podgrzewaniu atmosfery sporów i konfliktów społecznych oceniam skrajnie negatywnie. Podstawową zasadą pełnienia naszej służby jest apolityczność i domagamy się jej poszanowania, zwłaszcza przez media.

Szanująca się redakcja winna zamieścić sprostowanie oraz przeprosić zarówno funkcjonariuszy, jak i Panią Małgorzatę. Tego oczekuję od redakcji Newsweek Polska. Pragnę równocześnie złożyć Pani Małgorzacie Miszczak wyrazy uznania za godną postawę i dążenie do obrony prawdy obiektywnej” – czytamy w oświadczeniu.

Źródło: facebook, nszzp.pl

Przeczytaj też:

Polacy jako pożeracze zwłok pod auspicjami Matki Boskiej. Takie powieściowe „cudo” reklamuje izraelski Haaretz

 

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

1 komentarz

  1. Tomek mówi

    Nagroda Złotego Goebbelsa wędruje do…

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.