Szpital na Stadionie Narodowym tylko dla lekkich przypadków. To izolatorium, a nie szpital!

PAD i Michał Dworczyk w szpitalu na Stadionie Narodowym/ fot. Twitter
3
SKLEP-WPRAWO.PL

Wielki spektakl pt. „Szpital Narodowy” okazał się propagandową wydmuszką. Do szpitala przyjmowani są wyłącznie pacjenci w lżejszych stanach. – Od lekarza słyszałem, że w tak naprawdę wszyscy moglibyśmy leczyć się w domu, ale wielki szpital na Narodowym musi działać, chociaż do końca jeszcze nie jest na to gotowy. Presja medialna – mówi jeden z pacjentów w rozmowie z portalem Warszaw Nasze Miasto.

Informacja o kryteriach przyjmowania pacjentów do szpitala pojawiła się w  mediach społecznościowych w poniedziałek (9.11.2020). Mają to być osoby poruszające się samodzielnie, bez istotnych schorzeń towarzyszących, bez wysokiej gorączki i niewymagające więcej niż 3 litrów tlenu.

Potwierdzeniem tej informacji jest wpis Iwony Sołtys, kierownika Działu Obsługi Pacjenta w Centralny Szpital Kliniczny MSWiA. – Decyzje podejmuje zespół medyczny na podstawie rozmaitych zmiennych – tak jak od początku było to zakładane i podawane przez nas we wszelkich komunikatach – jest to filia szpitala dla Chorych w lżejszych stanach, nadal jednak potrzebujących wzmożonej opieki lekarskiej całodobowo – pisze Sołtys na Twitterze.

– Aha. Czyli już oficjalnie narodowe izolatorium z lekarzami zwane szpitalem narodowym dla lekko chorych. Jednak. Za cenę drenażu innych szpitali z personelu. Systemu to nie uratuje. A odciążenie szpital też nie będzie zbyt duże. Szkoda, wielka szkoda – komentuje lekarz Jakub Kosikowski pracujący w szpitalu covidowym. We wcześniejszym (usuniętym) wpisie informował, że w jego szpitalu przy takich kryteriach pacjent kwalifikowany jest do wypisu i leczenia w domu.

We wtorek szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że szpitale tymczasowe nie są budowane po to, żeby zastąpić szpitale stacjonarne, ale maja być „ostatnią linią obrony” i „ratować system służby zdrowia na wypadek przeciążenia systemu”.

Reasumując: urządzono wielką szopkę medialną z wizytą prezydenta Dudy i konferencją prasową premiera Morawieckiego, a wyszło na to, że „ostatnia linia obrony” jest przeznaczona dla pacjentów, którzy równie dobrze mogliby leczyć się w domu.

Źródło: Twitter, Warszawa Nasze Miasto, szpitalnarodowy.pl

Zobacz też:

Korona procedury zabijają! Szpitale odmówiły przyjęcia ofiar wypadku

 

 

 

 

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Matka Polka mówi

    I znowu manipulujecie. Nie, to nie jest szpital dla kogoś, kto mógłby „równie dobrze siedzieć w domu”, co stwierdzacie rzekomo na bazie wypowiedzi jakiegoś anonimowego gościa z netu (jprdl, ale rzetelność dziennikarska…), ani „izolatorium”. To jest szpital dla kogoś, kto wymaga leczenia szpitalnego, ale nie wymagać będzie intensywnej terapii czy innej pomocy na wypadek zagrożenia życia. Dlaczego nie dla takich osób? Bo profesjonalnego sprzętu ani wykwalifikowanych lekarzy, w przeciwieństwie do łóżek czy powierzchni, się tak łatwo nie zdubluje i nie taki jest cel tego szpitala. Ma on odciążyć zwykłe szpitale z przypadków lżejszych, gdzie jest sprzęt i właściwa kadra. Do szpitala trafiać mają wyłącznie osoby, które były już przyjęte do innych szpitali i wymagają dalszego leczenia, bo np. potrzebują tlenoterapii, mają zapalenie płuc, a nie bezobjawowy przypadek z domu.

    Naprawdę nie wstyd wam w sprawie COVID tak notorycznie manipulować?

  2. Frank Drebin mówi

    DZIAMBOR I KORWIN SIĘ SKU.WILI!!! DOŁĄCZYLI DO SPISKU MORAWIECKIEGO I KACZYŃSKIEGO!!! JEDEN UDAJE CHOREGO A DRUGI MÓWI ŻE TEN PIERWSZY JEST CHORY!!! A JAK WIADOMO ŻADNEGO KORONAWIRUSA NIE MA!!! (hłe hłe, a pisałem wcześniej że oszołomy z KODfederacji też mogą złapać, jaka śpiewka teraz? XD)

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.