Skandaliczne wyroki tej samej sędzi! Symboliczna grzywna dla pijanego Ukraińca i dojeżdżanie Międlara za potępienie gangów pedofilów!
Dwa wyroki wydane wiosną 2026 roku przez sędzię Ewę Kacan-Skrzyńską z Sądu Rejonowego w Brzegu stały się przedmiotem komentarza redaktora Jacka Międlara. Jeden dotyczy pijanego ukraińskiego kierowcy, który „skasował” inny samochód jadący zgodnie z przepisami. Drugi dotyczy samego Jacka Międlara, który otrzymał kilkukrotnie wyższą karę za… potępienie pedofilskich gangów. W opublikowanym podcaście zwrócił uwagę na znaczące różnice pomiędzy wymierzonymi karami i postawił pytania dotyczące polityki karnej państwa.
[na zdj: samochód po wypadku spowodowanym przez Ukraińca]
Pierwsza ze spraw dotyczy Bohdana M., 26-letniego obywatela Ukrainy. Jak wynika z dokumentacji opublikowanej w podcaście Jacka Międlara, Ukrainiec prowadził samochód bez wymaganych uprawnień, znajdując się pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało około dwóch promili alkoholu we krwi. Ukrainiec poruszał się pod prąd, doprowadzając do zderzenia z prawidłowo jadącym pojazdem.
Wyrokiem nakazowym z 9 kwietnia 2026 roku sąd wymierzył oskarżonemu karę 1500 złotych grzywny oraz sześciomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów kategorii B.
Do tego rozstrzygnięcia odniósł się Jacek Międlar, który uznał karę za niewspółmiernie niską wobec okoliczności sprawy. W swoim komentarzu wskazał, że prowadzenie pojazdu bez uprawnień, pod wpływem alkoholu oraz w sposób stwarzający zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego powinno spotykać się z bardziej stanowczą reakcją wymiaru sprawiedliwości.
Druga sprawa, rozpoznawana przez tę samą sędzię, dotyczyła samego Jacka Międlara, którego system od ponad 10 lat ściga za bezkompromisowego głoszenie prawdy. To autor kilku książek i nagradzanego na festiwalach filmowych cyklu filmów dokumentalnych „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”. Wyrokiem nakazowym z 14 maja 2026 roku został on ukarany grzywną w wysokości 4000 złotych za treści publikowane w Internecie, w których Międlar potępia muzułmańskie gangi pedofilskie, tzw. „grooming gangs”, o których od lat 90. mówią nawet brytyjskie media głównego nurtu.
Publicysta wskazuje, że jego wypowiedzi ta temat „grooming gangs” dotyczyły problemu przestępczości seksualnej wobec dzieci oraz działalności grup przestępczych, a ich celem było zwrócenie uwagi opinii publicznej na zagrożenia społeczne.
W swoim materiale Międlar podkreślił również, że postępowanie dotyczy sprawy z 2018 roku. Zwrócił uwagę, że postępowanie było wcześniej dwukrotnie (!) umarzane, a jego ponowne podjęcie jest „bezprawne”
Porównując oba wyroki, redaktor postawił pytanie o proporcjonalność kar wymierzanych przez państwo. W jego ocenie zestawienie sankcji nałożonej za przestępstwo drogowe stwarzające zagrożenie dla życia i zdrowia z karą za publikowane treści rodzi istotne pytania dotyczące priorytetów organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
– I teraz odpowiedzcie sobie sami: jakie państwo nam budują? Państwo, które surowiej traktuje słowa niż realne zagrożenie dla ludzkiego życia? Państwo, które ściga ludzi za poglądy, ale przymyka oko na rzeczy naprawdę niebezpieczne? Państwo, które boi się prawdy bardziej niż agresji?! – pyta Jacek Międlar.
Międlar zapowiedział dalsze relacjonowanie sprawy na swoim kanale oraz analizowanie kolejnych etapów postępowania. Jak podkreślił, uważa ją za ważną nie tylko dla siebie, lecz również dla debaty dotyczącej granic wolności słowa oraz funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości.
– Każdego, kto zechce mnie wesprzeć finansowo w bataliach sądowych, bardzo dziękuję. Mam świadomość, że to bezprawie, które stosuje się wobec mnie, ma także na celu „dokopać” mi finansowo – dla wPrawo.pl mówi Jacek Międlar.
Obejrzyj podcast Jacka Międlara, wspieraj, podaj dalej i subskrybuj kanał.
WSPIERAJ JACKA MIĘDLARA, DORZUĆ NA POMOC PRAWNĄ: https://jacekmiedlar.pl/wsparcie




