Post-modernizm: trans-humanizm – będziesz nieśmiertelny gdy… umrzesz! (4)

Post-modernizm (4) / wPrawo.pl
12 1 996

Jak mawiał świętej pamięci ksiądz kardynał Stefan Wyszyński, jeśli mierzyć formatem wychowanych uczniów – zapewne najwybitniejszy duchowy przywódca Narodu Polskiego: – Nie wystarczy urodzić się człowiekiem, trzeba nim być! Oznacza to, że stawiamy człowiekowi określone wymogi. W zawierusze dziejów oraz kalejdoskopie kreowanych pojęć rodzą się kolejne szkoły i ujęcia złożonego problemu, jakim jest człowiek sam w sobie. Przyjrzyjmy się zatem, co proponuje ludziom trans-humanizm, jeden z istotnych nurtów światopoglądowo-filozoficzno-ideologicznych post-modernizmu, zwany też ‘współczesnym nazizmem’ lub ‘nowym komunizmem’, a okrzyknięty najgroźniejszą ideologią XXI wieku? Co ciekawe: w lokalno-polskich mediach głównego ścieku (mainstreamowych) trans-humanizm zaistniał tylko marginalnie.

Znalezione obrazy dla zapytania transhumanizm
Symbol transhumanizmu / Fot. Wikipedia

Trans-humanizm, w zapisie niekiedy skracany do znaków ‘>H’ lub ‘H+’, jest złożonym ruchem polityczno-kulturowym, postulującym wykorzystanie nauki i techniki do przezwyciężenia ludzkich ograniczeń. Bogate podglebie filozoficzno-naukowe, instytucjonalne, systematyzacja szkół i nurtów wraz z wątkiem kriogenicznym, czyli zamrażania osób, które chcą zaznać nieśmiertelności, zostanie w niniejszym eseju pominięte na rzecz rozważań aksjologiczno-etycznych. Trans-humanizm zakłada dokonanie radykalnego przeobrażenia ludzkości za pomocą procesu Konwergencji NBIC (nanotechnologia – biotechnologia – informatyka – kognitywistyka). Ma ona pomóc w przekroczeniu wielu ograniczeń oraz uwarunkowań natury ludzkiej, w tym między innymi nierówności, biedy, chorób, bólu, płci czy śmierci. Te istotne dla ludzi wartości (greckie: αξιοs, aksios – godny, cenny, warty) trans-humanizm proponuje osiągnąć w pierwszej fazie poprzez cyborgizację człowieka, rozwój inżynierii tkanek oraz implantów, tworzenia egzo-szkieletów, organów bionicznych i/lub sztucznych organów wewnętrznych oraz zewnętrznych (np. utraconych kończyn, ale też dodatkowych, implantów oczu, kręgosłupa, itd.), łącznie ze sztucznym mózgiem, instalowanie dodatkowych zmysłów, a także dostęp (problem: czy jednakowy oraz równy dla wszystkich?) do technologii przedłużających życie (HET, human enhancement technologies). Analizy okoliczności dotyczących ponownego użytkowania dotychczasowego ludzkiego nośnika biologicznego (tj. ciała), zawarte w księgach religijnych różnych ośrodków cywilizacyjnych (m.in. manuskrypty Majów, Biblia, tybetańska „Księga Umarłych”, egipska „Wychodzenie za Dnia”), pozwoliły na zdiagnozowanie ważnych warunków progowych. Zmartwychwstanie (wedle tych dzieł) musi nastąpić najpóźniej trzeciego dnia, mózg powinien być nie uszkodzony, a głowa nieodspojona od ciała. Nadto dłuższe użytkowanie tak ożywionego ciała rodzi istotne problemy związane z jego poprawnym funkcjonowaniem. Doprowadziło to ostatecznie część zwolenników trans-humanizmu do odrzucenia takiego scenariusza doskonalenia istoty ludzkiej.

Dalekosiężnym celem trans-humanizmu jest stworzenie człowieka rozszerzonego, post-człowieka, homo perfectus, nad-człowieka, człowieka-boga. Jednym z rozwiązań służących temu ma być przeniesienie świadomości człowieka, „transferu umysłu” na inny nośnik niż biologiczny, np. cyborgo-humanoida, „ciała hologramowego”, wirtualnego awatara, umieszczenie w chmurze (informatycznej), dzięki czemu nie ulegnie procesom starzenia się i śmierci. Konwergencji NBIC, w zależności od specyfiki trans-humanistycznego nurtu, towarzyszą postulaty np. zniesienia barier między ludźmi, klas społecznych, różnic majątkowych, kulturowo-bio-fizycznych (takich jak język, kolor skóry, waga ciała, predyspozycje intelektualne, uwarunkowania biologiczno-genetyczne, czy, jak postuluje post-genderyzm – płeć, ciąża, itp.), likwidacji granic państwowych, powstania jednego rządu światowego (co oznacza utworzenie jednego globalnego państwa) oraz uniwersalistycznej trans-humanistycznej religii z jednym kościołem.

Zwolennicy tran-humanizmu mówią wprost: na początku XXI wieku trwa zaciekła rywalizacja pomiędzy globalnymi mocarstwami między innymi o uzyskanie przewagi w nowej przestrzeni: w sferze mentalnej, noosferze. Pojęcie noosfery (od gr. νους, nous – umysł, rozum), sfery ludzkiego rozumu, wprowadził Władimir Wiernadski na opisanie trzeciej (po geosferze i biosferze) fazy rozwoju planety Ziemi. Jest też używane w odniesieniu do poziomu organizacji życia, w rozumieniu bliskim koncepcji Gaji, która zakłada, że wszystkie istoty żyjące na Ziemi działają wspólnie, aby zachować na naszej planecie optymalne warunki do życia, zaś Ziemia ma zdolność reagowania na zmiany panujących warunków i dostosowuje się do nich tak, by nadal mogło się rozwijać życie.

Bartłomiej Sienkiewicz, wnuk polskiego noblisty, onegdaj deklarował: Idziemy po was! Trawestując, należałoby powiedzieć: Idą po nasz mózg! Albowiem jedną z obecnie realizowanych idei trans-humanizmu i jednocześnie najbardziej obiecującym i szybko rozwijającym się procesem jest podbijanie i kolonizowanie ludzkiego mózgu. Nota bene zepchnęło to badania nad sztuczną inteligencją nieco na drugi plan. Początek XXI wieku to bardzo dynamiczny rozwój szeroko rozumianych systemów psycho-medycznych, łączonych z systemami NBIC (neuro brain-computer interface). Służą one do uprzedmiotowienia, do mechanizacji ludzkiego mózgu poprzez wszczepiane implanty i/lub zewnętrzne urządzenia zakładane na głowę. Obecnie dwukierunkowe interfejsy mózg – komputer BCI (brain-computer interface) są w stanie sczytywać oraz wgrywać informacje do mózgu. Powstał całkowicie nowy obszar inwazji na psychikę człowieka, czyniącej z niego kolejne z urządzeń szeroko pojętej sieci, łączenia mózgów ludzkich w rój, w trwającej psychotronicznej wojnie informacyjnej o dominację. Rozwój technologii psycho-medycznych jest efektem wojskowych badań nad kontrolowaniem umysłu. Agencja DARPA potwierdziła, że armia już instaluje w hełmach przezczaszkowe, ultradźwiękowe oraz magnetyczne urządzenia kontroli umysłu, wszczepia i/lub podłącza żołnierzom komputery bezpośrednio do mózgu. Powstało szereg prywatnych korporacji, które wprowadziły na rynek, głównie poprzez przemysł rozrywki, wśród użytkowników gier komputerowych, przygotowane oraz testowane w wojskowych laboratoriach rozwiązania bojowe. Np. tzw. hełm boga powstał w ramach Excess Correlation Project, kierowanego przez M. Persingera, byłego pracownika Pentagonu oraz CIA, zaangażowanego m.in. w programy kontroli umysłu. Kreuje on emocjonalne ‘zanurzenie’ w grę przez systemy stymulacji mózgu oraz uczenie się poprzez korelowanie funkcjonowania mózgów graczy. Drugi, system Neurable, jest wynikiem prac bostońskiej firmy, która opracowała interfejsy mózg – komputer. Służy do kontroli umysłu. System wykorzystuje elektrody mocowane na głowie – do rejestrowania sygnałów elektrycznych z mózgu, a następnie przekazuje polecenia (dzięki oprogramowaniu) do urządzeń zewnętrznych (np. kursorów komputerowych, kończyn robotów, itp.). Na rynek kontroli umysłów weszło z inwestycjami co najmniej pięć dużych amerykańskich firm powiązanych z wojskiem oraz CIA. Facebook pracuje nad systemem, który pozwoli pisać na klawiaturze mózgiem. M. Zuckerberg skłonił zespół zajmujący się badaniami i rozwojem, do pracy nad nieinwazyjną technologią, która wykrywa ‘zamierzoną mowę’ w mózgu bez konieczności wypowiadania słów. Urządzenie tłumaczy myśli na tekst z prędkością 100 słów na minutę. Kolejną firmą powiązaną z ‘pejs-bookiem’ i Google jest Openwater, który opracował system obrazowania optycznego, zapewniający obrazy o wysokiej rozdzielczości porównywalne ze skanami MRI (magnetic resonance imaging). Stał się on podstawą do budowy urządzeń telepatycznych. Wykorzystuje elastyczne komponenty, które można wbudować w bandaż lub schować w czapce. Firma E. Muska, Neuralink buduje systemy BCI o dużej przepustowości, wszczepiane do mózgu. Technologia ta nie wymaga operacji na mózgu, a wstrzyknięcia jej elementów do krwioobiegu. Same instalują się w mózgu rejestrując aktywność nerwową. Kolejną firmą jest Kernel, B. Johnsona, powiązanego z eBayem i PayPalem. Początkowym jej celem było zaprojektowanie implantu, który pomógłby ludziom z zanikającymi wspomnieniami, w tym pacjentom z chorobą Alzheimera oraz udarem mózgu. Obecnie jej implant umożliwia nagrywanie sygnałów z tysięcy neuronów jednocześnie. Skorzystał z tego m.in. PayPal, który odszedł od zabezpieczeń transakcji hasłami na rzecz czipów wszczepianych do mózgu. Kolejną firmą stworzoną bezpośrednio przez CIA jest Google, która ‘Przekształca sposoby interakcji ludzi z Google’ w ten sposób, by prowadzić rozmowy z Google, tak jak z ludźmi. Dąży się do tego, by urządzenia Google znajdowały się w naszym otoczeniu i w naszym mózgu. Korporacja jednocześnie pracuje nad wszczepianymi do mózgu czipami służącymi do przeszukiwania Internetu. M. Karjnovic, naukowiec zajmujący się sztuczną inteligencją prognozuje, że za około 30 lat ludzie nie będą musieli posługiwać się już mową, a ludzkość do 2050 roku wzniesie się na wyższy poziom komunikacji, polegający na bezpośredniej wymianie myśli oraz uczuć. Błyskawicznie rozwijająca się technologia sztucznej, hybrydowej inteligencji The Hybrid Intelligence Biometric Avatar (HIBA), umożliwić ma ’komunikację mózg – mózg’ w dowolnym miejscu na świecie. Kiedy w sieci znajdzie się więcej użytkowników, ma powstać coś w rodzaju zbiorowej świadomości oraz platformy komunikacyjnej. Według M. Kaku (Uniwersytet Kalifornijski) kolejnym krokiem rozwoju po Internecie rzeczy (IoT, Internet of Things) – będzie Internet mózgów. Jego fundamentem, już pojawiającym się w sieci, są: wszystkie poddające się digitalizacji (cyfryzacji) obszary cywilizacji, oraz przyspieszający rozwój systemów skanowania mózgu fMRI (functional magnetic resonance imaging). Uruchomiony program Connectome Project, bardzo ważny element trans-humanistycznej Konwergencji NBIC, jak i NBIC w ujęciu stricte bio-informatycznym (neuro brain-computer interface), już pozwala na nieinwazyjne analizowanie oraz zgrywanie zasobów ludzkiego mózgu. Naukowcy wykorzystują zaawansowane systemy fMRI do skutecznego sczytywania i wgrywania informacji. Ostatecznie, sukces tego procesu będzie pozwalał, jak sądzą trans-humaniści, na odczyt i zapis informacji w umysłach całej ludzkości tworząc Brain-Net, Internet mózgów. Proces cyfryzacji prywatnych zasobów mózgów pracowników pozwoli korporacjom nie tylko na pobieranie wiedzy, obrazów i zasobów dźwiękowych z jaźni, ale również emocji, odczuć i całych wspomnień. Przetworzone na cyfrową formę przeżycia będą dostępne w sieci, co doprowadzi np. do rewolucji w rozrywce. Nie tylko, jak obecnie, będzie możliwe oglądanie filmów, ale widz będzie czuł dokładnie to, co aktorzy. „Obecnie już nagrywane są sny”. Nastąpi tym samym digitalizacja świadomości, całego ludzkiego życia. Połączone w sieć mózgi będą potrafiły współodczuwać innych, pełnoprawnych obywateli świata. „Scyfryzujemy (zdigitalizujemy) całe [globalne] społeczeństwo” uważa M. Kaku. Realizowanie tych projektów zapewne prowadzi do powstania globalnej, kontrolowanej sieci ludzkich umysłów – świadomość roju. Przemysł szeroko rozumianych systemów psycho-medycznych dokonujący ekspansji poprzez obszary rozrywki – dostarcza użytkownikom szeregu nowych wrażeń, ale pozwala też na sczytywanie danych bezpośrednio z mózgów ludzi. Co więcej, systemy te już wpływają – co m.in. pokazują wyniki badań zawarte w raporcie Nature Human Behaviour – na zmianę nastrojów, zachowań, na odczuwanie bólu, modyfikowanie za pomocą pola magnetycznego osądów moralnych, przeprowadzanie interwencji psychiatrycznych, sterowanie za pomocą sygnałów radiowych funkcjonowaniem genów, modyfikowanie niechcianych wspomnień, monitorowanie pamięci krótkotrwałej w czasie rzeczywistym, itd. Doszło też już do skutecznych hakerskich włamań do ludzkiego mózgu, by wyodrębnić tzw. dane wrażliwe (PIN-kody kart kredytowych). Tak kształtowany jest w ramach post-humanizmu nowy post-industrialny nad-człowiek.

Oponenci trans-humanizmu wyrażają obawę graniczącą z pewnością, że nowa inżynieria genetyczna nie stworzy takich możliwości, jakich oczekują trans-humaniści. Np. socjolog M. Dublin (Uniwersytet w Toronto) w książce pt. Futurehype: The Tyranny of Prophecy („Odlot przyszłości: Tyrania przepowiedni”) wskazywał, że w przeszłości było już wiele chybionych przewidywań co do tempa i kierunków rozwoju technologicznego, zaś w tej kwestii zachowania zwolenników trans-humanizmu cechuje fanatyzm oraz nihilizm. Krytyk trans-humanizmu B. Joy, współzałożyciel Sun Microsystems (esej ‘Why the future doesn’t need us’, „Dlaczego przyszłość nas nie potrzebuje” w Wired, 04.01.2000), argumentował, że dzięki ‘osiągnięciom’ trans-humanizmu ludzkość może jedynie wyginąć. Brytyjski astronom M. Rees (w książce ‘Our Final Hour’ „Nasza ostatnia godzina”) ostrzega, że dalszy rozwój nauki i zaawansowanej technologii zawiera w sobie tyle samo zagrożeń, co i szans na rozwój, w związku z tym raczej należałoby zwiększyć środki bezpieczeństwa, a nie stawiać na bezalternatywność rozwiązań. Nie ma tu żadnych gwarancji, że pogoń za osiągnięciem wyimaginowanego celu faktycznie do niego doprowadzi. ‘Bio-konserwatysta’ F. Fukuyama (w książce ‘Our Posthuman Future’ „Nasza post-ludzka przyszłość”, 2002; polskie wydanie pod tytułem „Koniec człowieka. Konsekwencje rewolucji biotechnologicznej”, 2004) wskazywał, że trans-humanizm szkodzi ideałom liberalnej demokracji poprzez fundamentalną zmianę rozumienia natury ludzkiej oraz pojęcia równości wśród ludzi. Uważał, że każda próba zmiany naturalnego stanu człowieka (np. klonowanie człowieka, ingerencja w ludzkie DNA) jest z gruntu nieetyczna. Neo-luddyści twierdzili, że ludzkość nie ma kompetencji do kierowania swoją ewolucją. Zwolennicy zasady ostrożności, jak np. Ruch Zielonych, są za powolnym, ostrożnym postępem, za stopniowym urzeczywistnianiem pewnych idei, a w obszarach potencjalnie niebezpiecznych nawet za zastojem. Niektórzy z nich postulują, by wpierw powstała kolektywna inteligencja ludzkości, która by przygotowała społeczność Ziemi na zagrożenia ze strony sztucznej inteligencji, która nie posiada ludzkiej moralności. Można też spotkać opinie, że jest to „szum techno-fantazy, który nosi znamiona magii”, lub też nowa marketingowa forma reklamy użyta do sprzedaży ‘odgrzewanego nazi-kotleta’.

PRZECZYTAJ: Post-modernizm: nieprzejrzystość oceanu informacyjnego, czyli post-truth (2)

Krytycy tej wysoce niebezpiecznej fikcji inżynierii społecznej „wejścia w post-darwinowską fazę istnienia”, gdzie człowiek pozbawiony „biologicznych wad” kontroluje ewolucję, a przypadkowe mutacje zostaną zastąpione przez racjonalną, moralną i ukierunkowaną zmianę – wskazują, że raczej to nie człowiek będzie nią kierował, ale rozwój nowych technologii. Recenzenci trans-humanizmu celnie wskazują, że jest to nowa forma wiary, gdzie nie ma miejsca na ludzką wolność, dążenie do „zbawienia” wiedzie poprzez wiedzę i uwolnienia się od cielesności, a deklarowany cel jest transcendentalny, utopijny i konstruowany na eksploatacji trzech istotnych wartości, czy jak chcą niektórzy – fikcji lub mitów: racjonalności, równości oraz ludzkości. Są one oparte na założeniach zawartych w pojęciach trans-humanistycznych, które pre-definiują ocenę takich wartości, jak racjonalność, ciało czy człowiek. Wskazują oni, że wymiar operacyjny trans-humanizmu, z umiłowaniem nad-ludzi, eksperymentami nano-cyborgo-genetycznymi, czy wiarą w eugenikę – de facto jest nazizmem XXI wieku. Może on być wykorzystany przez tzw. giga-korporacje wojny (np. Halliburton, Greystone, BlackWater, Academy, itp.) do planetarnego ludobójstwa, czyli planowanej depopulacji ludności Ziemi o co najmniej 90 procent (o tym czytaj w eseju pt. Post-modernizm: śmierć versus zmartwychwstanie). Warto dodać, że ze względu na zjawisko anomii aksjologiczno-prawnej, a jest to stan rozmyślnie kreowany przez rządzących w przestrzeniach funkcjonowania prawa oraz sferach około-prawnych – w celu uniknięcia odpowiedzialności i/lub zwiększenia faktycznego zakresu władzy, współcześnie najemnicy (zwani też ‘psami wojny’, ‘the whores of war’, itp.) korporacji wojny są całkowicie bezkarni. Oznacza to, że nie odpowiadają za jakiekolwiek zbrodnie wojenne oraz za ‘zabójstwa pozasądowe’, nie podlegają prawom wojennym, karnym czy też cywilnym zarówno w kraju ekspediującym, jak i państwa, gdzie są prowadzone działania militarne! Stworzenie zaś w ramach ideologii trans-humanizmu doskonałego, immoralnego, wydajnego w zabijaniu zcyborgizowanego żołnierza przyszłości (dodajmy, że zaawansowane prace już trwają) – jest dla takich korporacji doskonałym biznesem.

Mateusz Morawiecki użył onegdaj w określonym kontekście sformułowania: ‘We, the People’. Zagadnienie, czy korporacje wojny będą realizować zlecenia ‘We, the People’ (z ‘Państwa Wewnętrznego’, czyli elity super-bogatych Żydów), jest dla nich kwestią co najmniej drugorzędną. Trans-humanizm łamiący klasyczne podziały polityczne, operujący ideą ‘głębokiej ekologii’, promujące zrównoważony rozwój, obniżenie emisji CO2, nadawania podmiotowości zwierzętom, maszynom, czy nie-ludziom, dobrze do tego może posłużyć. Negacja dzikiej eksploatacji otoczenia może być bardzo dobrym argumentem za drastyczną depopulacją Ziemi. Dla trans-humanistów nie ma etycznej sprzeczności między deprecjonowaniem i przedmiotowym traktowaniem człowieka (biednego) względem np. uprzywilejowania zwierzęcia. Postrzeganie gojów jako „zwierząt na kształt ludzi” (Talmud) tylko ułatwia pokonanie aksjologicznej sprzeczności. Poza tym to (nad-)człowiek jest ‘właściwym’, ‘prawdziwym’ człowiekiem; w związku z tym jest to zupełnie odrębna, nadrzędna kategoria etyczno-aksjologiczna. Nazi-trans-humanizm celowo, socjo-technicznie wykorzystuje rozwarstwienie społeczne. To bogaci – będą nad-ludźmi, pozostali staną się ‘ułomnymi’, popadną w niewolę nad-ludzi i będą przez nich bezwzględnie eksploatowani.

Wątpliwości oraz krytyka dotyczące realności trans-humanistycznych idei powstania sztucznej inteligencji w ogóle, a następnie technicznych starań związanych z jej wykreowaniem – jest pierwszym obszarem aksjologicznej wiwisekcji tej ideologii, która zwalcza światopoglądy przyznające centralną pozycję człowiekowi. Dobrym przykładem nieetycznej i niebezpiecznej iluzji trans-humanistycznej jest zdegradowanie człowieka do pojęcia „ja”, które następnie traktowane jest jako pewna iloś

odpowiednio zorganizowanej informacji zdolnej do samo-modyfikacji, jak też do zmian wskutek bodźców docierających z otoczenia. Krytycy wskazują, że taki stan można porównać do napisanej powieści. Niezależnie czy jest to wersja papierowa, czy zapisana na twardym dysku w komputerze, nie ulega zmianie. Trans-humaniści mają jednak nadzieję, że nauce uda się znaleźć odpowiedź jak te informacje w umyśle ludzkim funkcjonują, a dalszy jej rozwój pozwoli na skonstruowanie super-komputera, który będzie operował zapisanymi informacjami jak mózg człowieka, i w ten sposób powstanie post-(nad-)człowiek. By nie-biologiczny nośnik właściwie funkcjonował należy – według trans-humanistów – dokładnie, trójwymiarowo zobrazować ludzki mózg, by móc zbudować, neuron po neuronie, model mózgu, którego funkcjonowanie zostanie przeniesione do przestrzeni wewnątrz komputera. Tu warto trans-humanistom wytknąć bardzo niebezpieczny, również w sensie konsekwencji etyczno-filozoficznych, materialistyczny redukcjonizm w pojmowaniu świadomości, ludzkiego umysłu (i jego funkcjonowania), a szerzej – powstania i ewolucji człowieka. Wiedza, że to co istnieje fizycznie, i to co jest mentalne – istnieje obiektywnie, ale i jedno i drugie – nie jest wzajemnie redukowalne, są to bowiem bezdyskusyjnie różne rzeczywistości (zob. rozważania filozofa i ateisty T. Nagela w ‘Mind and Cosmos: Why the Materialist Neo-Darwinian Conception of Nature is Almost Certainly False, 2012), generuje dla ideologii trans-humanistycznej, przy współczesnym poziomie nauki, praktycznie nierozwiązywalny problem. Nie jesteśmy bowiem świadomymi maszynami, które dzięki twórczym technicznie działaniom osiągnęły nieśmiertelność. W gruncie rzeczy stany emocjonalno-mentalne (i związane z tym neuronalno-poznawcze struktury ich recepcji, rozwoju i kontrolowania), jak np. miłość, budowanie różnorodnych relacji między ludźmi i dbanie o nie, świadomość, jedność ciała i duszy, opiekowanie się, wolność, odpowiedzialność, poświęcenie, udzielanie wsparcia, zdenerwowanie, depresja, itd., nie są dostępne maszynie.

Najcięższe zarzuty natury etyczno-aksjologicznej dotyczą silnych rozbieżności, de facto aksjologicznej opozycyjności wobec trans-humanistów, w postrzeganiu tak istotnych wartości, jak człowiek, człowieczeństwo, ludzka natura, równość, etyka czy moralność. Filozofowie, etycy, zorientowani meta-systemowo i cybernetyczno-socjotechnicznie historiozofowie wskazują, że najskuteczniejszą formą poprawy funkcjonowania społeczeństwa są (uwewnętrznione w procesie socjalizacji) środki natury etycznej, a nie technologicznej (inwigilacja, monitoring, nadzór, kontrola, itd.). Silna promocja tych ostatnich – odciąga tylko od badań społecznych uwagę i ograniczone zasoby. Krytycy trans-humanizmu są m.in. zwolennikami powszechnego wprowadzania ulepszeń w opiece zdrowotnej społeczeństwa oraz w telekomunikacji.

Jako swoiste podsumowanie przejawów manipulowania przez trans-humanizm oraz żerowania na ludzkich złudzeniach niech posłuży działalność start-up’u Nectome. Jego współzałożyciel R. McIntyre, podczas Y Combinator’s Demo Day w 2018 roku, opisał przebieg procesu realizowanego przez jego korporację. Na początek pracownicy chemicznie ‘zamrażali’ ludzki mózg, by zachować neurony i synapsy oraz „zakonserwować” wspomnienia. Następnie świadomość była zapisywana na dyskach komputera. Firma zapewnia, że mózg i dane, które zawiera, mogą być przechowywane przez setki i tysiące lat. Faktycznie oznacza to, że wpierw trzeba umrzeć, by… zostać nieśmiertelnym. Należy dodać, że jest to obecnie stan postulowany, teoretyczny. Taka bowiem forma życia wiecznego jest wielce problematyczna, gdyż zapisane w komputerze pliki nie żyją i z wielu przyczyn (np. technicznych, radykalnych zmian w otoczeniu, itd.) mogą zniknąć. Nie wiadomo też, jak wygląda np. kwestia składania reklamacji, czy też skarg na jakość świadczonych usług. Takie absurdy – tylko po przyjęciu technokratycznej ideologii, utopijnej techno-gnozy, głoszonej przez trans-humanistów. Ludzie skażeni post-modernistycznymi post-prawdami (post-truth), czyli fałszem, dezinformacją, zmyśleniami, manipulacją i kłamstwem, i traktujący tę sytuację jako coś normalnego, powinni w tej sytuacji głęboko przemyśleć swoje dotychczasowe postępowanie i zastanowić się nad swoim życiem oraz jego rzeczywistymi celami. Najwyższy czas odrzucić toksyczne skażenie moralne, odnowić etyczny fundament i powrócić do wartości znajdujących się w 10. Przykazaniach. Kończąc ten esej, będący próbą uświadomienia negatywnych konsekwencji inwersji społecznych systemów wartości dla funkcjonowania zbiorowości jako całości, zapraszam do lektury przyszłego tekstu.

Przeczytaj poprzednie felietony z cyklu „posto-modernizm”:

Pochwała głupoty. Post-modernizm, czyli myślenie (nadal) boli! (1)

Post-modernizm: nieprzejrzystość oceanu informacyjnego, czyli post-truth (2)

Post-modernizm: śmierć versus zmartwychwstanie jako istotne wartości (3)

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Paweł mówi

    Nie chcę siać paniki ale tego badziewia uczą księża z UKSW i jeszcze uważają to za zwykły krok w przyszłość. Wiem to ponieważ byłem na kursie i ta ideologia została mi pozytywnie przedstawiona przez profesora i wicerektora ,jednocześnie, z UKSW, nie usłyszałem także o zadnych zagrożeniach płynących z tego szamba.

  2. Paweł mówi

    Miałem zajęcia dodatkowe w moim liceum z filozofii, przyszedł na nie prof. z UKSW który zaczął bez powodu opowiadać na te temat transhumanizmu nie podał żadnych zagrożeń, czuć było w nim ekscytacę tym zagadnieniem a nawet polecił przy tej okazji obrzydliwy serial ” black mirror”, którego nie powinien jako kapłan nawet oglądać biorąc pod uwagę co tam się działo (ja po pierwszym odcinku mało co nie zwymiotowałem). Nazwisko pamiętam ale myślę, ze nie ma sensu go podawać, ponieważ nie znam tej osoby dość dobrze, widziałem go tylko dwie godziny na wspomnianych zajęciach. Natomiast kiedy przeczytałem jak wielkie jest to zagrozenie uważam, że jak na wicerektora jego wykład był konpromitacją, ponieważ albo nie wiedział o czym mówi albo zasiewał złę zniwa w niepełnoletnich uczniach.

  3. lol mówi

    Ponownie super-mądry tekst! Szacun dla intelektu autora!

  4. ZbulwersowanyL mówi

    Najważniejsze pytanie dla katolików. Czy damy sobie postawić znak bestii czy nie damy. Z przekazu apokaliptycznego wynika jednoznacznie, że znaczenie będzie tu miał udział naszej wolnej woli i świadomości ewentualnego zaprzedania się siłom ciemności. Nie wolno będzie nam tego zrobić pod żadnym pozorem.

  5. Robert mówi

    Naziści zbudowali CIAmajdom latające spodki,Haunebu znane jako V7 to starsi bracia.Po siedemdziesięciu latach od zrobienia wrażenia na świecie ze to UFO,potrzebują istot które będą do tych bolidów pasowały,wykastrowane,pozbawione gęby,bo gadające internetem międzymózgowym,neuroprzekaznikowym,tzw.sztuczną telepatią,zachowujących się tak jak nadzorcy z CIAsnego Raju dla MOSADów drzew jabłkowych,lasów pejsbukowych mieszanych świeżych,nasadzonych sztucznie,przekazywać będą rezolutnie surogatom człowieka cudzymi ustami,jak ma w zwyczaju Bezpieka,dzięki następcy IPN, drenującego mózgi w biorurociągu,bliskiemu bogu nadczłowieka…Sztucznego inteligenta.Był sobie człowiek…

  6. aalfa.oomega mówi

    Ciekawe, czy feministki z ruchu gender już wiedzą, że wszystkie ich problemy rozwiązal post-genderyzm?!

  7. Krzysztof Zieliński mówi

    Ci sami ludzie którzy promują transhumanizm jako technikę pozwalającą przezwyciężyć ludzkie ograniczenia dążą do rozpowszechnienia neomarksizmu, którego celem jest degradacja intelektualna człowieka. Odrazu widać, że w transhumaniźmie nie chodzi o przezwyciężanie ograniczeń. Chodzi o władzę absolutną nad ludźmi i eugenikę. Jeśli FBkowi uda się stworzyć urządzenie do grzebania w mózgu to będziemy mieli 2 miliardy zombii wokół siebie.

  8. michu mówi

    Niektóre z tych pomysłów są groźne, ale niektóre b.dobre. Postępu technologicznego nie da się zatrzymać, bo kto może coś polecić uzbrojonemu wojsku ;).

    1. lol mówi

      Postęp technologiczny jest jak młotek: może służyć do wbijania gwoździ lub rozbicia głowy! Pytanie: do czego posłuży rządzącym?!

  9. yudenon mówi

    Rabini głoszą, że 22 lipca 2018 r. narodził się Mesjasz! Morze Martwe wysycha, a stolica Izraela znów jest w Jerozolimie. Wszystko to według nich oznacza, że zbliża się koniec świata!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close