Himalaje hipokryzji! Kuriozalne oświadczenie Greenpeace ws. zrzutu ścieków do Wisły

zrzut ścieków do Wisły/ fot. screen
5 4 298

W związku z awarią obu kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni „Czajka”, od środy rano do Wisły leje się ok. 3 m sześciennych surowych ścieków na sekundę. Nie wiadomo, kiedy zostaną naprawione kolektory. Nadal nie ustalono przyczyny awarii w oczyszczalni wybudowanej za 3,7 miliarda złotych. Po siedmiu latach od triumfalnego otwarcia zmodernizowanej „Czajki” przez ówczesnego premiera Donalda Tuska, Wisła zamienia się w ściek. Media wspierające Platformę Obywatelska usiłują przekonać Polaków, że nic poważnego się nie stało. A co ma do powiedzenia Greenpeace? Najpierw było milczenie, a w czwartek wydano następujący komunikat:

– Sytuacja jest poważna, ale zajmują się nią odpowiednie służby. Teraz ważny jest monitoring Wisły i usunięcie skutków awarii. Tymczasem gdzie są politycy gdy pogłębia się kryzys klimatyczny, dewastowane są naturalne ekosystemy, i wycinane stare lasy? – pisze Greenpeace na Twitterze.

I wszystko jasne! Ścieki w Wiśle nie są tak ważne, jak wydumany kryzys klimatyczny. Ciekawe, jaka byłaby reakcja Greenpeace, gdyby do awarii oczyszczalni doszło pod rządami Prawa i Sprawiedliwości. Można obstawiać w ciemno, że uruchomiona zostałaby taka nagonka, jakiej świat nie widział. Hipokryzję Greenpeace błyskawicznie wypunktowali internauci.

Źródło informacji: Twitter

Zobacz też:

Katastrofalne skutki zrzutu ścieków do Wisły. Zagrożenie może trwać nawet miesiąc!

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Jacek Wójcikiewicz mówi

    Warte 6 miliardów złotych drewno w Puszczy Białowieskiej gnije,a eurokołchoz nie pozwala go wykorzystać.Polska ma 90% zasobów węgla kamiennego Europy i nie dajmy z siebie robić frajerów i durniów.Polska energetyka to głównie węgiel.Pajace z Greenpeace niech nie pieprzą dyrdymałów,a gównościek to kolejny „sukces”PO.

    1. Maciej Nowosad mówi

      Tylko, że Morawiecki też nie jest lepszy. Będzie robił dokładnie to samo co platfusy, tylko po cichu i przy wielkim ględzeniu, jaki to on patriota. Tak się podzieliło Po i Pis, że ci pierwsi będą niszczyć Polskę otwarcie, a pis po cichutku.

  2. Hammurabi mówi

    Znalezione…
    Tuż przed ostatecznym terminem składania deklaracji podatkowych, który mija 30 kwietnia, ożywiają się fundacje ekologiczne. W tym roku szczególnie aktywne są WWF Polska, który chce wywołać awanturę o Puszczę Karpacką i Greenpeace, który chce zabronić strzelania do chorych i cierpiących żubrów. Patrząc na koszty obu organizacji, trudno się dziwić determinacji.
    WWF to ogromna organizacja, której przychody z działalności statutowej przekraczają 22 mln zł. Około 10 proc. tej kwoty przypada na wpływy z tytułu 1 proc. odpisu od podatku. To niewiele, biorąc pod uwagę koszty. Na same wynagrodzenia w 2016 r. WWF wydał 3,28 mln zł. Biorąc pod uwagę, że w organizacji na stałe pracuje 37 osób, to średnie zarobki oscylują w kwocie ok. 90 tys. rocznie.
    Dużo więcej zarabia prezes organizacji. Jednoosobowy zarząd (obecnie zaszczytną funkcję pełni Magdalena Dul-Komosińska), generuje koszt na poziomie 289 tys. zł rocznie. Daje to ok. 24 tys. zł miesięcznie. Dla porównania – premier zarabia ok. 16,5 tys. zł miesięcznie.
    Nie oszczędzają również w drugiej szczególnie zauważalnej organizacji „Greenpeace”. Władze fundacji to pięć osób z zagranicy, szerzej nieznanych polskiej opinii publicznej: Egit Alexander Prezes Zarządu, Korbler Gertrud członek zarządu, i trzy osoby z rady fundacji Reindl Heinz, Faber Florian Karin Küblböck. Koszt tego zarządu to kwota ok. 1,34 mln zł rocznie. Do tego dochodzą koszty pracowników organizacji, które w 2016 r. wynosiły – 3 572 492 mln zł. Biorąc pod uwagę, że w organizacji pracuje 40 pracowników, daje to kwotę ok. 90 tys. zł rocznie na osobę. Koszty osobowe organizacji (zarząd i pracownicy) wynoszą 4,87 mln zł. To sprawia, że po opłaceniu aktywistów niewiele zostaje na działalność. Przychody z działalności wyniosły bowiem 8 582 523,46 zł. Na pensje polski „Greenpeace” wydaje więc 56 proc. swoich przychodów.
    Dane pochodzą z oficjalnych raportów i sprawozdań z działalności, i dotyczą roku 2016. Dane za 2017 powinny być upublicznione w połowie roku.
    TO OFICJALNE RAPORTY. CO ZAŚ SIĘ DZIEJE PODCZAS ROZMÓW ZAKULISOWYCH, MOŻNA SIĘ JEDYNIE DOMYŚLAĆ.
    HIMALAJE TO PRZY TEJ HIPOKRYZJI JEDYNIE NIEWIELKIE PAGÓRKI.

  3. włączmózg mówi

    A wiecie jak przed wybudowaniem Czajki wyglądał odbiór i zrzut ścieków do Wisły z lewobrzerznej Warszawy? Przez 365 dmni w roku, rok po roku czyste i śmierdzące gunwo leciało prosto do rzeki, nieoczyszczone. Jakoś nie słyszałem wówczas o „katastrofie ekologicznej”. Wasz śp. kaczor nie zrobił w tym temacie nic przez lata swojej miernej prezydentury w Stolicy.

  4. Marco mówi

    A czy nie należało by zakazać działalności organizacji finansowanych z zagranicznych lub nie udokumentowanych źródeł. Tak zrobiono w Rosji kilka lat temu i dzięki temu mają z głowy dywersyjne organizacje działające na szkodę państwa i społeczeństwa. Tzw „demokracja” teź musi mieć swe granice.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close