Rozbudowa oczyszczalni „Czajka” to był skok na kasę! Zarobili Niemcy, a Polacy mają ścieki w Wiśle

oczyszczalnia "Czajka"/ fot. Wikipedia
12 15 451

W 2012 roku ówczesny premier Donald Tusk uroczyście otworzył rozbudowaną i zmodernizowaną warszawską oczyszczalnię ścieków „Czajka”. Inwestycja kosztowała 3,7 mld złotych. Do położonej na prawym brzegu Wisły oczyszczalni pociągnięto dwa kolektory z lewobrzeżnej Warszawy. Kolektory ułożono pod korytem rzecznym. Po siedmiu latach oba kolektory uległy awarii i surowe ścieki spływają do rzeki. Nie wiadomo, kiedy kolektory zostaną naprawione. Nie wiadomo, jakie będą koszty naprawy. Nie wiadomo, czy w ogóle uda się naprawić kolektory.

Dlaczego nie wybrano wariantu z rurami przerzuconymi nad rzeką? Dlaczego nie zbudowano oddzielnej oczyszczalni na lewym brzegu Wisły? Dlaczego ówczesne władze Warszawy, z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz na czele, zdecydowały się na taki wariant inwestycji, który – w stosunku do przepustowości – czyni z niej najdroższy obiekt tego typu na świecie? Na te pytania odpowiada inżynier Janusz Waś w rozmowie z Radiem Wnet. Są to wyjaśnienia szokujące. Okazuje się, że rozbudowa oczyszczalni „Czajka” była gigantycznym skokiem na kasę. Na inwestycji zarobili Niemcy, a Polacy mają ścieki w Wiśle.

Inżynier Waś wskazuje, że optymalnym rozwiązaniem byłoby rozdzielenie systemów oczyszczania ścieków na prawo- i lewobrzeżny. Takie rozwiązanie byłoby tańsze i bezpieczniejsze. Nie trzeba byłoby wtedy budować kolektorów pod Wisłą, które właśnie uległy awarii i nie wiadomo, czy w ogóle uda się je naprawić.

Inżynier Waś wyjasnia też, że ścieki zrzucane do Wisły powinny być napowietrzane i rozcieńczane wodą. Dlaczego tego się nie robi? W efekcie struga ścieków odtlenia wodę w rzece i mamy gotowy przepis na katastrofę ekologiczną, ponieważ ginie wszystko, co żyje w Wiśle. Inżynier pyta też, dlaczego natychmiast po awarii nie ułożono rur pływających, którymi przesyłano by ścieki zamiast zrzucać je do Wisły.

Waś wskazuje również, że oczyszczalnia „Czajka” jest za mała w stosunku do ilości ścieków z całego miasta i odprowadzanych do kanalizacji wód opadowych. „W związku z powyższym z góry się zakładało, że będzie się po cichu, na lewo, puszczało bokiem te nadmiary, bo oficjalnie tego się nie da zrobić” – wyjaśnia Waś. „To był klasyczny skok na kasę” – stwierdza. „Jest to najdroższa oczyszczalnia na świecie w przeliczeniu na 1m3 zdolności przepustowej. To jest paranoja” – konkluduje i dodaje, że za cenę kolektora, który właśnie uległ awarii, można było wybudować nową oczyszczalnię na lewym brzegu Warszawy. „Robiono byle co, byle jak, byle drogo i natychmiast” – podsumowuje inżynier Janusz Waś. Posłuchajcie.

Zobacz też:

Himalaje hipokryzji! Kuriozalne oświadczenie Greenpeace ws. zrzutu ścieków do Wisły

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. piotr p mówi

    Trudno oczekiwać racjonalnych działań w mieście rządzonym przez odmóżdżone lewactwo. Warszawa to miasto NWO gdzie kłamstwo jest prawdą, grabież sprawiedliwa a z mordu chcą zrobić święto.

  2. Krzysztof mówi

    Proponuję aby do czasu ponownego uruchomienia oczyszczalni ścieków Czajka nie płacić za odprowadzone nieczystości, skoro i tak ścieki płyną prosto do Wisły.

    1. Tomcio mówi

      Proponuje wrzucić Donalda i Angele do Wisły,niech płyna wraz ze ściekami do Gdańska.

  3. Hammurabi mówi

    Radiowcy potrafili zlokalizować i wysłuchać tego inżyniera a służby państwowe wyposażone w najnowocześniejsze urządzenia i sieć informatorów tego nie potrafi, czy też nie chce potrafić? Czy przypadkiem ta ewidentna głupota (żeby nie użyć kolejny raz słowa „afera”) nie podlega niepisanemu paktowi o „nieagresji” którego istnienie tak dobrze tłumaczy patologiczną wręcz inercję instytucji państwowych w usuwaniu takich patologii?
    Kto będzie płacił za budowę mostu pontonowego, zastępczego rurociągu? Czy faktycznie koszty drążenia tunelu pod dnem Wisły wraz z dojściem do niego, połączone ze skutkami obecnej awarii nie przekroczą kosztów budowy nowej oczyszczalni położonej we właściwym miejscu?

  4. Zbigniew mówi

    Jezeli takie „dziwactwo” budowlane jest mozliwe to niemozliwe sa uczciwe wybory.

  5. Robert B. mówi

    Wojciech Sumliński w swojej książce zadaje takie pytanie: „Czy jest jakaś decyzją, którą podjął Tusk, a która była sprzeczna w interesem Niemiec?” Po czynach ich poznacie…

  6. Leon mówi

    No i co z tego? I tak nikt za to nie beknie, jak zawsze. Gdzie podziała się niebieska teczka pani Szydło którą machała przed wyborami w 2015 roku w której były wszystkie afery PO do rozliczenia?

  7. George mówi

    Ponoć PiS miał wyjaśnić afery, których za rządów PO+PSL było mnóstwo. I oczywiście znaleźć i ukarać winnych. Ale jak doszedł do władzy, to mu przeszło. Hipokryzja PiS-u po prostu rzuca na kolana. Zasada „Wy nie ruszacie naszych, my nie ruszamy waszych” jest widać ważniejsza niż interesy Polski i Polaków.

  8. marju73 mówi

    Spokojnie. „My nie ruszamy waszych a wy nie ruszacie naszych”.

  9. POPiS out ! mówi

    Co na to proniemiecki PiS?

  10. dziadek mróz mówi

    Jak nie wiecie jaka jest przyczyną awarii spytajcie prezesa, a jego „słup” wam odpowie, że szczegółami – czy prawdę????? – taką jak Rachon, Karenbach, Ziemiec i inni politruki z TVPiS. albo Karnowski ze swoimi prof.z KUL.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close