„Główny patron ukraińskich interesów w Polsce”, Paweł Kowal apeluje o deeskalację. Sprzeciwia się odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego
– W interesie Polski nie leży eskalowanie sporu z Ukrainą. Polsce służą ci, którzy budują dobre relacje polsko-ukraińskie. Nie stawiajmy wozu przed koniem – głównym zagrożeniem pozostaje Rosja – przekonywał w rozmowie z radiem TOK FM przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Paweł Kowal.
Polityk został zapytany o sprawę ewentualnego odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Chodzi o propozycję przedstawioną przez prezydenta Karola Nawrockiego po tym, jak pod koniec maja Zełenski nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”.
Po poniedziałkowym posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że kapituła przedstawiła swoją opinię głowie państwa. Jej treść nie została jednak ujawniona, a decyzję w tej sprawie ma podjąć sam prezydent.
Kowal podkreślił, że zależy mu przede wszystkim na deeskalacji napięcia.
– Widzę, jaka jest sytuacja międzynarodowa i strategiczna. Chciałbym, aby strona ukraińska wyciągnęła z tej sprawy wnioski i podjęła odpowiednie działania, ale jednocześnie zależy mi, by inne ważne kwestie mogły być dalej realizowane – powiedział.
Pytany, czy jego zdaniem Zełenski nie powinien zostać pozbawiony najwyższego polskiego odznaczenia, odparł, że z perspektywy polskiego interesu rozsądniejsze jest wygaszanie konfliktu niż jego dalsze zaostrzanie. Jednocześnie zaznaczył, że decyzja należy do prezydenta.
W szerszym kontekście relacji polsko-ukraińskich Kowal przekonywał, że nie należy dopuszczać do pogłębiania wzajemnych napięć.
– Dobrze służą Polsce ci, którzy budują relacje polsko-ukraińskie, ponieważ nie jest to na rękę Rosji. Niebezpieczna byłaby sytuacja, w której Rosja skutecznie wbija klin między Polskę a Ukrainę. Dlatego nie zapominajmy, kto jest naszym głównym przeciwnikiem – mówił.
Zdaniem polityka część uczestników debaty publicznej w ostatnich dniach stworzyła atmosferę, jakby Polska znajdowała się w konflikcie z Ukrainą.
– Nie powinniśmy iść tą drogą. Potrzebne są dziś chłodna głowa i realizm. Są politycy, którzy powielają narracje korzystne dla Rosji i chcieliby pozostawić Polskę osamotnioną w trudnym momencie. Nie możemy do tego dopuścić – stwierdził.
Kowal odniósł się również do kwestii ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej. Podkreślił, że mimo istniejących sporów historycznych działania poszukiwawcze są kontynuowane.
– Ekshumacje prowadzone są praktycznie nieprzerwanie. Ofiary odzyskują nazwiska, ich szczątki są identyfikowane i dokumentowane. Powstaje materiał niezbędny zarówno dla historyków, jak i dla śledczych – przekonywał.
Dodał, że obecnie prowadzone są m.in. prace w Hucie Pieniackiej. Zaznaczył jednocześnie, że strona ukraińska powinna mieć świadomość, iż formacje odpowiedzialne za zbrodnie na ludności cywilnej nie mogą być przedstawiane jako bohaterowie.
– Z polskiej perspektywy UPA jest przede wszystkim organizacją odpowiedzialną za ludobójstwo dokonane na Polakach. To podstawowy fakt, który kształtuje ocenę tej formacji w polskim społeczeństwie – powiedział.
Kowal zwrócił również uwagę na międzynarodowy wymiar sytuacji. Jak ocenił, trwają przygotowania do przyszłych rozmów pokojowych dotyczących wojny rosyjsko-ukraińskiej, a Polska powinna analizować bieżące wydarzenia również przez pryzmat własnych interesów strategicznych.
– Widać pewne przyspieszenie procesów politycznych. Niewykluczone, że rozmowy pokojowe rozpoczną się w sytuacji znaczącego osłabienia Władimira Putina – stwierdził.
Relacje polsko-ukraińskie od wielu lat obciążone są sporem dotyczącym działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. W Polsce wydarzenia na Wołyniu z lat 1943–1945 są powszechnie uznawane za ludobójstwo dokonane na ludności polskiej. Na Ukrainie część środowisk przedstawia je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, a OUN i UPA postrzegane są przede wszystkim przez pryzmat walki przeciwko Związkowi Sowieckiemu.
Decyzja o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA” wywołała w Polsce falę krytyki. Wielu polityków i komentatorów uznało ją za gest utrudniający dialog historyczny między oboma państwami.
W reakcji na tę decyzję prezydent Karol Nawrocki zaproponował rozważenie odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Argumentował, że gloryfikowanie UPA dostarcza dodatkowych argumentów rosyjskiej propagandzie i utrudnia budowanie wzajemnego zaufania.
W związku z narastającymi napięciami Warszawę odwiedził szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow. Spotkał się m.in. z przedstawicielami polskiego rządu, kancelarii prezydenta, Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Według nieoficjalnych informacji rozmowy dotyczyły zarówno bieżących relacji dwustronnych, jak i kwestii historycznych budzących kontrowersje po obu stronach granicy.
Komentarz: W takich sytuacjach zawsze wychodzi „zadaniowość” i zajadły antypolonizm ze strony tego typu ludzi!


