Anna Bryłka: Polska zwolniona z Paktu Imigracyjnego tylko w 2026 roku
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracyjnych poinformowało w środę, że Polska została zwolniona z mechanizmu relokacji migrantów przewidzianego w Pakcie Migracyjnym. Europoseł Konfederacji Anna Bryłka podkreśliła jednak, że zwolnienie ma charakter czasowy i dotyczy wyłącznie 2026 roku. Co roku Komisja Europejska będzie ustalać nową pulę solidarnościową, do której Polska może zostać włączona.
„Dzięki intensywnym staraniom Polska została zwolniona z mechanizmu relokacji migrantów. Nie będziemy musieli przyjmować migrantów ani ponosić z tym związanych kosztów” – napisało MSWiA.
Anna Bryłka zaznaczyła, że decyzja obejmuje tylko mechanizm solidarnościowy i obowiązuje od czerwca do końca 2026 roku, gdy mechanizm wchodzi w życie. Europoseł dodała, że rząd Węgier i Słowacji od początku bojkotował Pakt Migracyjny, unikając w ten sposób wkładu solidarnościowego, a rząd Polski mógł postąpić podobnie.
Rada UE w grudniu 2025 roku potwierdziła zwolnienie Polski z obowiązku relokacji i wpłat na 2026 rok, powołując się na presję migracyjną na granicy z Białorusią oraz obciążenia związane z pomocą uchodźcom z Ukrainy. Mechanizm solidarnościowy działa jednak corocznie, więc decyzje na 2027 rok i kolejne lata będą podejmowane od nowa.
Pakt Migracyjny został przyjęty w maju 2024 roku głosowaniem kwalifikowaną większością; Polska, Węgry i Słowacja głosowały przeciw. Po zmianie rządu obecna koalicja nie wycofała Polski z unijnego prawa, lecz wynegocjowała tymczasowe zwolnienie z jednego z jego elementów.
Komentarz: Jak widać, opisywana w artykule sytuacja jasno dowodzi, że kłamstwo jest nieodzownym elementem sprawowania władzy przez Tuska. Jego partia dobrze wie, że dzięki temu można wiele osiągnąć. Dobrze, że Anna Bryłka poinformowała opinię publiczną o tej sprawie.



Wiadomo, że sterowana „migracja” jest jednym z elementów likwidacji tego, co dziś jeszcze nazywamy „naszą cywilizacją”.
Kilkuset dobrze ustawionych drani zawiaduje przyszłością całych narodów, w świetle zbiurokratyzowanego i chorego „prawa” narzucanego przy pomocy szantażu ekonomicznego.
Dzisiejszy twór wciąż zwany „Unią Europejską” który powstał w skutek patologicznych zmian prowadzących do wyprowadzania mocy produkcyjnych poza granice kontynentu oraz utraty świadomości zagrożeń, jest na drodze do nieodwracalnych uszkodzeń struktury a w efekcie do upadku społeczeństwa.
Samo nasuwa się pytanie o możliwość i konieczność używania ostrej amunicji na granicach unijnych i konieczność zastosowania szczególnych i drakońskich środków bezpieczeństwa w przypadku unijnego przymusu relokacyjnego.
Bez wewnętrznego porozumienia w tym temacie doświadczymy dokładnie tego samego co jest dziś udziałem Szwecji, Francji, Anglii, Hiszpanii czy Niemiec.
Jakich tam „kilkuset dobrze ustawionych drani”? Lewaki ściągają miglanców, żeby miglance na lewaków w wyborach głosowali. I lewaków nie jest „kilkuset”, jeno sporo więcej. Cel uświęca środki. Ot i zagadka rozwiązana. I niby to jakie „drakońskie środki” ma nasz bantustan zastosować wobec przymusu relokacji, skoro nasi Umiłowani Przywódcy Traktat Lizboński podpisali, a tam jak wół stoi o przyjmowaniu osobników z państw „trzecich”?