Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ukraina nie wpuściła pracownika IPN na pogrzeb ofiar ludobójstwa. Bosak żąda reakcji MSZ

Krzysztof Bosak
0

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak domaga się wyjaśnień od władz Ukrainy oraz stanowczej reakcji polskiego państwa w sprawie dr. Michała Siekierki, pracownika naukowego Instytutu Pamięci Narodowej, któremu odmówiono wjazdu na terytorium Ukrainy. Historyk jechał na uroczystości pogrzebowe polskich ofiar ludobójstwa na Wołyniu. O obowiązującym wobec niego zakazie wjazdu miał dowiedzieć się dopiero podczas kontroli granicznej.

W czwartek w Sejmie odbyła się konferencja prasowa poświęcona sprawie. Wzięli w niej udział Krzysztof Bosak, poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski, dr Michał Siekierka oraz Paweł Zdziarski ze Stowarzyszenia „Wspólnota i Pamięć”.

SKLEP-WPRAWO.PL

Bosak poinformował, że Siekierka został objęty zakazem wjazdu na Ukrainę, mimo że wcześniej nie otrzymał informacji o takiej decyzji.

WSPARCIE WPRAWO.PL

„Polski historyk IPN, dr Michał Siekierka, jedzie na Ukrainę na pogrzeb polskich ofiar ludobójstwa na Wołyniu i dopiero na granicy dowiaduje się, że ukraińskie służby objęły go zakazem wjazdu” – napisał w czwartek w mediach społecznościowych.

Jak relacjonował Siekierka, podczas kontroli granicznej poinformowano go, że jego nazwisko znajduje się na liście sporządzonej przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Historyk miał otrzymać informację o trzyletnim zakazie wjazdu, którego wcześniej nie znał.

Bosak podkreślił, że strona ukraińska nie przekazywała dotychczas zastrzeżeń wobec działalności naukowej Siekierki za pośrednictwem kanałów dyplomatycznych ani naukowych. Jego zdaniem odmowa wjazdu uniemożliwiła polskiemu historykowi udział w ważnych uroczystościach upamiętniających ofiary zbrodni.

– Strona ukraińska nie wnosiła dotychczas żadnymi kanałami, ani dyplomatycznymi, ani naukowymi, zastrzeżeń do publikacji pana doktora Michała Siekierki, natomiast uniemożliwiła mu udział w tym jakże ważnym wydarzeniu. My na taki rodzaj traktowania się zdecydowanie nie zgadzamy – oświadczył wicemarszałek Sejmu.

Bosak zaapelował o zdecydowaną reakcję polskich władz. Krytycznie odniósł się również do postawy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zarzucając resortowi brak publicznego stanowiska w tej sprawie.

Wicemarszałek Sejmu wskazywał ponadto na nierównowagę w relacjach między Polską a Ukrainą. Zwrócił uwagę, że obywatele Ukrainy mogą korzystać z ruchu bezwizowego przy wjeździe do Polski, podczas gdy niektórzy Polacy są obejmowani zakazami wjazdu na Ukrainę, o których — według przedstawionych relacji — dowiadują się dopiero podczas kontroli granicznej.

Poseł Andrzej Zapałowski przekonywał, że przypadek Michała Siekierki nie jest odosobniony. Według niego podobne decyzje miały w przeszłości dotykać polskich działaczy kresowych oraz osób zaangażowanych w dokumentowanie i upamiętnianie ofiar zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów.

Sam Siekierka podkreślił, że nigdy nie przedstawiono mu zarzutów ani powodów, dla których miałby stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy. O obowiązującym przez trzy lata zakazie wjazdu dowiedział się dopiero podczas próby przekroczenia granicy.

Do zdarzenia doszło 30 sierpnia na przejściu granicznym Dorohusk–Jagodzin. Siekierka podróżował jednym z trzech autokarów przewożących uczestników uroczystości pogrzebowych w Ostrówkach na Wołyniu. Wśród uczestników znajdowali się przede wszystkim członkowie rodzin Polaków zamordowanych podczas zbrodni wołyńskiej.

Pracownik IPN miał uczestniczyć w pogrzebie szczątków 55 Polaków odnalezionych podczas ekshumacji w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Wśród zidentyfikowanych ofiar znajdowało się 26 dzieci.

Ostrówki i Wola Ostrowiecka należały do miejscowości, w których doszło do jednej z najkrwawszych zbrodni na ludności polskiej na Wołyniu. 30 sierpnia 1943 roku oddziały OUN-UPA zamordowały tam około 1050 Polaków.

Michał Siekierka od lat zajmuje się naukowo i publicystycznie dokumentowaniem zbrodni popełnionych na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów. Jego działalność obejmuje m.in. badania dotyczące ofiar oraz dokumentowanie wydarzeń związanych z ludobójstwem na Wołyniu.

Komentarz: Tak właśnie wyglądają standardy państwa ukraińskiego. Nie ma w nich miejsca na szacunek dla Polaków. Trzeba obawiać się tego, co będzie dalej, bo coraz więcej wskazuje na to, że wszystko to służy podporządkowaniu Polski interesom ukraińskim…

 

```html

Druga część „Genocidum atrox” filmu dokumentalnego Jacka Międlara „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.

Wspieraj pracę autora

```

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.