W sobotę o godz. 18 Marsz Wołyński we Wrocławiu. W tym roku wybrzmią relacje Świadków ludobójstwa!

Marsz Wołyński Wrocław
7

11 lipca 2020, w 77. rocznicę Krwawej Niedzieli, apogeum ludobójstwa na Polakach we Wrocławiu przemaszeruje kolejny Marsz w hołdzie ofiarom Rzezi na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Rzezi, którą w i po 1943 roku Polakom zgotowali ukraińscy mordercy, za wschodnią granicą zwani „bohaterami”.

Marsz wyruszy o godzinie 18, tradycyjnie spod pomnika ofiar katyńskich przy promenadzie Staromiejskiej, pod pomnik ofiar ukraińskich ludobójców z OUN i UPA. W tym roku organizatorzy ograniczą przemówienia do minimum, by prawda dobitnie wybrzmiała z ust świadków Rzezi Wołyńskiej, którzy jako małe dzieci i nastolatkowie przyglądali się bestialstwu Ukraińców, za które do dnia dzisiejszego włodarze zza wschodniej granicy nie powiedzieli słowa „przepraszam”. Gościnnie wystąpi raper Stopa.

Przyjdź, weź ze sobą polską flagę, kwiaty lub znicz i wspólnie powiedzmy prawdę, oraz oddajmy hołd polskim ofiarom ludobójstwa. „Jeśli zapomnę o Nich – ty Boże na niebie zapomnij o mnie!”.

Marsz Wołyński Wrocław
Marsz Wołyński Wrocław

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. anonim mówi

    Wróżę jakąś prowokacje w wykonaniu parcha sutryka. On zgodnie z talmudem nienawidzi Patriotów.

  2. Tomasz mówi

    Dzisiaj w remontowanym budynku prokuratury we Wrocławiu ukrainiec ciosem nozem prosto w serce zamorodował swojego przełożonego i jednocześnie mojego znajomego za niewypłacone w terminie wynagrodzenie za pracę w kwocie 600zł. Oczywiście gazeta wrocławska i inne media piszące o tym nie raczyły wspomnieć o narodowości tego śmiecia.

  3. Hammurabi mówi

    Ja również jestem pełen obaw, co do przebiegu tego marszu. Nawet jeśliby była to milcząca demonstracja, jeśli by to miał być „czarny marsz”, chociaż…
    Słynna „Czarna procesja” przedstawicieli 141 miast królewskich uzyskała choć częściowo, spełnienie swoich postulatów w Konstytucji 3 maja, bo Stanisław August wraz z otoczeniem zdali sobie sprawę z możliwości wybuchu czegoś na wzór rewolucji francuskiej.
    Myślę, że czas by również i „polskie” władze dostąpiły tej samej okoliczności i dzisiaj! Zarówno te warszawskie jak i lokalne.
    A jeśli o lokalnych kacykach mowa, to jak najbardziej pan Surtyk powinien poczuć strach. Strach aroganckiego bęcwała który nagle zda sobie sprawę, że jest jak Neron tyle, że 9 czerwca 68 roku, czego mu serdecznie z całego serca życzę.

  4. W K mówi

    Jeżeli jestem na bieżąco, żaden z kandydatów na Prezydenta Polski nie wspomniał o rocznicy 11 lipca.

    1. Hammurabi mówi

      Oczywiście, że nie wspomniał i nie wspomni. Dlaczego? To proste. Sprawa polska w temacie zbrodni na jej obywatelach jest niewygodna dzisiejszym władcom, bo kłóci się w odgórnymi wytycznymi nakazującymi „współpracę i realną pomoc dla Ukrainy”.
      Problem jest jednak gdzie indziej, bo nikt nie mógłby o tej masakrze milczeć, jeśliby na manifestację, marsz czy jakiekolwiek inne wydarzenie mające na celu upamiętnienie tej tragedii przyszli ludzie.
      Jak myślisz, ilu będzie 11 lipca Wrocławian na marszu? Miasto liczące 650 000 ludzi… Ilu się zdecyduje pójść?
      100? 500? nawet 1000 to zaledwie ułamek procenta! Niewielki ułamek dodam, zwłaszcza wobec liczby zamieszkujących to miasto Ukraińców. Trudno o dokładne dane. Szacunkowo jest ich około od 65000 w samym mieście, do ponad 100 000 w regionie. Wrocławskie Krzyki zwane są już podobno „małym Kijowem”…
      A cóż się dziwić, skoro już poprzedni niesławny prezydent tego miasta otrzymane pieniądze z Niemieckiej Nagrody Narodowej, przeznaczył na Fundację Ukraina (zgodnie z wymogami fundacji, która nagrodziła Dutkiewicza, miał on wskazać, na jaki cel przekazać pieniądze. „Wybór” padł na Fundację Ukraina, która zajmuje się ściąganiem, pomocą oraz tworzeniem warunków życia Ukraińców). 50 tys. euro przekazane przez Dutkiewicza to dotacja, którą do nagrody dołącza Niemiecka Fundacja Narodowa. Wyróżnia ona osoby i organizacje, które przyczyniły się do – UWAGA – „integralności Niemiec oraz działają na rzecz niemieckiej kultury politycznej i jedności europejskiej”. To tylko ujawnione pieniążki z „zewnątrz”. Nikt nigdy się nie dowie, ile wszelkich nagród, dotacji i „darowizn” popłynęło na ten cel z poza granic Rzeczpospolitej, ile zostało bezczelnie wydane z kasy miejskiej.
      A na co mogą liczyć Polacy chcący upamiętnić ofiary nieludzkiego mordu na swoich przodkach? Mogą liczyć na represje policji, na jej „towarzystwo” podczas marszu, na legitymowania, zatrzymania pod byle pretekstem, mogą liczyć na delegalizację zgromadzenia, na policyjne pałki, gazy i kopniaki.
      Co innego, jeśliby na marsz poszło tylu Polaków, ilu jest w tym mieście (polskim????) Ukraińców. Gdyby poszło 200, 300 tysięcy. Wówczas nawet Surtyk musiałby zmienić pampersa.
      „Rozdziobią nas kruki i wrony”… Prymitywny chłop już czeka… Smutne to i bardzo bolesne!

  5. Antyparch mówi

    Na 100%,Panie Jacku,w panskim przypadku,sad wroclawski nie bedzie sie ogladal na ocene prawa,a jego przestrzeganie. I znowu bedzie o ORMOwcach,tylko w druga strone?
    Ma Pan chyba świadomosc,ze nie wszystko i od razu mozna zmienic,majac za przeciwnika,zydokomune,piniadze i to olbrzymie wpompowywane w Szechtera,lewackie organizacje,,eurokolchoz,rodzims V kolumne,
    Radykalizmem nic nie osiagniecie. Polski narod to nie pruska dyscyplina i Sturmabtailung nie powstanie. A szczegolnie po tym co pokazala i do czego doprowadzila styropianowa holota z Bolkiem na czele.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.